W KRAINIE MINOSA – KRETA. :)

O Krecie można powiedzieć wiele…
Piękno przyrody i zapierające dech w piersi krajobrazy, greckie smaki i zapachy 
napływające z każdej strony, moc doznań, których nie sposób opisać. 
Najlepiej wszystko zobaczyć na własne oczy, bo nawet najlepsze zdjęcia nie oddadzą tego
co czuje się będąc tam i łapiąc promyki słońca nad brzegiem morza, w wąskich uliczkach 
malowniczych miasteczek czy na stromych urwiskach wysoko w górach. 
NA WAKACJACH czas płynie inaczej, nie pędzi już tak szybko,
a każdą minutę spędzoną gdzieś daleko od domu człowiek chciałby wykorzystać najlepiej jak potrafi.
Na Krecie spędziliśmy pełne dwa tygodnie. W głównej mierze nastawiliśmy się na zwiedzanie, 
bo Kreta kryje w sobie tyle fantastycznych miejsc, że nie mogłabym sobie wybaczyć, gdybym 
większości nie zobaczyła. :) Zjechaliśmy wyspę wzdłuż i wszerz fiatem panda, którego wypożyczyliśmy sobie na tydzień. To co można zobaczyć podróżując autem na własną rękę
nie równa się z niczym, a na pewno nie można mówić tutaj o przewadze wycieczek autokarowych. 
Zaopatrzeni w dobrą mapę Krety, gps na komórce oraz przewodnik po wyspie codziennie rano wyruszaliśmy na wycieczkę, wracając do hotelu wieczorem przed naszą obiadokolacją. W hotelu nie spędzaliśmy zbyt wiele czasu. Spaliśmy w hotelu o dobrym standardzie – greckie 4 gwiazdki.
Rethymno Residence mieścił się w miejscowości Adelianos Kampos ok. 4 km od Rethymnonu. 
Sam środek wyspy, a więc jak dla nas idealna baza wypadowa do zwiedzania wyspy, a o to właśnie nam chodziło! :) Hotel był czysty, zadbany i z mnóstwem wieczornych atrakcji. Jedzenie było również smaczne, choć nie ukrywajmy dość monotonne jak na 2 tygodnie pobytu. ;) Zwiedzając praktycznie codziennie w godzinach popołudniowych smakowaliśmy greckich dań i przysmaków w różnych knajpkach. Dzięki temu w pełni poznaliśmy potrawy tamtejszej kuchni i muszę przyznać, że tak mogłabym jeść… :) Zawsze świeżo, zawsze pysznie! Próbowaliśmy takie smaki jak np.:
Gemista: nadziewane pomidory i papryki, Moussaka: zapiekane bakłażany z mięsem, Soutzoukakia: kotleciki mielone w sosie pomidorowym, Souvlaki: pita z mięsem i warzywami bądź „szaszłyczki”, Briam: zapiekane warzywa, sałatka grecka, tzatziki, pieczywo maczane w oliwie… mniam!
Czas pokazać Wam zdjęcia, które najlepiej oddadzą to co widzieliśmy
 i jak spędzaliśmy każdy  dzień. :)

 

 Pierwsze dwa dni spędziliśmy spacerując w regionie nieopodal naszego hotelu. 
Nie mieliśmy jeszcze auta, dlatego poruszaliśmy się również miejskim busem. Ten zaś zawoził nas do przepięknej miejscowości Rethymnon – jakieś 10 minut drogi od naszego hotelu. :)
Muszę przyznać, że zaraz po Chani jest to moja ulubiona miejscowość na Krecie. Położona przepięknie w górach, z widokami, malowniczym portem i wąskimi uliczkami, które do złudzenia przypominały mi te, które można spotkać na każdym kroku we Włoszech bądź Chorwacji. Zwykle wchodziliśmy w te najbardziej boczne, najmniej uczęszczane przez turystów… po cichutku podglądając jak mieszkają ludzie… co mają w domach i jak wygląda tutejsze życie. 
Stres? Smutek? Złość? Takich emocji tutaj się nie dostrzeże.. Życie płynie bardzo spokojnie, a grecy jak to Grecy… hmm… jak to oni sami o sobie mówią: 
URODZILI SIĘ ZMĘCZENI I ŻYJĄ PO TO, ABY ODPOCZĄĆ.
:)))

Następnego dnia, nadal nie mając auta, wybraliśmy się miejskim autobusem do Rethymnonu, a następnie na dworcu autobusowym wsiedliśmy w busa, który zawiózł nas do miejscowości Georgiopolis, gdzie mogliśmy nacieszyć oczy bardzo ładna plażą oraz białą kapliczką. Aby się do niej dostać musieliśmy przejść przez kamieniste „molo” w morzu. :) Zanim tam trafiliśmy, wybraliśmy się na pieszą wycieczkę do jeziora Kournas. Jest to jedyne naturalne jezioro na wyspie. Przezroczysta woda i gęsi w połączeniu z górami.. Widok nie z tej ziemi. Żałuję, że tego dnia na niebie nie było zbyt wiele słońca, bo przy błękitnym niebie widok byłby na pewno jeszcze piękniejszy.. :)

Minął kolejny dzień i wybraliśmy się do wypożyczalni aut po naszą furkę. :) 
Teraz to się zacznie! Codziennie robiliśmy autem od 200 do 300 km. 
Trasa na ten dzień: Moni Arcadiu – przepiękny klasztor zbudowany na przełomie XVI i XVII wieku, obowiązkowy punkt dla osób zwiedzających Kretę. Po zwiedzaniu wybraliśmy się do miejscowości Zaroz z jeziorkiem i ładnymi widokami w samym mieście. Mnóstwo kafejek i knajpek oraz piękne kociaki. :) Warto wspomnieć tutaj o trasach i drogach jakimi jechaliśmy. Niezależnie gdzie się udajemy, wszędzie znajdziemy przepięknie położone wioski w górach i dolinach, klasztory i kościółki, urwiska, góry z jednej strony drogi i wybrzeże z drugiej… a w tym wszystkim na potęgę kwitnące kwiat. Maj i czerwiec to najlepszy termin dla tych co nie lubią upałów po 40 stopni oraz kochają kolory, jakie daje nam tutejsza roślinność. Znajdziecie tutaj nie tylko pelargonie bujnie rosnące przy drogach (krzaki są ogromne!), ale również ogromne plantacje winogron, gaje oliwne, cytryny, morele i pomarańcze na drzewach, bugenwille, oleandry i inne.. 
Następnym punktem była Matala, słynna plaża, która w latach 60tych i 70tych była popularnym miejscem spotkań hipisów. Zaraz obok plaży znajdują się groty po rzymskich grobowcach, gdzie hipisi urządzali sobie noclegownię. :))) Warto zapłacić kilka euro, aby wejść i pochodzić sobie po grotach, z których można podziwiać bardzo ładną panoramę okolicy. 

Nie mogło również zabraknąć wycieczki do Pałacu w Knossos. Wybraliśmy się tam z samego rana, aby ominąć masę turystów zjeżdżających autokarami około południa. Muszę przyznać, że Knossos warto zobaczyć.. Będąc tam można się przenieść do czasów legendarnego króla Minosa i do innych znanych z mitów postaci, tj. Minotaura, Dedala i Ariadny. Jadąc wysoko górskimi drogami (w pewnym momencie droga prowadziła nawet w chmurach) dojechaliśmy do miejsca narodzin Zeusa – jaskini do której, aby wejść, najpierw trzeba się wspiąć. :) 
Na koniec zajechaliśmy do kolejnej urokliwej miejscowości Agios Nikolaos, gdzie w centrum starego miasta poza portem można napotkać na jezioro. Posiedzieliśmy chwilę, pospacerowaliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną do hotelu, zwanego przez nas „domem” ;)

Następnego dnia postanowiliśmy troszkę odpocząć od jeżdżenia i robienia kilometrów i wybraliśmy się do oddalonej od nas o 75km Chanii. Miasteczka, które najbardziej mnie urzekło… Bajkowy port, klimatyczne restauracje nad samym brzegiem, latarnia morska i uliczki z kolorami jak z bajki…
Wszędzie zapach słonego morza przeplatał się z zapachem świeżych ryb i kwiatów. Zdecydowanie można tutaj chodzić bez końca, bo Chania się nie nudzi i już. :) BAJKA! 

Ach! Gdy myślę o tej wycieczce to aż mam ciarki na plecach! 
Dzień wcześniej, gdy przez internet bookowaliśmy sobie bilet na prom, nie spodziewaliśmy się, 
że zobaczymy taką wodę, wybrzeże i krajobrazy. Jedno wielkie WOW dla wyspy GRAMVOUSA, gdzie po wyjściu na brzeg zaczęliśmy wspinaczkę do twierdzy na wzgórzu, aby po 20 minutach móc podziwiać zapierający dech w piersi widok na lagunę Balos… 
Mówię Wam… coś takiego w życiu m się nie śniło, a teraz gdy tylko zamykam oczy mam to wszystko przed oczami. Wspomnienia z tej wycieczki będą ze mną już zawsze…
TAK SAMO JAK SANTORINI, które odwiedziliśmy następnego dnia, 
ale o SANTORINI będzie kolejny post. ;)
Powyższa wycieczka była całodniowa. Spędziliśmy 1,5 h na wyspie, a następnie popłynęliśmy na krótki 15 minutowy rejs do laguny Balos, gdzie mieliśmy ponad 2 godziny na plażowanie, spacerowanie i podziwianie widoków z robieniem zdjęć. :) Od aparatu nie mogłam się tutaj odkleić! 

Dzień odpoczynku i plażowania postanowiliśmy spędzić na cudnej plaży Elafonisi. Dojazd przez góry, ponad 145 km w jedną stronę był wart zachodu, bo to co zastaliśmy, gdy dojechaliśmy na miejsce sprawiło, że szczęki opadły nam do ziemi. ;) Zero hoteli, spokój, cisza, turkusowa woda i piasek jak pył w kolorze bieli i różu… 
Czego chcieć więcej do szczęścia? 
Cały dzień w takim miejscu zapisał piękną kartkę w naszym kalendarzu wspomnień.. 

Złożyliśmy wizytę stolicy wyspy. Heraklion z ładnym portem i kilkoma uliczkami godnymi uwagi. Nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak pozostałe np. Rethymnon czy Chania. Choć trzeba przyznać, że w porcie czuło się zapach świeżej rybki i można było podglądać panów rybaków podczas pracy przy rozplątywaniu sieci. :) Mewy fruwały tu i tam i co chwilkę przysiadały na łodzi z nadzieją, że da się skraść z kutra jakąś pyszną, świeżą rybkę. ;)
Niedaleko Heraklionu znajdowało się duże Oceanarium – chyba najlepiej oznakowane miejsce na Krecie hehe ;) Tych z Was, którzy się wybierają w te rejony, muszę przestrzec przed oznakowaniem dróg, znakami wskazującymi dane miejscowości i odległości. Radzę patrzeć na nie z przymrużeniem oka, ponieważ bardzo często oznakowania mają się nijak do rzeczywistości i np. znak 3 km do jeziora może pojawiać się w takiej samej postaci nawet przez 5 km trasy hehe ;))) Podróż po greckich drogach też do najłatwiejszych nie należy, bo wyprzedanie na ciągłej i wąskie uliczki „dwukierunkowe” w których zmieści się jedno auto są na porządku dziennym. Całe szczęście na większości dróg wzdłuż wybrzeża jest pobocze, na które utarło się zjeżdżać przy przepuszczaniu auta jadącego za nami. :) Jest to mega wyzwanie i niezła przygoda. :)

Ostatnie dwa dni, już bez auta spędziliśmy na 100% wypoczynku. Spacerowaliśmy po plaży, podziwialiśmy zachody słońca, wybraliśmy się raz jeszcze do Rethymnonu, wcinaliśmy arbuzy i łapaliśmy ostatnie promyki słońca. Czy wypoczęliśmy mimo tak aktywnego urlopu? Jak najbardziej! 
Nie wyobrażam sobie urlopu, gdzie miałabym leżeć plackiem na plaży przez bity tydzień czy dwa tygodnie… Ja tak nie potrafię i już. Zdecydowanie wolę aktywny wypoczynek i spontaniczne zatrzymywanie się na plażach, aby po całym dniu się wykąpać i odprężyć. :) Przez tydzień zrobiliśmy prawie 1500 km, zwiedziliśmy najważniejsze miejsca na Krecie. Posmakowaliśmy tamtejszych potraw, przyglądaliśmy się temu jacy są i jak żyją Grecy.
Co sobie przywieźliśmy? 
Sporo smakołyków: baklavę, chałwę, tutejsze-pyszne wina, orzeszki w sezamie i miodzie, przyprawy, oliwki, górską herbatkę, naturalny pumeks do stóp oraz moją nową bransoletkę z kamykiem z krety. ;) 
Co trzeba spróbować? 
Koniecznie sałatkę grecką, jogurt grecki z miodem i orzeszkami, pyssssssszne lody, 
kilka greckich potraw o których pisałam już na samym początku, arbuzy i melony
 oraz obowiązkowo świeżo wyciskany sok pomarańczowy!
Na wyspach ceny są wyższe niż w Polsce. 
Podobnie jest z benzyną: 1 litr kosztuje ok. 1,75 EURO.

AKUMULATORY MAMY NAŁADOWANE NA CAŁEGO!

CZY BYŁO WARTO? OJ TAK – ZDECYDOWANIE POLECAM WAM WAKACJE NA KRECIE.
ZA NAMI MAGICZNY CZAS. A TERAZ POZOSTAJĄ NAM ZDJĘCIA I NASZE WSPOMNIENIA…
Mam nadzieję, że post nie przeraził Was swoją długością,
a informacje tu zawarte niejednemu z Was się przydadzą i zainspirują na podróż w tamte rejony. 
Wiem, że niektórych z Was już podczas pobytu zaraziłam Grecją co ogromnie mnie cieszy! :)
Ściskam Was z całych sił i czekam na Wasze komentarze i spostrzeżenia,
które tak uwielbiam. :) Jeśli macie jakieś pytania – piszcie! Postaram się odpowiedzieć i pomóc. 
Uściski i wspaniałego długiego weekendu!
W następnym poście będzie o magicznej Santorini…
XOXO
Scraperka
Follow:

Komentarzy: 108

  1. 19 czerwca 2014 / 16:41

    Przez samo oglądanie zdjęć można naładować się pozytywną energią, to co mówić o pobycie tam! Musi Wam starczyć na rok tej energii :) Cudne widoki, fajnie, że tak obszernie nam je pokazujesz i opisujesz. Nie mogę się doczekać na to tajemnicze Santorini.

    • 19 czerwca 2014 / 18:50

      :) cieszę się, że takie są Twoje odczucia :)))
      oby starczyło! choć jeszcze w sierpniu będziemy mieli 10 dni na doładowanie ;)
      zdjęć troszkę się uzbierało… Już bardziej zredukować ich nie mogłam,bo chciałam pokazać Wam prawie wszystko… ;)
      A Santorini to dopiero będzie bajka! ;)

  2. 19 czerwca 2014 / 16:57

    Pisałam Ci już,że zazdroszczę, prawda?

    Napiszę jeszcze raz i jeszcze ileś razy! :-)

    Dziękuję za zdjęcia. Patrząc na nie znowu się tam przeniosłam.

    • 19 czerwca 2014 / 19:00

      pisałaś moja droga, pisałaś :) hehe a pisz ile tylko masz ochotę! może wtedy jakoś wyprosisz los i sprawisz, że sama niebawem zawitasz w tamte rejony, co? :) Tego Tobie życzę z całego serca. :)

  3. 19 czerwca 2014 / 17:00

    pięknie….
    a moją uwagę przykuł ten kociak… prawie jak mój… tylko mój nie jest taki smukły :)

    • 19 czerwca 2014 / 19:05

      Karolina kotów było tam na prawdę mnóstwo… wszystkie takie chudzinki… mam na zdjęciach ich dużo więcej, ale posta by nie starczyło gdybym miała wszystkie pokazać. ;) uściski
      a Twój dobrze, że smukły nie jest! troszkę ciałka musi być, bo te greckie troszkę zbytnio wychudzone..

  4. 19 czerwca 2014 / 17:04

    Przepięknie! Właśnie planuję wakacje :D. Może się skuszę….
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • 19 czerwca 2014 / 19:09

      Polecam :) Greckie wyspy są wspaniałe… mnie już marzą się kolejne. :) uściski

  5. 19 czerwca 2014 / 17:15

    Piękne zdjęcie, cudowne miejsca, wspaniały urlop :) pozdrawiam

    • 19 czerwca 2014 / 19:16

      :))) konkretnie i na temat! papa

  6. 19 czerwca 2014 / 17:25

    Ania cudne wakacje, zdjęcia … bajkowe !!!
    Mnie skusiłaś ;)))
    Pozdrawiam cieplutko :**

    • 19 czerwca 2014 / 19:17

      Kocham mój nowy-stary aparat! ;)
      dzięki wielkie Olga:) buziaki!

  7. 19 czerwca 2014 / 17:33

    Cudowne zdjęcia, pięknie tam :-) Kreta jest moim celem na wakacje ale dopiero za rok :-)
    Pozdrawiam

    • 19 czerwca 2014 / 19:18

      Świetny wybór! na pewno nie będziesz żałować :))) uściski Milka!

  8. 19 czerwca 2014 / 17:51

    Aniu zranilas moje serce tymi zdjeciami … sa zajebiaszcze, cudowne po prostu OMG… moje oczy dostaly oczoplasu … opis super – wlasnie za chwile pokaze mojemu synkowi ktory 8 lipca tez jedzie do Grecji na dwa tygodnie … tak strasznie zazdrosze Tobie cudownych wakacji i jemu … :) pozdrawiam … i czekam na dalsze wpisy bo mam maly niedosyt … :)

    • 19 czerwca 2014 / 19:21

      Nie chciałam, serio… Wolałabym wywołać szybsze bicie serca i uśmiech na twarzy. Serce niech nie płacze, bo pewnie za jakiś czas i ono będzie biło szybciej na takie widoki.. :) Twój syn na pewno będzie miał piękne wakacje..:) chyba nie ma osoby, która wróciłaby z Krety niezadowolona. :) Niedosyt?! po takim poście? hihi?:) bałam się czy mi się zdjęcia załadują, bo w tym poście jest ich dużo ponad 100! No tego jeszcze nie było ;) Za kilka dni będzie jeszcze post o Santorini… wyspie jak ze snu. Na pewno będziesz zadowolona jak obejrzysz kolejne zdjęcia ;) papa

    • 19 czerwca 2014 / 19:22

      bardzo dziękuję i ciepło pozdrawiam :)

  9. 19 czerwca 2014 / 18:04

    Pięknie! Ja również nie mogę zapomnieć tegorocznych wakacji. Grecja jest przecudna!

    Zdjęcia zrobiłaś śliczne, napisz mi tylko, jaki masz aparat? Akurat myślę o zakupie lepszego sprzętu, bo ja mam niestety tylko kompakt…

    • 20 czerwca 2014 / 10:54

      Też byłam na Krecie, ale tylko tydzień i 3 dni na Santorini. Santorini najlepiej wspominam, najpiękniejsze miejsce, w jakim dotąd byłam, a na Krecie zakochałam się w Elafonissi i Gramvousie :P Chania też piękna.

      Aparat zaraz obczaję;)

  10. 19 czerwca 2014 / 18:09

    Aniu, czytałam Twojego posta i oglądałam zdjęcia z uśmiechem na twarzy :) Chania, Balos, Elafonisi, Santorini…te miejsca znam i chętnie wracam wspomnieniami do chyba najwspanialszych wakacji w moim życiu. Mam sentyment do wakacji na Krecie, gdyż to były moje pierwsze wakacje zagraniczne z moim przyszłym mężem:) Zazdroszczę Ci po cichu, gdyż udało Ci się zwiedzić więcej miejsc i naprawdę zachęcają one,żeby wrócić na Kretę raz jeszcze:) Ściskam i dziękuję za cudną relacje!

    • 19 czerwca 2014 / 19:32

      hej hej! :))) Uwielbiam oglądać czyjeś zdjęcia, gdy znam dane miejsce z własnych wędrówek i wspomnień. :) dziś w ten sposób oglądaliśmy fotki i moich rodziców. Pokazywaliśmy im wszystkie te miejsca, które oni widzieli w ubiegłym roku. To były również jedne z najlepszych wakacji na jakich byłam.. Choć z tyłu głowy mam ubiegłoroczną Tajlandię, która mimo wszystko przebija wszystko inne ;) Na Kretę zawsze możesz wrócić. My nigdy nie wracamy… Wychodzę z założenia, że świat jest tak bogaty w piękne miejsca, że nie starczy mi czasu na powroty… Trzeba iść do przodu i zwiedzać co jeszcze niepoznane. :)) Chyba, że na emeryturze, gdy będę miała tak wielką pensję co miesiąc hihi, wtedy może będę odświeżać sobie dawne przygody ;)

    • 19 czerwca 2014 / 20:25

      Ja zwykle też nie wracam w te same miejsca, bo wyznaję taką samą zasadę jak Ty :) Ale wrócić na Kretę w inną jej część (niż byłam) też można ;)

    • 19 czerwca 2014 / 20:53

      :) jak najbardziej, jeśli tak stawiasz sprawę to pewnie, że można. My zjechaliśmy całą wyspę, więc czas na coś nowego :) buziaki

  11. Anonimowy
    19 czerwca 2014 / 18:41

    SCRAPERKO DZIEKUJĘ! :) CZEKAM NA WIĘCEJ! POZDRAWIAM IZA

    • 19 czerwca 2014 / 19:33

      Iza bardzo proszę :))) więcej będzie w kolejnym poście. Będzie biało-niebiesko…będzie magicznie. Zobaczysz!

  12. 19 czerwca 2014 / 19:04

    Cudownie! My w czasie naszego wyjazdy zrobiliśmy 7200 zdjęć, a relacja taka uboga… :P
    Na lądzie równie pięknie, ale urzekła mnie Twoja fotorelacja i z chęcią wpiszę Kretę na listę mimo, że początkowo byłam do niej nastawiona dosyć sceptycznie ;)
    A jak liczba turystów w czerwcu? Na lądzie poza Akropolem pustki, choć i tam nie było tłumów :)

    • 19 czerwca 2014 / 19:39

      hej! 7200 zdjęć? Matko! jak to możliwe? Ja przecież nosa od aparatu praktycznie nie odtykałam ;)
      Na lądzie był kiedyś mój mąż, a ja byłam w Grecji po raz pierwszy w życiu, ale na pewno nie ostatni.. Kreta jest piękna i myślę, że sceptyczne nastawienie jest kompletnie niepotrzebne. jeśli nie chcesz spotkać tłumu turystów to początek czerwca jest idealnym terminem. Nie ma jeszcze upałów po 40 stopni, ale jest ok 25-30, więc idealnie… Woda w morzu ciepła. Momentami jest pusto i przyjemnie. Hotel nie jest w pełni zapełniony, ceny są zdecydowanie lepsze niż w lipcu czy sierpniu. Zresztą spójrz na zdjęcia. Tłumów jeszcze nie było :)) Nieliczne autokary z turystami,jest na prawdę idealnie. Ach i jeszcze jedno! początek czerwca to pięknie kwitnące kwiaty, które są dosłownie wszędzie! :) buziaki

  13. Anonimowy
    19 czerwca 2014 / 19:18

    Aniu chcemy wybrać sie do rethymo residence czy polecisz ten hotel? Czy wszystko zgodne z opisem oferty biura, czy jestescie zadowoleni z wybranego biura? Prosimy o opinie – ciężko wybrać pewne biuro podróży ozdrawiamy…michalina tomek

    • 19 czerwca 2014 / 19:48

      Hej :) zależy czego oczekujecie od hotelu. Hotel ma standard dobry, jest czysto i schludnie. Jedzonko jest dobre, ale na dłuższą metę dość monotonne. Baseny są trzy, wszystkie czyste i każdy w innym miejscu. Hotel położony jest blisko szybkiej drogi, więc siedząc na basenie słyszysz auta. Plaża jest blisko, wystarczy przejść przez ulicę i inny hotel.:) Sama plaża jest piaszczysto-żwirkowa. My woleliśmy wsiąść w auto i pojechac 20km dalej na piękną piaszczystą plażę koło miejscowości Georgiopolis. :) Jeśli zamierzacie wynająć auto i zwiedzać to jest to idealna baza wypadowa po całej wyspie:) Blisko Rethymnonu. Bus odjeżdżał z przystanku obok hotelu. :) Codziennie w hotelu organizowane są różne atrakcje. Jeśli nie chcecie płacić dużo za pobyt i nie zamierzacie spędzać w hotelu całego dnia to polecam :))) Jeśli nastawiacie się na spędzanie czasu na plaży czy na basenach blisko hotelu to możecie poszukać czegoś innego. :) Tak jak mówię, kwestia czego się oczekuje i jak chce się spędzać wolny czas. Co do biura podróży było jak najbardziej ok. Naciągnęli nas tylko na wycieczkę na Santorini i zapłaciliśmy o 20 euro za dużo, ale to szczegół ;) No i loty… czesto zmieniają godzinę nawet na dzień przed wyjazdem. My mieliśmy lecieć o 5 rano w piątek, a dzień przed dowiedzieliśmy się, że wylatuemy dopiero o 18 ;) W drodze powrotnej też mieliśmy nuer, bo lot był opóźniony o 4 godziny ;) Takie niespodzianki, ale mimo wszystko nie zmieniły one naszej ogólnej oceny wakacji, bo były wspaniałe! :))) powodzenia!
      p.s. ach! właściciel hotelu to mały gbur i jak jedni Państwo chcieli zmienić pokój , bo dostali na parterze w widokiem na ścianę to bardzo się oburzył i zaczął na nich krzyczeć. Skończyło się tym, że pokój im nie wymienili , a Wezyr jedynie zasponsorował im wycieczkę fakultatywną gratis. ;) My całe szczęście z tym Panem nie musieliśmy mieć do czynienia ;) Reszta obsługi była bardzo uprzejma :))) Pokój był sprzątany codziennie, ręczniki wymieniane raz na 3 dni.. Na dyskotece nawet bawiliśmy się z personelem. Było bardzo bardzo miło :))) Podsumowując jak za tą cenę hotel jest jak najbardziej ok :)

    • 19 czerwca 2014 / 19:49

      Ależ się rozpisałam hihi ;)

  14. 19 czerwca 2014 / 19:20

    piękna relacja!!!
    ja osobiście zastanawiałam w poprzednim roku nad wakacjami na Krecie, ale Twoje zdjęcia zachęcają bardzo… więc warto pomyśleć ponownie :) marzy mi się długa kąpiel w ciepłym, czystym morzu… może gorąca Turcja we wrześniu???
    uściski i buziaki aga :)

    • 19 czerwca 2014 / 19:54

      Aga wielkie dzięki :) no to koniecznie zastanów się jeszcze raz, albo nie! w ogóle się nie zastanawiaj tylko jedź i już :)))
      hmmm my w wodzie siedzieliśmy długo, ale czy morze jest ciepłe? na początku czerwca ma ok. 20-21 stopni, ale w lipcu i sierpniu w Grecji jest upalnie więc i morze na pewno jest cieplejsze. W Turcji jeszcze nigdy nie byłam, ale pewnie jest ładnie :) uściski Aga!

  15. 19 czerwca 2014 / 19:29

    Super relacja! Dzięki Twoim zdjęciom poczułam się jakbym tam była :) Bardzo przyjemna wycieczka w ten piękny weekendowy wieczór :))

    • 19 czerwca 2014 / 19:56

      O to chodziło :))) Chciałam pokazać Wam jak najwięcej, tak abyście poczuli choć w kilku procentach to jak było tam pięknie, choć niestety zdjęcia nigdy nie zastąpią bycia tam całą sobą.. :)

  16. Anonimowy
    19 czerwca 2014 / 19:30

    aniu jeszcze jakbyś mogła napisać jaki rodzaj pokoju mieliście, są różne kwalifikacje pokoi-napisz o swoim słów kilka….michalina tomek

    • 19 czerwca 2014 / 19:59

      Mieliśmy pokój FAMILY ROOM na dwie osoby ;) właściwie nie wiem dlaczego taki, ale tylko taki był w ofercie jak kupowaliśmy. Zapłaciliśmy za 2 tygodnie ok. 5400 PLN w wariancie half board, czyli śniadania i obiadokolacje. Nie chcieliśmy brać obiadów, bo i tak nas nie było ;) woleliśmy jeść w knajpkach podczas zwiedzania i smakować greckich obiadów. W tym wariancie do kolacji nie ma napoi i można jedynie sobie kupić ;) Mieliśmy pokój na 1 pietrze z balkonem. W hotelu nie ma widoku na morze, jedynie na baseny. Była klimatyzacja i czyściutka, dopiero co odremontowana łazienka :) uściski!

  17. 19 czerwca 2014 / 19:33

    RAJSKO …z tylu słów cisnących się na usta wybrałam to najbardziej pasujące do okoliczności …ten stoliczek na dwie osoby i róża urzekły mnie do głębi !!!!! o jedzeniu i smakach nawet mi nie mów, bo ślinotok mam murowany …te smaki oryginalne …to tak jak z moimi truskawkami …..kiedy poleżą tracą troszkę …a najlepiej smakują zaraz po zerwaniu z krzaka ..i tam też pewnie TAKIE SMAKI …te oliwy ,arbuzy …..echhhhhhhhh ……..buziole

    • 19 czerwca 2014 / 20:47

      :) tak to dobre określenie – zdecydowanie! :)
      hmm.. tam takich stoliczków było mnóstwo.. w takich okolicznościach każdy posiłek smakuje inaczej i nabiera jakiejś takiej mocy. :) oj tak, ja też jak sobie pomyślę to ślina sama napływa mi do buzi! arbuzy i melony jadłam tam codziennie i to w ogromnych ilościach. Słodkie, soczyste.. coś pięknego, mówię Ci! ale truskawek za to na Krecie nie uświadczysz, ja nie widziałam ;) uścisków moc

  18. 19 czerwca 2014 / 19:45

    Bardzo fajny post i super zdjęcia Aniu. Zachęciłaś mnie do odwiedzenia Krety. Aż zamarzyłyi się wakacje :)
    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty ;)

    • 19 czerwca 2014 / 20:48

      :) dziękuję bardzo i cieszę się, że i Ty się przekonałaś :)
      będzie jeszcze jeden! za kilka dni :)

  19. 19 czerwca 2014 / 19:53

    To jest najpiękniejsze co można przed spaniem obejrzeć:) Dziękuję!

    • 19 czerwca 2014 / 20:48

      a to jest najpiękniejsze co można przeczytać po takiej ciężkiej pracy i poświęconych GODZINACH na przygotowanie tego posta… <3

  20. 19 czerwca 2014 / 20:04

    Aneczko, relacja bajeczna! Klimatycznie i cudnie! Sprawiłaś, że przypomniały mi się souvlaki i mussaka, sałatka grecka i osiołki, i widoki zapierające dech w piersiach…….:)
    Wprawdzie nie na Krecie byłam lat temu parę (no trochę więcej;)) a na Santorini właśnie! i z niecierpliwością ogromną czekam na Twoje wrażenia stamtąd…:)
    Ściskam mocno! i pozachwycam się jeszcze…:)))

    • 19 czerwca 2014 / 20:52

      :) ale się cieszę, że tak Ci się podoba kochana :))) prawda, że tam jest przepięknie?! ach jutro już minie tydzień jak wróciliśmy, a ja nadal gdy zamykam oczy widzę to wszystko… :) Najważniejsze, że gdzieś w głowie krążą piękne wspomnienia i mam nadzieję, że zdrowie pozwoli na to, aby były z nami już zawsze. Och Santorini! Wiedziałaś co dobre – bajka nie z tej ziemi! Jak się tam znaleźliśmy to nie mogliśmy uwierzyć co, jak, dlaczego? To wyspa jakby wyrwana z tego świata… Jakby troszkę nierealna.. Taka piękna, czysta, nieskażona i ta klimatyczna biel z niebieskościami. Coś wspaniałego! Już za kilka dni pokażę Wam Santorini najlepiej jak potrafię. buźki

  21. 19 czerwca 2014 / 20:15

    Fantastyczne zdjęcia!!!Aż chce się tam od razu wybrać:)

    • 19 czerwca 2014 / 20:55

      <3 bo mimo tego, że Grecy urodzili się zmęczeni i żyją , aby odpocząć… trzeba im przyznać, że mają tam pięknie :)

  22. 19 czerwca 2014 / 20:16

    Piękne zdjęcia, cudna relacja. Przywołałaś moje wspomnienia, za które Ci dziękuję:) Na Krecie byłam dosyć dawno temu…wyspę zwiedzałam na wypożyczonym skuterku:) Tak, Kreta to takie miejsce, do którego marzę aby wrócić….kiedyś….

    • 19 czerwca 2014 / 20:56

      Bardzo proszę Adela :) To wspaniałe móc sobie odświeżyć to co się widziało, prawda? :)
      oooo! na skuterku mówisz! To też musiała być przygoda :))) Teraz skuterów na drodze widzi się niewiele. Większość turystów stawia jednak na auta, a jedynie miejscowi jeżdżą skuterami. :) Kiedyś wrócisz, zobaczysz! uściski

  23. 19 czerwca 2014 / 20:20

    super foty zazdroszczę:-) kocham ten kraj dlatego chętnie łyknęłam całego posta;-)
    do dziś w upalne dni serwujemy w domu arbuza z fetą;-)
    jak tylko pojawią się oferty na kolejny rok zacznę szperać i może zatargamy się tam całą rodzinką;-)

    • 19 czerwca 2014 / 20:58

      Karola myślę, że będzie w nielicznych, którzy cały post łykną hehe ;) tekstu co niemiara, a i zdjęć nie żałowałam ;) ale ja inaczej nie potrafię, bo nie chcę Wam oszczędzać tych widoków.
      Arbuz z fetą mówisz? mniam! :)))
      pozdrawiam ciepło

  24. 19 czerwca 2014 / 20:49

    Witaj
    Grecja jest przepiękna, czy to wyspy, czy półwysep Halkidiki- uwielbiam
    Z przyjemnością oglądnęłam Twoją relację.
    Pozdrawiam

    • 19 czerwca 2014 / 20:59

      <3 na pewno… Ja na razie widziałam tylko Kretę i Santorini, ale jestem przekonana, że to nie jedyne miejsca, które poznam w Grecji. również pozdrawiam i życzę dobrej nocy :)

    • 19 czerwca 2014 / 21:01

      haha Ewa tak! zdecydowanie motto jest jak najbardziej trafione i prawdziwe. :) Grecy są dość specyficzni i ma to swój urok.
      Nigdzie się nie spieszą, niewiele się stresują, niewiele też pracują… Cały czas odpoczynek, uśmiech na twarzy i przesiadywanie w knajpach.. 80% klientów kafejek i restauracji to właśnie Grecy, całe rodziny nawet ;) papa

  25. 19 czerwca 2014 / 21:03

    Aniu, oglądając zdjęcia cały czas mam uśmiech na twarzy. Kreta jak i cała Grecja jest dla mnie bóstwem, które uwielbiam! Polecam Wam jeszcze małą wysepkę Zakintos. Piękne ujęcia tych malutkich kolorowych uliczek z dzbanami , gdzie czas stoi w miejscu, gdzie Grecy popijają swoją kawę z dodatkiem wody, gdzie częstują Cię kromką chleba maczaną w najsmaczniejszej oliwie, oj jak chciałabym tam wrócić… serdecznie Cię pozdrawiam a na koniec dodam, że po wakacjach w Grecji zawsze ładowałam akumulatory na parę kolejnych miesięcy!

    • 19 czerwca 2014 / 21:07

      :) Słyszałam o tej wyspie wiele dobrego… Choć podobno jest to wyspa najlepsza na jeden tydzień, bo nie ma tam zabytków, a jedynie przepiękne widoki. Może kiedyś pojedziemy, bardzo bym chciała.. :))) Kawa pita z wodą to dla mnie fenomen. Też tak dostaliśmy kawkę w knajpce, ale jakoś nie potrafiliśmy pić tak jak Grecy ;) Pieczywo na start przed zamówionym daniem to bardzo miły zwyczaj, zwłaszcza, że kromka czy bułka jest zawsze tak świeżutka, a z oliwą smakuje wyśmienicie!
      dziękuję i ciepło Ciebie pozdrawiam – akumulatory mamy teraz załadowane na full! :)

  26. 19 czerwca 2014 / 21:07

    Aniu! Nieziemsko piekne zdjecia! Nie dosc, ze wspaniale ujecia to jeszcze cudne kolory i jakosc.
    Na Krecie nie bylam, ale dzieki Tobie moglam wiele "zobaczyc" :) Dziekuje :*

    • 19 czerwca 2014 / 21:09

      Dagi słońce hej hej! :))) To sprawka aparatu, moja niewielka zasługa poza ustawieniem odpowiedniego kadru. ;) ale mimo wszystko dziękuję! Nawet nie wiesz jak ogromnie się cieszę, że kupiłam ten aparat. To był strzał w dziesiątkę, a nasz obiektyw czyni cuda! To właśnie nim robiłam te fotki:)))
      Jeśli kiedyś będziesz miała okazję koniecznie pojedź i zobacz na własne oczy. Warto. buziaki

  27. 19 czerwca 2014 / 21:10

    Wspaniała fotorelacja! Niektóre miejsca są tak piękne, że rzeczywiście dech zapiera, a to tylko po zdjęciach stwierdzam, a na żywo musiało być po prostu bosko.
    Czekam teraz na post ze zdjęciami z Santorini :)

  28. 19 czerwca 2014 / 21:43

    Aniu, wspaniały post! Przeczytałam jednym tchem, zdjęcia oglądałam z otwartą buzią ;)
    Widać, że wypoczęliście, naładowaliście akumulatory!
    Ja też jestem fanką aktywnie spędzonego czasu na urlopie, więc rozumiem Cię doskonale :)

  29. 19 czerwca 2014 / 21:47

    Jeszcze nigdy nie widziałam tak pięknych zdjęć z Grecji jeśli kiedyś tam pojadę na pewno odszukam tego posta pozdrawiam

  30. 19 czerwca 2014 / 21:55

    Ach, jak pieknie!!!! :-) Przesliczne zdjecia! W Grecji jeszcze nie bylam.. Przyznam sie, ze raczej stronie od miejsc gdzie zar sie leje z nieba.. ale te widoki sa po prostu powalajace.. i te uliczki, budynki.. cudne niebieskie okiennice. Napatrzec sie nie moge :-D Na pewno w przyszlosci rozwaze odwiedzenie Krety :-)

    Ciesze sie, ze wakacje wam sie udaly i odpoczeliscie na calego :-) Pozdrawiam cieplutko :-)

  31. 19 czerwca 2014 / 22:05

    Pięknie tam Aniu! :D no i zdjęcia Ci się chwalą – pięknie to uchwyciłaś! :) Pozdrawiam z zimnej i deszczowej Norwegi :( :P ;)

  32. 19 czerwca 2014 / 22:27

    Alez pieknie i niesamowite zdjecia. Moj narzeczony i ja wlasnie jestesmy na etapie wybierania podrozy poslubnej. Myslimy wlasnie o grecji badz hiszpanii. Ale jak patrze na Twoje zdj to można normalnie sie zakochac w tych widokach. A jakim aparatem cykasz zdjecia ? Pozdrawiam

  33. 19 czerwca 2014 / 23:17

    Matko jak tam cudnie, to jeszcze bardziej potwierdza, że moje marzenie jest naprawdę właściwe. Od nastu lat marzę o Grecji a najbardziej właśnie o Santorini! Dzięki Aniu za tego posta! Buziaki gorące :)

  34. 20 czerwca 2014 / 04:36

    Kochana! Piękne miejsca! Wracam do mojej podróży na Kretę, ach… I wiesz co, wiele zdjęć mamy bardzo podobnych:)))) Aż miło powspominać! A Balos to najpiękniejsze widoki ever!:))))) Buziaki!

  35. 20 czerwca 2014 / 06:35

    Kreta to moja ukochana wyspa grecka. Mimo, że nam nie udało się zwiedzić aż tyle, to wspomnienia mamy piękne. No i oczywiście w planach na przyszłość mamy powrót w to cudowne miejsce. Raj na ziemi :-) Wasza fotorelacja zapiera dech w piersiach!

  36. 20 czerwca 2014 / 07:20

    Przepiękna podróż i bajeczne fotki:-) Ja też uwielbiam Kretę i mam cudowne wspomnienia. A kotka sobie nie przywieźliście?:-)

  37. 20 czerwca 2014 / 08:01

    Pięknie !!!!
    Czuję słońce, wiatr od morza !!!!
    Kwiaty !!!!
    I zachwyciły mnie te wszystkie piękne drzwi !!!!!
    Cudne zdjęcia , ach , a my w tym roku chyba nigdzie nie ruszymy, pozdrawiam

  38. 20 czerwca 2014 / 08:14

    RAJ!!!
    Właśnie czytam książkę o Krecie i powiem Ci Aniu, że jestem nią oczarowana! Pięknie tam!!!!
    buźka

  39. 20 czerwca 2014 / 08:23

    Anula fajnie,że jesteś!! Ja już myślałam,że coś się stało,że Ciebie nie ma…a tu proszę kobieta wiecznie podróżująca :)))))
    Kochana widać Twoje szczęście,radość…korzystaj,baw się,zwiedzaj,ładuj akumulatory… Dziękuję za wspaniałą wycieczkę,o której mogę teraz tylko pomarzyć…nawet nasze polskie morze stało się w tym roku mało realne za sprawą mojej pracy :(
    Buziaki!!!

  40. Anonimowy
    20 czerwca 2014 / 08:42

    Aniu kochana dziękujemy za sugestie w sprawie hotelu! Pozdrawiamy Michalina tomek

  41. 20 czerwca 2014 / 10:41

    Rewelacyjna fotorelacja z wakacji. Aż mi się na wspomnienia wzięło :) Kilka widoków poznaję. My to się nawet zgubiliśmy przez te ich oznakowania na drogach i do hotelu trafić nie umieliśmy :))) Piękne wakacje mieliście.

  42. 20 czerwca 2014 / 11:03

    wspaniała relacja i chyba pierwsza taka długa u Ciebie,akurat na wypicie kawy mi starczyła a piję ją powoli :)
    zdjęcia są niesamowite i zdecydowanie Kreta to moje klimaty,uwielbiam małe miasteczka,wąskie uliczki i widok gór na tle morza..
    my w tym roku jedziemy na Chorwację (już po raz trzeci) to taki nasz mały raj,gdzie mamy już swoje ulubione miejsca i ulubione małżeństwo u którego wynajmujemy apartament ale za rok zdecydowanie musimy pomyśleć o Grecji :)

  43. 20 czerwca 2014 / 11:05

    Hej :) Ja też właśnie wróciłam z eskapady wakacyjnej i też kolejną zaliczymy w sierpniu :) teraz było super bo nie ma tłumów więc można wypocząć. Zdjęcia jak zawsze zachwycają i obszerna relacja opisowa również zachęca do wizyty na Krecie :) zauważyłam też , że mamy podobne zdjęcie z wakacji w obdartych drzwiach-okiennicach (zresztą mój Jasiek ilekroć zerka mi przez ramię jak oglądam Twój blog woła " o! mamusia " ) Jak się ogarnę to też sklecę posta wakacyjnego u siebie a tymczasem podeślę Ci tą fotkę :)

  44. 20 czerwca 2014 / 11:10

    Cudnie ! :) Ach kiedy mi dane będą wakacje z prawdziwego zdarzenia? :P
    Grecja jest fantastyczna i na pewno kiedyś będę chciała ją odwiedzić :)

    Pozdrawiam,
    Nev

  45. 20 czerwca 2014 / 11:48

    Ta fotorelacja to dla mnie czysta przyjemność, bo mam wrażenie, że przeżywam 'deja vu' – kilka lat temu byłam dokładnie w tych samych miejscach ale stacjonowaliśmy w centrum Rethymno. Kreta zawsze będzie mi się kojarzyć wyjątkowo :-) Miło popatrzeć na te widoki z innej perspektywy – aż robi się ciepło… na serduchu ;-)

  46. 20 czerwca 2014 / 11:52

    suuuper wakacje, morze, kotek i lody – chociaż ja chyba wolałabym być tam zimą, bo zimnolubna jestem ;). Zdjęcia prześliczne jak tez autorka bloga <3.

  47. 20 czerwca 2014 / 14:29

    Cudowna relacja, zdjecia bajkowe, genialne miejsca. Slonce, czysta woda, plaza – oj duzo bym dala, zeby sie tam teraz znalezc:))) Moze kiedys sie uda-w razie czego – wiem do ktorego posta zajrzec po wskazowki:)) buziaki

  48. 20 czerwca 2014 / 17:16

    Od naszych wakacji na Krecie minął już prawie rok. Zakochaliśmy się w tym miejscu, dlatego Twoje zdjęcia sprawiły mi ogromną radość :) buziaki! :)

  49. 20 czerwca 2014 / 18:06

    Jak ja marze o zwiedzeniu Grecji!!!!!! Przepiękne zdjecia

  50. 20 czerwca 2014 / 21:09

    ja kocham Grecję i mogłabym tam jeździć co roku…ma tak wyjątkowy klimat,że nie da się tego opisać, jeśli się nie przeżyje…piękne zdjęcia!

  51. 21 czerwca 2014 / 09:40

    Przepiękne zdjęcia! Aż chciałoby się tam być, chociaż przez chwilę…. Pozdrawiam :)

  52. 21 czerwca 2014 / 14:30

    Uwielbiam takie relacje, a zdjęcia są co cudowne zdecydowanie mam ochotę tam się znaleźć !!;)

  53. 22 czerwca 2014 / 16:22

    Kreta jest faktycznie cudowna, a Ty oddałaś wspaniale jej klimat:) pozdrawiam aga

  54. 23 czerwca 2014 / 09:41

    Boskie zdjęcia! Aż mnie tysiące wspomnień i zapachów zalało… Jak ja tęsknie za tym miejscem, oj chętnie bym tam jeszcze raz pojechała, to wszystko zobaczyła, różne ścieżki wydeptała… Pozdrawiam Cie słonecznie:)

    http://my-homeonthehill.blogspot.com/

  55. 24 czerwca 2014 / 06:49

    temat został wyczerpany :) bardzo fajne, klimatyczne zdjęcia…

  56. 24 czerwca 2014 / 20:45

    Aniu, dziękuję za tak piękne zdjęcie :)
    Przywołałaś wspomnienia i z przyjemnością bym tam wróciła :)
    Pozdrawiam

  57. 25 czerwca 2014 / 08:02

    Aniu zabrałaś mnie w piękną podróż…. dziękuję :) każde zdjęcie oglądałam z uwagą, każde piękne. Mój Sebastian marzy o Grecji, muszę mu koniecznie pokazać Twoją relację :)) piękne wakacje mieliście, Grecja marzenie :))) super, ze podzieliłaś się tymi wspomnieniami z nami :)))) pozdrawiam serdecznie!

  58. 26 czerwca 2014 / 10:26

    Ale się napracowałaś przy tym wpisie! Pięknie!
    Świetna fotorelacja. Śledziłam Wasz urlop na instagramie :)

    cieszę się, że wypoczeliście!

    ściskam!

  59. 26 czerwca 2014 / 20:12

    Wspaniały post! Wróciły moje wspomnienia z naszego wyjazdu. Też sporo zwiedziliśmy wtedy, chociaż byliśmy tylko tydzień:-)

  60. Anonimowy
    15 sierpnia 2015 / 16:23

    Jakim aparatem zostały zrobione te piękne zdjęcia?

  61. Anonimowy
    20 sierpnia 2015 / 08:46

    Z przyjemnością obejrzałam wszystkie zdjęcia, bardzo mi się podobają :) Za 3 tygodnie tam lecimy i nie mogę się doczekać!

  62. 28 września 2015 / 20:00

    Wspaniałe zdjęcia :-) Ja właśnie wróciłam z wakacji na Krecie. Widzę, że odwiedziłyśmy podobne miejsca: Chanię, w której się zatrzymałam, lagunę Balos, Elafonisi i Santorini. Grecja jest piękna :-)

  63. 13 lutego 2016 / 21:53

    Piękne zdjęcia!! Kreta jest cudowna. Od roku przymierzam się do spędzenia urlopu właśnie na tej wyspie. Zbieram informacje co koniecznie trzeba zobaczyć, jakich potraw spróbować i z jakich atrakcji skorzystać :) Chcę się skupić głównie na zachodniej części wyspy, wschód zostawię sobie na kolejny raz. Bardzo fajny blog, na pewno będę tutaj stałym gościem. Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *