PAN ODKURZACZ NAS ODWIEDZIŁ I ZOSTAJE! :) DO KOGO JESZCZE POFRUNIE?

Od czego by tu zacząć? Najlepiej chyba od początku…
Kiedy 4 lata temu, w listopadzie, wprowadziliśmy się do naszego mieszkania,
które swoją drogą było wcześniej wynajmowane przez studentów, następnie gruntownie wyremontowane, większość rzeczy była nowa, bądź w dobrym stanie. Jedyne co mi nie pasowało to odkurzacz, stary, prawie 10letni…, ot brzydal i już. No właśnie stary, ale jary, więc po co wyrzucać skoro działa? I tak doczłapał z nami do listopada tego roku i nareszcie nadarzyła się okazja, aby powiedzieć „żegnaj staruszku”. Rozpadasz się, więc czas wymienić ciebie na lepszy model kolego. ;) Kiedy dostałam e-mail od firmy Bosch z propozycją testowania ich nowego odkurzacza,
z miłą chęcią przyjęłam zaproszenie. Pomyślałam… „Nareszcie!” :)
Jedynym osobnikiem, który nie do końca był zadowolony, gdy kurier przywiózł paczkę, był…
MAILO oczywiście. :) Mailo należy do tych zwierzaków domowych, swoją drogą dość ciekawych osobników, które nie wiedzieć dlaczego mają w sobie potworny lęk przed ODKURZACZEM właśnie! Od maleńkości walczyliśmy z tym na wszystkie możliwe sposoby, ale jego lęków: podkulanie ogona i zwiewanie do innego pokoju, gdy tylko otwiera się szafa i odkurzacz jest wyciągany, nie dało się z niego wykrzesać i JUŻ! 

Zastanawiam się jak Wy radzicie sobie z utrzymaniem porządku i czystości Waszych podłóg, dywanów czy innych tapicerek. Ja, pełnoprawna opiekunka GOLDEN RETRIEVIERA dzień w dzień, na okrągło jestem zmuszona walczyć z tonami sierści i kłaków, piachu wysypującego się z łap, ogona i podbrzusza po spacerach. Nie byłoby w tym nic strasznego gdyby nie fakt, że już po kilku godzinach po zamiataniu czy odkurzaniu zastanawiam się czy ja na pewno dzisiaj sprzątałam?!
Do sierści fruwającej po całym domu jestem przyzwyczajona. 
Kocham Maila miłością największą. 
ALE…
Mając w domu zwierzaka, który przynajmniej 2-3 razy do roku gubi sierść, porządny odkurzacz mieć trzeba!
Tym bardziej cieszę się z tego, że przyjechał do mnie nowy sprzęt. :)
A TERAZ WAS ZASKOCZĘ! MAM DLA WAS NIESPODZIANKĘ!
Dokładnie taki sam odkurzacz, który do mnie trafił: model BGL3C236 marki Bosch, 
pojedzie również do kogoś z Was! :)))
Ale zanim o tym co musicie zrobić, aby go dostać, mam dla Was kilka zdjęć oraz garść moich spostrzeżeń odnośnie przetestowanego przeze mnie odkurzacza. 
Chcę, aby moja opinia była dla Was jak najbardziej wiarygodna i przydatna. Jak każdy tego typu sprzęt ma on swoje plusy i minusy. Oczywiście plusów jest tutaj dużo dużo więcej. Inaczej być nie może, gdyż jestem zadowolona, że właśnie ten model posiadam. ;)
Na początek to z czego słyną kobiety hehe, czyli ocenianie po wyglądzie. 
Gdy odpakowałam to cudo, o ile odkurzacz może być cudowny…
moim oczom ukazała się piękna czarna i na dodatek zgrabna bryła!
Pomyślałam…”czerń? no lepiej być nie mogło”. :)
Na dodatek ładny, w przystępnej dla oka, nowoczesnej formie, lekki, smukły, niewielki. 
Dzięki 4 niezależnym, miękkim, obrotowym kółkom, bardzo dobrze się go prowadzi. 
Posiada wygodny, ergonomiczny uchwyt oraz system automatycznego zwijania kabla. Z tym automatyzmem nie jest do końca tak prosty, choć pewnie to kwestia wprawy. Trzeba odpowiednio złapać za kabel, delikatnie pociągnąć do siebie, a następnie puścić i powinien się zwinąć.. Za pierwszym razem nie było łatwo, ale z każdym następnym coraz lepiej. Myślę, że to kwestia opanowania nowej techniki. Wcześniej miałam przycisk i kabel zwijał się po jego naciśnięciu, co wydaje mi się prostszym i łatwiejszym rozwiązaniem… Swoją drogą ciekawy jest ten czerwony kabel.. Na Święta jak znalazł! ;)
Odkurzacz wyposażony jest w dużą turboszczotkę, która jest świetna do dokładnego odkurzania dywanów. Działa znakomicie i pięknie podnosi włos każdego dywanu! Mój dywan w sypialni po odkurzeniu zyskał nowy look i wcale nie przesadzam. Był już tak oklapnięty, że żal było na niego patrzeć. ;) No właśnie… przejdźmy do jednego z minusów. Przy opcji odkurzania dywanu turboszczotką poziom hałasu jest moim zdaniem za wysoki. Jest to dość kłopotliwe, ale do przeżycia, choć nie ukrywam, że Mailo boi się tego dźwięku… Przy odkurzaniu podłogi, po przełączeniu odpowiedniego przycisku na panelu odkurzacza, jest już zdecydowanie ciszej. 
Odkurzacz posiada opcję odkurzania dywanów, podłóg oraz tapicerek, a także elektroniczną regulację siły ssania za pomocą pokrętła. Jeśli mowa o mocy.. Ten model MA MOC OJ MA! :)
Dzięki nowemu, innowacyjnemu silnikowi wysokoobrotowemu, znakomicie zbiera kurz, sierść, piach i co tylko znajduje się na podłodze. ;) Przy czym pobór energii jest niski, a więc ekonomicznie dla naszego portfela.
Dość istotną kwestią przy odkurzaniu jest również długość kabla. 
W tym odkurzaczu promień działania ma 10 metrów. Tym samym nareszcie mogę podłączyć odkurzacz do jednego gniazdka i spokojnie ogarnąć całe mieszkanie bez przełączania między kontaktami. 
 Ciekawostką, dość istotną dla alergików, jest zmywalny filtr. Dzięki czemu nie musimy zakupywać nowego, co ogranicza nasze wydatki. Filtr ten umożliwia osiągnięcie reemisji kurzu w klasie A!
Odkurzacz posiada również duży, bo 4 litrowy worek. Dzięki czemu jest on wymieniany rzadziej. Tutaj również oszczędność dla naszego portfela. :) bardzo fajną rzeczą jest fakt, że na odkurzaczu znajduje się wskaźnik, który pokazuje kiedy worek nadaje się do wymiany, a dzięki systemowi Power Protect możemy odkurzać z tą samą mocą nawet przy zapełniającym się worku.
W zestawie znajdują się również: przełączalna szczotka rolkowa oraz ssawka do szczelin i do tapicerki. Podsumowując poza dość głośnym działaniem odkurzacza w systemie turboszczotki i systemem zwijania kabla (choć to jest do wyuczenia), nie widzę więcej negatywów. Dlatego też jestem bardzo zadowolona z tego sprzętu i mogę polecić go Wam z czystym sercem. :)))
Więcej o tym modelu przeczytacie na stronie producenta TUTAJ.

Uwierzcie, że nie było łatwo zrobić Mailowi zdjęcia przy odkurzaczu. ;)
W tej chwili staramy się oswoić psiaka z nowym „przyjacielem”. 
W tym celu odkurzacz od kilku dni leży w dużym pokoju…

No dobrze! Naprodukowałam się tworząc tę recenzję i siedząc do pierwszej w nocy. 
Teraz WASZA KOLEJ!
:))) 
Chcielibyście, aby jeszcze przed Świętami zapukał 
do Was kurier z takim prezentem? :)

Oto warunki ZABAWY:
  1. Jeżeli chciałabyś/łbyś wygrać odkurzacz marki Bosch, zaprezentowany w poście przekonaj mnie i napisz, dlaczego właśnie do Ciebie ma on pojechać. Forma
    odpowiedzi dowolna. Może być elaborat na stronę (choć wolałabym nie ;)), lub dwa zdania które
    złapią za serce… Możesz
    opowiedzieć mi jakąś historię, lub przedstawić swoje plany z nim związane. Możesz po
    prostu napisać co czujesz i co leży Ci na sercu. :) 
  2. Udostępnij banerek konkursowy na swoim blogu (anonimki nie muszą, bo nie mają). 
  3. Anonimowi czytelnicy proszeni są o pozostawienie e-maila w komentarzu ze zgłoszeniem.  
  4. Konkurs odbywa się TYLKO na blogu. 
Konkurs trwa do 07.12.2014r. do północy!
Zwycięzca zostanie ogłoszony do dwóch dni od zakończenia zabawy. 
ZAPRASZAMY I ŻYCZYMY POWODZENIA!
 Szczegółowy regulamin konkursu znajduje się TUTAJ.
MAILO MÓWI PAPA
I TRZYMA ZA WAS KCIUKI! :)

POZA zgłoszeniami konkursowymi można zostawiać również normalne komentarze. 
Mailo się ucieszy ;)

A już w następnym poście pokażę Wam moje świąteczne dekoracje.
Uścisków moc na nowy tydzień!
 No to mamy grudzień…

Scraperka

Follow:

Komentarzy: 243

  1. 1 grudnia 2014 / 07:30

    Dobra. Jeśli może być opowieść to niech będzie taka. Ten odkurzacz poprostu musi być mój. A dlaczego? A właśnie dlatego, że idą święta, z tym się wiąże porządne sprzątanie, a u mnie historia która powtarza się już od kilku lat. Zawsze, ale to zawsze tuż przed świętami mój odkurzacz nawala. Albo się spali, albo złamie się szczotka, w zeszłym roku przerwała się rura. Nie uwierzysz, ale mój mąż przewidział, że coś takiego może się przytrafić, kupił mi więc dla żartu pod choinkę nową rurę do odkurzacza, a na dzień przed wigilią faktycznie rura się przerwała. Hahaha, odkurzone było dopiero po świętach, a wcześniej musiałam z miotłą gonić. W tym roku puki co odkurzacz jeszcze chodzi, ale spokojnie ma jeszcze sporo czasu, żeby coś wykombinować. Teraz widzisz, że ja muszę być przygotowana na taką ewentualność więc taki prezent poprostu będzie dla mnie idealny :))

    • 1 grudnia 2014 / 07:37

      hehe Beti no to masz przygody :)))
      tak nowy sprzęt przed Świętami byłby jak znalazł!
      dziękuję za pierwsze zgłoszenie i posyłam moc uścisków na nowy tydzień

    • 1 grudnia 2014 / 09:11

      Haha, nie uwierzysz, właśnie pękł mi plastikowy element, do którego wkłada się metalową rurę. Wiedziałam, że na mój odkurzacz mogę zawsze liczyć ;))

    • 3 grudnia 2014 / 16:16

      Za blokami za domami żyła Lenka z rodzicami. Uśmiechu nikomu nie skąpiła mimo, że rodzina niezamożna była. Dziewczynka czystość lubiła, choć mama tylko miotyłę kupiła.
      Zamiatać szczotką jest udręką , kiedy ma się astmę ciężką. Pył i kurz drażni nos i kichania ciągły los. Odkurzacz Bosch przydałby się bo z miotłą trudne życie.
      Rodzina czeka na nowego człowieka.
      Lenka z mamą marzenie mają, niech czyste kąty dzidziusia przywitają,
      zuzagaj@gmail.com

  2. 1 grudnia 2014 / 07:47

    Odkurzacz wygląda extra i z chęcią przygarnęłabym go ;) Oczywiście ustawiam się w kolejce i trzymam za siebie mocno kciuki, bo jesli uda mi sie go wygrac to sprezentuje go mojej mamie :) Opiekuje się w końcu moim pieskiem którego nie chciała mi już oddac i teraz jest jej, a jego sierść jest naprawdę wszędzie a że moja mama jest już bardzo dojrzałą 18-stką, sprzątanie sprawia jej coraz większe trudności a do tego pojawił się problem ze wzrokiem a niesttey ja nie rozdwoję się. A mając taki odkurzacz nie będzie potrzebny już sokoli wzrok aby wciągnąć każdą kruszkę bądź sierść psiaka, ja będę również spokojniesza bo mama w końcu przestanie martwić się kłakami w mieszkaniu no i przestanie również obawiać się że jakiś kłaczek ominęła. Pozdrawiam i życzę słonecznego tygodnia :)

  3. 1 grudnia 2014 / 07:48

    Nigdy nie byłam dobra w przekonywaniu dlaczego ja mam wygrać czy dlaczego do mnie ma trafić nagroda :(
    Ale za to napiszę iż dobry odkurzacz przy psiaku to podstawa, jak się nie ma to się płacze :)
    Moja Mika gubi tyle sierści że jest to aż niemożliwe że z tak małego ciałka tyle wypada i też często się zastanawiam czy ja już dzisiaj sprzątałam. Ona dodatkowo lubi jeszcze naznosić patyków, po kilku spacerach w ciągu dnia mam już ich kilka :) Więc pod wieczór mam nie tylko tonę sierści, piasku to jeszcze tonę badyli i jutro od początku sprzątanie, czasami mam wrażenie jakby robiła to specjalnie :)
    PS – banerek wisi
    http://sciegiem-do-celu.blogspot.com

  4. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 07:56

    Witaj Aniu. Powodów, dla których chciałabym otrzymać taki odkurzacz w prezencie jest kilka :) Najważniejszy to ten że nasza rodzinka to czworo alergików i takie cudo ze zmniejszona reemisja kurzu i filtrem do mycia byłby idealny. Mieszkamy w bardzo małym mieszkanku (32 metry kwadratowe na naszą czwórkę) i taki mały, zwrotny nowy odkurzacz doskonale zastąpiłby nasz ogromny i stary, który nie mieści się nigdzie w szafie i obecnie ciągle "ozdabia" pokój dziecięcy pełniąc rolę taboretu dla trzyletniej córci. Od jakiegoś czasu szukamy odkurzacza małego, skutecznego i "zdrowszego", bo odkurzamy przy dwójce dzieci co najmniej raz dziennie (na takiej powierzchni żaden brud, okruch czy paproch nie ukryje się przed małymi rączkami i buziami:) ale te ceny… Śledzę Twojego bloga i pokazywane przez Ciebie rzeczy przekonują mnie jakością, estetyką i "tym czymś", co macie w sobie Ty i Twoje wnętrza, dlatego ufam, że odkurzacz tez jest super! Byłby to piękny prezent dla całej naszej czwórki :) Pozdrawiamy serdecznie, bezowa_z@wp.pl

  5. 1 grudnia 2014 / 07:57

    Jesteś niemożliwa z tymi konkursami!!! :-D Zapisuję się! A moich powodów będzie kilka, czysto praktycznych, pewnie za serce Cię nie złapią, ale co tam! Wyliczam:
    – mój odkurzacz ma 10 lat, prezent ślubny, też staruszek
    – odkurzacz ma zmywalny filtr, więc jak znalazł przy moim synku alergiku
    – jeśli dał sobie radę z sierściuszkiem i jego kłaczkami to będzie w sam raz, kiedy mój chomik zacznie się lenić ;-) a tak naprawdę – mamy z córką długie włosy i też jest co odkurzać, a kto na to psioczy patrz niżej
    – poza tym odkurzaniem obarczyłam męża, a że jeszcze prezentu pod choinkę mu nie sprawiłam, fajnie byłoby zobaczyć jego minę jakby taki odkurzacz rozpakował :-D
    Wniosek? Hmmm… faceci do odkurzaczy? ;-)

  6. 1 grudnia 2014 / 08:01

    Nie znalazłam odkurzacza, który podoła Pani Świni i Synusiowi. Do tego dwie bałaganiary 10 i 3lata, 2 koty i my:). Pani Świnia to czarny bokser, który zamiast sierści ma szczecinę. Nie da się jej odkurzyć byle jakim odkurzaczem. Szczecina ma to do siebie, że wbija się jak gwoździe.
    Synuś to biały bokser z aksamitną sierścią, która fruwa jak piórka tworząc tzw.koty. Jest tak aksamitna i lekka, że znajduje się wszędzie( głównie na sofie, którą też regularnie odkurzam). Dzieciaki, koty i psy to huragan śmieciowy, a do sprzątania jestem tylko ja i mój Pan"Z". Pytanie czy damy radę? Raczej się nie chowamy, a tylko spoglądamy na siebie. Wiemy od razu kiedy mamy zabrać się do pracy. Pan "Z" długo tak nie pociągnie bo jedzie na wysokich obrotach 6razy dziennie. A to tylko parter :/ Gdzie piętro? Jakby dołączył do niego taki czarny Pan "B" na pewno daliby radę tym bardziej, że łączy ich kolor kabla, a i ja miałabym mniej biegania po schodach:).

  7. 1 grudnia 2014 / 08:01

    Oj przydałby się taki odkurzacz, przydał :) Chciałabym by był mój, ale to byłoby juz chyba nadużycie szczęścia w moim przypadku wygrać u Ciebie dwa razy, wiec mam nadzieję, że to cudo wpadnie w "potrzebujące" ręce :) Choć nie ukrywam, że taka moc przydałaby się moim dywanom, poza tym może plecy by mnie tak nie bolały od odkurzania kiedy muszę się przyłożyć by dywan był naprawdę czysty przy mojej małej mocy odkurzacza :)
    Biedny Mailo, mam nadzieję, że kiedyś się przestanie w końcu bać :) A Tobie Aniu życzę "pociechy" z odkurzacza i miłego dnia. Mam nadzieję, że już lepiej się czujesz po tej nieprzyjemnej stłuczce :)
    pozdrawiam
    M.

  8. 1 grudnia 2014 / 08:03

    Jeeeeju! Taki odkurzacz to byłoby dla mnie marzenie. Mam husky'ego, jak wiesz, który ogromną część dnia spędza w domu. A co za tym idzie tumany sierści to u nas norma. Czytając Twój dzisiejszy post, czułam, jakbym sama go pisała. Wiem o czym mówisz, gdy napisałaś, że czasem zastanawiasz się czy odkurzałaś :) A dlaczego to ja powinnam go wygrać? Bo biorę regularnie udział w konkursach u Ciebie i jeszcze nic nie udało mi się wygrać , więc może przed świętami mi się w końcu poszczęści? :-)

    p.s Aniu, czy mogę zamiast zamieszczania banerku (nie mam bocznego panela w szablonie bloga), wspomnieć o konkursie w mojej piątkowej piątce na piątek, gdzie podlinkuję do Twojego konkursu?

  9. 1 grudnia 2014 / 08:04

    moja "historia" jest tak prozaiczna, że obiektywnie muszę przyznać – trochę smuci:/ ale postaram się ją przedstawić z przymrużeniem oka.

    miałam kiedyś dobry odkurzacz, a kiedy na świecie pojawił się mój Synu, okazało się, że tenże Pan Odkurzacz jest niezbędny. kto ma astmę, ten wie, jak ciężko walczyć z wszechobecnym kurzem:/ więc Pan Odkurzacz był w moim domu prawie Najważniejszy;) no cóż, i tak to Pan Mąż się chyba poczuł pomijany i zdominowany przez Pana Odkurzacza. stąd pewnego dnia pozostałam sama, bez Pana Męża, ale za to nadal z Panem Odkurzaczem. jakoś sobie radziliśmy, co prawda jeden facet to nie dwóch, ale Pan Odkurzacz się sprawdzał. do czasu… i tak pewnego dnia pozostałam już sama, bez mężczyzny. Pan Odkurzacz się zbuntował, zastrajkował i postanowił zakończyć swój żywot, pozostawiając po sobie bolesną pustkę:(

    to straszne, faceci ode mnie uciekają…

    więc dlaczego do mnie miałby trafić ten odkurzacz?! żeby kolejny uciekł?! ano nie! bo ja jestem przekonana, że ta nagroda jest… rodzaju żeńskiego! ta elegancka czerń, z czerwonym 10-metrowym szalem, a nazwa? toż to Bogusia w skrócie jest – na bank!

  10. 1 grudnia 2014 / 08:07

    Ten odkurzacz chciałabym wygrać chociażby dla narzeczonego :) Ostatnio zaczął ogromnie narzekać, że jest już stary, że huczy, że kupiłby w końcu jakiś nowy, a w dodatku ma kota co zostawia dużo sierści, więc sprawdził by się idealnie. A tu proszę można wygrać odkurzacz, więc biorę udział ;) I w dodatku jest duży kabel idealny do NASZEGO pokoju w którym mam nadzieję niedługo i ja zamieszkam, więc zapewne przydałby się i mnie, bo uwielbiam sprzątać :)) Zostawiam adres email, bo bloga nie posiadam kotus91@op.pl

  11. 1 grudnia 2014 / 08:08

    Oj, chciałabym ten odkurzacz, chciałabym. Powodów jest kilka: mój odkurzacz ma co prawda jedyne 10 lat – był to prezent od męża, który już nie mógł patrzeć jak się męczę ze starym odkurzaczem poszedł sam i po prostu kupił ładny odkurzacz. Z początku byłam zachwycona, z czasem jednak okazało się, że mój nowy odkurzacz jest niewiele lepszy od starego, ma bardzo małą moc a na dodatek nie mogę zdjąć szczotki, tak się zaklinowała. Nasz pies Jogi też gubi dużo sierści, co doprowadza mnie do rozpaczy czasami, najgorzej jest na dywanie. Ja sama mam długie kręcone włosy i one też są wszędzie niestety, więc jest co odkurzać. Na dodatek, mój młodszy synek jest alergikiem, więc odkurzacz ze zmywalnym filtrem byłby bardzo wskazany w naszym przypadku.
    Pozdrawiam serdecznie i nieśmiało czekam na ogłoszenie wyników.
    Agnieszka

  12. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 08:12

    Czyżby to prezent Barbórkowo-Mikołajowy? Dla mnie – bogini domowego sprzątania i poganiania do sprzątania męża,syna i córki. A sierści u nas w bród pies ,kot,moje i córuni długie kłaczki,syn-krótkie , a mąż na szczęście łysy.
    Znajdziemy dla odkurzacza mnóstwo pracy.
    Pozdrawiam grudniowo.Barbórka. basia_trzeciak@interia.pl

  13. 1 grudnia 2014 / 08:14

    mój nick to właściwie powinien brzmieć łapacz kurzu :)))) odkąd urodził się Kuba i okazało się, że kurz to jego WRÓG ganiam go nawet kilka razy dziennie …..na naszej wieży nie było dywanów ,więc zakupiłam taką turboszczotkę do ładowania …bo pojemnik do wymycia ,bo bez kabla i szybko i wygodnie było …ale ta turboszczotka działa na powierzchniach płaskich ….na dywanach nie daje rady ….teraz mieszkamy u rodziców gdzie dywany są i coś na kształt Twojego Aniu staruszka do odkurzania ….gdybym więc miała szczęście i Mikołaj się zlitował to miałabym dla nich (no i dla nas co tu ukrywać )))) super prezent pod choinkę :))))))) poza tym mam takie same problemy bo mam psa ,więc ja też się zastanawiam czy dziś sprzątałam ?????miłego posprzątanego dnia !!!!!!

    • 1 grudnia 2014 / 08:16

      acha gwoli wyjaśnienia moja turboszczotka choć do dywanów przeznaczona, to na nich właśnie rozładowuje się najszybciej :))))dlatego nie daje rady :)

  14. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 08:20

    Mój obecny odkurzacz jest tak wiekowy, że worków do niego niestety już nie produkują! ;-) to dobry powód aby stanąć w kolejce po takie nowe CUDO…Pozdrawiam!
    fedorka@op.pl

  15. 1 grudnia 2014 / 08:21

    Oj, zatańczyłabym z tym odkurzaczem i to nie jeden raz. Myślę, że gdyby zagościł w naszych progach, to trudno byłoby się dopchać do odkurzania. Z pewnością wyrwano by m i z ręki to cudne narzędzie i mogłabym tylko patrzeć jak kurz znika. Moje dziecko stało by się mistrzem odkurzania i fanem czystości, a ja przestałabym kichać. Banerek u mnie na blogu. Pozdrawiam serdecznie:)

  16. 1 grudnia 2014 / 08:21

    Witam :)
    Kurcze taki odkurzacz bardzo by mi się przydał bo po pierwsze mam w domu psa z którego wszędzie jest pełno sierści i codziennie toczę z nimi walkę a po drugie stary odkurzacz już jest baaardzo stary i ostatnio nawet szczotkę kleiłam taśmą klejąca bo się połamała :/
    Pozdrawiam :)

  17. 1 grudnia 2014 / 08:38

    Może to zabrzmi nierealnie, ale nie mam odkurzacza! i bardzo chciałabym mieć, bo ułatwiłoby mi to pracę w domu… Gdym go miała, może bym miała więcej czasu dla siebie, a gdybym miełą ten czas, mogłabym i sama mieć takiego Mailo:)
    Więc choć nie piszę wierszy o tym, jak mocno pragnę dostać taki prezent i to jeszcze przed świętami, zaciskam swoje kciuki i wizualizuję swoje szczeście w tym konkursie:)

    Buziaki!

  18. 1 grudnia 2014 / 08:40

    Mailo wspaniale widzę, że się spisał jako model :)
    A co do odkurzacza? powalczę.. choć moja historia pewnie zbyt banalna..
    Od urodzenia straszny alergik.. atopowe zapalenie skóry głównie na dłoniach, na nóżkach i rączkach przy zgięciu.. dzieciństwo nie było łatwe.. bo to ciągłe leki, maści, później odczulanie.. oczywiście teraz jest lepiej.. dorosłość pomogła.. choć czasem jeszcze na dłoniach pojawia się paskudne uczulenie, które trudno ukryć.. a ludzie są jacy są.. czasem okrutni.. i to przez co? przez największego wroga numer jeden kurz i roztocza.. powietrze choć w magicznym Krakowie – też nie pomaga.. Niebawem przeprowadzamy się do swojego pierwszego, nowego M.. dopiero się urządza.. choć jest ciężko, bo fundusze ograniczone.. bo kredyt trzeba spłacać.. i każda złotóweczka się liczy.. teraz całe sprzątanie i dbanie o moje najbliższe środowisko spocznie na mnie.. i cóż.. w walce taki odkurzacz z tyloma rzeczami ułatwiające życie alergikowi był by marzeniem.. nawet sprzątanie stało by się przyjemniejsze :) a ten czerwony kabel.. urzeka!
    Może szczęście się uśmiechnie i trafi do nas :) ale była by radocha! a pieniążki oszczędzone zostały by spożytkowane na inne niezbędne rzeczy z długiej listy..

    BUZIAK :) sprawiam ciepło.. mimo zimna na oknem!

  19. 1 grudnia 2014 / 08:45

    Odkurzacz Aniu to moj najulubienszy sprzet w domu… dlaczego? Bo zajezdzam je regularnie, przy moim Husky mialam juz (w ciagu 2 i pol roku, bo tyle tu mieszkam)… Generalnie odkurzacze psują się u mnie zanim jeszcze zdążę się nimi "nacieszyć". Taki test w ekstremalnych warunkach bylby ciekawa propozycją dla marki Bosch, nie? ;)) Na insta wkleilam Ci link, widzialas? http://media-cache-ak0.pinimg.com/736x/64/e6/73/64e673700267cf095bde3c8c3bad0981.jpg Tak wygląda codzienność z huskim. Ponadto odkurzacz to u nas w domu także sprzet do masażu psa ;) Bez żartów! Mój Pieszczoch UWIELBIA być odkurzany! :) Kiedyś to nagram ;) Uściski dla Twojego Maila i powodzenia w walce ze strachem :)

  20. 1 grudnia 2014 / 08:46

    Odkurzaczu ty malutki, jestes sliczny i zgrabniutki.
    Wazysz malo, mocno wciagasz, jestes sprytny i wygladasz!
    Czarny Boschu z dlugim kablem, z ta czerwienia jest Ci cudnie
    Bardzo bym Cie miec juz chciala – chodz zamieszkaj teraz u mnie!

    beatrissk@o2.pl

  21. 1 grudnia 2014 / 08:48

    Jeśli można krótko to ja ta napiszę ;-)
    Boski
    Odjazdowy
    Sprytny
    Cudowny
    Harmonijny
    I każdy z pierwszych liter wyczyta , że to BOSCH
    Pozdrawiam ;-)

  22. 1 grudnia 2014 / 08:55

    A ja króciutko – przy moich dwóch ukochanych łobuzach ( zdjęcie profilowe) sprzątać trzeba cały czas na bieżąco – bo Gandi rozrzuca a Helenka po nim zbiera i często zdąży zjeść to co mamusia nie zdąży posprzątać :). A Gandi tak jak Mailo boi się naszego starego odlotowego odkurzacza (w sumie to on boi się też mopa :)). Taki odkurzacz teraz to by była nieziemska pomoc w utrzymaniu porządku.

  23. 1 grudnia 2014 / 08:59

    Hmmm… gdybym miała taki odkurzacz… Kupiłabym sobie psa :)

  24. 1 grudnia 2014 / 09:00

    Witam!!!
    Ja niechce tego odkurzacza bo mam calkiem sprawny swoj. Ale bardzo bym chciala go sprezentowac Mamie. Czrmu??? Bo jej serce jest ogromne a rece zawsze gotowe do pomocy innym. Ona sama nigdy niczego niepotrzebuje, sa inni komu trzeba pomoc, dac, kupic. Serce ma ogromne zwlaszcza przy naszej 7-ce. Dzieciaki juz wyfrunely z gniazda wiec sama z tata dom duzy (250m2) wiec ma co sprzatac. A takie "cudo" zapewne by jej ulatwilo zycie. Zwlaszcza ze jest po ciezkiej operacji i nie moze nosic ciezkich rzeczy. A do tego tata – dwie lewe rece ;-) 90-letni Wujaszek, Saba ( nasz kochany bernardyn) i Filemon i kto pomoze??? Moze twoj BOSCH???
    Pozdrawiam :-)
    Wesolych Świat :-*

  25. 1 grudnia 2014 / 09:09

    U nas mieszka królik ;) , który podobnie jak Mailo boi się odkurzacza , chowa się gdzie może i nosa nie wystawi ,aż skończę hałasować . Wtedy nawet ten 10-metrowy rozciągnięty kabel go nie skusi ;) Ale od niedawna kłopot w domu wielki , dziecko ma alergię na sierść …Jednak nie mamy serca oddać naszego uszatego w inne ręce …po prostu nie możemy…za mocno go kochamy ..Zostaje tak prozaiczna czynność jak odkurzanie kilka razy dziennie :( , taki Bosch'ek może pomógłby troszeczkę oczyścić powietrze i ziemię dla naszego synka ….a naszemu puszystemu kicać beztrosko :) Pozdrawiam cieplutko . anetamitka@interia.pl

  26. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 09:09

    Oj naprawdę przydały się taki pomocnik u mnie w domu bo :
    gdy masz kudłacza w domu którego kochasz nad życie , którego rozpieszczasz i pozwalasz na mu wszystko – to wszystko niestety jest w jego prześlicznym futerku – kanapa , fotel podłoga , ubrania które wymagają odpowiedniego sprzatania , gdy słota zrobi się na dworze to łapki naszego futrzaka są jak gąbka chłonąca wszystko a potem to wszystko znajduje się na naszej podłodze więc domowy pomocnik w formie odkurzacza jest sprzętem mile widzianym i bardzo przeze mnie chcianym.
    Ulka

    edyta268@op.pl

  27. 1 grudnia 2014 / 09:16

    Ja pieska nie posiadam ale posiadam dziecko ;-). Prawie 9-letnie. Czy przy takim dziecku sprzątanie jest?? Jest…sama nie wiem czy jak nie przy zwierzątku. Synek mój produkuje śmieci z szybkością błyskawicy: tutaj udrze, tam rozsypie, tu przyklei. Matka jego biedna czyli ja, z obłędem w oczach przemierza kolejne metry mieszkania i narzeka. Bo odkurzacz nie nowy…nieźle się trzeba natrudzić, żeby te wszystkie malusieńkie karteczki pozbierać, okruszki powciągać, pyłki zlikwidować. Im dłużej macham szczotą tym bardziej złość we mnie narasta: złość na wszystko…na dywany( bo jasne i widać wszystko jak na dłoni), na odkurzacz ( bo zamiast kupić nowy przehulałam kasę w sklepach internetowych) na dziecko ( bo przecież ono wytwórcą głównym śmieci. Aniu ratuj naszą rodzinę ;-)

  28. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 09:17

    Wraz z rodziną przywiązujemy się do sprzętów domowych, dlatego też nasz odkurzacz ma już z 15 lat :) jest to wspaniały, przeogromny potwór przywieziony dawno temu z zagranicy… Niestety wiek ma już swoje prawa i nasz przyjaciel utracił wiele swoich zalet, coraz gorzej pachnie – nawet czyszczenie nie pomaga.. ale co najgorsze nie ma już siły pozostawać w związku z rurą- swą życiową towarzyszką, a co za tym idzie za każdym razem obrywamy nią po nogach – jakoś tak w strasznej złości ją wypluwa, a odkurzanie z koniecznością pchania niedołężnego jest czynnością bardzo trudną… Jako że naszym życiowym towarzyszem jest Abi – spanielka kochająca chaos i bałagan tak bardzo jak my kochamy ją, odkurzanie jest u nas codziennością… Pomóż naszemu potworowi odejść na emeryturę, dodam jakże zasłużoną :) – cezi44@o2.pl

  29. 1 grudnia 2014 / 09:17

    To ja tak krótko ;-)
    Sądzę, że byłaby to miła niespodzianka dla mojego synka, Oliwiera, który bardzo często pomaga mi odkurzać nasz domek.
    Mój mały, kochany pomocnik ma 8 lat :-))

    Ps. Drugi, jakże ważny czynnik , który mógłby Cię przekonać, dlaczego to właśnie my mamy dostać ten odkurzacz, nazywa się Fergie i jest czarną, śliczną labradorką <3

    Z pozdrowieniami
    Justyna

  30. 1 grudnia 2014 / 09:17

    My mamy sierściucha co to wiecznie się drapie tak dla zabawy a że jest długowłosy to po 10 minutach od odkurzania dom wygląda tak samo jak przed. Nie pomaga nic: czesanie, specjalne szampony… próbowaliśmy wszystkiego. A teraz dojdzie nam jeszcze raczkujący maluch… to będzie masakra. Chyba cały dzień odkurzacz będzie chodził. Bardzo przydałby mi się pomocnik do ogarnięcia tego całego rabanu.

  31. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 09:24

    Ja jak zwykle nie w temacie. Coto za piekny bialy stol biurko na zdjeciach? Przepraszam ale nie jestem jeszcze biegla w Twoim blogu a wlasnie urzadzamy domowe biuro. Obiecuje ze przysle zdjecia jesli uda mi sie kupic podobne

  32. 1 grudnia 2014 / 09:29

    Bosch daje radę?
    Mam też goldena, ale nasz Jazz ma już 13 latek i przywykł do odkurzacza aż tak, że mogę go po prostu odkurzać. Normalnie jeżdżę po nim szczotą z minimalnym ssaniem. Uwielbia to. Niestety nasz stary odkurzacz nie daje rady. Jeżdżę na odkurzaczu każdego dnia, wystarcza to na chwil kilka- w zależności od pogody. Ale ostatnio sprzęt zaczął rzęzić….aż się boję jak w końcu wyzionie ducha i przyjdzie mi latać na miotle wsród tych kłaków ;-).
    Pozdrawiam
    Gonia
    aniolek21@wp.pl

  33. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 09:41

    Po pierwsze tez bym nie chciała czytać przydługich elaboratów :)
    Po drugie takie cudo uwolniłoby mnie od marudzenia mojego męża – On zajmuje się podłogami w naszym mieszkanku i słyszę dwa razy w tygodniu podczas odkurzania jakie to straszne usuwanie tej ogromnej ilości moich włosów z dywanu…no niestety jestem 5 miesięcy po porodzie i włosy 'lecą' mi garściami…wszystko ląduje w wykładzinie, a mój maluszek zaczął się właśnie przemieszczać z maty na dywan…strach pomyśleć, co ląduje w Jego dziubku…
    Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnego czytania naszych zgłoszeń :)
    Alicja Mikołajczak
    alicja7-84@o2.pl

  34. 1 grudnia 2014 / 09:55

    Poczucie nieposprzątania po sprzątaniu ?!?!?!? Znam to doskonale! Wiesz ile kotów mój odkurzacz pożarł??? tak się sypią! Codzień kursuję góra dół, góra dół. A gdyby mieć dwa…? to by chociaż nogi nie bolały!
    Ostatnie zdjęcie Mailo… Boskie :)))))
    Pozdrawiam-H

  35. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 09:56

    Droga Scraperko!
    Nie chcę się rozpisywać, wyszedł by esej na papier kancelaryjny jak w czasach liceum ;)
    Potrzebuję odkurzacza! W piątek mój 10-cio letni Zelmer zakończył swój żywot. Dlatego bardzo ładnie proszę o tego pięknego Bosha, jako mama rocznego Jasia, dwuletniej kotki Leonardy, ośmioletniego labradora Brunona i dziesięcioletniej Suni rasy pekińczyk. I jako kobieta zdesperowana krzyczę machając rękoma WYBIERZ MNIE :D
    Pozdrawiam i czekam na post z dekoracjami :)
    PS: Twój Mailo… no piękny jest!

    e-mail: walat.agnieszka@gmail.com

  36. 1 grudnia 2014 / 10:05

    Aniu spadłaś mi z tym postem jak z nieba! Dwa tygodnie temu prasując, zrobiło mi się zwarcie w żelazku i wywaliło korki w całej klatce. Żelazko niestety nie działa a sąsiedzi do dziś nie wiedzą, że to ja pozbawiłam ich prądu ;P Myślałam, że gorzej być już nie może ale jakże się myliłam. W czwartek "umarł" po 16 latach mój odkurzacz. W sumie i całe szczęście bo to jedyna, wątpliwa pamiątka po moim byłym mężu. Niestety zrodził się problem…nie mam żelazka ani odkurzacza. Zaczęłam się nawet zastanawiać czy jakieś fatum nade mną nie wisi i aż się boję, co może wysiąść jako następne. Bardzo bym chciała ten odkurzacz, nie musiałabym na kolanach odkurzać, małym odkurzaczem samochodowym i to byłby wspaniały świąteczny prezent :)

  37. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 10:07

    Po wcześniejszych wpisach widzę, że dziećmi, kotem, kruszącym dookoła ciastkami mężem i alregią nikomu tu raczej nie zaimponuję, ale tu, proszę Państwa, chodzi o coś gorszego. Otóż brak porządnego odkurzacza tłamsi moje moce twórcze. Nasz poprzedni sprzęt wysiadł podczas sprzątania po niedawnym remoncie i teraz wśród tej całej świeżutkiej skandynawskiej bieli ganiam kłaki i okruchy z miotłą. Normalnie wzięłabym się o tej porze roku za szycie ubrań i poduch, robienie ozdób choinkowych i swetrów, ale w tej sytuacji to mnie po prostu przerasta! Wyobrażacie sobie te wszystkie skrawki, ścinki, nitki i paprochy? I tak wełna, tkaniny, druty i maszyna do szycia kurzą się po kątach, a tymczasem jesień mija, święta idą, po prostu dramat i zbrodnia na twórczości. Ratunku!
    aga.smiechoska@gmail.com (bloga niestety nie mam…)

  38. 1 grudnia 2014 / 10:07

    cześć, nie mam ani psa, ani kota, ani innego futrzaka, więc problem latających kłaczków po mieszkaniu jest mi obcy :) za to mam dywan z długim włosiem, który stracił swój urok już dawno temu :( gdyby nie to, że ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną, bo dostałam go od babci gdy przyjęli mnie do wymarzonego liceum (wiem, dość specyficzny prezent ;) ) to już dawno wylądowałby w śmietniku a ja cieszyłabym się drewnianą podłogą, jednak babci już z nami nie ma, dlatego przyrzekłam sobie, że zrobię wszystko, żeby ten dywan odratować! niestety żadne środki czyszczące do dywanów, zmienna warta przy trzepaku z bratem i zakwasy następnego dnia nie przyniosły zadowalających efektów :( a skoro Twój dywan odzyskał nowy look to może jednak jest nadzieja i dla mojego staruszka? :)
    pozdrawiam i życzę pięknego grudniowego śniegu! :)
    klaudia.klos@gmail.com

  39. 1 grudnia 2014 / 10:12

    :) ależ fajna sprawa taki prezent :))) ..ciekawa jestem, czy moje zwierzaki by się do niego przekonały;)
    Jak na razie nasz odkurzacz starusieniek jest można rzec na dwa mieszkania podzielony, więc gonimy z nim co chwila jak "Sąsiedzi";) hihi:))
    U mnie sprawa się skomplikowała kilka tygodni wstecz w tej kwestii, bo…mieliśmy inwazję pewnych owadów w domu, nie mogliśmy się ich pozbyć, działaliśmy wszelakimi sposobami ..i co? Ostateczną "szabelką" okazał się być nie kto inny, jak nasz staruszek odkurzacz:) który dzień w dzień używany dość intensywnie sprawdził się jeszcze w tak ostrych "przypadkach";) ..wiadomo, nie obyło się bez napraw, a bo to się już rura na zgięciach pościerała (to zakleiliśmy taśmą, która to też odkleja się co chwila ehh..;) a to w miejscu łączenia rury z resztą sprzętu zadziałała jakaś "magiczna siła";) i się również otwory porobiły, co to mają w naturze się rozrastać;) ..a to kabel (skracana już kilka razy) przy wtyczce tez ma prześwity..hihi …no można by jeszcze powyliczać, ale dość, wystarczy:)

    Dodam, iż jeden z moich trzech kotów swego czasu dawał się odkurzać:) i był to bardzo komiczny widok, taki sierściuch rozciągnięty i odczuwający przyjemność z odkurzania:)) ..był też pies rasy bokser, który bardzo lubił takie masaże, ale jego już daaawno z nami nie ma..ale odkurzacz nadal ten sam został (no tak, wychodzi na to, że przeżył psa..)

    Może kieeedyś Mailo skusi się na taki masaż?:) ..może gdyby zobaczył inne zwierzę w takiej relaksującej sytuacji z odkurzaczem…to może również zachciało by mu się doznać takiej przyjemności:)

    Podsumowując:)
    Odkurzacz przydałby się w domu, taki swój prywatny, nie podzielony:)) po którego można sięgnąć nie pytając się "czy mogę teraz wziąć odkurzacz?";)

    Serdecznie Cię Aniu pozdrawiam i Twojego wyjątkowego Towarzysza również:)
    Dziękuję za zorganizowanie takiego konkursu:)
    Kamila

  40. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 10:23

    Przeczytałam najpierw wszystkie komentarze i kurcze takie fajne wpisy, że szans chyba nie mam, ale kto nie próbuje ten nie ma.
    Powód jest banalny pies w domu. Trochę prywaty o tym powodzie :)
    Ksena jest mieszańcem goldena i owczarka niemieckiego. Zawsze jak komuś o niej mówię, to się rozczulam nad jej historią życia i jak trafiła do mnie. Grupką ludzi odratowaliśmy ją i jej siódemkę rodzeństwa od utopienia, bo taki był przykaz właścicielki psa jak dowiedziała się, że suka jest szczenna. Znaleźliśmy dla nich dom zanim jeszcze się urodziły, kupowaliśmy karmę i łożyliśmy na weta podczas ciąży. Potem również szczeniętom staraliśmy się zapewnić dobry start. To był warunek właścicielki, bo ona nie ma zamiaru ponosić żadnych kosztów! Tylko w ten sposób pozwoli szczeniętom przeżyć. Odwiedzałam Sarę(tak ma na imię matka Kseny) robiłam relacje zdjęciową szczeniętom od momentu narodzin. Jak Tylko gówniarstwo zaczęło mordki z budy wystawiać to zakochałam się w jednej mordzie. Tak mądrze patrzyła i kiwała głową jak się coś mówiło :D :D :D Do teraz to ma jak się do niej przemawia. :D :D Historia z fajnym końcem. Przeraża jednak podejście osoby władnej nad Sarą….Już tłumaczę skąd takie zachowanie lekceważące poniekąd. Sara była suka stróżującą, więc niejako właścicielką była pani dyrektor ów obiektu. Wina ciąży to niestety bestialski stróż, który miał frajdę patrząc na to wszystko… Mimo wszystko dziwiliśmy się co jej by przeszkadzało, że Sara odchowałaby szczenięta, skąd taka piana ze złości i zła wola. Aż tak wielki wydatek? Na jedna michę więcej do jej codziennej diety? Skończyło się dobrze w każdym bądź razie i to jest w tym najważniejsze. Ksena ma już w tej chwili prawie 11 lat. Jest najcudowniejszym psem na świecie o najpiękniejszym charakterze. Idealnie zachowywała się i nadal zachowuje przy dzieciach, które w naszym już wspólnym życiu się pojawiły. Teraz kochamy ją całą rodzinką. I mąż i dzieci odkryły w niej to co ja te kilka lat temu. Ech no rozczuliłam się, tym bardziej, że wizja końca jej życia zbliża się wielkimi krokami i nie wyobrażam sobie jej nie mieć.

    A wracając do sprawy odkurzacza. Ksena ma umaszczenie i z grubsza wygląd raczej owczarka ale miękkość sierści zapewne odziedziczyła po goldenie. Mimo, że sierść za długa nie jest to jest niezwykle mięciutka i delikatna. I to w sumie spędza mi sen z powiek. Ta sierść idealnie wplątuje się we włókna dywanu. Miałam już cuda niewidy jeśli chodzi o końcówki do odkurzaczy, ale żadne nie były w stanie wyczyścić Kseny sierści tak, jak odkurzacz bezprzewodowy w postaci mnie. Odkurzam cały dom a potem na czterech z ręczną szczotka szoruję dywany i wykładziny. Jest to dosyć męczące. Bardzo chciałabym sprawdzić czy ten odkurzacz da sobie radę. Nie ukrywam, że bardzo by to skróciło czas jaki muszę poświęcić na sprzątanie futra z mieszkania. Nooo i chyba tyle.
    Pozdrawiam właścicielkę i uroczego psiuta.

    odziemczyk@o2.pl

  41. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 10:37

    witaj Aniu, dlaczego chciałabym to cacko? hm moze dlatego ze nigdy nic nie wygrałam? moze dlatego ze tez chciałam goldenka dla syna ?[ZD] a on wybrał mopsa, mopsa któremu dał imie MAYLO dzis po 6 latach latania z odkurzaczem walką z sierscią miałabym swietnego pomocnika. pozdrawiam Beata Martyn i Maylo becia202@amorki.pl

  42. 1 grudnia 2014 / 10:42

    Chyba komputer mnie nie lubi bo nie przesłał mojego komentarza, dlatego piszę drugi raz. Dlaczego powinnam wygrać odkurzacz? No cóż sprawa jest prosta posiadam członków rodziny posiadających sierść to dwa pekińczyki i wpadające do nich w odwiedziny cztery przygarnięte kociaki. Niestety jeden z pekińczyków, który przybył do naszej rodziny dwa lata temu ze schroniska w Kielcach, obecnie 8-latek niewidomy DIDI niezbyt lubi gdy czyszczę Jego legowisko – bardzo się stresuje, o kotach nie wspomnę…więc taki odkurzacz przydałby się ale wszystkim życzę wygranej bo każdy chciałby mieć taki nabytek w domu. POWODZENIA e-mail maxi55@op.pl

  43. 1 grudnia 2014 / 10:48

    AAAA!!! Odkurzacz do wygrania! Staję w kolejce, bo tego mi właśnie w domu brakuje. Sprawa jest taka: w sierpniu tego roku przeprowadziłam się do domu. Taki tam prl-owski "klocek", który odnawialiśmy własnymi łapkami. W domu mamy stare deski, z niemałymi szczelinami. Mimo usilnych próśb mojego lubego udało mi się obronić deski przed wymianą na nowe. Stare zostały przeze mnie własnoręcznie pomalowane farbą olejną na piękny zielony-butelkowy kolor i dumna jestem z nich ogromnie. Problem jest jednak taki, że w tych szczelinach zalega cała masa kurzu budowlanego, przy wyciąganiu którego spaliłam swój stary odkurzacz. Z racji, że przy ciągłym wykańczaniu domu mamy ogromnie dużo wydatków, to co tydzień w sobotę pożyczamy odkurzacz od mojej mamy, która cierpliwie to znosi. Nie wspomnę już o dwóch kotach, które swoje "dwa grosze" co do ilości wszystkiego na podłodze, dokładają.

    Aniu, jeśli jakimś cudem wybierzesz mnie na wygraną tego konkursu, to normalnie w paczce zwrotnej dostaniesz ode mnie czekoladę!!! I uchronisz przed otrzymaniem odkurzacza pod choinkę…zamiast nowej, ślicznej sukienki ;)

    Banerek już na blogu.
    Pozdrawiam słonecznie :)

  44. 1 grudnia 2014 / 10:49

    " Ty mieć MAILO… Ja chcieć chociaż ODKURZACZ… !!! " :):):):):):)

    … Czy te oczy mogą kłamać?… Chyba nie!
    Czy ja mógłbym serce złamać?… I te pe…
    Gdy się farsa zmienia w dramat, nie gnam w kąt…. bo ODKURZACZ MAM :):):)

    A więc wszystkim życzę powodzenia… :)

    POZDRAWIAM :):):)

  45. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 10:53

    Dlaczego to akurat ja? bo mój stary odkurzacz wydaje ostatnie tchnienia, a chciała bym na święta ogarnąć swój cały bałagan :-) (żeby mama nie dostała zawału)

    darunia017@wp.pl

  46. 1 grudnia 2014 / 10:59

    Od lat szukam tego jednego, niesamowitego i nie mam tu na myśli mężczyzny, bo tego o dziwo znalazłam szybciej, ale właśnie o odkurzacz. Jak na prawdziwą miłośniczkę kotów przystało, sierść towarzyszy nam każdego dnia, a teraz kiedy na świecie jest moja raczkująca już córka, sierść przeszkadza mi szczególnie. Więc ja Matka Polka, matka wariatka, matka pedantka sprzątam, ale sierść nadal jest i tak sobie nawet ostatnio pomyślałam, że spodnie mojej córki zgarniają chyba więcej i lepiej niż nasz odkurzacz, może więc to cudo będzie dla mnie ratunkiem. Kto wie?
    P.S A gdyby jeszcze odkurzacz miał moc przyciągania męskiej części domowników i zachęcania do sprzątania, to byłabym najszczęśliwszą matką w okolicy:)

  47. 1 grudnia 2014 / 11:07

    Jeśli zostanę posiadaczką tegoż cuda, być może uda mi się… oswoić z odkurzaczem moją kotkę Pusię. Pusia bez powodu od samego początku ma przed tym sprzętem takiego cykora, że kiedyś prawie złamała łapkę uciekając przed lufcik okienny na balkon, bo zawisła i się wyrywała. Może tajemnicza czerń ją wyciszy ;) A ja może spokojnie wreszcie przeżyję jeden dzień bez latających kłaczków :) A moja młodsza córcia może zapała chęcią do pomocy w odkurzaniu z takim fajnym gadżetem (starsza lubi odkurzanie sama z siebie) :)
    Pozdrawiam ciepło, Agnieszka
    http://kulkiniesiulki.blogspot.com

  48. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 11:07

    Pani Aniu.Przypadkiem zerknełam i GO zapragnełam! Mały stworek o wielkiej mocy.Odkurzy wspomnienia….Szybko i sprawnie oczysci mój dom z nieproszonych ,mikroskopijnych gosci.Pożywi się resztkami sierści ,którą gubią moje zwierzęta,wiec przy stole nikt już nie będzie wyciągać z talerzy małych kłaczków..(co wtedy czuje PANI DOMU,wiedzą doskonale posiadacze kudłatych istotek)Bardzo mnie cieszy,że w jego diecie.należy uwzglednić małą porcje energii,która jest mu niezbedna do zycia.Po pracowitym dniu odpocznie sobie maleństwo gdzieś w kaciku,ciesząc moje oczy.Zapewniam Panią,że u mnie nigdy nie bedzie głodny.Przygarnę Go z ogromną przyjemnoscią i odpowiedzialnoscią za jego nietuzinkowe wnętrze.Pozdrawiam Panią.-Kandydatka na szczęśliwą posiadaczke Boscha..Gonia966@onet.eu

  49. 1 grudnia 2014 / 11:13

    Kobieto kochana z nieba mi spadłaś :)

    Potrzebuje tego odkurzacza jak tlenu do oddychania.
    Jestem posiadaczką i psa i kota,z kotem da się żyć ale pies o ile kochany tak mieszanka chow chow z terrierem jest moja zmorą. Ona linieje cały rok,365 dni w roku 247, robi nawet nadprodukcje włosia,jak ją wyczesze to ona ma go nagle więcej. Cud.
    Mąż sprezentował mi kiedyś odkurzacz ale okazał się klapą całkowitą,po 20 minutach odkurzania biedny wymiękał,nagrzewał się i wyłączał. Dosłownie STRAJK.Był dodatkowo bez workowy,niby taki super ale sierść zbierała się w jednym miejscu i lipa. Odkurzacz oddałam mojej Mamie,przeklinała mnie potem.
    Dostałam potem odkurzacz taki stary,jamnikowaty.Ma ok 30 lat,kilka wgnieceń i charczy.Rury ma posklejane taśmami.

    Wiec proszę,błagam żebym nie zwariowała.Ten odkurzacz musi trafić do mnie.
    Idę odprawiać modły,może wymodlę :)

    caila@o2.pl

  50. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 11:15

    Moje dzieci nie miałyby już wymówki, dlaczego muszą zamiatać koty spod łóżek szczotką ( ponieważ nie mamy dywanów w domu, stwierdziłam, że odkurzacz jest zbędny), miałyby ułatwione zadanie zbierania kurzu odkurzaczem . Nie ma nic piękniejszego na świecie, jak zobaczyć szczęście w oczach dzieci. Ta długa rura, o której wspomniałaś, byłaby przedłużeniem ich rąk, co byłoby pomocne przy sięganiu w najodleglejsze zakamarki ich pokoju. Ja miałabym relaks przed świętami, patrząc, jak ich pokój zamienia się w oazę czystości. zofiawarzocha@wp.pl

  51. 1 grudnia 2014 / 11:26

    Moja Droga, przyznam się szczerze i bez bicia, że odkurzacz jest moim marzeniem (a już taki to w ogóle cud). Dlaczego jest moim marzeniem? Ponieważ nie posiadam odkurzacza, żadnego. Ja i moja Rotka Psotka (moja psina) jesteśmy młode babki i dopiero zaczynam wędrówkę po wielkim świecie, więc nie udało nam się jeszcze odłożyć gorsza na taki cud. Ja staram się sprzątać po sobie na bieżąco, jednak Rotka to straszna bałaganiara. Tak jak Twoj Mailo kudełki zostawia wszędzie, jeść nie potrafi jak cywilizowana istota i o piciu już nie wspomnę. Więc wiesz dobrze ile to zamiatania non stop. Teraz przed świętami, znowu będę musiała pożyczyć odkurzacz od sąsiadki.. a jakie byłoby to wspaniałe uczucie móc delektować się własnym? Już nawet wymyśliłam kącik dla niego w moim mieszkanku, na pewno będzie w dobrych rękach. Chętnie go zaadoptuje i obiecuję solidnie dbać o niego! Wiem, że napewno odwdzięczy mi się tym samym. Mogę nawet przesyłać Ci zdjęcia z naszych wspólnych zabaw w sprzątanie :) Pozdrawiam gorąco Ania. anka.piontek@gmail.com

  52. 1 grudnia 2014 / 11:28

    i ja staję do walki z odkurzaczem, z racji dwójki, dzieci, (jedne z nich to skrajny wcześniak , taki okruch 800 gramowy był rok temu) więc musimy mieć porządek w domu, a nasz odkurzacz przestaje pomału spełniać swoje zadanie, niedokładnie zbiera, usunęliśmy też dywany,których jesteśmy fanami, bo jakość odkurzania była kiepska, a przy alergiku i dziecku z dysplazją oskrzelowo-płucną jest to bardzo ważne..dlatego też staję z wielką radością do zabawy :) :) :)

  53. 1 grudnia 2014 / 11:29

    bardzo porządna recenzja Ania :) podoba mi sie kolorytsyka twojego nowego "przyjaciela" ;) a z tym sprzataniem i dkurzaniem mam popdobnie ale to za sprawą dziecka nie psa ;) jak kotka nie emigorowała jeszcze na wieś to było tez ciekawie ;) Mailo to dzielny pies kiedys sie zaprzyjazni z czarnym kolegą :D

  54. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 11:33

    Nowy odkurzacz to super sprawa,
    Choć dla moich psiaków odkurzanie to nie jest zabawa 
    Roxy i Fara bo tak się nazywają
    Na widok odkurzacza piszczą i skomlą a nawet szczekają.
    Jednak pomimo ich strachu,
    Psia sierść na dywanie to powód do obciachu.
    Do tego kot Felek białe kłaczki gubi,
    Ale on akurat dźwięk odkurzacza bardzo lubi.
    Przy takim zwierzyńcu codzienne sprzątanie,
    Uwierz mi droga Aniu, to nie lada wyzwanie.
    Odkurzam więc co dzień swym Zelmerem starym,
    Który nie jest już wcale takim jarym.
    Przewodu nie zwija, szczotki połamane,
    Mieszkanie takim sprzętem nie może być dobrze poodkurzane 
    Sierść, kłaczka, włoskiem pogania,
    W sierści mego zwierzyńca jest dywan, podłoga, łóżka a nawet ubrania.
    Twój konkurs jest więc jak strzał w samo sedno
    A wygrana uszczęśliwi w mym domu serce niejedno.
    Najbardziej zaś psiaki będą zadowolone,
    Bo do dźwięku codziennego odkurzania nie będą zmuszone.
    Sierść, piasek czy psich ciasteczek okruszki,
    Turboszczotka wciągnie w mig z Owczarków poduszki.
    Tak samo jak żwirek wysypywany przy Felka kuwecie,
    Którego żadna szczotka tak dobrze nie zamiecie.
    Cóż jeszcze napisać, żebyś mnie wybrała,
    I mi ten odkurzacz na Święta podarowała?
    Może na sam koniec i bez żadnej draki
    Powiem tylko, że od mojego Zwierzyńca w podzięce dostałabyś buziaki ;)
    Bo one dobrych ludzi z dala wyczuwają
    I tylko takim psie buziaki dają ;)

    Pozdrawiam!
    Agnieszka, carmen.84@wp.pl

  55. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 11:42

    Ja podejdę do tematu krótko i węzłowato! Odkurzacz potrzebny nam NA GWAŁT! Roczne dziecko w domu, które jest chyba maniakiem czystości, chodzi na czworakach i zbiera każdziusieńki jeden malutki śmietek i zamiast odkładać, wkłada do buzi, a jeśli nie zdążę zareagować, O ZGROZO, połyka! Nasz spadkowy odkurzacz niestety już powoli umiera śmiercią naturalną. Dziadziuś (odkurzacz) po moim dziadziusiu, pamięta chyba jeszcze czasy okrągłego stołu. I pomimo niejednokrotnie dwukrotnego odkurzania dziennie, nie jest w stanie poradzić sobie z dokładnym wyczyszczeniem podłóg w naszym mieszkaniu, więc Hania go "wyręcza", ku naszemu nieszczęściu. Aaaa… dodam, że w domu mamy dodatkowo nie pieska, a dwie kotki (jedna półpers), które zostawiają sierść WSZĘDZIE, ją Hania też namiętnie "kolekcjonuje"

    Anna Marszałek
    a_wloch@wp.pl

  56. 1 grudnia 2014 / 11:54

    U mnie sprawa jest prosta – potrzebuję odkurzacza, bo w tej chwili żadnego nie mam! Może trudno w to uwierzyć, ale wczoraj pożyczałam odkurzacz od znajomych. Miesiąc temu przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania, które trzeba było wyposażyć, w niedzielę tydzień temu urodził mi się syn – oczywiście wyprawka i wszelkie rzeczy dla maluszka kosztowały sporo, dlatego akurat ten odkurzacz odpuściliśmy sobie. A tu wchodzę na Twojego bloga i widzę że jest odkurzacz do wygrania :) Ja już mam dosyć zamiatania i mopowania, więc mam wielką nadzieję na niego ;) banerek u mnie na mgrchemii.blogspot.com

  57. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 12:06

    Fajny ten odkurzacz,
    nie będe się rozpisywac bo nie umiem ładnie a pewnie to co napiszę to nic ciekawego.Nie liczę na prezent, napisze Ci że czytam
    twojego bloga z duuuzym zainteresowaniem.Trafiłam do Ciebie poprzez "Jagodowy Zagajnik"i choc jest tak inny i wnętrza inne
    to czytam chetnie i czekam na każdy wpis a odkurzacz no cóż gratuluje osobie do której go wyślesz,napewno dokonasz właściwego wyboru.Mój stary zelmer jeszcze daje rade choć pamieta czasy sprzed transformacji.
    Wesołych Świąt i wszystkiego co najlepsze,
    a moze po naszemu:
    na szczescie na zdrowie na to Boże Norodzenie
    cobyście byli weseli jak w niebie anieli,w domu ,komorze,oborze
    daj wam Boże w kazdym kątku po dzieciątku a na piecu jeszcze troje.
    Cobyście w stodole mieli przez cały rok pszenice i groch.
    Coby Wam się darzyło,szczęściło i powodziło,
    a kury kaczki i gęsi koło chałupy gdokały
    i cały rok duże jajka dawały.
    Cobyście pocieche z dzieci mieli,
    chłopa pijanego bez cały rok nie widzieli,
    tak Wam Boże dej hej,hej,hej.

    Pozdrawiam!
    Jola,wmizgala@wp.pl

  58. 1 grudnia 2014 / 12:12

    Odkurzanie jest dla mnie tym, czym dla przedszkolaków jest leżakowanie – przykrym obowiązkiem:) Kilka razy w tygodniu zbieram się do niego bez powodzenia, aż wreszcie kurzowe koty łypią na mnie swoimi ślepiami z każdego kąta. Wtedy już nie ma zmiłuj! Wyjmuję odkurzacz z szafy, podłączam wszystkie rury i z głośnym westchnięciem oraz nienawistnym spojrzeniem w stronę kota (tym razem prawdziwego, ze żwirkiem na łapkach) oraz dudniącym mi w głowie „Dlaczego? Dlaczego tu się taaaak szybko bruuuudzi?” – zaczynam porządki. Nagle słyszę „buzzzgleeehudjllll”. Nastaje cisza…
    To było 2 dni temu.
    Tak. Tydzień przed Mikołajkami. Dwa tygodnie przed Wielką Wizytą Teściów. Aaaaaa!
    Weekend pracowity, wiele zobowiązań, więc do sklepu jeszcze nie doszłam, lecz przewijanie Facebooka ma swoje plusy – widzę Twój post, piękne goldenowe ślepia i zdjęcie odkurzacza. Tak, odkurzacza – wchodzę! No i…jestem:))
    Odpowiadając na pytanie – potrzebuję odkurzacza, gdyż mój niestety musi trafić na Cmentarzysko Odkurzaczów, a mieszkanie samo się nie odkurzy:) Marzę o tym, by móc przejechać szczotką JEDEN RAZ, a cała kurzowa kociarnia zniknęłaby w mgnieniu oka. Szybko, efektywnie, sprawnie, myk myk! Tak, by Wielka Wizyta Teściów była sukcesem, a kłęby kurzu nie odwracały uwagi od choinki;)

    zytkamarta@gmail.com

  59. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 12:33

    Scraperko kochana
    myślę o tym od rana
    ze Boscha wygrać
    to cudowna sprawa

    Bosch to sprzęt fascynujący,
    Gdy schowany w szafie cicho.
    Bowiem guzik włączający
    Wydobywa z niego licho.

    Szumi, wyje, warczy, buczy
    Groźna i ponura rura,
    Między zabawkami huczy,
    Pod kanapę daje nura.

    Wciąga wszystko on z podłogi;
    Drobne śmieci, kurz, sierściuszek,
    Czasem jakiś niezbyt drogi,
    Ale cenny wszak klocuszek.

    Gdy już wszystko wy odkurza
    Potwór się do szafy chowa.
    Już nie straszy i nie wzburza
    A zaczyna fascynować…

    Angelika -andziulka83@interia.pl
    Pozdrowionka dla Ciebie i Mailo :*

  60. 1 grudnia 2014 / 12:37

    Ten odkurzacz jest bombowy
    bo bałagan mam już z głowy.
    Nie chcę fruwających kotów
    nie chcę brudów i paprochów.
    A mój synek, mały, sprytny
    je ciasteczka, drze papiery
    mama biega już ze zmiotką
    macha nią a nie zalotką.
    Gdy odkurzacz będzie nowy
    ustalimy harmonogram sprzątaniowy.
    Mama trzyma już kabelek
    synek pokazuje gdzie jubelek
    tatuś wciąga ten bajzelek
    i już czysty jest domeczek :)))

    Banerek wklejam na bloga kartkowe-variete.blogspot.com

  61. Madziga
    1 grudnia 2014 / 12:53

    w styczniu zaczynam remont świeżo kupionego mieszkania, po miesiącu lub dwóch się do niego wprowadzamy, a na początku kwietnia czeka mnie poród… więc fajnie byłoby dostać taki prezent, żeby zminimalizować wydatki… poza tym dobrze sprzątający sprzęt przy małym dziecku zawsze się przyda :)

    m86@o2.pl

  62. 1 grudnia 2014 / 12:57

    bosch(e) jaki cudny, mały, zwinny, stylowy, sprytny, błyszczący. Musi być mój:)
    P.S Uwielbiam czarny:]

  63. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 13:21

    Ojej !!!
    Mógłby być mój.
    W sierpniu tego roku wprowadziłam się do mojego nowego mieszkanka które sama wyremontowałam
    ( oczywiście z pomocą pana budowlańca). Niestety na pewne rzeczy pieniążków nie starczyło i brat się zlitował pożyczył odkurzacz. Oczywiście cieszyłam się jak głupia, gdyż myślałam że to super sprzęt, dopiero pierwsze okurzanie wyprowadziło mnie z błędu. Rura odpada, prawie wcale nie ciągnie częściej zamiatam niż odkurzam. No ale co bratu nic nie mówiłam. Dlatego właśnie czeka mnie ten zakup i byłaby to duża niespodzianka móc go wygrać.
    Pzdr Monia K.
    motylmk@vp.pl

  64. 1 grudnia 2014 / 13:50

    Odkurzacz super mi sie wydaje….i z reszta fanow w szranki dzis staje…
    A tak poważnie…mam swoj odkurzacz…jest duzy i glosny..ale ogolnie bardzo sie lubimy…. najbardziej lubi odkurzacze moj maly Jaś..jest wielkim pasjonatem, dlatego też tata Jasia naprawił mu nasz stary studencki odkurzaczyk..(zdjecia z naprawy na blogu):-) tak..,chciała bym ten odkurzacz..nie…nie z mojej proznosci…nie z lakomstwa i chciwosci…chce zrobic komus przyjemnosc…prezent na swieta… nie naleze do osob zamoznych i wiem ze nie stac mnie osobiscie by ofiarowac komus taki prezent…co innego wygrana….gdybym go wygrala…ofiarowala bym go…tak po prostu…w ramach wdziecznosci i szacunku….juz dawno nie dalam im nic wartosciowego….nie zadne tam czekoladki krawaty szaliki i skarpetki…za troske, opieke, codzienna pomoc, za ich milosc..za oddany kazdy grosz bym mogla miec lepsze zycie…,oddala bym go rodzicom..ktorzy swoj maja poklejony tasma, pekniety i stary…dala bym go na swieta…by choc troche radosci im sprawic…zaskoczyc…i raz jeszcze …juz przy wigilijnym stole im podziekowac :-)

  65. 1 grudnia 2014 / 14:12

    Nie wiem czy dodał się komentarz czy nie :-( więc żeby nie stracić szansy napisze raz jeszcze . Podpisałam się Beata Baziak i email bercia871@wp.pl a później przypomnialam sobie że mój telefon jest podpięty pod konto gmail (moje i narzeczonego ;:-D) więc wyjaśniam żeby nie było :-D bibi żak i beata Baziak to Ja :-D a wracając do konkursu . 27,10,2014 wraz z siostra zakupiłyśmy odkurzacz , jako prezent na 27 rocznicę ślubu naszych rodziców . I się zaczęło …. Za krótki kabel, za mała pojemność , brzydki kolor grrr wiem wiem mam mamę marude :-D tak więc gdybym to cudo wygrała to powędrował by do moich rodziców a ja przygarnelabym nie udany zakup :-D czyt . 2 domy czyste bez kurzu i 5 buziek uśmiechniętych <3

  66. 1 grudnia 2014 / 14:16

    To i ja śmiało ustawiam się do tego odkurzaczowego maratonu jako 69 czy już może 70 zawodniczka:)
    Powód posiadania ustrojstwa w moim przypadku następujący – moje czarno -zielone "truchło" ledwo zipie – lat mu już stuknęło 10 – czyli tyle, ile ja i mój M żyjemy w świętym stadle małżeńskim (i jeszcze się nie pozabijaliśmy :) ) Historia z naszym czarno-zielonym "truchełkiem" jest już stanowczo zbyt długa – przeżył z nami trzy przeprowadzki, 2 poważniejsze remonty, budowę domu i robienie w nim porządku pobudowlanego;) Wygląda zatem jak wyglądać może po takowej intensywnej wszak eksploatacji. Już , już się wydawało, że ustrojstwo powiedziało swe ostatnie słowo i spasowało – ale nieeee… mój M elektryk, elektronik, automatyk, Pan złota rączka nie dał biedaczysku sczeznąć ;) no i mam takie czarno-zielone sfatygowane cuś i choć jako tako odkurza – to męczę się z nim niemiłosiernie:) Pozdrawiam, Ania z Maronkowa.

  67. 1 grudnia 2014 / 14:22

    Odkurzacz dostać bym chciała, dlaczego? Nie dla mnie, bynajmniej mam małe mieszkanie i tylko kota, który roznosi skarpety. Odkurzacz z rąk moich powędrowałby do mojej mamy, która od godziny 7 do godziny 23 a czasami i dłużej jest na nogach. Prowadzi dwie firmy. Ja jeżdżę do niej w sobotę a potem wracam do Krakowa. Soboty, kiedy ona pracuje ja staram się posprzątać jej dom, a że jesteśmy właścicielkami przepięknego owczarka szkockiego collie hmm, chyba doskonale zdajesz sobie sprawę ja ciężko jest posprzątać 3 piętrowy dom. Moja mama była by przeszczęśliwa, gdyby dostała nowy odkurzacz, może jednak?

  68. 1 grudnia 2014 / 14:41

    Na wstępie pochwała dla MAILO, jest cudny i bardzo dzielny skoro próbuje jednak przełamać lęk przed odkurzaczem.
    Bardzo chętnie przygarnę ten konkretny model! Dlaczego? BO mam dwa razy tyle co TY piachu sierści a nawet liści i gałązek wnoszonych przez moje dwa Retrievery: Frajdę i Chaosa. Mieszkamy w domu z ogrodem więc nasze pieseczki stosują zasadę" …wypuść mnie .. żebyś za 5 minut mógł mnie wpuścić" I tak wielokrotnie się bawimy. Doskonale wiem jak się mieszka z wszechobecną fruwającą sierścią przez cały rok. A więc w moim imieniu o odkurzacz proszą FRAJDA i CHAOS bo nie boja sie go a jak Pani będzie mogła szybciej posprzątać to będzie miała więcej czasu na wypuszczanie i wypuszczanie piesków, głaskanie i przytulanie.
    Pozdrawiamy serdecznie z Przytulnego acz pełnego sierści domu.

  69. 1 grudnia 2014 / 14:48

    Dlaczego własnie ten odkurzacz pasował by w naszym mieszkaniu? :) Cóż ostatnimi czasy zepsuł się nasz wysłużony przyjaciel domu.. oh tak zdecydowanie można go nazwać przyjacielem bo z nami również mieszka pewien sierściuch! :) I taki zbieg okoliczności że wabi się tak jak twój pieseł! z tym że inaczej piszemy Majlo nie Mailo :) Co by ludziom lepiej się czytało z adresówki w razie czego ;)
    no i tak reasumując jeżeli BOSCH sprawdza się u ciebie to cóż nie ma innej opcji żeby i w naszym domu gdzie mieszaką sami fani futrzastych, mięciutkich przyjaciół się nie sprawdził :) Chętnie przygarniemy przyjaciela i damy mu spełnione życie w 100% jakim jest codzienna porcja ruchu- okurzanie :)

    Pozdrawiamy, ślemy miziania dla Mailo :)
    kasia030@tlen.pl

    I zapraszamy na fejsbookowy funpejdź naszego sierściucha! https://www.facebook.com/AlekivelMajlo

  70. 1 grudnia 2014 / 15:14

    Zmiany w moim nowym domu
    Sa robione pokryjomu

    Pan Opornik zarobiony
    Nie posłucha nigdy Żony

    Gdy malować ściany miał
    Pani swej nie słuchał

    Do piwnicy długa droga
    Stąd i teraz ma przestroga:

    Jeśli kochasz swój odkurzacz
    To leniwcom nie ma wybacz

    Gips zaklei wszystkie strony
    będziesz strasznie zawiedziony

    Ile można tak zamiatać?
    Nie móc się w kurzu połapać?

    Biegać, skakać, kombinować?
    Czy mnie może ktoś ratować?

    Marzę aby zmienić życie
    Po cichutku, sama ,skrycie

    Grosz do grosza tak też zbieram
    Zaczynałam już od zera

    Stówka czeka odłożona
    Lecz by misja zakończona

    Tak sukcesem pozostała
    Długa droga mi została

    Tak więc dziś o boscha proszę
    Oddam w zastaw me kalosze

    I banerek ulubiony
    Na mym blogu ustawiony

    szalenstwa-panny-matki.blogspot.com
    Tu odkrywam cały dom

  71. 1 grudnia 2014 / 15:30

    Krótko, zwięźle i na temat… tak zachwaliłaś scraperko ten odkurzacz, że albo go dostane albo kupie;) a że mam 2 psiaki to odkurzacz w domu MUSI być dobry a odbiegając od tematu Goldenek przepiękny.Pozdrawiam
    Email:twist3@wp.pl

  72. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 16:31

    Będzie krótko. Miałabym na czym fruwać ???? Mój rudy czworonóg dba bym miała dzień ŚWISTAKA ???? wolvek@poczta.onet.pl

  73. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 17:59

    Startuję i startuję w tych Twoich cudownych konkursach i jakoś nie może mi się poszczęścić dlatego wszelkimi siłami będę starać się, aby właśnie to CACKO wylądowało u mnie w domu. A dlaczego akurat w moim? Zacznę od początku. Kupiliśmy mieszkanie w zeszłym roku. Pięknie je odnowiliśmy, wyremontowaliśmy od podstaw, kupiliśmy wymarzone meble i dywaniki. Po miesiącu stwierdziliśmy co to za dom, w którym nie ma puszystego stworzenia do przytulania? Nie zastanawiając się nad konsekwencjami a kierując się miłością do kotów, kupiliśmy pięknego Maine Coon'a. Byliśmy zachwyceni jego sierścią – w końcu im dłuższa tym piękniejsza. A ta jest naprawdę dłuuuuuuuugaaaaaaa…Problem pojawił się, kiedy nasz 6 letni odkurzacz odmówił posłuszeństwa przy codziennym zbieraniu PODSZERSTKA, MESZKU i innego fruwającego dziadostwa po naszym mieszkaniu. Ilość sierści spowodowała, że turboszczotka przestała się kręcić, a jedynie zbierała tą sierść a nie wsysała do worka, dywan odkurzam "ręcznie" i to co z niego wyrwę, wciągam rurą (po uprzednim ściągnięciu turboszczotki, która w ogóle nie ciągnie :/). Nie będę pisać co to za firma, ale zdecydowanie umywa się do tej czarnej perły z Bosch'a! Jako, że zorganizowałaś ten konkurs w momencie podjęcia decyzji o kupnie nowego odkurzacza, postanowiliśmy się wstrzymać i poczekać do rozstrzygnięcia :) Najwyżej zakopiemy się w tej sierści razem z naszą cudną koteczką Jess :))

    Ps. Miałam kiedyś goldena – Leo. Wiem co to znaczy mieć w mieszkaniu takiego przyjaciela :)
    Pozdrawiam
    Kasia Sarek
    katkra90@wp.pl

  74. 1 grudnia 2014 / 18:05

    No cóż wygrana godna walki !!! tak więc staję w jej szeregi. A dlaczego chciałabym aby ten odkurzacz trafił do mnie? Ponieważ jestem na etapie realizacji dużego pierwszego zawodowego projektu. A mianowicie urządzam mieszkanie z przeznaczeniem pod wynajem. I nie robię tego byle jak, tylko z ogromnym oddaniem i wyczuciem. Chcę aby ktoś kto w tym mieszkaniu zamieszka czuł się jak u siebie, aby każda rzecz która się w tym mieszkaniu znajdzie była rzeczą wartościową, przemyślaną i jak najlepiej służącą najemcy.. Nietypowe…prawda? zazwyczaj mówi się że wynajmujący mieszkanie niszczą… a ja wierzę że będzie inaczej. Jeśli mieszkanie i jego wyposażenie będzie urządzone i przygotowane z tzw. duszą i i zamieszka w nim ktoś kto będzie osobą " z duszą" to z pewnością je uszanuje:))) Dlatego chciałabym aby nawet odkurzacz był taką rzeczą wyjątkowa, a jeśli szczęście mi dopisze i go wygram to z pewnością taki będzie:)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)))

  75. 1 grudnia 2014 / 18:07

    Ja to w ogóle jestem w szoku ja pięknie udaje cie się utrzymywać mieszkanie w takim ładzie. U nas rządzi 5 letnia Layla i wtóruje jej moja 3-letnia córka Maja. Jest ciężko, kłaki latają wszędzie, odkurzacz w użyciu codziennie. Dywany kupuję tylko w Ikei te najtańsze za 100 zł bo po 4-5 miesiącach po prostu je wyrzucam, nie ważne jak mocno odkurzam to włosy są po prostu wbite. Ale radość, ta morda, te pokłady miłości którymi nas Layla raczy każdego dnia- nie oddałaby tego za milion dolców. No i Majka będzie mieć niezapomniane wspomnienia z dzieciństwa z psiakiem. Pozdrawiam http://www.majciakombinuje.blogspot.com

  76. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 18:21

    A mam szczotkę z szufelką, goldena i dwa kolana. Chyba czas by wrócić do pionu. :) aczarnobil@wp.pl

  77. 1 grudnia 2014 / 19:01

    Miałem podobną sytuację, gdy przeprowadzałem się z dziewczyną ponad dwa lata temu. Wszystko było nowiuteńkie, a jedynie żelazko takie jakieś… wysłużone. No ale działało i działa nadal. Nikt nie zaproponował mi, żebym przetestował nowe :) Ale póki co się trzyma i nie mam konieczności, żeby kupić nowe.

  78. 1 grudnia 2014 / 19:05

    Moja historia jest bardzo krótka. Na wynajmowanym mieszkanku nie mamy odkurzacza, a kilka dni temu, jako urodzinowa niespodzianka dla mnie, do naszej dwójki dołączyła koteczka ze schroniska :) Najlepszy prezent na świecie! Jednak naprawdę przydałby się nam teraz odkurzacz, bo kotka ze stresu jeszcze gubi sierść… Z nim sprzątanie byłoby dużo szybsze i sprawniejsze :)
    Szkoda, że nie umiem rymować, tak jak niektóre talenciary tutaj :)
    Buziaki, masz przesłodkiego pieska!

  79. 1 grudnia 2014 / 20:05

    O, chyba czytasz w moich myślach, bo właśnie rozglądam się za odkurzaczem :) Moja historia jest banalna i nie będę się rozwodzić w opisach – kupiliśmy z narzeczonym mieszkanie, które aktualnie remontujemy – zrywamy podłogi, tapety, zdzieramy farby, skuwamy kafelki, przerabiamy instalację elektryczną. Jak można sobie wyobrazić, bałagan jest przy tym nieziemski, a będzie jeszcze większy, bo planujemy w najbliższym czasie gładzie gipsowe. Odkurzacz otwiera długą listę naszych najpilniejszych zakupów, więc super byłoby go wygrać w Twoim konkursie :) Mam już dość tachania do auta i z auta do mieszkania ciężkiego odkurzacza wodnego pożyczanego od mamy ;) Bosch przeszedłby u nas ostre testy :)
    Z nadzieją ustawiam się więc w tej długiej kolejce :)

    A, zapomniałabym – podrap Mailo za uchem ode mnie, jest przeuroczy :)

    Pozdrawiam,
    Paolla (mtn-paolla.blogspot.com)

  80. 1 grudnia 2014 / 20:20

    Oj przydałby się, przydał! A dlaczego? Trzy koty, dwa psy i dwoje dzieci. I jeszcze 150 metrów kwadratowych do ogarnięcia. Latem non stop drzwi otwarte na dwór to się nosi strasznie! Pozdrawiam. W ciągu 7 lat mieszkania w tym domu spaliłam dwa silniki w odkurzacza a jeden stracił moc zupełnie…

  81. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 20:47

    Dlaczego odkurzacz powinien trafić do mnie? Bardzo lubię swoje życie, biegnie nieubłaganie, dni uciekają mi przez palce… Szkoda czasu na sprzątanie! Wolę wybrać się z mężem i synkiem na spacer, poszukać kreta w ogrodzie, nanosić drewna do kominka… Sprzątanie to dla mnie forma odstresowania się – ale by taka formę przybrało musi przebiegać sprawnie i lekko :D Bo porządek cieszy i pozwala czuć się jak u siebie ;)

    Asia
    joannam1984@interia.pl

  82. 1 grudnia 2014 / 20:51

    U nas w domu jest mały podział obowiązków. Ja ogarniam dom. a mój mąż odkurzanie…ale jak to z facetami bywa tylko nowością można go do tego zachęcić typu nowy dywan- sprawdźmy jak się odkurza, ponieważ nowe dywany są rzadko to przyjemność odkurzania spada ostatecznie na mnie. Może nowy odkurzacz by mojego gadżeciarza zachęci do odkurzania?

  83. 1 grudnia 2014 / 20:51

    ANIU DO LISY ZALET DOPISZĘ– NIEZAWODNY–.
    WIEM-PRAKTYKUJE OD DWÓCH LAT-PRAWIE CODZIENNIE!

    Mailo mój ulubieniec-ale to już wiesz ;)

  84. 1 grudnia 2014 / 21:00

    Ustawiam się w kolejce.Przydałby się i to bardzo!!! Mam starego dziadka,którego otrzymałam w spadku po rodzicach.Pora wysłać go na emeryturę :-) Końcówka starego roku może przyniesie mi szczęście ? Pozdrawiam http://blogdreamhome.blogspot.com/

  85. 1 grudnia 2014 / 21:12

    Mam kotkę, która też się panicznie boi odkurzacza i też mam w domu pełno sierści, ale ją kocham mimo, że te kłaczki są wszędzie (jest szaro-biała i są mega widoczne). Wyobraź sobie, że kupiliśmy nawet z narzeczonym kanapę, szarą pod kolor kociego futra, żeby nie było widać kłaczków hihi :) Ale na szczęście lubi częste wyczesywania i głośno przy tym mruczy! Próbowałaś może furminatora? Bo mój brat ma podobnego pieska i bardzo sobie chwali ten wynalazek :) ja zresztą też!
    Bardzo bardzo chcemy ten odkurzacz, bo skoro jest taki szybki, cichy i pojemny to myślę, że moja Lutka byłaby zadowolona jeśli odkurzanie zajmowałoby nam mniej czasu niż dotychczas i nie musiałaby się chować po kątach :)
    Pozdrawiamy ciepło!
    Kasia, Mikołaj i kotka Lutka :)))
    wisienqa@gmail.com

  86. 1 grudnia 2014 / 21:16

    Odkrzacz ? o tak przyznam,że od 3 lat mam swoje własne M gdzie mieszkam z synkiem a odkurzacza nie mam. Why? bo….po latach tułaczki i wynajmowania różnych lokum nie był mi potrzebny a gdy w końcu zamieszkałam na swoim zawsze coś wyprzedziło zakup a to nowe kafle a to nowe łóżko a to nowy garnek i tak bez końca.Nie kupiłam po prostu z braku wpisania go na listę rzeczy koniecznych,niezbędnych i musowych a chyba nawet jakbym i wpisała prawda jest taka,że w ramach liczenia się z każdym groszem uznałabym,że są ważniejsze wydatki.Life po prostu.Sama wychowuję synka więc to na pewno dla mnie oszczędność czasu by była i lepsza precyzja w sprzątaniu.Każda kobieta,która ma na głowie pracę,dom i dziecko wie na jaką wagę złota jest czas.Mikołaj jakoś moich listów nie czyta bo jak dotąd nie dostała więc może tym razem mnie ktoś w końcu odczyta? Jeżeli tak to owszem ogłaszam i zgłaszam swoją chęć posiadania owego cuda.Aż na samą myśl się uśmiechnęłam :-)))) Pozdrawiam
    aga.e.mica@gmail.com

  87. 1 grudnia 2014 / 21:19

    Czemu ja? Bo mi się podoba, bo jest elegancki, w moim typie i w kolorach, jakie lubię. Bo pomoże mi ogarnąć dom z czwórką rozbrykanych dzieci i naszym ukochanym Jazzmondem, goldenem, który gubi sierść przez okrągły rok. Poza tym chciałabym bardzo wreszcie coś wygrać, wreszcie dostać prezent, wreszcie podskoczyć z radości aż do sufitu.
    ania.porowska@gmail.com

  88. 1 grudnia 2014 / 21:32

    Dlaczego chciałabym TAKI odkurzacz? Ponieważ mieszka ze mną TAKI Golden ;) Co prawda biszkoptowy, ale również gubi sierść ;) A jeśli to niewystarczający powód to dodam, że marzę o drugim Goldenku, ale mój nie-mąż mówi, że mam zapomnieć, bo już przy jednym w całym domu są, jak się wyraża, "kłaki" haha ;)
    ps. przekonam Go, to kwestia czasu ;)

  89. Anonimowy
    1 grudnia 2014 / 22:17

    Witam, postanowiłam i ja spróbować :) a nóż widelec się uda. Jestem studentką i od dwóch lat wynajmujemy z chłopakiem stancję, od roku towarzyszy nam piękny owczarek niemiecki zwany Panem Psem:) odkurzacza nie posiadamy ale nie narzekam na Jego sierść ponieważ przygarniając Go liczyłam się z tym zjawiskiem :) mimo wszystko, posiadanie odkurzacza sprawiłoby nam ogromną radość bo przecież każda wygrana-zawsze cieszy :) warto mieć nadzieje :) pozdrawiam:) staff23@o2.pl

  90. 1 grudnia 2014 / 22:24

    Czemu chciałabym wygrać ten odkurzacz? Bo natrafiłam ten artykuł na blogu, poszukując w internecie nowego odkurzacza;) Stary właśnie dzisiaj zakończył swój żywot;/ i poszukuję czegoś ładnego, o dużej mocy, co pomoże mi ogarnąć dom jeszcze przed świętami:))))
    wojcik.kornelia@gmail.com

  91. 1 grudnia 2014 / 22:57

    o mamusiu… ten czerwony kabel… gdyby to codu trafilo do mnie dalabym go mezowi a sama siedziala i podziwiala kabelek ( w sumie duzo by sie nie zmienilo, kolor kabla i 'podziwianie' na PODZIWIANIE) aaaa wlasnie, na wiosne przeprowadzka a my odkurzacza nie mamy.nawet w planach jeszcze! Jednak maz nie ma racji, mowiac ze czas marnuje przesiadujac na blogach… ale ale co.ja sie produkuje skoro Sandrynka zdeklasowala wszystkich obwieszczajac, ze to nie odkurzacz a odkurzaczyca! Dzieki za przypomnienie, odkurzacz dodany do listy 'do kupienia' a tym czasem uciekam szukac czerwonego lakieru do pazurow, przemaluje kabel w odkurzaczu rodzicow, a to sie zdziwia…

    Mailo piona! u mnie tez wszyscy mysla, ze boje sie odkurzacza, hihi musimy sie trzymac razem :*

    ewela0708@gmail.com

  92. 1 grudnia 2014 / 23:05

    powodów dla, których chciałabym przygarnąć tę maszynę jest przynajmniej kilka…od czego by tu zacząć…przede wszystkim mój staruszek też jest wiekowy i byłoby super móc go już pożegnać, bo ponoć jak odkurzam, to co niektórzy czują jak kurz wychodzi drugą stroną, po drugie mocy nam potrzeba oj potrzeba! bo Mailo w porównaniu z moim czworonogim kudłaczem to kłaków wcale nie ma tak dużo :), po trzecie alergikiem będąc z pewnością docenię jego zalety….no ale najbardziej przekonał mnie do siebie ten czerwony kabel – na święta wprost nieodzowny :) – pozdrowienia ślę! Justyna

  93. 1 grudnia 2014 / 23:57

    Co ja mam napisać tyle kolejkowiczów, powiem prosto mam kota i odkurzacz który już nie jest w stanie podołać sierści wszechobecnej. I to byłby super prezent, marzenia się czasem spełniają. Pozdrawiam

  94. 2 grudnia 2014 / 00:35

    Jedynym najważniejszym powodem posiadania tegoż odkurzacza jest najukochańszy pełnoprawny członek naszej rodziny, wylegująca się na kanapach Goldenka FAMA, która już 4 lata cieszy nas swoją osobistością. Pozdrawiam ciepło Elżbieta polinska.ela@gmail.com

  95. Anonimowy
    2 grudnia 2014 / 07:27

    Dzień dobry,
    jestem Tatą prawie sześciomiesięcznej Córeczki i Mężem mojej Ukochanej Żony. To Ją staram się wyręczać w domowych obowiązkach, między innymi odkurzając właśnie nasze mieszkanie.
    Dlaczego BOSCH miałby trafić do nas? – bo wśród wielu wielu ochów i achów na jego temat, wśród wielu wielu funkcji ja mam na niego jeszcze jeden pomysł! – jeśli tylko Córcia nauczy się samodzielnie pionować i utrzymywać na siedząco równowagę, to sprzątanie dla Mamy będzie naszą wieeeelką frajdą – BOSCH stanie się maszyną, na której Córeczka będzie mogła jeździć i pomagać Tacie :) takie ot połączenie przyjemnego z pożytecznym!

    z pozdrowieniami!
    Marcin Kurtyka
    mkurtyka@poczta.fm

  96. Anonimowy
    2 grudnia 2014 / 10:18

    Ja ten odkurzacz podarowalabym mamie na swieta. Podobnie jak ty, od paru lat moja mama ma "rozwalajacy" sie odkurzacz, posklejany tasma, az wstyd go wyciagac z szafy! No ale jak dziala to przeciez po co wyrzucac…Mama uwielbia praktyczne prezenty i ten bylby idealny ;)

    Pozdrawiam serdecznie
    Ania :) sisimalina@op.pl

  97. 2 grudnia 2014 / 11:31

    Jakie wspaniałe fotografie!
    Psiak WSPANIAŁY!
    Teraz ma rymowana argumentacja :
    Czemuż odkurzacz zacny ten
    ma powędrować w ramiona me?
    Zacny ten pan .
    nie -nie , nie będzie u mnie sam:)
    Ma big familia (Mężuś, Pierworodny,Przystojniak, Nula , ja)
    będzie się z Panem uwijać :)
    By wszelki kurz(roztocza wredoty)
    wysiudać sio
    by Przystojniaka alergiczne kłopoty
    choć deczkę umniejszyć-ot co.
    Choć wiem syzyfowe to dzieło jest przecież…
    Choć życie scenariusze barwne plecie…
    I ponoć:
    "Tylko nudne kobiety maja domy idealnie czyste"
    W brudzie życie smutne-to oczywiste!

    Moc pozdrowień!

  98. 2 grudnia 2014 / 12:14

    Witam
    Poniedziałek – jaki bałagan , potrzebne odkurzanie !
    Wtorek – kolejny dzień i ten sam bałagan , mama odkurza !
    Środa – mój mały pomocnik nie szczędzi mojej pracy , odkurzanie !
    Czwartek – znalazłam długi biały włos na bluzce mojego męża ! Czyżby zdrada ? Odkurzanie!
    Piątek – wczoraj to był włos mojego kochanego pupila ! Mój mąż mnie nie zdradza ,tylko za często siada na tapczanie razem z psem. Odkurzanie wiadomo czego !
    Sobota – Robert , Rysiek tam stoi odkurzacz – jeden sprząta pokój drugi sypialnię (w końcu dzisiaj sobota , mają wolne od szkoły).Chłopcy się kłócą, Portos stoi obok odkurzacza jakby to nie jego włosy leżały na dywanie , przepraszająco mruga swoimi wielkimi oczami i czeka aż mama weźmie swój wysłużony odkurzacz i zrobi co do niej należy . Bo chłopcy aby ich zmobilizować do pracy potrzebują nowego sprzętu odkurzającego !
    Niedziela – dzisiaj mam wolne , od jutra znowu moim bliskim przyjacielem zostanie odkurzacz.
    Pozdrawiam Ilona
    ilona74@poczta.onet.eu

  99. 2 grudnia 2014 / 12:23

    Aniu – jak ja nie lubię odkurzać:):):) ale może to się zmieni, gdy razem z Boschem zatańcujemy:)

    BOSCH (e) drogi –
    Czy odkurzysz mi podłogi?
    Przyjdź, zapraszam w moje progi.
    To życzenie tylko mam, byś nie musiał być już sam.
    U mnie będzie ci jak w niebie. Srebrnym kurzem sypnę w ciebie.
    Potem razem zatańczymy, gdy się zbliżą imieniny. No i w każde dni soboty
    wezmę ciebie w swe obroty. Wyprawimy niejeden bal. Razem raźniej będzie nam.
    O nic więcej cię nie proszę tylko wpadnij do mnie – BOSCH (e) :)

  100. 2 grudnia 2014 / 13:34

    ojej, masz takie ciekawe konkursy,
    czasami jak przeglądam posty to nawet myślę sobie, że założę bloga dla takich prezencików, ale nie mam zdolności stylistycznych,
    podstawowa zasada jest taka, że żadne plakaty, obrazy, dekoracje nie będą dobrze wyglądały w nieodkurzonym domu, ukochane zwierzątko również nie będzie dobrze wyglądało i na pewno nikt nie będzie się dobrze czuł, a już na pewno nie kot, który omija rozrzucony przez siebie żwirek :D
    otóż potrzebuję nowy odkurzacz :) mój aktualny stracił już prawie wszystko: najpierw jedno kółko ogólne, ale da się go nosić, potem guzik włącznik (działa tylko na kabel), potem guzik ściągacz kabla (ale odkryłam wewnątrz sprężynkę, którą naciskając kabel się zwija :)), teraz kółka od szczotki rolkowej i to jest największy kłopot bo ta rolka-szczotka nie przylega tak do dywanu i nie zaciąga sierści niestety, a końcówka do kaloryferów jest za krótkie na moje stare, cieplutkie żeberka
    moja kota – Antonina – myślę, że nie boi się samego odkurzacza ale pewnie tego hałasu, normalnie leży obok niego do czasu aż ma ręka nie sięga po rurę…. wtedy Tosia znika, Twój Mailo pewnie nie ma tak łatwo, żeby się schować.
    No tak już mają te kochane zwierzaki.
    Przy okazji, Antonina na pewno ucieszyłaby się z pudełka, prawdopodobnie mogłaby nie być zainteresowana jedzeniem przez jakiś czas :) – kolejne oszczędności ;p
    Pozdrawiam (pasimonika@wp.pl)

  101. 2 grudnia 2014 / 14:21

    A ja Wam powiem że odkurzacz będzie właśnie mój ,a dlatego że też mam psa a raczej suczkę o imieniu Hera,też gubi niemiłosiernie sierść i także mam stary odkurzacz ,co tu więcej dodawac;)

  102. 2 grudnia 2014 / 14:51

    Nasz odkurzacz wygląda jak potwór z bagien. Wydaje też podobne odgłosy. Dodatkowo bardzo nieprzyzwoicie dymi z tej dziury z tyłu ;-)
    Kiedyś było inaczej…
    Kiedyś był przystojnym szaro-żółtym jegomościem z seksownie pomarszczoną rurą i kompletem przystawek-przyssawek. Nie wył jak opętany, nie sapał. Nie sypało mu się z odwłoka.
    A jednak dwa remonty, na które szalenie oszczędzaliśmy, nie oszczędziły jego.
    Tak, teraz już wiem, że nawet tej odrobiny pyłu, która zostaje w szparach przed położeniem listew przypodłogowych się nie usuwa odkurzaczem. Że odkurzacze się od tego krztuszą i duszą. Ech.
    Czuję, że naszemu potworowi skróciłam życie.
    Może na jego miejsce wprowadzi się do nas elegancki Brunet Bosch? W czarnym profesjonalnym kombinezonie i czerwonym krawacie ze sznurka.
    Może jeśli obiecamy dobrze go traktować, czyścić, chwalić i nie zaserwujemy mu diety z pyłu?
    Takie marzenie nieperfekcyjnej pani domu, o :-)

  103. Anonimowy
    2 grudnia 2014 / 16:29

    Nie wiem jak to robisz ale w 100% trafiasz ze swoimi nagrodami w moje potrzeby. Nowy odkurzacz jest na liście moich zakupów przy przypływie gotówki. A powinien do mnie trafić bo noworoczne postanowienie brzmi: zostać Perfekcyjną Panią Domu:)) Gosia
    katie-l@wp.pl

  104. Anonimowy
    2 grudnia 2014 / 17:21

    Ja na piszę prosto: chciałabym wygrać bardzo odkurzacz , gdyż powędrował by on do mojej ukochanej mamy emerytki pod choinkę :)
    Pozdrawiam, Ela
    ellan-p@o2.pl

  105. 2 grudnia 2014 / 18:14

    juhuuu :)
    normalnie z nieba mi spadłaś z tym konkursem!
    odkurzacz ciągle jest na liście "do kupienia" i ciągle znajduje się coś ważniejszego… a ten podbił me serce już samym swym wyglądem ♥ psa mamy (beagle, który mam wrażenie nieustannie gubi sierść), natomiast odkurzacz pożyczamy od rodziców (tu ikonka przewalania oczami, bo jakże to w XXI wieku nie mieć odkurzacza ;p)
    więc robię oczy kota ze Shreka i się uśmiecham zalotnie :*
    ściskacze
    Nulka

  106. Anonimowy
    2 grudnia 2014 / 19:47

    3 lata temu w moim życiu pojawił się kochany sierściuch Piksel, który gubi sierść na potęgę.Rok później pojawił się mąż , który codziennie walczył z sierścią swoim odkurzaczem,a 10 miesięcy temu pojawiła się moja córeczka. Mąż znalazł nowszy model, bynajmniej nie odkurzacza bo zabrał stary ze sobą, a ja zostałam z psią sierścią i raczkującym bobasem uwielbiającym kruszyć chrupki, ciasteczka, chlebek i wszystko co się jeszcze do tego nadaje…Tak więc dobry odkurzacz na pewno pomoże matce nie zwariować ;)
    wilczyca246@wp.pl
    wilczyca246@wp.pl

  107. Anonimowy
    2 grudnia 2014 / 19:59

    Nie ciepię odkurzać, wyręcza mnie mąż, świetnie sobie z tym radzi, chętnie sprawię mu nowe cacko w postaci odkurzacza. To będzie taki dodatkowy prezent urodzinowy (24 grudnia, nie miał się kiedy urodzić;))
    To będzie taki prezent mój, ale dla niego. Hmmmm…. wszak lubię, by było czysto, a nie znoszę już mojego starego i głośnego "zakurzacza", bo z odkurzaniem w tym modelu już słabo.
    pozdrawiam
    alka111@gazeta.pl

  108. 2 grudnia 2014 / 22:08

    Nie będzie elaboratu. Wyznanie będzie. Ten odkurzacz do zadań specjalnych byłby złotym środkiem na moje kichanie. Bo ja kicham na wszystko, dywany, psa, poduszki, sofę, fotele… Kicham i odkurzam, odkurzam i kicham…I szukam skutecznego kompromisu pomiędzy moją alergią, a miłością do mięciutkich elementów wyposażenia mieszkania. Bo ja kocham jak jest przytulnie. I mojego psiaka oczywiście. To tyle. A bloga nie mam, niestety.

  109. 2 grudnia 2014 / 23:02

    Aniu, ale u Ciebie pięknie! Jak zwykle :))) Ale te zimowo-świąteczne akcenty podobają mi się baaardzo!
    I zdjęcia Maila – cuuudo :)
    A po odkurzacz ustawię się w kolejce, a co ;)
    Dlaczego miałby trafić do mnie? Bo mam dwa urocze psiaki! Owczarka niemieckiego (z sierścią chyba podobny problem, jak u Ciebie) i bulteriera (a tutaj to już jest "wesoło", bo nie dość, że ma krótką sierść – ja mówię na nią "igiełki", to sypie się z niego bardzo, a poza tym to typowy kanapowiec, więc odkurzać muszę kilka razy dziennie :)) Może to nowe cudo, które przetestowałaś, umiliłoby mi codzienne obowiązki? :>
    Buziaki!

  110. Anonimowy
    2 grudnia 2014 / 23:11

    Przez ostatni miesiąc, w każdy weekend 7 stałam jak kołek jako hostessa przy odkurzaczu, ale był taki beznadziejny i taki drogi, że nie miałam serca go wciskać ludziom (przez 80h stania sprzedałam jeden) i to przypieczętowało moją niechęć do odkurzaczy. Poza tym naprawdę nie lubie odkurzać. Ale może jakbym miała porządny odkurzacz to by się cokolwiek zmieniło? ;)
    Ps- Mailo jest pieeekny! :)
    Pozdrawiam,
    Alicja (ala.sw@op.pl )

  111. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 09:52

    Dzień dobry,
    Nie dalej, jak wczoraj powiedziałam mojemu mężowi: "musimy pomyśleć o nowym odkurzaczu. stary już nie daje rady i ledwo zipie"…
    No i co ja mam powiedzieć….. los mi zesłał ten konkurs:))) W każdym razie, jak dzisiaj na fb zobaczyłam informację o konkursie na jednym z ulubionych moich blogów, to ucieszyłam się od ucha do ucha :-)))
    Odkurzacz jest wspaniały- o takim właśnie marzyłam – te wszystkie bajery dla alergików – dla mnie to nie bajery, ale konieczność, młodsza córka walczy się z alergią, obecnie zmagamy się z zapaleniem zatok, kolejnym dodam i niestety Ewa nie umie dmuchać noska. Do odkurzacza podłączam aspirator i wyciągam jej te wszystkie glutki z nosa – to dla nas podstawa walki z infekcją w zatokach!!! Tak więc u nas odkurzacz jest wielozadaniowy:-))) Jeśli los uśmiechnie się do nas, będę bardzo szczęśliwa:-)))
    Pozdrawiam serdecznie, Beata
    issa310@wp.pl

  112. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 09:52

    Too… może nowy odkurzacz zmotywuje mojego mężczyznę do sprzątania???
    Powiem mu, że to dla niego go zdobyłam ten odkurzacz, że walczyłam jak lwica… może uda się jakoś ten leniwy gatunek podejść 
    Obiecał mi, że dostanę kuchnię na święta, to może i ja coś dorzucę do nowego gniazdka?
    Grudniowe pozdrowienia z Pyrlandii  faza173@wp.pl

  113. 3 grudnia 2014 / 09:54

    A ja nie chcę odkurzacza dla siebie. Chciałabym go dla mojej młodszej sis, która właśnie dołączyła na 30 lat do szacownego grona kredytobiorców i ma swoje pierwsze, nowe mieszkanko. Już widzę, że zakup odkurzacza będzie odkładany z roku na rok, a przecież każda baba musi mieć swoją miotłę (no w tych czasach na bajerze) :) Pozdrawiam, Banerek już na blogu.

  114. 3 grudnia 2014 / 10:44

    Scraperko kochana – więc pytasz dlaczego,
    odkurzacz by się przydał do mieszkania mego.
    Ja stawiam na szczerość i prawdy mówienie
    bo Perfekcyjnej Pani domu .nie znajdziesz we mnie.
    Lecz gadżety do domu uwielbiam i kolekcjonuję
    ale tak wyszukanego odkurzacza raczej sobie nie kupię
    Znów mnie kusisz Scraperko, a już nie raz zbankrutowałam przez Ciebie
    Przez Twe liczne recenzje – byłam w ciągłej potrzebie.
    Tu obraz, tam świecznik lub obniżka cenowa,
    W tajemnicy przed mężem musiałam to wszystko chować!
    A teraz odkurzacz – ostatni gadżet wymarzony
    idealny prezent dla każdej prawie-idealnej żony
    I cóż robić jak sytuacja taka podbramkowa?
    Chciałabym go bardzo przetestować? .
    Tak Scraperko narobiłaś szumu w Internetach,
    Że zleciałyśmy się do konkursu jak ludzie przed świętami w marketach.
    I każda się łasi, stara wytrwale,
    A może się uda – myślą zuchwale.
    Lecz wszystko od gustu i smaczku zależy
    – co w naturze Scraperkowej duszy leży.
    Nie martwcie się dziewczyny w tym całym naszym rajdzie,
    Bo nasza Scraperka jeszcze nie jeden konkurs wynajdzie.

  115. 3 grudnia 2014 / 10:48

    Scraperko pytasz kto chce? Zapytaj kto nie chce :D
    Ja chcę BARDZO :) Mój odkurzacz też stary i strasznie ciężki ! sprzątać jest co bo prawie 200m2. Od jego wagi i targania go po piętrach bolą plecy…. a wierz mi staruszką jeszcze nie jestem ;)
    Moje sierściuchy sztuk dwie też zostawiają pełno sierści….. tu możesz ich podejrzeć jak się wylegują na parapecie :)
    http://zapodaj.net/757e76df4c5d2.jpg.html
    Dzieci również sztuk dwie ;) swoje do sprzątania dokładają.
    Także widzisz jestem idealną kandydatką na to cudo :)
    Pozdrawiam
    mój e-mail: danielka.cz@o2.pl

  116. 3 grudnia 2014 / 10:49

    Witaj!

    Myślę, że jestem osobą, której tej odkurzacz przydałby się najbardziej! Dlaczego? Już opowiadam. Przez 19 lat mieszkałam z rodzicami w spokojnej miejscowości pod Wrocławiem aż tu nagle nieoczekiwanie w moim życiu pojawił się ON :-) Tajemniczy chłopak , który uwiódł mnie swoją elegancją i czarem w kilka chwil. Ten oto tajemniczy mężczyzna rozkochał mnie do szaleństwa na tyle, że po roku znajomości rzuciłam WSZYSTKO dla niego i pojechałam za nim do obcego mi miasta. Dlaczego? Ponieważ poznając go był studentem na 5 roku szkoły oficerskiej we Wrocławiu. Od 1,5 roku wynajmujemy mieszkanie w Bolesławcu i nadszedł ten cudowny czas kiedy zdecydowaliśmy się na kupno mieszkania. Jestem przerażona i szczęśliwa zarazem! W przeciągu 3 miesięcy czeka nas przeprowadzka i mnóstwo pracy związanej z urządzeniem nowego mieszkania. Taki odkurzacz byłby pięknym i niezwykle pożytecznym prezentem na nowy rozdział w życiu :-) Pozdrawiam

    bedebska@gmail.com

  117. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 11:01

    Witam,
    ten czerwony kabel jest świetny!
    ja ostatnio sporo szyje i plątające się wszędzie nitki są prawdziwą zmorą! do tego stopnia, że nitki pojawiają się dziwnym trafem nawet w talerzu z obiadem! :D nie mówiąc już nawet o gościach, którzy wynoszą na płaszczach i swetrach odrobinki! :) ;P

    taki pomocnik ułatwiłby mi funkcjonowanie!
    Pozdrawiam i zapraszam na: http://www.facebook.com/zosiazlasu.Handmade

    zosia z lasu :)

    dparuch@op.pl

  118. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 11:03

    Witam, po pierwsze to chcę napisać, że Mailo jest cudowny….i te oczy….Miałam podobnego psiaczka, lecz niestety już go z nami nie ma :-). Jednak miałam to szczęście, że odkurzać go nie wzruszał, ot czasami Pani sama go zaczepiła rurą odkurzacza…taka tam zabawa. Z uwagi na to, że odkurzanie odbywalo się u nas w domu codziennie, nasz synek, od urodzenia, a nawet będąc jeszcze w brzuszku, tak przyzwyczaił sie do odkurzacza, że do dziś (a ma muż 3 latka) dla odkurzania może zrobić wszystko. Uwielbia odkurzać i mama ma nadzieję, że tak już mu zostanie :-))))). Czekamy z synkiem z niecierpliwością na wynik konkursu. Pozdrawiam Magda – magdaw342@wp.pl

  119. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 11:04

    ODKA (CZYLI KRÓTKA ODA) – DO ODKURZACZA :)

    MÓJ "BOSH'KU" PIĘKNY I LŚNIĄCY,
    NA FIRMAMENCIE MYCH MARZEŃ STOJĄCY.
    OBIEKCIE WESTCHNIEŃ NIEJEDNEJ GOSPODYNI.
    WSZECHSTRONNY, ELEGANCKI, UCZYNNY –
    TO WSZYSTKO NIEZBĘDNYM CIĘ CZYNI.
    O, CUDZIE TECHNIKI I LUDZKIEJ WYOBRAŹNI,
    CHCIAŁABYM SIĘ Z TOBĄ BLIŻEJ ZAPRZYJAŹNIĆ! :)

    Z gorącymi pozdrowieniami, Danka z Gdyni :) email: social@wp.eu

  120. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 11:19

    ODKA (CZYLI KRÓTKA ODA) – DO ODKURZACZA :)

    MÓJ "BOSCH'KU" PIĘKNY I LŚNIĄCY,
    NA FIRMAMENCIE MYCH MARZEŃ STOJĄCY.
    OBIEKCIE WESTCHNIEŃ NIEJEDNEJ GOSPODYNI.
    WSZECHSTRONNY, ELEGANCKI, UCZYNNY –
    TO WSZYSTKO NIEZBĘDNYM CIĘ CZYNI.
    O, CUDZIE TECHNIKI I LUDZKIEJ WYOBRAŹNI,
    CHCIAŁABYM SIĘ Z TOBĄ BLIŻEJ ZAPRZYJAŹNIĆ! :)

    Z gorącymi pozdrowieniami i malutką poprawą treści, Danka z Gdyni :) email: social@wp.eu

  121. 3 grudnia 2014 / 11:41

    Hmmm… Powiem najprościej – czasem przychodzi taki moment w związku kiedy znów mogą być potrzebne dwa odkurzacze… Czerwony kabel osłodziłby mi tę gorycz.

    masaiimara@gmail.com

  122. 3 grudnia 2014 / 12:15

    Odkurzacz, cóż za prozaiczna i mało romantyczna rzecz. Coś jak mop albo mikser, czyli nieocenieni Pomocnicy ułatwiający nam walkę z naszą szarą codziennością.
    Nasz odkurzacz dostaliśmy w spadku od rodziców mojego męża, na pierwsze mieszkanko. Nie to, żebym wypominała mu wiek, ale to klasyczna "wyjąca czterdziestka" z błyszczącą odpryskującą granatową farbą na grzbiecie. Ledwo ciągnie i słucha się tylko mojego męża (to akurat plus)! Ja próbując odkurzać wpadam w szał i zazwyczaj kończy się to porzuceniem go w kąt i dochodzeniem do spokoju wewnętrznego w fotelu z gorącą herbatą w dłoni.
    Nie proszę o odkurzacz, aby odciążyć mojego lubego (soooryy mężu) ;) Jednak byłoby miło, jakby odkurzając nieco mniej mi przeszkadzał głośnym wyciem naszego granatowego Potwora, bo nie mogę się skupić na ksiażce…

    justyna.m@op.pl

  123. 3 grudnia 2014 / 12:28

    Bosch-e,też bym chciał taki odkurzacz.
    Po ostatnim naszym remoncie, kiedy to postanowiłem odkurzaczem wciągnąć pył powstający przy szlifowaniu gładzi, odkurzacz powoli lecz stanowczo odchodzi w odmęt otchłani.
    Żona suszy mi głowę o nowy sprzęt lecz ja pozostaję nieugięty, bo ten przecież jeszcze ledwo zipie ��
    Kłaczki po naszym Maine Coon-ie frywolnie fruwają sobie w powietrzu doprowadzając do flustracji moją drugą połowę.
    Pzdr. fotografia@robertlabuz.pl

  124. 3 grudnia 2014 / 12:56

    baner już mam na blogu, a dlaczego chcę wygrać? ponieważ odkurzacz byłby idealnym prezentem pod choinkę dla moich teściów, żeby już nie musieli sprzątać na kolanach swoim prehistorycznym złomem, w którym wszystko jest pourywane, brak porządnej szczotki i kawałka rurki, a reszta się trzyma już tylko siłą woli i taśmy klejącej… a przy dywanach w każdym pokoju, ludziach, dwóch psach codziennie i naszym raczkującym niemowlaku co weekend, naprawdę jest co sprzątać… tak, właśnie dlatego chcę wygrać :)

  125. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 13:05

    Gdybym tylko mogła, wstawiłabym zdjęcie powodu ( a raczej powódki ;)) dla którego przydałby mi się taki odkurzacz, ale że niestety nie ma takiej opcji muszę pozostać przy opisie. Mokry nosek, dłuugi język, brązowe oczy no i tona kłaków – to właśnie moja suczka husky Parada. Adoptowana przez nas w tym roku, właśnie zaczyna zmieniać sierść na zimową. Możesz sobie chyba wyobrazić, jak wygląda teraz nasze małe mieszkanko. Ten biały puch jest wszędzie! Nie ukrywam, kocham białe święta, ale nie w takiej postaci. Przydałaby mi się pomoc w sprzątaniu. ;) Może Wy z Milo nam pomożecie?
    pozdrawiamy
    Marta i Parada :)
    nimmir@o2.pl

  126. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 14:17

    W jaki sposób uszczęśliwić czteroosobową rodzinę jednym odkurzaczem? W bardzo prosty.

    Najmłodszy, niemal roczny jej członek, z racji ciągłego kataru musi być regularnie "odkurzany", natomiast bardzo nie lubi dźwięku swojego dotychczasowego oprawcy. Nowy oprawca z pewnością byłby w tej kwestii nie do pobicia.

    Drugi pod względem wieku, nieco ponaddwuletni obywatel, z lubością przygotowuje sprzęt do "odkurzania" brata, niestety od niedawna najbardziej fascynująca funkcja tegoż sprzętu, czyli zwijanie przewodu po naciśnięciu guzika, uległa trwałej dezaktywacji.

    Trzeci członek rodziny, a zarazem jej głowa w tradycyjnym podejściu, użytkuje odkurzacz w najbardziej klasyczny ze sposobów, natomiast przy każdej tej czynności wznosi zakatarzone modły do bogów i przeklina niczemu nie winne urządzenie tracąc czas i nerwy.

    Wreszcie czwarty członek, członkini z zasadzie, byłaby nadzwyczaj szczęśliwa nie musząc słuchać płaczu najmłodszego, jęku starszego i zaklinania rzeczywistości przez najstarszego :)

    baguette@wp.pl

  127. 3 grudnia 2014 / 16:42

    o Boże! ambitny plan i nie do końca z pisaniem ale z czytaniem wszystkich naszych wypowiedzi! ale do rzeczy!
    w konkursach nie scrapowych to ja raczej rzadko biore udział… raczej nigdy nie wzięłam… dlaczego inaczej jest teraz? a dlatego że niebawem będzie styczeń! a w styczniu w końcu spełni się chociaż po części nasze marzenie (moje i mojego S) jakie? od 4 lat jesteśmy parą od kilku miesięcy narzeczeństwem… wcześniej pracowałam tylko ja przy okazji ogarniałam i bloga i studia za to S studiował dziennie… czasu dla siebie mieliśmy powiem tyle o ile i postanowiliśmy a właściwie jakoś tak samo wyszło że zaczęłam sypiać u niego… pomyślałam jesteśmy dorośli pora na nas tylko że ja z moja kiepską wyplata w połowie przelewaną na studia i on bez żadnej nie mieliśmy szans… i tak ze 3 lata… i chociaż źle nam tu nei ma każdy chce być na swoim… i tym sposobem zaczęliśmy szukać mieszkania i kredytu którego nie chcą nam dać bo od niedawna w nowej pracy zarabiam więcej ale za to umowa na razie na rok a S firmę ma dopiero od kilku miesięcy (czyli za krótko) udało nam się natomiast znaleźć mieszkanie w którym będziemy przynajmniej do ślubu… nie jest to 8 cud świata ale za to duże a tanie a dla nas to ważne zwłaszcza teraz… dlaczego go chce? z prostego powodu że zakupów i tak będzie co niemiara i odszedł by chociaż jeden ;) 2 powód w domu rodzinnym mam ogromnego zeptera na wodę…………. którego ciągnie się jak słonia (jezu aż mnie otrzepało) w domu u S stary zepter moc ma ale śmierdzi i generalnie poobijany on a szczotka do d… także szczerze NIENAWIDZĘ ODKURZAĆ przynajmniej narazie, może ta nagroda odmieniłaby mój pkt widzenia po tak dobrej recenzji uważam że w 95% jest wstanie to zrobić! całuje! Anka

  128. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 19:11

    Ha! Ja mam troje dzieci, dwa psy i zepsuty odkurzacz… I zaczynam się zastanawiać, czy to jest test na moją cierpliwość i wytrzymałość ;) Psie włosy to moja udręka, kurz wszechobecny (bo mieszkam przy ruchliwej ulicy), koty (bynajmniej nie te maiuczące ale zalegające pod meblami), to wszystko trzeba przynajmniej raz dziennie porządnie posprzątać, zrobić rundę z rozpadającym się odkurzaczem i ścierą – to jest minimum pół godziny dziennie czyli 3 godziny tygodniowo (licząc, że w niedzielę wpycham odkurzacz do rąk małżonkowi), 12 godzin miesięcznie, 144 godziny rocznie tracę na pozbywanie się psich kłaków i kurzu z domu! Nawet nie chcę liczyć ile to jest w ciągu całego życia, ile mogłabym przez ten czas przeczytać książek, obejrzeć filmów, upiec ciast czy zrobić innych pożytecznych rzeczy. Dlatego komuś, kto mi zaoszczędzi mego cennego czasu, (którego przecież nie wiem ile mi jeszcze zostało) i jego trwonienie spędza mi sen z powiek, ozłocę! A co :)
    iza_luiza(małpa)gazeta.pl

  129. 3 grudnia 2014 / 19:56

    HI! dobre…ale prawda – odkurzacz w domu musi być :) chętnie bym taki odkurzaczy wygrała, czemu nie
    7 grudnia są moje urodziny, to w sumie dobry powód dlaczego akurat ja powinnam go wygrać! nie? hihi … no to ja tyle, nie będę pisać elaboratów :D
    ściskami & buźka

  130. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 20:38

    Cześć ! :) Karolina z House Loves to już jest nas dwie :) może przy odrobinie urodzinowego szczęścia podzielimy się: pół miesiąca jeździ u mnie, drugie pół też u mnie ;) dokładnie 4 lata temu też wprowadziłam się do swojego M i przytargałam wysłużony odkurzacz, którego marki nawet nie jestem w stanie powtórzyć haha :) pzdr!! a i mejl tak na wszelki wypadek;) magdziarz7@tlen.pl

  131. 3 grudnia 2014 / 20:48

    mam, polecam, piękny jest, podnosi do góry przymocowaną wykładzinę (taką ma moc) i ten czerwony kabel, którego też do końca jeszcze nie potrafię zwinąć :)

  132. Anonimowy
    3 grudnia 2014 / 21:16

    Niszczę odkurzacze z prędkością światła, mąż twierdzi, że to jakaś dziwna energia… Piąty model z uszkodzoną szczotką, owinięty folią bo nieszczelny i takie tam różne… To przydarza się TYLKO mi, odkurzaczowy psuj potrzebuje nowej mocy:-) Chętnie przygarnę nowy model, z nową energią…
    monikadziamaraolejniczak@onet.eu

  133. 4 grudnia 2014 / 00:31

    Czy odkurzacz może być ważniejszy dla kobiety od kiecki? Okazuje się, że tak :D Kilkanaście lat temu, jako młoda panienka, dostałam od mamy pieniądze na sukienkę, którą miałam założyć na uroczystość weselną. A że w domu właśnie zepsuł się odkurzacz, dokonałam szybkiej analizy i zamiast pięknego stroju, kupiłam odkurzacz :D który niestety, w chwili obecnej ma starcze objawy typu "nie mam już siły". Mama nie dowierzała! Marzę o BOSCHU!

  134. Anonimowy
    4 grudnia 2014 / 06:27

    Moja żona kocha żywy świerk na Święta,ale i kocha tropikalne temperatury.Kupuje choinkę miesiąc wcześniej,stawia ją koła kaloryfera. Taka piękan ubrana ,ale na święta wygląda nieco gorzej. Więc stoi u nas to zielone cudo i straszy! Codziennie lezy od nim tona,dwie tony igieł. A ja to muszę sprzątać. No szkoda mi żeby nasz maluszek najadł się igieł. Kiedy raczkuje to przykleja mu do kolan i roznosi po caaałym domu. Dlatego Świeta to dla mnie czas szczotki i szufelki,chętnie przygarnę odkurzać i powiem żonie:
    -W tym roku kup sobie trzy choinki!HA!

    Krzysztof:)

  135. Anonimowy
    4 grudnia 2014 / 07:40

    Godzina 13:00 atak na kuchnie przypuściło moje stadko. Grzecznie wyszłam żeby nie dostać się w pole ognia. Dobrze wytresowana mam wie, że po 30 minutach stado opuszcza kuchnię i mogę do niej wejść, ale zawsze na swoją odpowiedzialność.Próbowałam się ubezpieczyć w razie ataku szalonej rodzinki,ale firma ubezpieczeniowa odmówiła mi ze względu na zbyt wysokie ryzyko śmierci lub choroby.Więc zbliżam się powoli do drzwi kuchennych nasłuchując czy skończyli już jeść obiad.Przez ochylone drzwi zaglądam jednym okiem i …bum!…dostaje groszkiem konserwowym w oko. Bólu nie czuje wchodzę i z miejsca zaczynam koncert:
    „Co to za bałagan? Zjedzone? Julia raz po ścierkę,Krzysiek naczynia do zlewu i za 3 minuty już Was to nie ma!”
    Po tym czasie opadam bezsilnie na krzesło i rozglądam się dookoła. Na stole pełno groszku, ziemniaków i resztki kotleta. Na ścianie plamy nieznanego pochodzenia. Na suficie kawałek marchwii.But przykleił mi się do podłogi-myślę sobie,że to pewnie sok malinowy,który był do obiadu. Próbuję się podnieść ale resztki jedzenia przykleiły mnie do krzesła. Zaglądam pod stół a tam kawałęk drewna-tak to parówki z piątku.No cycki mi opadły.Ale przecież jestem mamą-czytaj jestem niezniszczalna.Zakładam duże żółte rękawice, zmywam szybko gary,talerze, szczotką odszorowuję stół,ściany wiadomo do malowania. Wchodzę na stół żeby zdrapać marchew sufitową-taka nowa odmiana.Ale podłoga to to czego nie lubię najbardziej sprzątać. Od nadmiaru obowiązków plecy odmawiają posłuszeństwa,więc z bólem klękam na kolana i wchodze do dżungli,czyli pod stół. Tam to dopiero liany i dzikie plącza. Często znajduję tam resztki jedzenia tak porośnięte pleśnią że trudne do rozpoznania,czy to ryba czy wędlina. Po godzinie kończę sprzątać ten cały bałagan.Wtedy zwykle wchodzi córcia i pyta:Mamo kiedy podwieczorek?
    I właśnie dlatego chciałabym dostać na Święta odkurzacz w prezencie.Stałby sobie grzecznie w kąciku i czekał aż armia najje się a potem grzecznie będzie za mnie sprzątał pobojowisko. A ja wezmę czerwony lakier do paznokci i leżąc wygodnie na kanapie poczekam aż w końcu mi wyschnie! Bo nigdy na to nie mam czasu. Potem wypiję gorące kakao a wchodząc do kuchni nie poślizgnę się na skórce od mandarynki.Jakież będą to piękne Święta. (Lineczka192@wp.pl)

  136. 4 grudnia 2014 / 07:49

    O rany, taki odkurzacz to marzenie. Myślałam i myślałam, czy zapisać się na Twoje candy, nie dlatego że nie chcę odkurzacza, tylko dlatego, że nigdy nie mam szczęścia do takich rzeczy. Kiedyś w mojej poprzedniej pracy szef na koniec roku zrobił loterię fantową. Wszystkie koleżanki wygrały jakieś miksery, roboty kuchenne, odkurzacze, mikrofalówki itd, tylko ja jedna z moim życiowym pechem wygrałam puzzle i klocki dla dzieci. A najgorsze że nawet nie miałam żadnych dzieci, którym mogłabym je wtedy dać. Ale jak to mówią kto nie gra, ten nie wygrywa. Więc i ja się zgłaszam jako chętna na to cudeńko.
    Od 3 miesięcy mam w domu szczeniaczka, który niestety ale też strasznie gubi sierść. Moim odkurzaczem mogę godzinę szorować po dywanie, a i tak na końcu mąż wyskrobuje ręcznie Jego futerko z dywany :) Intuś (bo tak się Wabi nasz piesek) na początku uciekał przed odkurzaczem, potem zanim go włączyliśmy to zostawialiśmy w pokoju i czekaliśmy co zrobi. Zaczął pomału do niego podchodzić i obwąchiwać. A teraz już tak się do niego przyzwyczaił, że możemy odkurzać przy jego uchu, a on sobie i tak słodko śpi :) Mam nadzieję, że i Wasz piesek się przyzwyczai :)

  137. 4 grudnia 2014 / 08:00

    tyle tu nas że zastanawiam się czy chcemy odkurzacz bo lubimy sprzątać czy przeciwnie nie znosimy;-)

    jak krótko sprzatam namietnie gdy tylko moje małe szarańcze pozwola mi na to i gdy myślę że wszstyko jest na cacy wchodze dio takiego "slniącego" pokoju i wita mnie MEGA kurzaowy KOCIAK załamka gdyby na to goście naszli hihi
    pzdr i wszystkim życzę powodzenia:-)

  138. 4 grudnia 2014 / 08:33

    Dzień dobry! Może zdołam się tu dopchać? Spróbuję chociaż przepchać się do laptopa, tratując po drodze cztery inne osoby należące do trzech pokoleń mojej rodziny. Siadam zatem, przymykam chwilowo oko na to pandemonium, które mnie otacza i z długowłosym kotem na głowie sklecam poniższe strofy:

    BALLADA

    Jedzą, piją, lulki palą,
    tańce, hulanka, swawola;
    ledwie chaty nie rozwalą,
    Cha, cha, chi, chi, hejza, hola!

    Rzuć kiełbasę, Młodszy Bracie!-
    Starszy skacząc puszcza bąki-
    Masz, uważaj, wiem, nie złapiesz!-
    tłuste łapska wciera w strąki.

    Na dywanie kłaków kupa
    ściele się jak trupy gęsto
    (całe szczęście, że nie kupa!)
    Przeżyć tutaj – to jest męstwo!

    Dzień jak co dzień, znoje wielkie
    w statystycznej mej rodzinie:
    dwóch Syneczków, Małż w zestawie-
    czy sprzątanie mnie ominie?

    Nad głową jak UFO w lecie
    fruwa pierze z poduch gęsich,
    na serwecie po kotlecie
    plama wielka jak dwie pięści.

    Dalej, biegi po kanapie!
    Szus pod stołek! Hop, na zdrowie!
    (matka się za serce łapie)
    Zawołajcie pogotowie!

    I po stole, między miski
    na których dobra wszelakie
    (pandeMonia z palców śliskich
    w stresie sobie lakier drapie).

    Teraz galopada wielka
    przeniosła się w głąb mieszkania!
    Zaraz zrobię z ramion młynka
    i ubiję tych dwóch drani!

    Synków powieszę wysoko
    za szelki u krótkich spodni
    i doprawdy mam głęboko
    czy im teraz jest wygodnie.

    Wołam Synów, palcem grożę
    każę się zapoznać z miotłą.
    Szmata tutaj pomóc może-
    macham im mą rączką wątłą.

    Pierworodny z Drugorodnym
    z mopem oraz szczotką zwinną
    w związku bardzo są swobodnym
    patrzą na mnie z dziwną miną.

    Przecież, mówią, jest porządek:
    sufit jeszcze ściany trzyma,
    dywan ciągle na podłodze,
    chociaż stół ździebko się kiwa.

    Kiwa także pandeMonia
    główką złotą nad swym losem:
    jeszcze chwila tej mordęgi
    i na mary mnie poniosą!

    Trumnę zbiją tez niechlujnie?
    (O, wy dranie!, o wy zbóje!)
    A na pogrzeb przyjdą tłumnie?
    Gdzie tam! Kto im wyprasuje?!

    Będę leżeć tak powabnie,
    ziębić katafalkiem nery…
    Ale co to?! Ktoś mi kradnie
    spod tyłka ostatnie ściery!

    -Bo nie było czystych w szafie-
    wyzna szczerze Małż zgarbiony.
    -Bez cię nikt nic nie ogarnie!
    Bez żony jestem zgubiony!

    Nagle nad łkającym Małżem
    Jak nie gruchnie i zabłyśnie!
    Skisło mleko, rosół zwarzon,
    sfermentował soczek z wiśni!

    Kto chce niechaj w to nie wierzy,
    ale nagle pod powałą
    pojawił się Anioł Jerzy
    odziany w sukienkę białą!

    Małż porażon pada na twarz,
    owija ramieniem dziatki
    -Spisać w kajet dzisiaj mi masz
    jakie życie jest bez matki!

    -Nim jej duszę poślesz z Światłem
    zadań trójkę masz wykonać!
    (Nie dasz rady, Bóg mi świadkiem
    przyjdzie ci w łazience skonać).

    -Najpierw mój Aniele musisz
    sprzątnąć dywan – tu się jadło.
    Nie dasz rady! Się udusisz!
    Tyle kurzu tu opadło.

    Potem zasłon trzy kupony
    podłóg bezmiar, bezkres prania!
    Nie dasz rady, umilony!
    Tedy starczą dwa zadania.

    Anioł ukląkł w kącie izby
    "Boże"- mówi coś pod nosem.
    Ach, to jest modlitwa? Czyżby?!
    On wszak "Bosch'u"(!) tu mamrocze!

    Odwalił w mig swe zadania
    odkurzaczem marki Bosch!
    Obudził się Małż ze spania:
    -Żono, sen miałem, O Boszzzzzz!!!!!!!!!

  139. 4 grudnia 2014 / 09:17

    [PandeMoniu, uwazaj, nadchodzi kaczka!]

    Ma ten BOSCH niewątpliwie potencjał,
    Więc gdy tylko skończę nim odkurzanie,
    Przez tę srebrną rurę wysączę drink z palemką,
    Na czerwonym sznurze zawieszę pranie.

    Na turboszczotce, miast na miotle, polatam.
    Z torebki na odpad machnę sobie atrapę Vuittona,
    Ssawką usunę zmarszczki i celulit,
    Pierwszy raz sprzątaniem rozanielona.

    Mniej ucieszy się wszystkożerne niemowlę.
    Co od świtu mi krąży po kwaterze,
    Jeśli BOSCH jest naprawdę tak zwinny,
    To paprochy od ust dziecku odbierze!

    • 4 grudnia 2014 / 10:13

      Pranie wieszaj raczej suche
      szanuj, Kaczko, życie kruche!
      Bo gdy pranie będzie mokre
      Prąd Cię mocno w kuper kopnie!

    • 4 grudnia 2014 / 10:27

      PandeMoniu,
      Mądrość pokoleń w komentarzu twym
      Nomen-omen blaskiem promieniotworczym świeci,
      Ale pomyśl, co gorszego może mi zrobić prąd,
      Czego nie zrobiły mi jeszcze me dzieci?

    • 4 grudnia 2014 / 11:02

      Kaczko!
      Mam dla Ciebie niusy!
      Plusy i minusy!

      Gdy połączysz się z dzieckiem pępowiną,
      nie robi Ci się nic na licu z miną.
      Kiedy prądu zaczerpniesz pod powieki-
      szeroki uśmiech zostanie na wieki!

    • 4 grudnia 2014 / 11:26

      PandeMoniu,
      Nim wyrzuci nas stąd Autorka,
      Zdradzę ci sekret mej elektrycznej dezynwoltury,
      Tylko prąd o napięciu 230V,
      O poranku układa mi koafiury.

    • 4 grudnia 2014 / 11:57

      Moja plereza leży wszak wolno
      przedziałek wielki, że jeździć konno!
      Do postawienia na baczność racji
      ja potrzebuję tu trafostacji!

    • 4 grudnia 2014 / 15:45

      Czytam balladę i komentarz,
      Oczy przecieram w zdumieniu,
      To ty masz jeszcze jakieś włosy!?!
      Nie wyrwałaś wszystkich z głowy w cierpieniu?!

    • 4 grudnia 2014 / 20:36

      Kaczko, wyczułaś stulecia przekręt,
      zdradzając Moni największy sekret!
      Czeka na Ciebie nius ten bombowy:
      włosy mam wszędzie, z wyjątkiem głowy!
      Kot jest puchaty, włochate dzieci
      Monia więc solo łysiną świeci!

    • 4 grudnia 2014 / 21:46

      Biznes plan ci od ręki przedstawiam,
      zażądaj podwójnej stawki,
      Gdyż na twojej łysinie BOSCH,
      może testować do tapicerki przystawki!

    • 4 grudnia 2014 / 22:23

      Przystawką do czyszczenia szczelin
      oczyszczę sobie płuca z wydzielin.
      A żeby mnie jeszcze dobrze wygniotło
      zrobię dziś masaż turboszczotką!
      Przeganiam w wannie minę ponurą
      robiąc jacuzzi tą srebrną rurą:
      mmmmmm, o my Boschhh!!!
      Wydam na to ostatni grosz!

    • 4 grudnia 2014 / 22:31

      Nim wydasz to zauważ, że producent
      Jakość nam tu jakby zawęża,
      Jest wskaźnik, że czas wymienić worek,
      Brak wskażnika, że czas wymienić męża!

    • 4 grudnia 2014 / 22:43

      Powiem Ci prawdę tak od niechcenia
      piórem i mężem się nie wymieniaj!
      Tym bardziej mężem z pełniuśkim workiem
      traktuj jak szampan go z dobrym korkiem!

    • 5 grudnia 2014 / 00:45

      Dobre porady odwiecznie w cenie,
      Piszę ci na nie stałe zlecenie.
      Czy mąż z bicepsem, czy bardziej wiotki,
      Każdemu można dać turboszczotki.
      Jeśli podnoszą włos na dywanie,
      Jakimże prostym golenie się stanie.
      Gdy mąż odzyska fizys człowieka,
      Poślesz go po butelkę mleka.
      Z kabla upleciesz sobie tupecik,
      Do worka upchniesz niegrzeczne dzieci,
      I skoczysz chyżo w jacuzzi toń,
      Z kieliszkiem pełnym Dom Perignon!

    • 5 grudnia 2014 / 10:44

      Z kablem na głowie i dziećmi w workach
      będę się czuła jak na Majorkach!
      Woda bąbluje, szampan musuje
      Przystojny Arab plecy masuje!

    • 5 grudnia 2014 / 11:14

      Myślisz, że takie to oczywiste,
      Że Bosch w gratisie da masażystę?
      Acz gdyby nie, spokojna twa głowa,
      Ten masażysta może się schować.
      Bosch ma obrotne cztery kółka,
      Żadna tam z niego jest popierdółka.
      Gdy go rozpędzę z prędkością nyski,
      Wcisnę ci w kręgi wszystkie twe dyski.

    • 5 grudnia 2014 / 13:31

      Myślę ja właśnie, że oczywiste,
      że Bosch w gratisie ma masażystę:
      w ręce swej silnej – zupełnie nowa
      szczotka rolkowa wprost odlotowa!
      Zanim mnie w grobie, Kaczko, położysz,
      pozwól na nogi te rolki włożyć!
      Potem pokulać się po dywanie
      i z masażystą ćwiczyć wiązanie
      (bo kabla producent tutaj nie szczędzi!)
      Muszę już lecieć – facet mi rzęzi!!!

    • 5 grudnia 2014 / 18:30

      Rzęzi ci facet? Czyżby, ma miła,
      Gwarancja jemu się już skończyła?
      Zasady swoje łamać dyshonor,
      Zwrócić nie możesz, naprawiaj, cna żono!

      Tymczasem ujawniam, co skrył copywriter,
      Że ten tu Bosch to Hans Helmut. Gastarbajter.
      Twoja ochota by miesił twe ciało,
      Prawdziwych słowian przyprawia o stan przedzawało.
      (wy)

      Jeszcze powiedzą, że cudzołożysz,
      Zrzecz się Helmuta (na kaczki korzyść),
      Czy nie okaże się większą gratką,
      romans z Zelmerem z gumową ssawką?

    • 5 grudnia 2014 / 22:15

      Rzęzi mi facet związany kablem!
      Nie Małż mój przeca z worem powabnem!
      Chyba za mocno związałam drania
      on tu chce zostać ze mną do rana!

      Małż mój gwarancje ma dożywotnią
      działa on nawet ze zwykłą szczotką!
      Chodzi najlepiej za dwa makowce,
      turbo zaś włącza on po grochówce.

      Żeby już Słowian grzechem nie dręczyć
      pójdę przykładnie Małża pomęczyć.
      On mi najlepiej na dyski chucha
      Rurą od Boscha najlepiej eee..dmucha!

      Ty mi zarzucasz Zelmka na boku?!
      Toż to największe jest kłamstwo roku!
      Mam się ja rzucić w warcianą toń
      rzec swemu ciału po prostu won?!

      Ha! Oczywiście, Kaczko ma droga
      byłaby dla płetw swobodna droga!
      Ale nie ugnę się w pojedynkach!
      Choćbym została o dwóch jedynkach!

      (Didaskalia mówią tutaj semantycznie
      Że tematy zeszły na stomatologiczne).

    • 6 grudnia 2014 / 00:01

      Pandemonijo,

      Rozpocznę najpierw od praw fizyki,
      Od dynamiki tej bijatyki,
      Gdy się z mym rymem zderzysz czołowo,
      Jedynki stracisz najpierw. Musowo!

      Nie, że ósemki, trzonowe, mleczne,
      Siekacze stracisz swoje bajeczne!
      Każdy dentysta mi tu przytaknie,
      A potem implant z cementu machnie.

      Lecz nim protezę ci się wykona,
      Uroda będzie twa nadkruszona,
      Będziesz seplenić i ziać ubytkiem,
      Hans Helmut da ci odprawę z kwitkiem.

      Wtedy nadchodzę ja i z atencją,
      Podrywam Boscha swą elokwencją.
      Wieszczę, do raju nam uwerturę,
      Gdyż zębów pełną mam klawiaturę.

      Jest to sukcesu ta większa połowa,
      ‘Ich liebe dich’ mogę przeliterować!
      Podczas, gdy ty z przeciągiem w jamie,
      Już przy ‘Ich’ język sobie połamiesz!

      Fakt! Jeden wyjątek!
      Gdy jadasz frytkę,
      Łatwiej ją wsunąć w paszczę ubytkiem.

      Tedy szlochając oddal się w kącik,
      I z Zelmkiem uwij sobie trójkącik.
      A jedząc frytki przez większą część roku,
      Śnij o szczęściu przy Boscha boku!

    • 6 grudnia 2014 / 08:57

      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      O SCRAPERKO! Prześlij proszę Cię, ów poetycki pojedynek do fundatora nagrody.

      Jeśli to co napisały Pandemonia i Kaczka Go nie rozbawi- jeśli ani razu się nie uśmiechnie, nie roześmieje, jeśli nie prychnie, nie zadławi, nie puści choćby maleńkiej banieczki nosem, nie wymasuje sobie gratisowo przepony to niech nie daje drugiego ślicznego Boscha na nagrodę!
      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

    • 6 grudnia 2014 / 10:06

      Scraperce z wrażenia sandały spadną
      żeśmy tu Elę taką powabną
      matkę Kuleczki i Katastrofy
      przywlokły z sobą do walki na strofy!

      Zaraz tu wrócę! Zemstą zasmrodzę!
      Dyszę ja nozdrzem wszawie i srodze!
      Rany wszak liżę, bo jest tu lekko
      rany zasklepić zrobione płetwą!

    • 6 grudnia 2014 / 10:35

      Okrutna Kaczko! Spójrz więc do lustra!
      żadna krawcowa nie znajdzie mustra,
      które by Ciebie objąć zdołały
      spuchłaś jak odtąd aż do powały!

      Dla pocieszenia powiem Ci, kumo:
      kunszt Twego pióra bardzo mnie ujął!
      Pod włos mnie ujął i Ci wygarnę:
      Boscha ja lepiej niż Ty przygarnę!

      Kto lepiej niż ja, bezzębny smok,
      będzie go w filtry całował, kto?!
      Bezpieczne porty w moich ramionach
      pulchnych i miękkich! Nie w Twoich szponach!

      Jeszcze mi Boscha pazurem draśniesz!
      Teraz z zniewagi w nocy nie zaśniesz:
      powiem Ci rzecz – straszną, okropną
      z Tobą on będzie miał ciągle mokro!

      Co on Ci w stawie, kochana zrobi?
      Ty w wodzie trzymasz swe kacze nogi!
      Bezzębna z natury, żywisz się glonem,
      z Tobą mu rura obrośnie glonem!

      Teraz już, Kaczko nie wyjdziesz żywą!
      Ciężką dostałaś dziś inwektywą!
      Czy zdołasz swą tuszkę jeszcze ocucić,
      strzęp rękawicy do mnie dorzucić?

      MUHAHAHAHA!

    • 6 grudnia 2014 / 16:57

      Ciskasz tu we mnie, matrono z miopią,
      Strzały wypuszczasz z riposty łuku,
      Ale wciąż chybisz ujemną dioptrią,
      Rykoszetem planujesz popełnić sepuku?

      Na wieść o celności twej inwektywy,
      Syn Wilhelma Tella popuścił w gatki,
      Nie daj bóg, zechcesz na jego jabłku trenować.
      I dokonasz, leksykalnej krwawej jatki!

      O, nieszczęsna, golarką ironii się zacinasz,
      sarkazmem obcięłaś sobie palec,
      Twa Melpomena ma wstydliwą grzybicę,
      po metaforach przejechał walec.

      A przecież!
      O, naiwna! Myślałam, że to dla mnie,
      Dla mnie wyłącznie bierzesz tu udział,
      Że ja Boscha na gładkie słówka wyrywam,
      a ty raz w tygodniu wpadasz mi poodkurzać.

      Przejrzałam wreszcie na oczy,
      Otarłam z nich pleśń, algi i roztocza,
      Do diaska! Ty za moimi plecami,
      Wyznajesz Hansowi, że go kochasz!

      Szkalujesz przed nim mój wodny akwen,
      Tusz(k)ę wywlekasz, że niby co? Za gruba?
      Z Helmutem Boschem planujesz (ro)związłość!
      I myślisz, że ci się uda?

    • 6 grudnia 2014 / 19:23

      A niech to wszystko kaczki pokopią!
      Szczerbata jestem, z ujemną dioptrią?!
      Chodzę po domu, w mych oczach błyski,
      ciągnę za sobą wypadłe dyski.

      I garb, i wiek, i boląca szyja
      głowę do ziemi mi bardzo pochyla
      Nie dosyć, że mnie nie pożałujesz
      To jeszcze karierę na pewno zmarnujesz!

      Powiem rzecz skrytą i sadystyczną:
      Kaczką Ty jesteś, ale medyczną!
      Poeta rzeknie miast "Anus mundi"
      i słowo ANAS dzisiaj odtrąbi!

      Więc odtąd możesz się czuć już wolna!
      Odsłonić możesz swe suspensoria!
      Które schowałaś w swych krynolinach,
      bo my już z Boschem po zaręczynach!

      Niechaj Ci teraz płetwy nie spuchną:
      możesz być, Kaczko, już moją druhną!

    • 6 grudnia 2014 / 21:20

      Ratunku! Gorzej jest niż myślałam!
      Żeś z dioptrią, szczerbą o tym wiedziałam,
      Wyjęta z ram abstrakcjonisty,
      Darwina dowód oczywisty.

      Ale tyś jeszcze kompletnie głucha!
      Decybel w uchu ci nie grucha!
      Bosch do cię mruga: Wymień mi worek!
      A ty mu na to, że ślub we wtorek?!

      A może, powiadam tutaj bez ogródek,
      Czyś ty nie żarła jakichś jagódek?
      Nie wypaliła z Amsterdamu ziółek,
      Szalejem nie posmarowałaś bułek?

      Jak mam tłumaczyć delirium twoje,
      Ślub z AGD i zmienne nastroje!
      Powściągnij błagam swoją manię,
      Jeszcze z tosterem popełnisz bigamię!

      Ciiiiii… spokojnie, sanitariusz zakłada ci gardę,
      Na plecach wiążę z rękawów kokardę,
      W dal odjeżdżasz ambulansem na sygnale.
      A Bosch i ja – reunited! – tulimy się poufale!
      HA!

    • 6 grudnia 2014 / 22:19

      No skandal największy w historii świata!
      Zrobić chcesz ze mnie całkiem wariata?
      Pewnie, najlepiej, zamknij gdzieś Monię
      i na przylądki wyjedź Zielone!

      Tam rozbij namiot między palmami
      i życie prowadź między kaczkami!
      Zsyłam Cię tedy ja na banicję!
      (Monia poprawia pas z amunicją).

      Żeby położyć kres tym rozterkom
      będziemy strzelać ku tym butelkom.
      Więc żeby z tego pomysłu ruszyć,
      musimy wspólnie skrzynkę osuszyć!

      Siadaj więc kumo, o tutaj blisko,
      rozpalmy sobie przy tem ognisko.
      Zaintonuję pierwsza (najlepszam w gminie):
      O mój rozmaryyyyyyyyyynieeeee!

    • 7 grudnia 2014 / 15:33

      Myślisz, że milczę, bo się boję,
      Że się ze strachu zsikałam w zbroję?
      Że rdza zawiasów mi szczęki przeżarła ,
      Przyłbica trwale na oczy spadła?

      Cieszysz się może, o jak przedwcześnie,
      Że mi komputer pokryły pleśnie?
      A od wilgoci wiadomej w stawie,
      Stało mi się to, co Galvani robił żabie?

      Łudzisz się, pewnie, że artretyzmy,
      Wlazły mi palce od wód zgnilizny?
      Zacierasz ręce, ogryzasz szpony,
      W nadziei, że szlag trafił mi neurony?

      Tymczasem, darling, wij się w udręce,
      Jestem tu, gapię ci się na ręce.
      Pilnuję, byś nawet przez przypadek,
      Helmuta Boscha nie podszczypywała w zadek.

      Milczę nastomiast, bo na kolanach,
      Sprzątam podłogę już od rana.
      Niemowlę dziś swą łapą małą,
      Styropian mi zdezintegrowało.

      Kurdupel wziął się i z ambicją,
      Przystroił razem z koalicją,
      Metrażyk pierdyliardem kulek,
      Brodzimy pośród styro-granulek.

      Mieszkamy jak w trząsanej kuli,
      Trząśniesz, a sztuczny śnieg cię opatuli.
      Styro jest w zupie i w klozecie,
      Na stole i na parapecie.

      W obliczu tego zwrotu akcji,
      Współczucia żądam i reakcji,
      ‘Bierz sobie kaczko tego Boscha’
      Albowiem wyciskasz nam łzy w oczach.

    • 7 grudnia 2014 / 16:00

      To ja Ci powiem co dzisiaj u mnie.
      Myślisz, że w dziadka walnęło urnę
      i prochy przodka mamy na głowie
      lub inne takie rzeczy szalone?

      Albo, że dzisiaj miecz mój jest stępion?
      Kto tak pomyślał, ten jest potępion!
      Refleks jak łania, szybkość jak łosoś,
      i ja tu, Pani, przyszłam wszak po coś!

      Kaczko ma miła, żal mi Cię srodze
      że ciągniesz szmatą dziś po podłodze!
      Zgotować Kaczce tak wszawy los
      mógł tylko bardzo przebiegły ktoś!

      I ja tu palcem w Ciebie celuję!
      nie ja wszak tutaj te sidła knuję!
      Ty żeś, a nie dzieć Twój, Tyś sama
      kulki po chacie dziś rozsypała!

      Myślisz, że Helmut zaraz przybiegnie
      z włosem rozwianem i Ci ulegnie?
      że skoroś jest taka dziś zasypana,
      on będzie z Tobą mitrężyć do rana?

      Musisz już poznać prawdę okrutną:
      Bosch zbiera u mnie od kota futro!
      A teraz wieścią Ciebie zabiję:
      On futro z norek mi właśnie szyje!

    • 7 grudnia 2014 / 19:22

      Fantasmagorią karmisz się miła,
      Chcesz by publika tu uwierzyła?
      Że Bosch zakasał swoje rolki,
      I z fermy futer zassał ci norki?

      Trzymajcie mnie! Prawdziwe norki?
      Czy ci się w głowie spaliły korki?!
      Pomijam sens wsysania norek,
      Bosch wyrwałby cię na pusty worek!

      On, najprzystojniejszy brunet z plasitku,
      Wie, że zbyteczne mu jest ryzyko,
      Nocami wściekłe nornice ganiać?
      To robiłby jedynie maniak.

      Bosch to żigolo, on każdej damie,
      Powierzchownością serce łamie.
      I jak czipendejls ma wyniki,
      Gdy tak obnaża nagie silniki.

      Na rurze każda zatańczy chętnie,
      Wystarczy że Bosch ledwie stęknie.
      Stąd wiara moja mocno zachwiana,
      Że futrem będziesz obdarowana?!

      Futrem? Możliwe. Przy dobrej passie,
      Chyba z tego, co Bosch ci zassie?
      Z sierści, paprochów i mysich bobków,
      Z kłaków, farfocli, z nosa wyskrobków?

      Wspomnijmy również, że brudne ucho,
      Mogło zaburzyć ci kontekst na głucho.
      Czy ‘futro z norek’ nie było reakcją,
      Na twe podudzie przed depilacją?

    • 7 grudnia 2014 / 20:40

      nawet czekające mnie jeszcze rozwieszanie prania i prasowanie stało się mniej straszne po przeczytaniu tej "poetyckiej" konwersacji….

    • 7 grudnia 2014 / 20:51

      Nóżki me smukłe, gładkie i ciepłe,
      Twoje zaś zimne oraz wszeteczne!
      Żeby je tulić Bosch mój rozgrzany
      musiałby najpierw być całkiem pijany!

      Będąc żigolo wszak w każdym calu
      nie sączy z gniazdka żadnego oktanu.
      I w pełni świadom jest on mych zalet,
      będzie przy łóżku mym jako walet.

      Znaj jednak serca mego dobroci
      dam Ci skosztować trochę łakoci
      I w łasce mojej, płynącej strużką
      pozwolę Ci czasem zaścielić łóżko.

      I robiąc w dziobie za chwilę przydech
      pozwolę cmoknąć Helmuta w wydech.

      ***

      Kaczka i Monia jak Pudzian z Nastulą
      lubią się droczyć, a teraz się tulą!
      I stoją tak razem, trzymając za ręce
      kłaniają się pięknie, dziękują Scraperce!

      Konkurs niech wreszcie zwieńczą te słowa:
      Toż to jest epopeja narodowa!

      Kaczka – Królowa blogów niszowych!
      i Monia fanka ogórków kiszonych!

  140. 4 grudnia 2014 / 11:46

    Hmmm…. No tak… odkurzacz Bajka !!! mój akurat się zepsuł …. ale jak sobie nie kupię to nie będę miała…. jakoś nie wierzę w to, żebym wygrała :(
    Fajna recenzja tego modelu, muszę poczytać o nim więcej ;)

    A Mailo P R Z E Ś L I C Z N Y !!! kochana mordka :) uściskaj go ode mnie :)

  141. 4 grudnia 2014 / 11:58

    a ja oszczędzę nieco czytania i napiszę jedynie, że chciałabym bardzo porównać go z moim odkurzaczem. ciekawa jestem, czy poradzi sobie z tym, co na dywanie w dziecięcym pokoiku…

  142. 4 grudnia 2014 / 17:35

    Na sprzątanie tracę mnóstwo czasu,
    choć nie mieszkam wśród brudasów.
    Ktoś coś rzuci, nie podniesie,
    gdzieś postawi – nie odniesie!
    Ja ze szmatką, odkurzaczem
    – znów coś zbieram, jakby inaczej?

    Mój czerwony – wysłużony.
    Błaga o odpoczynek – zasłużony.
    Chce na rentę, o emeryturę prosi,
    na sprzątanie mu się nie zanosi!

    Przychodzimy z prośbą dość dużą –
    niech BOSCHA sprzęty, śmieci wykurzą!
    Niech przez długie lata służą
    I zaplanowanych, świątecznych porządków nie burzą!!! (malgosia0nowak@gmail.com / http://patrzaczdolu.blogspot.com/)

    Nas wielkie sprzątanie baaaardzo nuży,
    świetnie, że znalazł się ktoś kto dla nas odkurzy!

  143. 4 grudnia 2014 / 17:38

    Czytam komentarze i zastanawiam się czy w ogóle warto stanąć w kolejce. Nie potrafię tak pięknie pisać jak inni , mam umysł ścisły i zawsze miałam problemy z wylaniem swoich myśli na papier, a teraz na "komputer". Ale postanowiłam spróbować, może szczęście uśmiechnie się do mnie :)
    A dlaczego chciałabym go mieć, bo jest superowy.
    Niedawno kupiłam odkurzacz na allegro i byłam szczęśliwa bo też był superowy, "był" a nie "jest" bo się zepsuł a pan nie udziela gwarancji, może naprawić jeśli go wyślę na koszt własny i zapłacę za przesyłkę powrotną itd….. gra nie warta świeczki.
    Recenzję napisałaś świetną i z pewną dozą humoru. Też miałam psa który panicznie bał się odkurzacza, niestety już jest w niebie (jeśli tam też chodzą psy), teraz pozostała mi ukochana kotka, która pozostawia sierść na wszystkich meblach i ucieka jak wyjmuję odkurzacz. Może wszystkie zwierzęta mają lęki przed odkurzaczem?!
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    baner na http://alagaj.blogspot.com

  144. Anonimowy
    5 grudnia 2014 / 07:55

    W kilku słowach? Pan Mąż + marudząca żona + sznaucerek
    Pan Mąż – urodzony alergik, który przejął wszystkie obowiązki domowe
    marudząca żona – uziemiona w łóżku do wiosny – w oczekiwaniu na narodziny bliźniaczek
    sznaucerek – miłośnik przytulania się do wszystkich i wszystkiego co ciepłe i miękkie
    Dlaczego stanęłam w kolejce po to cudo? Z miłości do Pana Męża – przekonały mnie osiągi w reemisji kurzu w klasie A i zmywalny filtr – marzenie każdego alergika, a dodatkowo ulubiony kolor Pana Męża !
    Sama z racji uziemienia w łóżku nie mogę iść do sklepu po takie cudo, a może przed Świętami uśmiechnie się do mnie szczęście i za sprawą tego CUDA Pan Mąż bez marudzenia posprząta całe mieszkanie :)
    pozdrawiam serdecznie
    nina !
    ewelina.wo@op.pl

  145. Anonimowy
    5 grudnia 2014 / 10:25

    Ten odkurzacz byłby dla nas zbawieniem bo nasz jest do bani .Psinkę mamy co wabi się Gwiazdka i ciągle siorstkę swą gubi , co do szału mnie doprowadza ( odkurzacz nie daje rady ściągać jej twardej sierści ) , a Iwo raczkuje , ciągle zamiatam , odkurzam , myję i tak na okrągło jak herbatka o , gdybym od Was odkurzacz wygrała to bym szybko posprzątała i w szalonej zabawie z Iwo po podłodze hasała . Beti7474@o2.pl
    Bardzo prosimy o odkurzacz na Gwiazdkę dla nas i dla Gwiazdki , to bym na nią gniewnie nie spoglądała kiedy będzie się drapała, nasza psinka mała wspaniała była by szczęśliwa że do takiego prezentu się przyczyniła.

  146. Anonimowy
    5 grudnia 2014 / 10:39

    NOWY ODKURZACZ … MARZENIE WRĘCZ NIE REALNE, ALE ŻE MAGIA ŚWIĄT I WIDOK ZA OKNEM SPRAWIA, ŻE NAWET MY DOROŚLI ZACZYNAMY WIERZYĆ W ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA J :(

    DZIEKO- wydatki – studnia bez dna, a i Święta i Mikołaj w drodze;
    PRACY – nie ma, więc pieniążków na takie ( i dużo innych) wydatków tez nie ma;
    STARY ODKUZACZ – staruszek, zabytek z czasów PRL-u – trzeba mieć anielską cierpliwość do niego- głośny, pracuje wtedy i tylko tyle ile ma ochoty-po prostu jak odkurzasz, a on się nagle rozmyśli ( zmęczy) wyłącza się , a i nie raz w ogóle nie daje oznak "życia"; i nie ma szans aby go włączyć;
    PIES-nasz pupil – uratowany i przygarnięty kundelek, do czasu nowego odkurzacza został oddany do babci ( która nie bardzo cieszy się z nowego lokatora, a dziadek nawet jest obrażony), sierść gubi okropnie u nas nie to, że ciasno, to przy małym dziecku i takim sierściuszku nie sposób utrzymać czystość bez dobrego odkurzacza ;(

    Więc nic mi nie pozostaje jak na pisać do Ciecie list – to cud jakiś, że odnalazłam Twój konkurs – Kochany Mikołaju, o niczym innym teraz moja rodzinka cała nie marzy jak o sprawnym i niezawodnym odkurzaczu. Nam dorosłym nie musisz dawać prezentów, ale naszemu dziecku sprawisz niesamowity prezent i niespodzianka! Taki ekskluzywny dar spadłby do naszego domu jak gwiazdka z nieba!
    Pozdrawiam i staję w kolejce!
    K (mitms@wp.pl)

  147. 5 grudnia 2014 / 12:09

    :))taki odkurzacz przydałby się mojemu mężowi….bo ostatnio tylko na miotle lata……co prawda niezła z niego czarownica….jak zamiecie to tydzień mamy spokój…..ale dzięki takiemu odkurzaczowi wzbiłby się na wyżyny w hierarchii i stałby się Mr Boschem.
    Z pozdrowieniami dla ukochanego męża, który w tym roku musi sobie radzić sam praktycznie ze wszystkim i nie narzeka, a robi to z uśmiechem….i miłością:)))A, że odkurzacza nie mamy to chętnie powalczymy:))
    Banerek opublikowany na moim blogu http://makedeccor.blogspot.com/
    Pozdrawiam wszystkich!!!

  148. Anonimowy
    5 grudnia 2014 / 14:44

    Coś czuję, że z takim odkurzaczem MOGŁABYM polubić odkurzanie :)
    Pozdrawiam!
    mamajudo@wp.pl

  149. Anonimowy
    5 grudnia 2014 / 18:33

    Hmmm.. Ten odkurzacz bardzo bym chciała by był mój. Z jednej strony wiem , że jest to możliwe a z drugiej nie do końca wierzę , że mogę w ogóle wygrać. Mam dzieci chore na astmę oskrzelową i ten odkurzacz był by dla mnie czymś ważnym. Ten który mam obecnie z jednej strony wsysa piasek, kurz i wszystko a z drugiej strony strasznie się z niego kurzy a dokładnie z tyłu tego urządzonka. Wiem , że przy astmatycznych dzieciach trzeba uważać na kurz , regularnie sprzątać itd. Ten odkurzacz pomógł by mi utrzymać czystość w moim domu. Pozdrawiam serdecznie

  150. Anonimowy
    5 grudnia 2014 / 18:34

    komentarz
    Anonimowy05 grudnia, 2014 19:33
    Hmmm.. Ten odkurzacz bardzo bym chciała by był mój. Z jednej strony wiem , że jest to możliwe a z drugiej nie do końca wierzę , że mogę w ogóle wygrać. Mam dzieci chore na astmę oskrzelową i ten odkurzacz był by dla mnie czymś ważnym. Ten który mam obecnie z jednej strony wsysa piasek, kurz i wszystko a z drugiej strony strasznie się z niego kurzy a dokładnie z tyłu tego urządzonka. Wiem , że przy astmatycznych dzieciach trzeba uważać na kurz , regularnie sprzątać itd. Ten odkurzacz pomógł by mi utrzymać czystość w moim domu. Pozdrawiam serdecznie

    zapomniałam o e mailu
    asia.waniliowa@o2.pl

  151. 5 grudnia 2014 / 19:31

    Hm,od czego by tu zacząć a no może od tego,że od miesiąca i ja mam pod swoim dachem małą psinkę krejzolkę,która Inką się zwie :) Psinka owa ,jak to psinka,bałagani mocno,kłaczki gubi i muszę codziennie latać z odkurzaczem po mieszkaniu,a odkurzacz nasz to leciwy już grat ;p Psinka Inka,tak jak jej starszy kolega Mailo,też- nie wiedzieć czemu -ma lęk przed tym urządzeniem,szczególnie włączonym ;p Poza tym ja jestem alergikiem dychającym na roztocza uczulonym więc taki nowiuśki sprzęt odkurzający byłby idealnym rozwiązaniem :)
    Krótko mówiąc-staję w kolejkę!
    :)

  152. 5 grudnia 2014 / 19:35

    Odkurzacz.Cichy.Dokładny.Mały.Zwinny.Czy można wymarzyć sobie lepszy prezent rodzinny? Marzy mi się porządny odkurzacz bowiem mój synek łobuzuje niczym nieokrzesana burza. Często robimy sensoryczne zabawy, a przy tym młody jest wszystkiego ciekawy także ryżu, grochu, ciastoliny oraz ścinkow gazet jest pełno i wszędzie, aż się obawiam co to będzie gdy mój obecny odkurzacz posłuszeństwa odmówi. Do tej pory grzecznie pracujecie kilka razy na dobę, jednak już poczciwy staruszek z niego i nie znosi zabaw ze swoim młodszym kolegą (czyli synkiem moim). CZY odkurzacz może focha stroić? Dlatego marzy nam się sprzęt nowy, odporny na trud codziennej pracy i chętny do zabawy, taki co to każdy paroszek sprytnie wciąganie bez obawy :) że się nim zarzutusi, a wiadomo odkurzacz pełną parą swoich płuc żyć musi.
    Pozdrawiam
    Kamilla
    kami1506@wp.pl

  153. Anonimowy
    5 grudnia 2014 / 20:43

    Super konkurs! Jak zwykle u Ciebie. Ja mam odkurzacz. nie mam psa, ani kota ze względu na zdrowie moich dzieci(nad czym ubolewamy…) Ale moja mama niestety ma starego 20- letniego gratka. Jak przeczytałam, że rozdajesz odkurzacz, to od razu pomyślałam, że byłaby to dla niej wspaniała niespodzianka pod choinkę. Ona zawsze myśli o innych, ciągle komuś pomaga, wspiera, ratuje… Więc ja chciałabym ten cud techniki właśnie dla niej.
    Pozdrawiam
    Madźka mazury1@wp.pl

  154. 5 grudnia 2014 / 21:42

    Kiedy powiem sobie dość,
    dość męczarni ze starym odkurzaczem.
    Kiedy wyrzuce w końcu go,
    Wtedy wiem, że oczy mi nie mrugną, nie.
    Lecz nagle kłopot zrobi się,
    bo czym tu sprządać futro psie.
    Kurzu i smieci wszedzie jest.
    Rodzina załamuje bardzo się ,
    a ja mam pewien fajny plan
    Tę jedną rzecz wygrać pragnę
    nim sama oszaleję, sama zwątpię
    że to wszystko miało sens.

    Czy warto było marzyć tak – przez całe życie
    czy warto było poswięcać się – jak ja?
    czy warto było sprzątać tak- aż do bólu?
    czy mogę odpocząc sobie już?

    Nie chcę żałować żadnych chwil
    dlatego więc do konkursu zgłaszam się
    Nie chcę sprzątać teraz szczotką
    dlatego wiem, że Scraperka pomoże mi.
    Uśmiecham się do Ciebie miła,
    bo problem mamy taki sam
    Powoli chcemy dom posprzątać
    nieprzepracowując się co i raz, o nie!

    Czy warto było marzyć tak – przez całe życie
    czy warto było poswięcać się – jak ja?
    czy warto było sprzątać tak- aż do bólu?
    czy mogę odpocząc sobie już?
    Z nowym BOSCHEM o jeee

    :) to taka parafraza znanej piosenki:)
    A co do Twojego psiaka to mój cocker spaniel też bał się odkurzacza ale przekonałam ją smakołykami. tzn przy włączonym odkurzaczu Vega dostawała smakołyki, aż w końcu praca silnika odkurzacza przestała jej się źle kojarzyć :) polecam

    pozdrawiam

  155. Anonimowy
    6 grudnia 2014 / 11:39

    Hmm… powiem szczerze, że pisać nie umiem, więc napiszę co mi leży na sercu. Dlaczego odkurzacz powinien być mój? Bo maż się ucieszy. Nie będę musiała go męczyć o nowy zakup – a wiadomo, że kobiety ciągle czegoś potrzebują! Już niedługo będziemy mieszkać na swoim, to znaczy kończymy budowę. Ale nie mamy nic do domu. Taki odkurzacz mógłby być pierwszą nową rzeczą w naszym domu! A wiadomo ile jest sprzątania po remontach, po przeprowadzce… Jeszcze nasza pierworodna w drodze – dobrze by było mieć taki odkurzacz, żeby wszystko "raz-dwa" ogarnąć w domu, żeby mieć czas dla Córki, dla męża, dla Szarika (pies husky), dla Ducha i Luny (koty).

    To byłby idealny prezent powitalny dla mnie, dla męża, dla nas.
    Ale czy tak będzie?

    sfundament@op.pl

  156. Anonimowy
    6 grudnia 2014 / 11:47

    I ja zgłaszam się do konkursu.Właśnie jestem w trakcie remontu, a kilka dni temu okazało się, ze jestem uczulona na kurz…dobry sprzęt w takich okolicznościach na wagę złota.Basia basia-ina@o2.pl

  157. Anonimowy
    6 grudnia 2014 / 12:04

    Zapisałam się wczoraj ale coś zjadło mój komentarz :(
    Napisałam, że gdy kilka lat temu nie miałam odkurzacza to moja Babcia na kolanach "wyskubała" wszystkie paprochy z podłogi i dywanów.
    Dzisiaj nie ma Jej już ze mną, a ja znów nie mam sprawnego odkurzacza. Co robić?
    Może Twój odkurzacz uchroni mnie od pracy na kolanach?
    Pozdrawiam :)
    Dorota – eva.26@wp.pl

  158. 6 grudnia 2014 / 15:31

    Szkoda, że trzeba opisywać, a nie można wysłać fotki :-) Gdybyś zobaczyła moją pracownię, sama byś stwierdziła, że to cudo by mi się przydało :-) Spędzam przy maszynie kilkanaście godzin dziennie, a wkoło mnie panoszą się nitki, niteczki, ścinki, ścineczki… A przy tym wszystkim wyobraź sobie, że pracownię mam w mieszkaniu, po którym biega shih tzu z włosem do samej podłogi . Więc biega, zamiata, roznosi wsio po całej chałpie ! A poza tym …. jak wejdziesz na mojego bloga, to zobaczysz, że też mam skrzaty. I w życiu nie przypuszczałam, że tak im do twarzy z takim odkurzaczem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  159. 6 grudnia 2014 / 15:50

    Przydałby mi się taki odkurzacz, bo może wygrany się nie popsuje tak szybko albo i będzie wieczny. Dużo odkurzam,mając małe dziecko i niedużego psa:) a przez rok miałam już 3 odkurzacze a teraz od trzech tygodni nie mam żadnego- przedświąteczna gorączka, odkurzacz musi poczekać niestety. Tak więc latam ze szczotką i na kolanach myję podłogę(bo dokładniej), może ten odkurzacz pomoże mi w porządkach przedświątecznych i ułatwi mi życie oraz funkcjonowanie:) Pozdrawiam

  160. Anonimowy
    6 grudnia 2014 / 17:53

    dlaczego ja – hm, szczerze mówiąc, nie wiem, mam jakiś dziwny mały pomarańczowy odkurzacz, który zakupiłam jakieś 4 lata temu, jak się wprowadziłam do wynajmowanego mieszkania. Ale wiesz, przydałby mi się jakiś konkretny przyjaciel domowy, który wciągnie wszelakie, okruchy, kurz itp. Jestem nianią, i czasem mam Małą Olę w swoim mieszkaniu jak jej rodzice wyjeżdżają na 'konferencje naukowe' wtedy mam istny szał na dywanie, łóżku wszędzie! :O ale uwielbiam go potem sprzątać, ale miło by było gdyby lepszy przyjaciel czyt. 'odkurzacz' który połknie wszystko bez zająknięcia pojawił się w moim mieszkanku. Ogólnie byłby to cudowny prezent i mój przyjaciel domu. <3

    Pozdrawiam, Cię serdecznie kochana! Pięknie jest u CIEBIE. Planuję założyć swojego bloga, który będzie odzwierciedleniem mego Fp i mnie, tak mnie zainspirowałaś. Sylwia.
    sylwiagarbowska@wp.pl

  161. 6 grudnia 2014 / 18:47

    Nikt nie będzie kochał tego odkurzacza bardziej niż ja. I nikt nie będzie lepiej o niego dbał. Przygotuję mu przytulny kącik w szafie, ale nie pozwolę, aby zbyt długo siedział tam sam i się nudził. Codziennie będę pozwalała, aby na swoich czterech obrotowych kołach przemierzał przestrzenie mojego mieszkania. Pozwolę mu dotrzeć do każdego zakamarka. Będę go karmić najlepszymi przysmakami – kurzem, piaskiem i wszelkimi paprochami. Nie pozwolę, aby w jego 4-litrowym brzuszku burczało z głodu. Będę nieustannie zachwycać się zgrabnością jego czarnej sylwetki. Będę wielbić jego ergonomiczny uchwyt. Będę chwalić elektroniczną regulację siły ssania, a przy dźwięku turboszczotki nucić radosną pieśń ku chawale jego wysokoobrotowego silnika. I za każdym razem z żalem będę zwijać jego czerwony kabel, marząc już o kolejnym odkurzaniu. Nawet zdjęcie sobie z nim zrobię, chociaż nie jestem taka fotogeniczna jak Mailo :-)

  162. Anonimowy
    6 grudnia 2014 / 18:54

    Droga Scraperko!
    Bardzo chciałabym wygrać odkurzacz firmy BOSCH z dwóch powodów;-)

    Pierwszy jest taki, że kończy się rok 2014 – rok w którym zaczęłam walczyć o swe marzenia i kilka z nich już się spełniło! Zawalczyłam o kochanego Męża (alergika!) mamy wspaniałego syna i od kilku miesięcy nasze własne "gniazdko", które aranżuje dzięki Twoim inspiracjom ;-) I o które dbam, sprzatam i pielęgnuję.
    Jeszcze rok temu w ogóle nie brałabym udziału w tym konkursie wychodząc z założenia, że na pewno nie mam szans. A dziś walczę! Po raz kolejny walczę o szczęście, bo przekonałam się, że warto walczyć o siebie i swoje marzenia! ;-)

    A drugi powód? Marka BOSCH – profesjonalnie i innowacyjnie w domu – o tym też marzę!

    Pozdrawiam ciepło,
    Marta
    masoria38@gmail.com

  163. 6 grudnia 2014 / 19:09

    wracam z informacją, że chciałabym, aby przy widocznych zanieczyszczeniach usuwanie ich było tak proste jak wyciąganie odkurzacza z szafy…

  164. 6 grudnia 2014 / 21:46

    Chcę Cię odkurzaczu, oj chcę…. A jeszcze bardziej chce cię mój królik robiący największy bałagan w naszym mieszkaniu…. Chce cię też mój prawie 2 latek rozrzucający okruszki ciasteczek, pieczywa, ciast… :D chce cię Mąż bo jestem żoną cieszącą się na gadżety ułatwiające utrzymanie porządku….chcę cię , oj chcę :D

    Izabela

    izabelka83@gmail.com

    • 6 grudnia 2014 / 21:48

      królik bałaganiarz – królik z awataru :D słodki prawda ? ;)

  165. Anonimowy
    6 grudnia 2014 / 22:06

    Bardzo bym chciała ten odkurzacz ponieważ mam w każdym pokoju dywan i brak odkurzacza :( Jak to bywa przy dwójce małych dzieci wszędzie walają się okruszki po chrupkach itp produktach, ja sprzątam miotełką a za 10-15 minut znowu to samo… Dlatego chciałabym wygrać bo ten odkurzacz bardzo ułatwił by mi życie i dzieciom radochę :) dmag@onet.pl

  166. Anonimowy
    6 grudnia 2014 / 22:34

    Mam wspaniałą rodzinę :) jestem szczęśliwa mamą świeżo upieczonego 3 i 5 latka a za 4 dni kolejnego małego mężczyzny mego życia…Trzecia ciąża popchnęła nas do podjęcia decyzji o potężnym kredycie i wyprowadzki z mieszkania mojej mamy….Miał być mały remont lecz po przemyśleniach postanowiliśmy ze będzie wszystko do wymiany dla dobra naszych kochanych alergików i malusiego noworodka….mieszkanko cudowne-lecz nie zdążymy się wprowadzić na nasze 15 lat bycia ze sobą a zarazem dzień narodzin naszego trzeciego cudu….Nie przeskoczymy braku pieniędzy, mojej leżącej ciąży. Jakoś szło póki byłam na nogach i trzymałam remont w tzw kupie często na czworakach z dużym brzuchem ale własnymi łapkami powoli przygotowując ściany podłogi pod remont…Niestety nie pomaluję ścian – nie położę paneli muszę liczyć na innych co zabiera nasze fundusze…czeka mnie 3 cesarka a 4 operacja w ciągu 5 lat-zrowie nie pozwoli mi na to więc przeprowadzimy się z początkiem roku gdy
    Bóg da…będziemy spac na podłodze…ręce myć we wannie…kuchnia na pudłach…sterczące oprawki z żarówkami oraz wystająca niebieska folia spod paneli będą raziły mnie w oczy trudno..ale zyskamy przestrzeń i małą niezależność…a chłopcy swoje malutkie pokoiki…
    Brakuje nam wiele i ten odkurzacz taki mały drobny w morzu naszych potrzeb byłby wspaniałym prezentem dla naszej rodziny….na nowy początek…
    Ciepło pozdrawiam
    Izabela Sroczyńska
    Email izabela.sroczyńska@interia.pl

    Ps przyszły tydz spędzę w szpitalu z maluszkiem gdyby się okazało że odkurzacz zostanie nam podarowany proszę o kontakt na email i cierpliwość w odpowiedzi.

  167. 6 grudnia 2014 / 22:56

    Ja chciałabym "odkurzyć" historię pewnej sukienki…Poznałam Ją, kiedy przyszła do mnie – trzymając za rękę swojego tatę. Miała wtedy siedem lat. Dzielnie smarowała kredkami. Znad kartki podnosząc te ciekawskie, niebieskie tęczówki w moją stronę – hipnotyzowała. Lepiła z masy solnej serduszka. Kopię słoneczników Van Gogh'a namalowała tak pięknie, że oczu nie można było oderwać, i nikt nie wierzył, że to obraz dziecka… Mięta zamieniła się zupełnie naturalnie w napełniony uczuć gorącym powietrzem balon. Unosił nas obie w chmury. Mieszkałyśmy na tym samym osiedlu. Na zajęcia szłyśmy razem. Wracałyśmy razem. Na spacery chodziłyśmy i po zakupy. Jadałyśmy wspólne obiady, które gotowała jej Mama (przepyszne). Robiłyśmy szarlotkę. I również moja tęsknota za szyciem sukienek dla osobliwej małej kobietki znalazła obok Niej zaspokojenie. Mogłam do woli wymyślać, kroić i szyć ubranka Małej Księżniczki. I nadeszła wiosna, wiele lat temu. A moja głowa spuchła jak dynia w poszukiwaniu „czegoś specjalnego” – to miała być niespodzianka. Prezent, który zatrzyma w pamięci chwile… Uszyłam, jak czułam, jak umiałam. W każdy cal tej sukienki wkładając dobre życzenie. Bo dla mnie sukienka – nie jest tylko sukienką, jest nią aż…
    Dziś jest już wspomnieniem :) … bardzo lubię "odkurzać" wspomnienie tej sukienki…

  168. Anonimowy
    7 grudnia 2014 / 06:38

    Droga Scraperko!
    Idą święta Stop W domu straszny bałagan Stop Zepsuł mi się odkurzacz Stop W domu zwierzak kudłaty Stop Kudły na podłodze Stop Proszę pomóż mi Scraperko Stop Pozdrawiam świątecznie Stop
    Gosia
    gocha317@buziaczek.pl

  169. 7 grudnia 2014 / 08:23

    Spojrzałam na zdjęcie odkurzacza i mogę wszystkich zapewnić, że on do mnie mrugnął, bo się we mnie zakochał. Tak więc jeśli nie chcesz, żeby nasza miłość zgasła, to nie rozłączaj nas. Jesteśmy dla siebie stworzeni.

  170. Anonimowy
    7 grudnia 2014 / 10:51

    HO hO hO św. Mikołaj Tu się melduje!!
    bo pod choinkę prezentu poszukuje
    Znam ja rodzinę pewna kochaną
    z córką synusiem tata i mamą
    Choć psa nie mają
    To ciągle z powodu alergi kichają
    Cudowni rodzice ciagle innym pomagaja
    Choc w zamian nic od nikogo nie dostają
    Domek budują i sie urzadzają
    choc niewiele maja to się starają
    gdyby odkurzacz wpadł w ich ręce
    taki dobry, zgrabny zmiesci się
    nawet w najmniejszej wnece:)))

    z pozdrowieniami Agnieszka( agnieszkachlebda@wp.pl)

  171. Anonimowy
    7 grudnia 2014 / 11:13

    NIECH BOSCH BĘDZIE Z WAMI!.Pani Aniu.Podsumowując wczesniejsze wpisy (a jest ich b.duzo)pragnę podzielic się swoją refleksją na temat konkursu.Jedna osoba dostanie nagrodę,ale tak naprawde to Wszyscy jestesmy w jakimś sensie zwycięzcami.Pokonując własną niesmiałość,uruchomilismy drzemiące w nas zdolności.Piszemy wierszem,opowiadamy fantastyczne historie z życia codziennego z dziennikarskim talentem.Wszyscy pragniemy tego samego.Połączyła nas chęć posiadania małego,czarnego stworka na kółkach.Chcemy przed świetami dac mu schronienie pod swoim dachem..Spójrzcie ile w nas miłosci!Może to przez zblizajacy się MAGICZNY CZAS.Ktoś powiedział,że najważniejsze w życiu to umieć cieczyć się z małych rzeczy.CUDOWNYCH CHWIL Z NOWYM ODKURZACZEM życzy Gonia 966.

  172. 7 grudnia 2014 / 11:28

    jestem jeszcze niepełnoletnia, czy mogę wziąć udział? :)

  173. 7 grudnia 2014 / 12:16

    Uwielbiam odkurzać! Naprawdę! Odkurzanie jest dla mnie jak terapia u najlepszego psychiatry w mieście (tak myślę, bo nie korzystałam… jeszcze :). Odpoczywam przy tej czynności, odreagowuję, uspokajam się…. Normalnie odkurzacz robi za Prozac podłączony do prądu. W dodatku widząc jak kolejne połacie ufajdanych powierzchni ulegają OCZYSZCZENIU czuję się jak domowy zbawca. Syf nie zdominuje mojego życia do tego stopnia, że zostanę kiedyś publicznie obsztorcowana przez Małgorzatę Rozenek, nazywającą mnie ostatnią fleją w mieście, a ja nie zdobędę pierwszego w historii tytułu „Ciulowej Pani Domu”.

    Dlaczego ja? Bo kocham odkurzać – ale o tym wspominałam. Problem w tym, że mój obecny odkurzacz nie lubi odkurzać. Lubił jeszcze jakiś czas temu, ale teraz zapchany przez kilogramy sierści Loli (mojej suczki), wielokrotnie „trzepnięty” przez mnie o kant ścian, niezliczoną ilość wyrwany brutalnie z kontaktu. Moja wina! – biję się w pierś i obiecuję poprawę. :) Niestety obawiam się, że ilość życia jaka pozostała mojemu odkurzaczowi jest równie mała jak me szanse na to, że zgubię kiedyś swą oponę wokół brzucha (no chyba, że porazi mnie prąd podczas odkurzania mym staruszkiem i rażona energią elektryczną stanę się szczupła – oby nie!). Poza tym – co tu ukrywać! Ten odkurzacz jest stylowy! Czerwony kabel czyni z niego odkurzaczowego Louboutin’a. O butach pomarzyć mogę – chyba, że wymodlę pod „ścianą płaczu” (bankomatem), by się „pierdyknął” i dodał mi do kwoty na koncie ze trzy zera. Ale na odkurzacz mam szansę zapracować tym komentarzem. ;)

    A tu pozdrawia kudłata Lola z dywany typu shaggy … :) http://s2.ifotos.pl/img/2014-12-0_whwenas.jpg

    mar_gaw@gazeta.pl

  174. Anonimowy
    7 grudnia 2014 / 16:45

    A ja mam na tę okazję bajkę z morałem ;) I z przekazem podprogowym ;)

    —w poniedziałek wcześnie ran O B ardzo rześko z łóżek wstano
    chcąc zobaczyć słońca wschó D O ch, na stopniach wciąż był lód
    ———-ojciec machnął piękny fi K S ynek w ślad zaś poszedł w mig
    ————-w rezultacie tego ruch U C hłopcy zlądowali w puchu
    —poduch, koców, innych kołde R H ałaśliwie jęcząc nader
    ————–cóż zostało oprócz łe Z?B uszujący raźnie pies
    —–co skorzystał z zamieszani A G ubiąc resztki ze śniadania
    ————–nagle zrobił szybki hy C L udziom nie zostało nic
    ———–tylko patrzeć którą rzec Z 3 -mać dzielnie niczym miecz
    ————————————————-C oby skutek lądowania nie był hasłem do sprzątania
    ————————————————-2 -óch „kalekich” jeden pies – taki żywot mój dziś jest
    ————————————————-3 -mam mężnie tę gromadkę nie mam czasu na pomadkę
    ————————————————-6 -u brakujących rąk nie zastąpi liter ciąg
    ————————————————-C o tu biegną góra-dół napisane są jak wół
    ————————————————-H aczyk jednak jest w tym taki że te dziarskie me chłopaki
    ————————————————-C hętniej chwycą nowy sprzęt do sprzątania tracąc wstręt
    ————————————————-Ę ę… a morał taki z tego: spryt przyczynkiem do dobrego! :)

    Iza (azi_b@tlen.pl)

    • Anonimowy
      7 grudnia 2014 / 16:51

      Ech, a tyle było wyrównywania na podglądzie… ;P

  175. Anonimowy
    7 grudnia 2014 / 17:03

    Gdybym to ja miał takie szczęście być wybranym spośród tylu zgłoszeń, to poodkurzalbym nawet lampy u teściowej z tego szczęścia. Pierwszy raz w mojej głowie, teraz w literach, pojawia się nadzieja dla mnie, że i w slowie przełożonym na czyn zabrzmi z mioch ust zdanie "lubię odkurzac". Dziś jeszcze nie odważe się powiedzieć tego głośno, ale od kilku dni czynię w sercu przygotowania. :) Bo zwalnia czas… zatrzymuje chwile na dłużej. Zamyśla bardziej. Krótszy dzień, chlodniejszy, więcej łez z nieba, mniej słońca i ta kusząca perspektywa wieczorów z bliskimi (na poodkurzanym dywanie) w świetle lampek z choinki, i z przygaszonymi wibracjami życia – to moje marzenie. Piotr, piotr.karkocha@vp.pl

  176. 7 grudnia 2014 / 17:51

    O rety ile wpisów :) no cóz kto nie gra ten nie wygrywa, więc i ja się zgłaszam :)

    Aniu Ty masz psa sierściucha a ja mam 2 małych synków, którzy przez cały dzień kruszą, brudzą, wycinają, kleją, znów kruszą, albo coś rozsypią np 200 koralików wielkości główki szpilki i tak w koło Macieja. Oczywiście tylko tak niechcący wpadną w butach przez pół domu , bo zapomnieli na ogród zabrać koparki, a to siku i butów już nie zdążą zdjąć, bo albo buty albo siku w majtki … pisac bym mogła cały dzień :) Ten odkurzacz musi być mój i koniec :) pomógłby mi w codziennych porządkach :)
    trzymam za siebie kciuki i czekam na wyniki :)
    pozdrawiam
    Agnieszka
    szymanska25@wp.pl

  177. Anonimowy
    7 grudnia 2014 / 17:56

    Bez zbędnego przedłużania ;)) – 5 lat temu moja siostra zachorowała na zapalenie opon mózgowych. Miałam wtedy 12 lat i nie do konca wiedziałam czym to grozi, dopóki nie zobaczyłam jej na łóżku szpitalnym. Nie zdawała sobie sprawy co sie dzieje, gdzie jest i kim ja jestem. Doszło do mnie, że -ładnie mówiąc- balansuje miedzy życiem, a śmiercią. Szpital, w którym leżała znajdował się w większym mieście. Podczas jednych z wielu odwiedzin rodzicie kupili odkurzacz- mamy go do tej pory. Kiedyś jak odkurzałam to płakałam..nie były to rzewne łzy ale były. Teraz gdy na niego patrzę rysuje mi się obraz- ona i łóżko szpitalne. Czasem mam ochote po prostu go wyrzucic, ale jak na razie mama nie może sobie pozwolić na kupienie nowego… Niektórzy mi się dziwią ''przecież to tylko odkurzacz..'' e-mail: weronika23927@gmail.com

  178. Anonimowy
    7 grudnia 2014 / 19:49

    Półtora roku temu wprowadziliśmy się do nowego domu, ale nadal mamy odkurzacz przemysłowy, bardzo przydatny na budowie, ale w domu zamieszkałym przez nas i małe dzieci bardzo uciążliwy. Gdy chcę posprzątać, muszę to najpierw oznajmić domownikom, dzieci uciekają wtedy do innego pokoju albo zatykają uszy, bo głośne to jest potwornie. I jak na odkurzacz przemysłowy przystało, wielki i ciężki. Straszy w salonie (bo się nigdzie nie mieści), a mi w ciąży bardzo ciężko się go przenosi, więc do innych pomieszczeń targa mi go mąż ;)
    Chciałabym usłyszeć ciszę. Chciałabym nie przerywać zabawy moim dzieciom z powodu włączonego odkurzacza.
    Chciałabym, aby mój odkurzacz się mieścił do schowka oraz aby był leciutki.

    Pozdrawiam,
    A.
    fraktusia@gmail.com

  179. 7 grudnia 2014 / 20:52

    Dlaczego ja? a właściwie dlaczego my?
    Bo ten czerwony kabel nas zauroczył. Bo przy dwójce mini stworków odkurzamy namiętnie niemal codziennie…
    Bo mój synek ucieka przed naszym statym odkurzaczem na kanapę, a dla odmiany córka, która dopiero co nauczyła się raczkować, próbuje zjeść rurę…- więc na pewno będzie mu u nas wesoło i miło i nie będzie się nudził.
    Bo za kilka dni mam urodziny, a urodziny tuż przed świętami to kiepskie rozwiązanie i gwarancja pojedynczych prezentów….
    Bo na pewno przeczytałaś uważnie te wszystkie piękne wierszowane komentarze i opowiadania i czeka Cię teraz strasznie trudny wybór – więc może akurat?
    Obiecujemy, że będziemy z nim na dobre i na złe. W brudzie i w porządku. W pokoju, kuchni i przedpokoju. Już zawsze. Codziennie.

    • 7 grudnia 2014 / 20:54

      a Mailo jest piękny… po prostu :-)

  180. 7 grudnia 2014 / 20:58

    A ja nie będę udawać, że marzę o odkurzaczu, bo to by oznaczało, że wyrywam się do odkurzania… A odkurzania szczerze nienawidzę i kiedy tylko mogę zrzucam to na innych domowników. Póki byłam w ciąży – było to dużo łatwiejsze :) Teraz – po narodzinach syna – sprawa się trochę skomplikowała ;) Dodatkowo mąż mój najukochańszy wyręczając mnie w czasie trwania ciąży z tego znienawidzonego przeze mnie przykrego, domowego obowiązku – zrzucił nasz obecny odkurzacz ze schodów i hmm…jakby to powiedzieć…delikatnie go uszkodził :). To by jeszcze było do przeżycia, gdyby nie fakt, że to odkurzacz należący do rodziców :D Co za tym idzie – wypadałoby się zrewanżować :) Dlatego też staję w kolejce, choć na zbyt wiele nie liczę przy takiej frekwencji ;) Pozdrawiam,Marta

  181. 7 grudnia 2014 / 21:07

    Dobrze, niech będzie krótko :)
    Kompletuję sprzęt do swojego nowego mieszkanka :) duuuuużo jeszcze brakuje, choć zaczynałam od pustaków i zapraw, aby pokleić dziury :)
    Odkurzacza niestety się jeszcze nie dorobiłam i wciąż latam na miotle ;)
    Ten model przypadł mi bardzo do gustu i chętnie otworzyłabym drzwi kurierowi z wypasioną przesyłką, a nie tylko rachunki za prąd odbieram..

    Obiecuję, że ten sprzęt się u mnie nie zmarnuje i nie zakurzy!

  182. Anonimowy
    7 grudnia 2014 / 21:15

    Całkiem niedawno zepsuł nam się odkurzacz, który był bardzo eksploatowany, gdyż nasz młodszy synek Mikołajek miał staszne kolki, a przy dźwiękach odkurzacza zasypiał bez problemu. Niestety, w takim czasie przedświątecznym mamy dodatkowy wydatek, a ten Boshunio taki piekny- czulby się u nas bardzo dobrze! Obiecuję! No a dodatkowo przy moich chłopakach bałaganiarzach i brudaskach potrzebne jest sprzątanie codziennie, o ile byłoby piękniejsze, gdybym mogła tańczyć z nim właśnie! Zatem ostatnimi siłami proszę o to cudo dla naszej rodziny :D

    Paulina

    paulina.wlodarcz@wp.pl

  183. 7 grudnia 2014 / 21:18

    Mam odkurzacz bardzo stary,
    kiedyś robił "czar-mary",
    znikał kurz i wszystkie "koty",
    nigdy nie bał się roboty.
    Nadal widzę, jak się stara,
    jednak częściej niedomaga,
    marne jego wszelkie trudy,
    bo wciąż widać spore brudy.
    Nie chcę, żeby tak się męczył
    i hałasem wszystkich dręczył,
    więc do schowka go odniosę,
    a podłogę sama zmiotę.
    Przydałby się do pomocy
    nowszy model – dużej mocy.
    W tym konkursie sił spróbuję,
    troszkę sobie po-rymuję,
    z głową w chmurach chcę pomarzyć,
    wszystko może się wydarzyć…
    Może gwiazdka do mnie mrugnie
    jak to w grudniu – zawsze cudnie.
    Może mi podrzuci nowy,
    ten odkurzacz odlotowy! :)

  184. 7 grudnia 2014 / 21:58

    Chciałabym wygrać ten odkurzacz, aby móc krzyknąć "Hurrra WYGRAŁAM" i pokazać mojemu narzeczonemu, że moje ślęczenie po nocach na blogach kulinarnych i wnętrzarskich, to nie tylko zachwyt i inspiracje, ale również coś namacalnego, coś, co pomoże nam posprzątać mieszkanie przed świętami…..
    Pozdrawiam
    Aneta
    aneta.majchrzak@wp.pl

  185. 7 grudnia 2014 / 22:24

    Aniu piękne te Twoje dekoracje a Majlo cudny – zaprzyjaźnił się już z nowym "członkiem" rodziny?
    Tyle tu osób potrzebujących, my w sumie też. Wahałam się czy pisać, ale chociaż by Cię rozbawić trochę opowiem wczorajszą historię.
    Jest nas w domu sześcioro. Jeden alergik, drugi refluksowiec i dr 2 tygodnie temu zasugerowała, aby też zrobić testy… Mieszkamy w polach, przy polnej drodze. Musisz odkurzać codziennie ubrania w garderobie? Tak dobrze czytasz… Odkurzać… niestety (pisałam nie raz u siebie o tym) mamy tony, tony i jeszcze raz tony kurzu. Mimo że lubię otwarte garderoby, to nie ma taka racji bytu u nas, gdybym przez tydzień nie odkurzała, ubrania pokrywają się warstwą kurzu! Ten kurz jest wszędzie plus do tego 4 dzieciów, więc okruchów itp. paprochów moc. Pyli się z pól i drogi niemiłosiernie, szczególnie w suche dni. I tak oto staram się odkurzać codziennie przynajmniej raz. Odkurzacz ma już ponad 10 lat i jest na worki, które to zwykle zmienia mój mąż. Lekko rura połamana, filtra już nie ma, bo się niedawno popsuł – kombinuję coś z flizeliną, turboszczotki – brak. I tak wczoraj wieczorem odkurzam i mówię mężowi, że w ogóle nie sprząta odkurzacz, dziwnie rzęzi a i ssania nie ma – chyba worek zapchany. Na co on na oczach dzieci zabrał się za jego wymianę. Otwiera odkurzacz a tam na wierzchu widać na sztorc drabinę! Tak, drabina ze straży pożarnej z ulubionych klocków Lego moich chłopaków. ja: ??? Dzieci: ???? Mówię, że to drabina, jak ona się tu znalazła (myśląc, że ktoś ustrojstwo 15-20 cm wciągnął…). A mąż na to woła, żeby nie ruszać, że to specjalnie. Ja: ???? Dzieci: ???? Specjalny patent mojego męża na działanie odkurzacza, który już w środku też nie domaga i gdyby nie ta drabina, to worek byłby tak zasysany, że odkurzacz by się przegrzewał i nie spełniał swojej roli, a drabina występuje to jako separator worka właśnie od części silnikowej. Płaczu było co niemiara, gdy okazało się, że drabina z zabawek zostać póki co musi w odkurzaczu… Taki Bosch to marzenie…i uśmiech zamiast łez na buzi dziecka :)

    Ściskam mocno!!

    P.S. Czytam blogi na bieżąco, ale telefon mi się też zepsuł, więc nie mogę w nim praktycznie pisać, a do komputera czasu nie mam za dużo, więc skorzystam z okazji, że utkwiło mi w pamięci Twoje zdjęcie z kolażu-migawek te w białym sweterku ze szklanym pudełkiem – świetne, pomysłowe i pięknie wyszłaś na nim :)

  186. 7 grudnia 2014 / 22:48

    Tu wieści z pola bitwy. Po jednej stronie armie okruszków. Tych troszkę lepszych bezglutenowych i złych z glutenem. Po drugiej styrany życiem odkurzacz… Codzienna walka stargała mu nerwy tak, że wywiesił białą flagę i przestał zasysać, wizyta w odnowie biologicznej(serwisie) pomogła częściowo (pytanie na jak długo?), jako tako ssie, za to kabla nie zwija. Obie armie są zaciekłe i nie chcą ustępować ze swych pozycji. Pojawiają się znienacka i roznoszone są za pomocą rączek, stop i stópek Królikowych po całym mieszkaniu… Walka jest codzienna, bo gdyby te złe okruszki, które mimo naszych starań trafiają na podłogę, dostały się w niepowołane ręce (a co gorsza do buzi) wywołałyby prawdziwy kataklizm…
    Z tego stresu matceKrólik wypadają włosy i zalegają na dywanach… a ojcu-Królikowi trzęsą się ręce jak podgryza ciasteczka dla ukojenia nerwów i kolejne okruszki dołączają do swoich armii…
    Więc walczymy i nie poddajemy się. I bardzo chcielibyśmy mieć po swojej stronie zacnego, mocnego "rycerza" BOSCHa, który będzie walczył do ostatnich sił…

    PS. I cały czas wierzymy, że w końcu nam się uda… Bo ostatnio Aniu rozpieszczasz nas konkursami :-)

  187. Anonimowy
    7 grudnia 2014 / 23:01

    Aniu – pewnie każdy marzy. I każdy chce. NA pewno każdemu takie cudo się przyda… Nie zazdroszczę Tobie wybierania zwycięzcy.
    I zgłaszam się – podobno "ostatni będą pierwszymi"?

    kosioaa/ małpa / g… itd

  188. 10 grudnia 2014 / 17:13

    Witaj Aniu!
    Moja odpowiedź na pytanie konkursowe jest krótka: podobnie jak Ty, jestem właścicielką cudnej Goldenki Mojry. Od niespełna 3 lat zmagam się kilka razy dziennie z kiepskim odkurzaczem i kłębami cudnego biszkoptowego futra :) Łączę się w więc w "bólu" ale sama również w życiu nie zrezygnowałabym z Mojrzastej na rzecz czystych podłóg, dywanów, łóżek, ubrań, i wszystkiego innego :) Ugłaskania dla Mailo! Pozdrawiam, Asia. prog1prog@gmail.com

    • 10 grudnia 2014 / 17:15

      Taaak, teraz dopiero zauważyłam, że konkurs skończył się 7.12. o północy… No cóż.. ;) Pozdrawiam!

  189. 14 grudnia 2014 / 17:37

    Oj, szkoda, że trafiłam na Twojego bloga dopiero dzisiaj :) Ale obserwuję i będę czujna… piękny blog… Pozdrawiam

  190. 19 maja 2015 / 16:04

    Nazywam się Marita WWW i mówię jak najszczęśliwszą osobą na całym szerokim świecie, a ja powiedziałem, że każdy mój własny pożyczkodawcy, że uratować swoją rodzinę z naszej złej sytuacji, powiem nazwę dla całego dzikiego świata i jestem tak z przyjemnością stwierdzam, że moja rodzina jest z powrotem na dobre, ponieważ byłem w potrzebie pożyczki w wysokości £ 20000, aby rozpocząć swoje życie na z 1 dzieckiem i całego świata wydawało się, że wisiał na mnie, aż poznałem Bóg posłał pożyczki pożyczkodawcy, który zmienił moje życie i mojej rodziny, Bóg obawiając pożyczkodawcy, Pan Billy był Zbawicielem Bóg posłał, aby uratować swoją rodzinę i na początku myślałem, że to nie będzie możliwe, dopóki nie otrzymał pożyczkę w wysokości £ 20000 na 29 / marca / 2015 i będę doradzać nikogo, kto jest w prawdziwej potrzebie pożyczki kontakt pana Billy Cole za pośrednictwem poczty elektronicznej na billycolehelp@hotmail.com bo jest najbardziej wyrozumiały i rodzaju otuchy pożyczkodawcy.

  191. 18 września 2015 / 10:25

    witam jesteś w potrzebie pilnej pożyczki zapłacić swój dług rozpoczęcie działalności gospodarczej lub rozpocząć domu ??? to tutaj przychodzi You Trust Company kabiny i przekaźnik na 100% pewien, ponieważ jest to firma, gdzie i zrealizowane mój kredyt dla mojej matki leków dzisiaj tak kontakt Stella Rene Loan Firm prawdziwe przetestowane i godne zaufania, a dzisiaj jestem szczęśliwy i dostałem pożyczkę od 120000 dzisiaj tak się podłączyć pod mrsstellareneloanfirm@hotmail.com dziś e-mail i uzyskać odpowiedzi na wszystkie swoje problemy, bo nie mogę utrzymać to wielkie świadectwo sam do mojej jaźni, więc decydują się pisać na miejscu, bo wielka radość doszła do mojego serca i dziś mam żyć nowym życiem wszystko dzięki Stella Rene

    kolochatechee

  192. 22 września 2015 / 20:34

    Witam wszystkich tutaj. Co Pani Camacho powiedział jest prawdą, choć ja nie znam jej. Przeżyłem to z pierwszej ręki, również. To właśnie ta organizacja nazywa się firma pożyczki Stella Rene (SRLF), które naprawdę pomogły mi zapłacić moje rachunki medyczne, kiedy byłem w potrzebie pieniędzy, ponieważ jestem wdową. PRZYJACIELEM skierował mnie również do nich. Kiedy miałem zrobić poważną operację i nie miałem pieniędzy w tym czasie, przyszli mi z pomocą w mniej niż 40 minut, dostałem pożyczkę. Ale prawdę mówiąc, byłem zdenerwowany i przestraszony na początku, bo i zostały oszukany dwukrotnie. Ale kiedy wezwany się na odwagę i postępuj polityki kredytowej wraz z moją radą przyjaciół, w końcu znalazłem się uśmiechając. Jeśli nie dla nich, może i byłby już martwy. Mam nawet wziąć kolejną pożyczkę od nich zacząć swój biznes po moim powrocie do zdrowia, na które mogę również płaci teraz z powrotem. Moja jedyna rada jest teraz, że każdy podmiot, który jest naprawdę w potrzebie pożyczki powinien skontaktować się z nimi z ich e-mailem poprzez: mrsstellareneloanfirm1@hotmail.com i uzyskać pożyczkę z nich. Dzięki.

    Elena Camacho

  193. 23 września 2015 / 07:46

    Witam wszystkich tutaj. Co Pani Camacho powiedział jest prawdą, choć ja nie znam jej. Przeżyłem to z pierwszej ręki, również. To właśnie ta organizacja nazywa się firma pożyczki Stella Rene (SRLF), które naprawdę pomogły mi zapłacić moje rachunki medyczne, kiedy byłem w potrzebie pieniędzy, ponieważ jestem wdową. PRZYJACIELEM skierował mnie również do nich. Kiedy miałem zrobić poważną operację i nie miałem pieniędzy w tym czasie, przyszli mi z pomocą w mniej niż 40 minut, dostałem pożyczkę. Ale prawdę mówiąc, byłem zdenerwowany i przestraszony na początku, bo i zostały oszukany dwukrotnie. Ale kiedy wezwany się na odwagę i postępuj polityki kredytowej wraz z moją radą przyjaciół, w końcu znalazłem się uśmiechając. Jeśli nie dla nich, może i byłby już martwy. Mam nawet wziąć kolejną pożyczkę od nich zacząć swój biznes po moim powrocie do zdrowia, na które mogę również płaci teraz z powrotem. Moja jedyna rada jest teraz, że każdy podmiot, który jest naprawdę w potrzebie pożyczki powinien skontaktować się z nimi z ich e-mailem poprzez: mrsstellareneloanfirm1@hotmail.com i uzyskać pożyczkę z nich. Dzięki.

    Elena Camacho

  194. 2 marca 2016 / 21:06

    Widzę psina już się zaprzyjaźniła :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *