CHRISTMAS SPIRIT…

image-28
Grudzień tego roku jest dla mnie wyjątkowo ciężki.. 
Mimo wielu smutków i przykrych wiadomości jest nadzieja na lepsze jutro.
Święta Bożego Narodzenia są dla mnie światełkiem w tunelu, pokrzepiającym czasem, chwilą wytchnienia i uspokojenia myśli, odpoczynkiem od dnia codziennego. 
Christmas Spirit… Magiczny Duch Świąt, świąteczny nastrój, który celebrujemy w gronie najbliższych, tych których kochamy… To jak wykorzystamy ten czas zależy tylko od nas samych. 
 Na kilka dni wyjechaliśmy z miasta, aby odpocząć i przygotować się do dalekiej podróży. 
Cieszę się, że spędzę te Święta z moimi kochanymi rodzicami, siostrą, mężem oraz dziadkami, chrzestnym i jego rodziną z Mazur, których widuję max. kilka razy w roku… Aż wreszcie z kochanym psiakiem, zwierzakiem.. Naszym 11letnim Bachusem, goldenkiem, który jest z nami już tak długo i nie wiadomo jak długo jeszcze z nami będzie… Jak grom z jasnego nieba spadła na nas, kilka dni temu, wiadomość o paskudnym, bardzo dużym guzie z przerzutami, który żyje sobie w jego brzuszku. Ratunku już nie ma, jest tylko nadzieja na jeszcze odrobinę pięknych chwil spędzonych razem… Na brak bólu i cierpienia tego bezbronnego, niczemu winnego pieska. 
Zawsze powtarzam, że zdrowie jest najważniejsze, bo bez niego nie ma nic.
Pozostaje nam być dobrej myśli i modlić się o jeszcze troszkę wspólnego czasu. 
Pięknego świątecznego czasu, spędzonego razem i przepełnionego miłością. 
Życzę Wam, abyście poczuli Ducha Tegorocznych Świąt i spędzili je najlepiej jak jest to tylko możliwe. Bądźcie szczęśliwi! 

all photos via Kinfolk

Uwielbiam klimat panujący na tych zdjęciach…
Mogłabym je oglądać na okrągło. Bije od nich niesamowity spokój, którego tak bardzo teraz potrzebuję.

 W następnym poście pokażę Wam jak zapakowałam prezenty,
wtedy też będzie odpowiedni moment na świąteczne życzenia.
 Ale to dopiero po powrocie do domu, więc koło poniedziałku. :)

Tymczasem życzę Wam spokojnych przygotowań bez przedświątecznej „gorączki” i pośpiechu.
Ciekawa jestem jak Wam idzie, jaki macie nastrój w tych dniach.
Czy tak jak ja cierpicie na brak śniegu?
Cały czas mam nadzieję, że jeszcze przyjdzie… 

Ściskam Was mocno
SCRAPERKA

Follow:

59 Comments

  1. Magdalena S 20 grudnia 2014 / 11:48

    Niestety na wiele rzeczy nie mamy wplywu i chociaz to ciezkie musimy sie z tym pogodzic ;((( Sciskam

    • ania 20 grudnia 2014 / 12:02

      Hej hej! Niestety nie.. Choć możemy zrobić na prawdę dużo, aby było łatwiej i piękniej.
      Trzeba się cieszyć z tani teraz, bo jak widać nigdy nie wiadomo co przyniesie nam życie. :***

  2. Panna Matka 20 grudnia 2014 / 11:56

    Świetne kadry,wcale się nie dziwię,że mogłabyś je oglądać bez przerwy!
    szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    • ania 20 grudnia 2014 / 12:03

      Cały czas wyszukuję nowych i inspiruję się nimi cały czas. Pozdrowienia

  3. Una 20 grudnia 2014 / 12:23

    Uwielbiam do Ciebie zaglądać! Tak tam przytulnie, zimowo i nastrojowo!

    (A u mnie w ogóle nie widać, że święta się zbliżają, ech… ;-))

    • ania 20 grudnia 2014 / 12:32

      Buźki Una! Cieszę się i ciepło pozdrawiam.., prawda, ze pięknie? Ja dopiero na Mazurach poczuję prawfziwą magię Świąt, bo przez ostatnie wydarzenia kompletnie brak mi do wszystkiego głowy . Buźki

    • Una 20 grudnia 2014 / 18:34

      Mam podobnie – u mnie w domu nic nie zrobiłam, bo nawet nie miałam kiedy. Ale jutro wyruszam do Mamy, a tam święta pełną gębą! :-)

  4. Adriana Szweda 20 grudnia 2014 / 12:45

    Wiem co czujesz,sama mam psiaka,cudowna dziewczynka-Hercia, jest jak moja druga córcia.Razem śpimy,razem chodzimy do sklepu,nawet razem co roku stroimy dom na święta- (to znaczy ona myśli że stroi ,a tak naprawdę biega za mną,macha ogonem jak oszalała i podbiera miękkie szmaciane ozdoby )Kocham Ją ponad wszystko.Życzę Twojemy pieskowi jeszcze długich ,szczęśliwych chwil z Wami, pozdrawiam i całusy dla Niego.

    • ania 20 grudnia 2014 / 12:54

      Bachus mieszka teraz z moimi rodzicami i siostrą, wiec niestety nie widuję go już tak często jak kiedyś. Z nami jest Mailo młodziak. Dziękuję bardzo za ciepłe słowa… Chyba wszyscy właściciele psiaków uroniliby niejedną łezkę.. Uściski

  5. Dag-eSz 20 grudnia 2014 / 13:05

    Ooo :/ smutno… przytulam :*

    Piękne zdjęcia, masz rację ;)
    A u nas śnieg :))) u mnie na blogu trochę na zdjęciach jego jest :)
    buziaki!

    • ania 20 grudnia 2014 / 16:35

      Dziękuję:*** smutno i to bardzo.. Ale trzeba iść dalej i czerpać z chwil, które nam jeszcze pozostały , jak najwiecej.
      Ojej! Zazdroszczę śniegu i lecę do Ciebie oczy nacieszyć :)

  6. Kamilla 20 grudnia 2014 / 13:13

    Aniu, trzymam kciuki za Bachusa, smutne to, ale trzeba zawsze miec nadzieje i cieszyc sie kazdym dniem. U mnie , za oceanem tez nie zapowiada sie na to, ze beda biale swieta, raczje bardzo mokre. Zdjecia sa przepiekne, moglabym na nie patrzec caly czas:) Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego, cudnych swiat z rodzinka…marze o takich…moze kiedys:)

    • ania 20 grudnia 2014 / 16:39

      Hej Kamilko. A gdzie dokładnie jesteś? Daleko od rodzinnego domku? Kiedyś na pewno! Zobaczysz :) buziaków moc i bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie.. Tak nam potrzebne teraz.

  7. Ala Gajewska 20 grudnia 2014 / 13:29

    Aniu, stwarzasz u siebie taki ciepły nastrój, lubię zaglądać do Ciebie i chociaż nie zawsze pozostawiam ślad, to często bywam.
    Wiem co znaczy choroba ukochanego psa. Niedawno musiałam skrócić cierpienie swojego i wciąż nie mam jakoś chęci na następnego.
    Wesołych zdrowych i spokojnych Świąt życzę Tobie i Twoim najbliższym.

    • ania 20 grudnia 2014 / 16:42

      Alu bardzo dziękuję i cieszę się, gdy ślad zostawiasz… Bardzo lubię Wasze komentarze. Czasami potrzeba dużo czasu, a innym razem zdarza się, ze już nie chcemy.. Bo to nie będzie to samo, bo ta rozłąka jest nie do zastąpienia. Rownież ściskam ciepło! Spokojnych i przede wszystkimzdrowych Świąt dla Ciebie i Twojej rodzinki.

  8. Ellen Casio 20 grudnia 2014 / 13:46

    Klimat na zdjęciach po prostu wyjątkowo fantastyczny!
    A chwile z psiaczkiem… każda ważna, to członek naszej rodziny, część nas. Bardzo ważna część nas. Kocham zwierzęta.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    • ania 20 grudnia 2014 / 16:44

      Witaj, pięknie napisane… Tak..zwierzaki to cześć nas i naszej rodziny. Gdy mocno sie kocha, w takich chwilach jest cieżko. Ja tez bardzo kocham… Zwłaszcza psiaki.

  9. Ma J. 20 grudnia 2014 / 14:33

    Piękne klimatyczne zdjęcia :)

  10. Ola 20 grudnia 2014 / 14:45

    Najgorsze w takich sytuacjach jest podjęcie decyzji, kiedy pozwolić psiakowi odejść. Mój pies z dzieciństwa miał wielkiego guza na szyi, z wielkiej miłości nie mieliśmy sumienia go uśpić, a on strasznie cierpiał… Współczuję Wam Aniu strasznie… Obyście na taką decyzję mieli jeszcze dużo czasu. Teraz odpoczywaj. Buziaki.

    • ania 20 grudnia 2014 / 16:49

      Oleńko tak …tez bardzo bardzo boimy sie tej chwili, bo pewnie prędzej czy pózniej ona nadejdzie. Bachusem na razie nie cierpi, nic pokazuje tez po sobie bólu… W tej chwili obserwujemy go bacznie i cieszymy sie z chwil spędzonych razem.. Teraz szczególnie chciałabym być przy nim i cieszę sie, ze spędzimy z nim całe Święta. Gdy przyjdzie ból i cierpienie nie będzie wyjścia.. Dziękuję kochana…

  11. Czarodziejka Joasia 20 grudnia 2014 / 15:00

    Aniu… nic sie nie boj o pieska. Gdy przeczytalam ksiazke "Niebo istnieje na prawde"prawdziwa relacja malutkiego chlopca, który "odwiedzil"niebo uspokoilam sie … dotyczy ona tez zwierzat;) Zycze spokoju.A inspiracje zupelnie w moim stylu taki "las"wprowadzam do siebie w tym roku. Looknij. Pozdrawiam

    • ania 20 grudnia 2014 / 16:50

      Muszę przeczytać, bo nie miałam okazji. Dziękuję za ciepłe słowa i lecę do Ciebie w odwiedziny. :*

  12. Jacquline Jordan 20 grudnia 2014 / 15:01

    Przykro mi ze psiak choruje…w moim rodzinnym domu psy były od zawdze..bywało tez tak ze zmuszeni byliśmy skrócić cierpienia naszych ukochanych czteronogow ,to straszny bol gdy odchodzi nasz przyjaciel.
    Trzymaj się Aniu… powodzenia dla Ciebie i twej psinki.
    Pozdrawiam

    • ania 20 grudnia 2014 / 16:55

      To tak jak i u mnie… Pieski były zawsze. Oby jak najrzadziej dotykały nas takie doświadczenia.. Dziękuję z całego serca za Twój komentarz..

  13. Anna M 20 grudnia 2014 / 15:11

    Aniu…
    dziś są urodziny naszego Arnusia, którego już prawie rok z nami nie ma… ogromny guz taką diagnozę i my usłyszeliśmy… operacja się udała, ale serce i nerki obciążone po babesiozie nie dały rady… dziś to wszystko do mnie wróciło… i jak przeczytałam Twój wpis łzy lecą ciurkiem… mam nadzieję, życzę Wam by Bachus był z Wami jak najdłużej…
    i ja spędzam święta na mazurach i także w Węgorzewie ;))
    pozdrawiam serdecznie
    Ania

    • ania 20 grudnia 2014 / 16:58

      Aniu przykro mi strasznie, ale Wasz Arnus na pewno jest w psim niebie. U nas niestety nie ma już szans na operację. Zbyt duży guz, za dużo przerzutów i złe ich umiejscowienie.. :((( ja płaczę od momentu jak sie dowiedziałam i jak tylko o tym wszystkim myślę to robi mi sie tak przykro.. Tak źle.. Dziękujemy Aniu. Na prawdę tez jedziesz do Węgorzewa?! Świat jest jednak mały.

    • Anna M 21 grudnia 2014 / 12:38

      tak mówię Stasiowi, że Arnuś jest u pieskowych aniołków… i mimo, iz minął prawie rok Staś cały czas mówi, ze mamy psa… nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale podoba mi się ta wieź emocjonalna…
      a w Węgorzewie mieszkają obecnie moi Rodzice ;))) i masz rację świat jest mały… wracam kiedyś z wakacji i na dworcu w Krakowie Płaszowie spotykam kolegę, którego nie widziałam wieeeki…
      pozdrawiam i podrap swoje psiaki za uchem ode mnie ;)))

  14. Monika M. 20 grudnia 2014 / 15:20

    współczuję, ja traktuję moją Antoninę jak członka rodziny, dzieciaka, który nigdy nie dorośnie, i tak chyba właśnie jest z tymi, którzy kochają zwierzęta. Jesteśmy wyrozumiali, dostosowujemy wiele rzeczy żeby sobie nieświadomie krzywdy nie zrobili, i wszystko z miłości, a obserwowanie choroby u zwierzątka i to, że nie może wyrazić co by chciał, żeby choć trochę ukoić ból i dyskomfort jest dodatkowo dołujące. Jesteś takim ciepłym i na pewno dobrym człowiekiem, że na pewno zapewniliście całe wspaniałe życie Bachusowi. I nie jeden pies nie ma tyle szczęścia żeby mieć życie w atmosferze troski i zrozumienia. A choroba niestety zawsze będzie trudna ale na pewno wspólnie będzie Wam, nie można powiedzieć łatwiej, ale bardziej zrozumiale, wsparcie bliskich to druga po zdrowiu najważniejsza rzecz.
    Pozdrawiam Monika

    • ania 20 grudnia 2014 / 17:03

      Moniczko cóż mogę powiedzieć…posyłami ciepłe myśli. Dziękuję z całego serca!
      Tak Bachus jest szczęściarzem, bo ma nas, kochających i troszczących sie o niego… I na pewno tak będzie do samego końca.. Uściski

  15. domek przy lesie 20 grudnia 2014 / 15:22

    Aniu sama mam psiaka – radość naszego domku i dobrze Cię rozumiem. Patrzące, smutne ślepia więcej mówią niż nie jedne słowa.
    Klimat z zdjęć cudny – w moim stylu i zachwycam się nimi!
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marta

    • ania 20 grudnia 2014 / 17:06

      Martuś w takim razie na pewno Rozumiesz i czujesz podobnie.
      Tak, te zdjecia są znakomite!!! Zamówiłam sobie 2 numery magazynu Kinfolk właśnie :)))
      Pozdrowienia

  16. Asia(myhomeandheart) 20 grudnia 2014 / 15:44

    Aniu życzę Ci żeby przyszły rok przyniósł same lepsze wiadomości i dni. Ja też mam nadzieję że mój będzie lepszy, mniej stresów, chorób, nerwów.
    Cudownych świąt Ci życzę .
    A zdjęcia magia..uwielbiam nie znałam tej autorki , zanotowuję.

    • ania 20 grudnia 2014 / 17:10

      Asiu dzięki przydadzą sie te życzenia! Niech Nowy Rok będzie lepszy niż grudzień 2014.
      Kinfolk to nie autorka tylko Magazyn. Wejdź sobie na ich stronkę. Link pod zdjęciami. Lecę do Ciebie, bo widziałam, ze zapraszałas mnie na fejsie.

  17. Elle 20 grudnia 2014 / 16:10

    I dla Ciebie dużo spokoju i mam nadzieję, że jednak wszystko będzie dobrze z Twoim pieskiem!

    • ania 20 grudnia 2014 / 17:15

      Elle dziękuję. Oby było bezbolesnie i jak najdłużej. Dziękuję, pozdrowienia

  18. red artist 20 grudnia 2014 / 17:09

    Tęsknię za śniegiem, ale na Święta raczej go nie będzie :-(
    Trzymaj się, jak cierpi ukochane zwierzątko to serce się kraje, wiem… :-(

    • ania 20 grudnia 2014 / 17:18

      No właśnie wielka szkoda… Ja liczę, ze może jednak na Mazurach troszkę spadnie. Tam jest inny mikroklimat.
      Tak serce boli i smutku dużo, ale trzeba sie cieszyć i korzystać ze wspólnych dni jakie jeszcze nam zostały.

  19. brydzia 20 grudnia 2014 / 17:46

    Piękne zdjęcia ! przyznaję, są bardzo nastrojowe i mają w sobie to coś co na długo zapada w pamięci :) Aniu niech te nadchodzące, świąteczne chwile będą źródłem radości i korzystania z czasu bycia razem.
    Pozdrawiam cieplutko :)

  20. Home on the Hill 20 grudnia 2014 / 18:06

    Ja też łudzę się, że jeszcze śnieg zaszczyci nas swoją obecnością, ale chyba niestety niezbyt wielkie są na to szanse:/ Bardzo przykro mi z powodu Twojego pasa, wyobrażam sobie jak smutna to musi być dla Was wiadomość. I nasz rację nie ma nic ważniejszego niż zdrowie, więc tego zdrowia życzę dla Ciebie i Twoich bliskich jak najwięcej! Uściski:)

  21. Gosia Myślicka 20 grudnia 2014 / 18:18

    My już przestajemy liczyć na śnieg. U Was jest jeszcze nadzieja, bo często bywało, że śnieg pojawiał się wieczorem w Wigilię, jakby w prezencie ;)
    Przykro mi z powodu psiaka…
    Pozdrawiam ciepło :)

  22. Monika 20 grudnia 2014 / 19:33

    Zdrowych,spokojnych i szczęśliwych Świąt w gronie bliskich i rodziny :)

    Tylko zdrowie,szczęście i miłość się w życiu liczą

  23. Anna S 20 grudnia 2014 / 20:02

    Piękne zdjęcia! Takie zaczarowane! :)
    Fajnie by było gdyby na Święta spadł śnieg… Ale niestety nie mamy na to wpływu.
    Co innego ze zdrowiem naszym i naszych bliskich…Bardzo mi przykro z powodu choroby pieska…
    Bardzo Ci współczuję bo pies to prawdziwy przyjaciel, kocha bezwarunkowo…
    Dużo siły Ci życzę na nadchodzące dni…
    Pozdrawiam

  24. My white nook 20 grudnia 2014 / 20:11

    Aniu strasznie mi przykro z powodu psiaka :* Nie długo grudzień sie skończy :) Trzymaj sie ciepło

  25. Renata Slusarska-Szczepanik 20 grudnia 2014 / 20:28

    Podczytuję ostatniego kinfolka, ale chyba dopiero w czasie świąt oddam się lekturze w ogóle (zaległości mam sporo). Zdjęcia zachwycające jak zawsze, proste, ciepłe… po prostu kwintesencja życia.

    Trzymam kciuki za psiaka, niech raduje sobą jak najdłużej. Dla mnie zwierzaki to też bardzo ważne istoty, choć jak dzieciaki były małe moje kocury zeszły na dalszy plan. Ale nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaczka :)

    Uściski i trzymaj się :)

  26. Anna D. 20 grudnia 2014 / 20:49

    Aniu korzystajmy z tych chwil, które są nam dane. Mnie te święta nie będą cieszyć, zbyt wiele cierpień nas spotkało i odejście najbliższej osoby. Ale to, że są moje dzieciaczki sprawia, że chcemy coś przyszykować, ze chcemy się spotkać i może popłakać, ale jednak wszyscy razem – ci co zostali. Dbajcie o psiaczka i spędzajcie z nim cieple chwile.
    Ściskam mocniutko.

  27. Inga 20 grudnia 2014 / 20:54

    … i takiego CI właśnie klimatycznego i nastojowego czasu Aniu życzę! Spokojnych przygotowań do Świąt i radosnego czasu z rodziną i psinką… Ściskam!:):)

  28. Atena 20 grudnia 2014 / 21:00

    Zdjecia rzeczywiscie maja niezwykla magiczna atmosfere.

    Moj grudzien tez nie jest wesolym miesiacem, otarlismy sie o najgorsze ale na szczescie zyjemy i jestesmy zdrowi, ale to ciagle siedzi w glowie nie pozwala sie cieszyc tak na maxa.
    Spedzcie Aniu jak najwiecej czasu z pieskiem, zycze wszystkiego dobrego.
    usciski

  29. Izabela Perez Harriette 21 grudnia 2014 / 16:10

    Ania , oby ostatnie dni waszego przyjaciela były jak najwspanialsze. Zdjecia kinfolku sa piekne. sa mistrzami prostoty i uroku.

  30. Marta 21 grudnia 2014 / 18:31

    Aniu, życzę Ci, żeby zbliżające się święta były dla Ciebie i Twoich bliskich, pięknym i niezapomnianym czasem.
    Moje dwa pieski są dla mnie najważniejsze – na równi z rodziną, więc wiem, co czujesz …
    Mimo wszystko, bądź dobrej myśli :*

  31. Beti House 21 grudnia 2014 / 18:59

    Wzruszyłam się…cierpienie zwierząt od zawsze bardziej mnie łapało za serce, niż ludzkie, choć nie mówię, że jestem zupełnie obojętna. Aniu życzę Ci tego spokoju, którego tak Ci brakuje i radości, która daje siłę i chęci do życia!

  32. Pastelowy domek 21 grudnia 2014 / 21:09

    Zaglądnęłam, ponieważ chciałam Ci życzyć ciepłych i najpiękniejszych świąt w gronie bliskich. Pełno miłości i spełnienia najskrytszych marzeń, a także zdrowia i dużo szczęśliwych chwil!

  33. ach! 28 grudnia 2014 / 11:03

    Fotki prze-piękne! Ach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *