Brak słów…

Muszę Wam napisać o pewnej sytuacji, która spotkała mnie niedawno i bardzo bardzo zezłościła… Jestem osobą wierzącą w ludzkie dobro i z reguły ufam innym, ale to co mnie spotkało troszkę nadwyrężyło moja wiarę i ufność w uczciwość i ludzką godność…
Pamiętacie jak pokazywałam Wam moje pierwsze podkładki, które poszły w świat? Jeden taki zestaw wysłałam pewnej Justynie, która zamówiła je u mnie przez mój fanpage… Poprosiłam o wpłatę i po kilku minutach otrzymałam informację: „Przelew zrealizowany z konta nr… na konto nr…” Nie czekając długo poszłam na pocztę i nadałam list z jednym kompletem podstawek. Jak się później okazało pieniążków nie mam po dziś dzień, a Justyna zwodziła mnie przez 3 tygodnie… Najpierw usłyszałam, że mąż puszczał przelew na poczcie… Co już dało mi do myślenia, bo jakim cudem mogła wcześniej pisać, że przelew zrealizowany? Następnie przez 2 tygodnie słyszałam, że jest ze swoją córeczką w szpitalu i nie odchodzi od jej łóżka. Wzbudziło to we mnie współczucie i napisałam, że poczekam. Podobno nie miała dostępu do internetu, ale jakoś odpisała mi na wiadomości na facebooku i zamieszczała na swoim profilu zdjęcia…
Gdy wczoraj napisałam, że do piątku chcę zobaczyć pieniądze na moim koncie, bo inaczej będziemy rozmawiać…to okazało się, że dziewczyna postanowiła mnie zablokować… i tak najzwyczajniej w świecie zostałam oszukana:((( Nie chodzi tu kochane moje o pieniądze. nie one się liczą, ale zwykła ludzka godność, uczciwość i to, że jak się coś kupuje to się za to płaci! To czysta kradzież, złodziejstwo…Jak zwał tak zwał. 
Mam na przyszłość naukę, aby nie wierzyć, nie wysyłać zanim nie zobaczę na własne oczy przelewu. To też przestroga dla Was moi mili. Nie mówię, że każdy taki jest, bo to pewnie wyjątek…1 na kilkaset, ale jednak… Boli mnie to, że się napracowałam, a ktoś tego nie docenia…
Na rozrzedzenie atmosfery cudne zdjęcia by Dreamy Whites…

Nic…trzeba żyć dalej i być bardziej ostrożnym… Oby do przodu tak jak te koniki… :)))
Buziaków moc dla moich ulubionych czytelników:***
Już jutro wracam do Was ze smakowitościami prosto z Sycylii :)))
love You
Scraperka
Follow:

Komentarzy: 147

  1. 10 października 2013 / 09:33

    Przykre jest to, że ktoś wykorzystał Twoje zaufanie i tak Cię potraktował :(

    • 10 października 2013 / 11:59

      Przykre , ale takie doświadczenia bardzo uczą… a to się kiedyś obróci przeciwko niej….
      buziaki Jagódko

  2. 10 października 2013 / 09:37

    Zgadzam się z Jagodą, to bardzo przykre :(
    Mimo wszystko życzę miłego dnia :)

  3. 10 października 2013 / 09:41

    Niestety takie rzeczy się zdarzają i potrafią popsuć humor.. ale podobno wszystko co złe później do takich ludzi wraca.
    PS. Nie mogę się doczekać zapowiedzianego kolejnego postu! :)

    • 10 października 2013 / 12:01

      Tak miejmy nadzieję, że czysta ludzka złośliwość i chamstwo odwróci się przeciwko niej…
      ach będzie smacznie:)

  4. 10 października 2013 / 09:42

    Ojej, Aniu, bardzo nie fajna sytuacja. Ja nigdy nie wysyłam nic, jeśli nie widzę wpłaty na koncie – ludzie są tak różni, nie wszyscy niestety uczciwi. Spotkały mnie już tak dziwne sytuacje, że czasem trudno zaufać obcym osobom. Ostatnio ktoś wyłudził moje dane (adres, nr telefonu) na tablicy, bo umówiliśmy się na odbiór, a potem natychmiast zrezygnował. Po co komu moje dane? Też nie wiem…ściskam

    • 10 października 2013 / 18:50

      nooo bardzo bardzo, ale jakże uczy… o kurcze, a to ciekawe…tylko po co komuś Twoje dane? ;/
      a może to był tylko przypadek… pozostaje mieć taką nadzieję
      buziaki :*

  5. 10 października 2013 / 09:44

    Niestety nie wszyscy ludzie są przyzwoici i to boli. Ale buźka do góry jest dużo ludzi dobrych. ;)

    • 10 października 2013 / 18:52

      pewnie, że tak! nadal wierzę, że zdecydowanie więcej jest tych dobrych:)))
      np. Wy… moje blogowe psiapsióły:)

  6. 10 października 2013 / 09:47

    Ludzie to mają tupet,nie ma co!! Kurde ja to bym chyba w lustro spojrzeć nie mogła,gdybym taki numer wycięła… Trudno,to dobra lekcja dla Ciebie,że nie warto wierzyć we wszystko co ludzie mówią i piszą.W dzisiejszych czasach trzeba być twardą sztuką i nie dać się bić po dupce :) Wnioski wyciągnęłaś więc teraz trzeba zyć dalej.
    Ściskam i głowa do góry,będzie już tylko lepiej :))))

    • 10 października 2013 / 18:54

      ja też… stawiając się w miejscu takiej osoby nawet nie potrafię o tym myśleć… jakby to było…
      nie mieści mi się to w głowie Beti…
      głowa już wyżej niż była:) buziaki

  7. 10 października 2013 / 09:48

    Brak mi słów na to co się Tobie przy trafiło ale zdjęcia na pewno poprawiły Ci humor chociaż na chwilę bo są cudne,pozdrawiam cię goraco,Ewa.

    • 10 października 2013 / 19:01

      mnie też aż mowę odebrało jak zobaczyłam, że mnie zablokowała…
      tak zdjęcia są fantastyczne! jak zwykle zresztą Dreamy Whites robi wspaniałą robotę:)

  8. 10 października 2013 / 09:49

    Był taki czas, że dużo sprzedawałam na allegro i też zdarzyła mi się taka sytuacja. Od tej pory jestem ostrożna i nawet gdy jestem pewna, że pieniążki zostały przelane czekam dopóki nie zobaczę ich na koncie. Niestety świat jest pełen ludzi nieuczciwych, nie ma się co oszukiwać.

    • 10 października 2013 / 19:02

      i tak też ja teraz robić będę Beti. widzę to po Waszych komentarzach…co druga z Was miała podobną sytuację i ktoś ją oszukał… to straszne, ale tacy są ludzie niestety. Całe szczęście, że nie wszyscy…:)

  9. 10 października 2013 / 09:49

    Ech, brak słów. I jeszcze to, że złodziej miesza w to wszystko dziecko i męża (o ile ma rodzinę, bo kłamie w tylu innych sprawach, że i tu można mieć wątpliwości)…
    W pierwszej chwili pomyślałam, że powinnaś ostrzegać imiennie, ale masz rację, że tego nie zrobiłaś.
    Wystarczy ostrzeżenie przed taką ufnością, bo przecież to nic strasznego, oczekiwać najpierw przelewu, a dopiero po nim wysyłać.
    No i gdyby było imiennie, sama zeszłabyś do poziomu tej dziewuchy.

    Twoje słodkie podkładki będą się nadal sprzedawać jak szalone (i nie tylko one!), a jej już nikt nie zaufa. Dopóki nie przemyśli kilku spraw.

    • 10 października 2013 / 19:05

      Funitko no brak brak… aż wierzyć czasami się nie chce, gdzie się ludzka godność i sumienie podziało…
      ma dziecko to pewne, bo na facebooku ma zdjęcie profilowe z nim na rękach. Nie wiem jak było..może i była w szpitalu, ale odpowiada mi , więc dostęp do neta miała…
      nie ma sensu już bardziej się wgłębiać w ten temat. Mam nadzieję, że wejdzie tutaj i przeczyta co wszystkie o tym myślimy… :*** dzięki kochana! buziaki

  10. 10 października 2013 / 09:49

    Znam to uczucie…:(

    Miłego dnia :)

    • 10 października 2013 / 19:06

      :))) Moniczko obyśmy już nigdy go nie zaznały… życzę dobrej nocki!

  11. 10 października 2013 / 09:55

    No niestety i takie osoby istnieją, ale większość jest inna :) Z twoich podkładek skakałabym z radości ;)

  12. 10 października 2013 / 10:01

    Przykre ale tez nauczka na przyszłośc,Nie masz zamiaru tego wyłudzenia zgłosić na policję?Masz przeciez jej dane adresowe.

    • 10 października 2013 / 19:09

      myślałam o tym… poczekam, może przeczyta i się zreflektuje..

    • 10 października 2013 / 19:58

      Aniu-ja bym nie darowała, jeśli tego nie zgłosisz to takiej osobie się upiecze i byc moze bedzie oszukiwać kolejne osoby. Gdyby ktos ci ukradl torebkę czy telefon totez byś sie zastanawiala?To praktycznie to samo:)
      3maj się:)

    • 10 października 2013 / 20:00

      niby masz rację kochana! to zwykła kradzież jest…dziękuję! podziałam coś w tym temacie. nie zostawię tak tego. dałam czas jej do jutra. jak nie zobaczę pieniążków wtedy złożę skargę…a raczej doniesienie na oszustkę….buziaki!:)

  13. 10 października 2013 / 10:02

    Dobrze że o tym mówisz, to przestroga dla innych:) Zachowanie poniżej krytyki!

    • 10 października 2013 / 19:09

      piszę o tym po to, abyście wiedziały jak może być… wiele z Was coś sprzedaje, robi prace handmade…

  14. 10 października 2013 / 10:04

    podaj Jej namiary, a będziemy uważać na nią,
    ludzie niestety nie są uczciwi i to faktycznie podłamuje skrzydła
    wazne, że masz nowa naukę i wykorzystaj ją

    • 10 października 2013 / 19:11

      nie wolę już tego tematu nie drążyć… musicie uważać i nie wysyłać bez wcześniejszej wpłaty no i można zawsze prosić o zaliczkę… :)

  15. 10 października 2013 / 10:07

    Też staram się ufać ludziom ale takie sytuacje niestety maja miejsce. W głowie się nie mieści !!!!
    Może jeszcze serce jej drgnie !!!
    Dobrze , że o tym napisałaś, pozdrawiam i mam tylko nadzieję, że więcej nic podobnego Cię nie spotka, pozdrawiam cieplutko

    • 10 października 2013 / 19:12

      nooo w głowie… i całej reszcie! ja tego nie pojmuję jak?! no jak?!
      ja też mam taką nadzieję, że takich osób będzie jak najmniej…
      uściski:)

  16. 10 października 2013 / 10:10

    o kurczaczki co czytam,ludzie nie maja wstydu zachowanie ponizej poziomu ta pani soba reprezuntuje!!!
    Musisz kochana sobie ustalic jakies zasady i sie ich mocno trzymac bez wyjatku!!!nie ma wyjatkow,wkladasz duzo pracy,czasu i energi w to co robisz,nie mozesz dac sie okradac…………………….buziaki kochana moja***

    • 10 października 2013 / 19:14

      Ewelinko wierz lub nie, ale po tej akcji już ustaliłam pewien schemat działania i od teraz się go mocno trzymam:) dziękuję słoneczko:*** jesteś wielka!

  17. Anonimowy
    10 października 2013 / 10:13

    Przykro mi bardzo Aniu, zwłaszcza,że ja miałam chęć na te pierwsze podstawki, pamiętasz? No i też mam na imię Justyna… Mam u siebie miętowo niebieskie też prześliczne i domyślam się,że nie fajnie się człowiek czuje jak robi coś z sercem,a ktoś go oszuka:-( Ściskam Cię mocno i życzę od tej pory samych przyjaznych i dobrych duszyczek, które Cię nigdy nie zawiodą!

    • 10 października 2013 / 19:16

      witaj:))) pamiętam…bardzo dobrze pamiętam i bardzo mi przykro, że tak wyszło:( wolałabym nawet komuś podarować niż to co teraz z nimi się dzieje:( trafiły do rąk złodziejki… i to boli. mam nadzieję, że miętowo niebieskie są równie ładne dla Ciebie i że dobrze służą:)
      dziękuję dziękuję serdecznie!:***
      buziaki

  18. 10 października 2013 / 10:21

    Czlowiek uczy sie na bledach ;((( Ja rowniez staram sie wierzyc w ludzi, ale niestety nie zawsze jest to latwe i pozniej jestem wsciekla i zla na siebie, ze taki naiwniak ze mnie.
    Usciski

    • 10 października 2013 / 19:20

      no właśnie ja z reguły jestem za dobra, choć pierwszy raz zdarzyło mi się, że nie poczekałam na wpłatę…
      chciałam wysłać za jednym razem z pozostałymi paczkami i myślałam, że potwierdzenie słowne mi wystarczy. Myliłam się i teraz za błąd swój i ufność płacę…
      buziaki

    • 10 października 2013 / 19:20

      no pewnie, że nie każda! :))) dzięki Justyno:* z przyjemnością do Ciebie zajrzę!papa

  19. 10 października 2013 / 10:26

    Aniu, przykro mi. Ale wierzę, że tacy ludzie, to niechlubne wyjątki. Sama jestem ufna i z góry nie zakładam, że ktoś może mieć złe intencje, no ale takie sytuacje, niestety się zdarzają i to jest, kurczaki, smutne.

    Uszy do góry i oby taka sytuacja nie spotkała Ciebie już nigdy więcej :-)

    • 10 października 2013 / 19:22

      Ja też w to wierzę… bo wierzę w ludzi…bo z reguły jestem optymistką… smutne, smutne, ale prawdziwe. Mnóstwo jest oszustów dookoła. Widać to po Waszych komentarzach, tak wiele z Was zostało oszukanych…
      dzięki! :) już mi lepiej niż rano..

  20. 10 października 2013 / 10:34

    Przykra sytuacja. Ja prowadząc około roku sklep internetowy przekonałam się, że im ktoś bardziej naciskana szybką wysyłkę bo się mu śpieszy to spieszy się tylko wtedy,kiedy coś jest po mojej stronie (indywidualny projekt, szybsza niż w regulaminie wysyłka itp.) Jak pałeczka jest po stronie kupującego to już się tak nie spieszy i przelew który miał być zrobiony już, jest robiony tydzień później lub wcale.
    Pozdrawiam,
    Karola

    • 10 października 2013 / 19:23

      taaaaaaaa tak to właśnie bywa… oby jak najmniej nacisków wszelakich i nieprzyjemnych sytuacji dla Ciebie:) uściski i powodzenia w prowadzeniu sklepu! a jaki to sklepik zdradź nam:)

  21. 10 października 2013 / 10:35

    niestety…ja kupiłam buty nie od pana X a ze sklepu medycznego, okazało się, że zamówionego koloru nie ma, a na zwrot czekam już 3 miesiące i po prostu dla zasady zgłoszę to na policję…szkoda tylko, że jedna osoba potrafi nadwyrężyć zaufanie i odbija się to potem na innych…
    trzymaj się ciepło

    • 10 października 2013 / 19:25

      o tak…. pamiętam podobne sytuacje… dużo sklepów internetowych ma cos takiego, że wrzucasz coś do koszyka, kupujesz, a później okazuje się, że tego czegoś nie ma. ..
      i czekasz czekasz czekasz
      my tak kiedyś domagaliśmy się zwrotu przelewu, bo ile można czekać, gdy kupujesz coś i jest info, że produkt dostępny…
      uściski Jo

    • 10 października 2013 / 19:27

      teraz to wiem… zawsze wiedziałam…to było lekkie zaćmienie umysłu;)

  22. 10 października 2013 / 10:39

    Kochana bardzo mi przykro, współczuję. Miłego dnia!

  23. 10 października 2013 / 10:40

    Mam nadzieje, ze to pierwsza i ostatnia taka sytuacja, ktora Ci sie przytrafila… ja do ufnych tez naleze… niestety w dzisiejszych czasach, zaufanie niestety przybrało inna formę, szczegolnie, ze tyle teraz mozliwosci by kogos latwo po prostu okrasc… Inspiracje przecudne! Na pewno nie jedne podkladeczki i cudenka powstana! Buziaki!

    • 10 października 2013 / 19:28

      dziękuję za Twój komentarz… wiele nauczyłam się przy tej transakcji i mam nadzieję, że wyciągną tylko pozytywne wnioski. uściski

  24. 10 października 2013 / 10:42

    Przykre to Aneczko. Od razu robi się tak kwaśno i cierpnie skóra. Ale poprawiacze nastroju znalazłaś właściwe, ba! mistrzowskie. Bardzo lubię te zdjęcia!!!
    Dobrze, że to napisała.
    Ściskam Cię mocno!!!

    • 10 października 2013 / 19:29

      Sylwuś mi też przykro strasznie, że są tacy ludzie:(
      ja też uwielbiam zaglądać do Dreamy Whites tylko czasami zastanawiam się po co wrzuca kilka takich samych zdjęć w jednego posta;)
      buziaki

  25. 10 października 2013 / 10:42

    Przykro mi! Czasami niestety tak bywa, dlatego dobrze mieć miejsca i osoby, o których coś wiemy. A na pocieszenie – co zasiejesz to zbierzesz. Pewnie to kiedyś do tej Pani wróci jako zła karma.

    • 10 października 2013 / 19:30

      Lilluś dobrze jest mieć, nawet bardzo… Ja nie wiem jak mogłam być tak naiwna… trudno. A to o czym piszesz niech się spełni… oszukała pewnie nie tylko mnie… buziaki:)

  26. 10 października 2013 / 10:57

    Nie fajna sytuacja, najgorzej, że taki osoby niszczą wiarę w dobrych ludzi.
    Samych dobrych ludzi życzę na Twojej drodze
    Pozdrawiam
    Kasia

    • 10 października 2013 / 19:31

      troszkę nadwyrężają tą wiarę…to na pewno…
      dziękuję serdecznie i wzajemnie tego samego dla Ciebie:***

  27. 10 października 2013 / 11:12

    To strasznie przykra sprawa…człowiek traci ufność do ludzi w ten sposób…Ta pani pokazała co sobą reprezentuje i ona niech ma to na sumieniu, Ty sie Kochana nie przejmuj i do przodu :))) Pozdrawiam:))

    • 10 października 2013 / 19:33

      całe szczęście nie mierzę wszystkich miarą tej Justyny… ale moje zaufanie do ludzi zostało lekko nadwyrężone to fakt. Można powiedzieć obudziłam się z głębokiego snu…
      :) dziękuję!

  28. 10 października 2013 / 11:24

    Przykro mi Aniu bardzo, że spotkała Cię taka sytuacja. Trzymaj się ciepło, pozdrawiam.

  29. 10 października 2013 / 11:29

    oj, spotkałam się już z takimi sytuacjami… są tacy ludzie. Ja w ogóle to boję się bardzo internetowej niewiadomej i nieuczciwości… i bardzo mnie bolą wszystkie oznaki hipokryzji, złośliwości i oszustwa. Na blogach niestety widuję tego oznaki… i mimo, że to zdarza się naprawdę raz na jakiś czas, to zawsze czuję wtedy pewnego rodzaju lęk, obawę, że właśnie jak w Twoim przypadku, dobrego człowieka spotykają takie rzeczy. Ale w realu jest to samo!
    Mimo wszystko zawsze mamy nadzieję, że nas one ominą, a jednak, czasem bywa inaczej… Przykro mi. szkoda Twoich nerwów, twojej zachwianej pogody ducha. Ale jutro będzie słońce, nowy dzień, zapomnij już! Do przodu! O wiele więcej jest wokół serdeczności!!!!! i są rzeczy mniej ważne, o których po prostu można zapomnieć, żeby spokojniej było na duszy:))))

    • 10 października 2013 / 19:39

      Dzięki Aguś! wiesz…wszystko już napisąłam. brak mi słów na to co mnie spotkało…zresztą jak widzę po komentarzach wiele z nas…i ogrom oszustów mnie przytłacza, przeraża… skąd to się bierze powiedz mi… skąd w ludziach coś takiego? jak oni z tym żyją? :(
      zapominam już! do przodu jak te koniki!:DDD:)))
      dziękuję raz jeszcze
      buziaki

  30. 10 października 2013 / 11:42

    Powiem tyle, że nie Ty pierwsza i nie ostatnia zostalaś oszukana.
    Teraz będziesz wiedzieć, żeby patrzeć na konto czy przelew zaksięgowano czy nie i nie wierzyć w byle jakie gadki nawet najlepszych znajomych czy koleżanek z wirtualnego świata. Tak na prawdę nie wiemy kto siedzi po drugiej stronie kabla, trzeba uważać :)
    Co Cię nie zabije to Cię wzmocni, pamiętaj :)
    Buźka !

    • 10 października 2013 / 19:55

      no pewnie, że tak…wiele przede mną wiele za mną jeszcze będzie…ale może przyczynie się do tego, abyście Wy wszystkie bardziej czujne były:)
      buziaki dla Ciebie!

  31. 10 października 2013 / 11:43

    Też miałam do czynienia z takim oszustwem. Zapłaciłam za coś, czego do dzisiaj nie dostałam, a było to rok temu. Byłam oczywiście zbywana tym, że osoba była w szpitalu i nie mogła do mnie pisać, a później po prostu ignorowana i blokowana. Wstydziłabym się na miejscu tej dziewczyny, która Cię tak okropnie potraktowała. Mam nadzieję, że tu wejdzie, przeczyta o sobie i Ci koniec końców zapłaci. Przykro słyszeć takie rzeczy … ale i tacy ludzie chodzą po tym świecie i musimy o tym jednak zawsze pamiętać!
    Buziaki Aniu :) Miłego dnia!

    • 10 października 2013 / 19:57

      czyli wymówka ze szpitalem jest na porządku dziennym… bleeeeeeeeeee okropność jak można wymyślać takie rzeczy…
      Ja też mam nadzieję, że przeczyta to wszystko i przemówi jej to do rozsądku.,..bo jak nie to za siebie nie ręczę! mam rodzinę w Toruniu, więc może mieć problemy…
      dziękuję! ściskam na dobranoc :*

  32. 10 października 2013 / 11:45

    Przykro mi bardzo :( Ale jak o mawiają starożytni górale ;) nie małego złego co by na dobre nie wyszło! Nie martw się, chyba każdemu z nas przytrafiła się podobna sytuacja. Za jakiś czas zupełnie nie będziesz o tym pamiętać.
    Uściski,
    Ola

    • 10 października 2013 / 19:58

      dokładnie! to zdecydowanie czegoś mnie nauczyło., :)
      dzięki Ola

  33. 10 października 2013 / 11:47

    Zdarzyło i mi się, przykre, choć niewiele mnie to nauczyło, dalej zdarza mi się wysyłać przed wpłatą;)

    • 10 października 2013 / 19:58

      oj to niedobrze…ja już tego nie zrobię i Tobie również radzę.

  34. 10 października 2013 / 11:50

    A ja mam nadzieję, że podkładki się zemszczą w Twoim imieniu – patrząc na nie zjedzą ją wyrzuty sumienia…

    • 10 października 2013 / 19:59

      haha niech ją pogryzą , albo podziurawią kubek! :) cokolwiek:)))

  35. 10 października 2013 / 12:04

    Sprzedaje często ciuszki przez internet i zawsze czekam aż pieniążki ujrzę na swoim koncie… Cóż przykre, ale w dzisiejszych czasach trzeba mocno uważać na ludzi…

  36. 10 października 2013 / 12:05

    no jak tak można… wyjścia są dwa. albo czekać na przelew, albo przesyłka za pobraniem..

    zapraszam na makaron z brokułami w sosie serowym :)

    • 10 października 2013 / 20:02

      wiem, teraz wiem…
      za pobraniem nie wysyłam. nie lubię tej opcji.
      buziaki i zajrzę, ale już jutro!

    • 11 października 2013 / 23:29

      ja też nie lubię "za pobraniem" ale po prostu jest bezpieczniej…

  37. 10 października 2013 / 12:19

    Kochana , wiem, że nie pocieszę Cię tym co napiszę ale cóż :))) Jeszcze niedawno prowadziłam sklep internetowy i sprzedaż poprzez "pewne" portale. Niestety wymówka o której Piszesz jest na porządku dziennym. Jakby ktoś stworzył gotową regułę wymówek. Najpierw poczta , później dziecko w szpitalu. Niestety też dałam się na to nabrać – ale tylko raz ;)) Aniu – bardzo mi przykro

    ściskam

    • 10 października 2013 / 20:03

      może i jest jakaś książka dla złodziei z gotowymi wymówkami właśnie…a ja uwierzyłam i nawet współczułam przez chwilę:((( ach naiwna ja naiwna…
      dzięki kochana
      buziaki

  38. 10 października 2013 / 12:23

    Oooo jak ja tego nienawidzę!! Miałam ostatnio podobną sytuację i chociaż mam w naturze odpuszczać i machać ręką na takie sprawy, tym razem ścisnęłam poślady i postanowiłam walczyć! Napisałam do administracji strony na której dokonałam zakupu i delikwentkę zablokowali, poradzili mi również żebym wydrukowała rozmowy i poszła na policję bo to zwykła kradzież! Zawzięłam się i postanowiłam powalczyć, nie dla kasy tylko dla zasad !! (bo nadmienię że to było jakieś 20-30zł, nie majątek ;) Napisałam do niej że ma kilka dni na zwrot pieniędzy bo w innym przypadku idę na policję!! I chociaż trwało to chwilę, pieniądze do mnie wróciły! A powiem Ci, że bym poszła na tą policję, żeby się nie czuła bezkarna! Bo jak natnie tak kilka osób to uzbiera sobie niezłą kwotę a my tylko tracimy zaufanie do innych!
    Uff ale się opisałam…bo mnie wkurza niesprawiedliwość i chociaż wiem, że jest to nie mogę się z nią pogodzić:(
    Spróbuj ją postraszyć może to coś da:)
    Trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie sprawy i pozdrawiam
    Ola
    P.S a na podkładce mam nadzieje, że wytnie orła;)

  39. 10 października 2013 / 12:31

    A ja wierzę że dobro do nas wraca i zło tak samo..więc jeśli ktoś sam na swoje życzenie prosi się żeby do niego wróciło coś złego to tylko go żal..Niestety co jakiś czas musimy dostać w tyłek, ja też zbyt naiwna jestem czasami i wierzę w takie frazesy jak szczerość, uczciwość, dobroć i też już kilka razy przekonałam się że niestety dla niektórych te słowa nic nie znaczą. Nie martw się Aniu, niech się udławi tymi twoimi podkładkami jak jej to było potrzebne do szczęścia:-)

  40. 10 października 2013 / 12:46

    Aniu już pisałam na FB, nie ma litości dla osób nieuczciwych, niestety żyją wokół nas :( Ja też kilkakrotnie się nacięłam sprzedając (głównie ciuchy, w których już nie chodziłam albo po dziewczynkach) na allegro, ale też i kupując kiedy np. kupowałam w idealnym stanie tylko bez metki sukienkę, która dotarła do mnie w okropnym stanie, a sprzedająca jeszcze mnie zwyzywała, że chcę ją oszukać … Niestety, trzeba mieć się na baczności. Masz rację, następnym razem musisz być bardziej nieufna i poczekać, aż pieniądze wpłyną. Buziaki! Zdjęcia śliczne ach …

  41. 10 października 2013 / 12:52

    Witaj Aniu! Przykre bardzo ze przeżyłaś taką sytuację.. Po co ludzie robią sobie "pod górkę" trudno pojąć.. Będzie ostrzeżenie na przyszłość.. Pozdrawiam Cię serdecznie i mimo postawy Tej Pani – życzę pomyślnego rozwiązania problemu:)

  42. 10 października 2013 / 12:53

    Świństwo i chamstwo! Ale spokojnie karma wraca. To się kiedyś na niej odbije, bo jak to mówią Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy! I fakt w obecnych czasach trzeba się mieć na baczności i nie można niestety nikomu ufać. Przykro mi, że zostałaś oszukana, piszesz, że nie chodzi o pieniądze, no i jasne na pewno nie był to priorytet, wiem że robisz swoje prace z czystej przyjemności, z drugiej strony, to zajmuje twój czas, i mogłaś to wręczyć komuś ze swoich bliskich, więc jak nie patrzeć jest to duża strata. Ale na pewno większa jest strata psychiczna, no i zszarpane nerwy. Ale nie myśl już o tym, rób dalej swoje i głowa do góry. Pozdrawiam ciepło!

  43. 10 października 2013 / 13:06

    Współczuję… ludzie to potrafią być po prostu BEZCZELNI! Wiem, że tak jak piszesz, nie chodzi tu nawet o pieniądze – ale dostała zamówienie to powinna zapłacić. 3mam kciuki za to, żeby doprowadzić sprawę do końca! 3maj się i postaraj baardzo nie denerwować :( :)

  44. 10 października 2013 / 13:25

    Jako, że ja już prawie jak handlara stara jestem, bo pół domu sprzedałam i kupiłam na allegro itp. to nauczona doświadczeniem nigdy nic nie wysyłam dopóki nie dostanę przelewu. Nie ma co się silić na uprzejmość i trzeba nieco ograniczyć zaufanie. Ludzie strasznie kombinują i cwaniaczą. Oczywiście nie wszyscy, ale niestety nieuczciwe osoby można bardzo łatwo napotkać…Ale, ale…W końcu uczymy się na błędach…

  45. 10 października 2013 / 13:25

    Przykre to co piszesz, no ale niestety tacy są właśnie ludzie (nie wszyscy oczywiście), trzymaj się cieplutko i nie trać w nas wiary:)

  46. 10 października 2013 / 13:28

    Brak mi słów …Zresztą już wszystko na ten temat napisałaś … Pozostaje mi Ciebie mocno, mocno pozdrowić

  47. 10 października 2013 / 13:36

    Niefajna sytuacja Aniu, ale się nie przejmuj! Też mi się raz przydarzyła taka sytuacja. Ręce opadają!
    Ale nie trać wiary, bo przecież "ludzi dobrej woli jest więcej":-)
    Buziaczki**

  48. 10 października 2013 / 14:20

    Oj, Aniu coś musi być w powietrzu. Ja przyjęłam duże zamówienie, zakupiłam materiały, uszyłam na wymiar, wysłałam zdjecia, podobało sie wszystko cisza…mija 3 tydzień a ja pieniędzy nie mam:((( Boli mnie to tym bardziej, że to robi "pewna" blogowiczka…ludzie są straszni!!!!!!!!!!!!! A my mamy miękkie serce…

  49. 10 października 2013 / 14:23

    Ech…nieprzyjemna sytuacja…:( Człowiek jest uczciwy i z góry zakłada, że każdy taki jest… A tu przychodzi takie rozczarowanie… :/ Fakt, że w sieci trzeba być jednak ostrożnym… Głowa do góry i myśl że nas "dobrych" jest jednak przewaga :))) Pozdrowionka!

  50. 10 października 2013 / 14:25

    Cześć Screaperco. To nie brak słów. To tylko regulamin i ustalenia jakie masz. Pretensje – nic nie wniosą, a tylko pobudza do dalszego mówienia. Nic po za tym. Reguła jest prosta – zaksięguj – wyślij !!! Pozdrawiam szczerze bo się tego nauczyłam bez "rozprawiania" na blogu. SAMO Życie. !

  51. 10 października 2013 / 14:37

    Ja też ufam innym a takie sytuacje mnie bulwersują. Nie wiem jak można potem spać spokojnie, chamstwo!
    Trzymaj się i nie daj się nastęnym razem!

  52. 10 października 2013 / 14:45

    niestety bolą takie sytuacje…ileż to razy wzdychałam do różności piękności….. ale jak wiem, ze mnie nie stać, to nie zamawiam. zupełnie nie rozumiem zachowania Pani J. i nie wiem, jak można po tym wszystkim udawać, ze wszystko jest OK????? oby już nigdy więcej!!!!!!!!!!!!!!!!

  53. 10 października 2013 / 15:03

    Są i tacy ludzie na tym swiecie:( Przestroga przed tym,że nie trzeba tak do końca ufać nikomu.Pozdrawiam serdecznie Edyta:)

  54. 10 października 2013 / 15:23

    Anius takie sytuacje i mnie jako wlascicielce sklepku sie przytfraily, nawet gorsze, przykre to jest bardzo ale najwazniejsze, ze 99% kientow jest super! Moze jeszcze wszystko sie wyjasni tego zycze, buziaki

  55. 10 października 2013 / 15:58

    Witaj Aniu
    no cóż i takie sytuacje się zdarzają.
    Oczywiście mi również zdarza się wysłać wcześniej przesyłkę, pomimo że nie widzę pieniędzy na koncie – ale zazwyczaj jest to do osób, które "znam".
    I nie dajmy się nabierać, ze przelew np bankowy idzie kilka dni bo to nieprawda, ten z poczty (nie eliksir) może iść kilka dni – ale w końcu też kiedyś dochodzi:)
    Dwa razy zostałam oszukana na allegro również, z tym że to ja byłam kupującym i nie otrzymałam towaru. W dwóch tych przypadkach zgłosiłam sprawę na policję. Jedna zakończyła się pomyślnie po wniesieniu pozwu zbiorowego do prokuratury ( 189 osób nas było) – właśnie 2 tyg temu otrzymałam wyrok skazujący nieuczciwego delikwenta na 2 lata w zawiasach na 5 i kuratorem na karku ( to było oszustwo ok 2000 osób) i zwrócenie pieniędzy. Ja swoje odzyskałam poprzez Program ochrony kupujących.
    A drugim felernym zakupem był wieszak – laska myślała, ze jej się upiecze, a tu zonk. I nie chodziło o ten wieszak już a o zwykłą uczciwość. Wystraszyła się gdy dostała wezwanie na przesłuchanie.
    Wyznaję zasadę – ja nikogo nie oszukuję i nie pozwolę sobie na takie oszustwa w stosunku do mojej osoby.
    Nie chodzi rzecz, bo czasami nie warta jest ona tego całego zamieszania z policją czy prokuraturą, ale chodzi o zasady.

    Oby jak najmniej takich sytuacji nas spotykało

    pozdrawiam Dorota

  56. 10 października 2013 / 16:42

    Aniu tego bloga tez znam, potwierdzam przepiekne zdjecia :)

    A teraz przejde do tej pierwszej czesci posta, ja tez zostalam oszukana chyba z dwa razy. Wyslalam uszyte rzeczy przed wplaceniem przez klientke pieniedzy i juz ich nie zobaczylam. Teraz prosze o zaliczke przed przystapieniem do pracy, a reszte jeszcze przed wyslaniem, to dziala. A takie tlumaczenia ze szpital, brak dostepu do netu o tym tez pisaly.
    Masz racje to jest okropna kradziez, i wiesz ciesze sie ze o tym napisalas, i czytajac wyzej komentarze widze ze niejedna sie z tym spotkala, to smutne.
    buzaiki

    • 10 października 2013 / 17:18

      Atenko
      o właśnie tłumaczenie, ze szpital, ze nie było netu jest naprawdę trochę nie na miejscu. Oczywiście zdarzają się i takie sytuacje, Gdy byłam w ciąży niespodziewanie w nocy trafiłam do szpitala, podczas gdy rano dokonałam jeszcze zakupu. Nie było nawet mowy bym mogła zrobić przelew. Dziewczyna z łóżka naprzeciwko miała laptopa. Poprosiłam – użyczyła mi bym mogła skontaktować się ze sprzedawcą. Napisałam w czym rzecz, podając tym samym swój nr telefonu. Naprawdę można i w takich sytuacjach odezwać się do sprzedawcy. Poza tym nie oszukujmy się 90% ludzi ma telefony z dostępem do netu :)
      Jak ktoś chce to zawsze może :)

    • 10 października 2013 / 18:49

      Wlasnie jak ktos chce to wszystko da sie ustawic. Ja rozumiem moga byc przerozne sytuacje, ale jak taka oszustka nie odzywa sie 3, 4, 5 a nawet wiecej miesiecy to sprawa jest prosta.
      Mam tylko nadzieje na to aby jak najmniej (najlepiek wcale) nie bylo takich przykrych sytuacji.
      buziaki Mili i Aniu :)

  57. 10 października 2013 / 16:50

    no niestety zdarzają sie i takie osoby ,ale nigdy nie wiemy kiedy na nie trafimy , głowa do góry Aniu , oby jak najmniej albo wcale takich osób w naszym zyciu
    pozdrawiam

  58. 10 października 2013 / 17:11

    Niestety takich "Justyn" jest wiele i mają się dobrze.
    Co ciekawe, znaczna ich część nawet się nie wstydzi takich akcji.
    Ostatnio myślę, że w naszej kulturze jest dużo przyzwolenia na "cwane" zachowanie. Taki cwaniak to "spryciarz" i "umie o siebie zadbać", a ten, co jest oszukany, to "frajer i naiwniak"…

    Trzymaj się!

  59. 10 października 2013 / 17:20

    Oj niefajnie, ale tez juz mialam kilka takich historii. Dlatego np. staram sie juz nie wysylac wczesnie(przed wplata), nie wysylac za pobraniem (choc wiele mam o to zapytan) jednak zmienilam juz zasady.
    To bardzo przykre ale to nauczka na przyszlosc, poniewaz niestety swiat nie sklada sie tylko z dobrych, sympatycznych, uczciwych osob… Usciski kochana:)

  60. 10 października 2013 / 17:26

    Mam nadzieję, że więcej Cię takie coś nie spotka :-) Niestety ludzie często wykorzystują uczciwość innych ehh…

  61. 10 października 2013 / 17:32

    po prostu jednym słowem można to określić-ŚWIŃSTWO!!!!!

  62. 10 października 2013 / 18:06

    Aniu prowadzę firmę od wielu lat,jak wiesz projektujemy i budujemy domy drewniane i wiesz jak to w umowie,zawsze jakaś jest ostatnia rata po budowie i wiesz co?Wtedy najczęściej klient zmienia się i robi wszystko aby nie zapłacić.Nawet nie wiesz jak ludzie potrafią się zeszmacić dla paru złotych.Dlatego wiedząc jacy potrafią być,gdy otworzyłam sklep przy naszym centrum a potem internetowym,nie wysyłam nic zanim pieniadze nie znajdą się na moim koncie.Aniu,jesteś dobrym człowiekiem i pewnie tak samo oceniasz innych i niestety musiałaś się sparzyć:)Wiem,że taka nauka boli ale musi abyś pamiętała,że złych ludzi jest dużo i trzeba uważać,

  63. 10 października 2013 / 18:06

    Okropna to jest, po prostu wielkie chamstwo. Mnie nikt jeszcze nie oszukał a też wysyłałam rzeczy zanim wpłynęły mi pieniądze na konto. Jednak trzeba uważać i nie można być tak ufnym wobec ludzi…..życzę Ci aby się wyjaśniła pozytywnie ta sytuacja.
    Aniu Twoje żołędzie są bajeczne…..typowe na jesienne dni…dodają tyle optymizmu….bardzo mi się podobają, pozdrawiam Basia:)

  64. 10 października 2013 / 18:13

    Przykra sprawa a także przestroga dla nas wszystkich.

  65. 10 października 2013 / 18:30

    Bardzo przykre doświadczenie:-/ Niestety, samo życie. Działa to też w drugą stronę. Syn kiedyś kupił iphona przez internet. Zapłacił i to nie małe pieniądze, bo 2 tysiące, a telefonu niestety nie dostał. Sprawa jest w sądzie od ponad roku, a żadna rozprawa się jeszcze nie odbyła (planowane były 3), bo zawsze w dzień rozprawy albo oskarżony, albo sędzia byli chorzy. Nie wspomnę, że nikt nie zawiadomił syna o odwołaniu, dowiadywał się będąc już w sądzie. A jechał przez całą Polskę, po 14 godzin w pociągu w jedną stronę! Paranoja!!! Już teraz mamy nauczkę i jeśli cokolwiek kupujemy to wybieramy opcję za pobraniem! Człowiek niestety uczy się na własnych błędach:-/ Niestety to bardzo boli !
    pozdrawiam:-)

  66. 10 października 2013 / 18:35

    to sie nazywa wyłudzenie i spokojnie możesz to zgłosić na policję….

  67. 10 października 2013 / 18:50

    Ludzie to już wstydu nie mają ! O parę złotych robią takie akcje. Współczuje! A zdjęcia są anielskie:)

  68. 10 października 2013 / 18:52

    Myślę, że śmiało powinnaś napisać nam jej imię i nazwisko, skoro ona nie wstydziła się kraść to publicznie niech wszyscy o tym wiedzą.

  69. 10 października 2013 / 18:58

    Moja znajoma została oszukana w inny sposób… Zrobiła czapeczkę na zamówienie, pieniądze dostała owszem, wysłała czapeczkę, niestety zwykła przesyłką. Tamta dziewczyna stwierdziła, że czapeczki nie dostała, Ania zrobiła jej drugą za darmo, wysłała i miała dziewczyna dwie czapeczki – jedną dla swojej córki, drugą dla córki swojej siostry. Co najzabawniejsze potem obie wstawiały zdjęcia na FB dzieci w tych czapeczkach z opisem "Jak dwie krople czekolady…" . Teraz Ania wysyła zawsze za potwierdzeniem odbioru. Podejrzewam, że tamta cwaniara siostrze czapeczkę jedną sprzedała i wyszła na czysto :(
    No niestety tacy są ludzie właśnie. Nie popełniaj Aniu więcej tego błędu :*

    • 10 października 2013 / 19:37

      w życiu bym na takie coś nie wpadła…brak słów.

  70. 10 października 2013 / 19:02

    Współczuję! Wiem jakie to okropne, bo miałam podobnie… ale twarzą w twarz. Udzielałam korepetycji pewnej 40letniej babce, która po odchowaniu dzieci postanowiła zostać technikiem farmaceutą. Przychodziła do mnie przez dwa miesiące na korepetycje. Pierwszy miesiąc płaciła zawsze z góry, nawet za kilka godzin do przodu (tygodniowo spędzała u mnie średnio 4 godz.), a w drugim miesiącu zapytała czy może zapłacić pod koniec miesiaca, bo jej mąż pływa i nie będzie miała pieniędzy do jego ppowrotu. Wiedziałam, że zależy Jej na szkole – zgodziłam się. Oczywiście wtedy kiedy miała zapłacić nie pojawiła się. Straciłam 16 godzin swojego cennego czasu i sporo pieniędzy. Nigdy więcej. Spotkałam ją jeszcze dwa razy, a raz na jakiś czas dzwonię – nie liczę że coś odzyskam, minęły już chyba 4 lata, ale może jak będą do niej dzwonić to zastanowi się nim oszuka kolejną osobę.

    pozdrawiam cieplutko!

  71. 10 października 2013 / 19:36

    szkoda mi Aniu Ciebie i tych pięknych podkładek, a szanowną Justynę ktoś kiedyś oszuka nie na 40zł,ale znacznie więcej. i dobrze.

  72. 10 października 2013 / 21:27

    Strasznie mi przykro, że tak Cię oszukano. Ja czasami coś sprzedałam na allegro albo szafie i nie raz także dziewczyny pisały mi, że przelew zrealizowany, że proszą o szybką wysyłkę, że wyślą potwierdzenie zaraz na email. Ja jednak zawsze czekałam aż pieniądze pojawią się na koncie. Raz dostałam podrobione potwierdzenie wpłaty, raz z uciętą datą, niektórzy oszukują jak tylko się da i wykorzystują dobre serce innych :/

  73. 10 października 2013 / 22:23

    Miałam podobną sytuację do Twojej, więc doskonale Cię rozumiem. Na szczęście udało mi się odzyskać tak bardzo mi wtedy potrzebne pieniądze wraz z wiarą w ludzi ;)

  74. Anonimowy
    10 października 2013 / 22:45

    Dorota z Sielankowego dziergania sprzedaje je duzo taniej wiec napewno wyszlas na swoje,nieuczciwie sie zachowala,ale nie chodzilo Ci o przestroge tylko o odreagowanie.Olej ja,niech sie naje,zreszta az sie dziwie,ze chcialo sie jej oszukiwac dla dziergadelek,swoja droga ladnych ale po co ten wstyd itd itp ??? Iwona

    • Anonimowy
      11 października 2013 / 12:14

      Pani Iwono.
      Tak czytam Pani komentarz i myślę, że to Pani chodzi o odreagowanie jakiegoś incydentu, bo skądże takie słowa przyszłyby Pani do głowy?…nie chodzi o to,ile dana rzecz kosztuje u konkretnej osoby i że ktoś podobny wytwór własnych rąk sprzedaje drożej a ktoś podobną rzecz taniej….każdy, kto jest autorem jakiejkolwiek pracy lub właścicielem przedmiotu wystawionego do sprzedaży publicznej ma prawo do ustalenia własnej ceny.
      I nikogo nie powinno obchodzić, czy ktoś wyszedł na swoje czy też nie.
      Jestem przekonana, że Ania Scraperka napisała te słowa przede wszystkim jako przestrogę dla innych, którzy podobnie jak Ona też mają w sobie ufność i wiarę w ludzi – aby także te osoby nie zostały oszukane.

      I to tyle na temat Pani niestosownych słów , Pani Iwono.

      Mam też jedną uwagę do Ani:aniu-zostałaś okradziona, masz na pewno korespondencję i dowód nadania listu oraz adres złodziejki i pod względem prawnym jest to traktowane jako jako dowód.
      Teraz ruch należy do Ciebie-powinnaś doprowadzić sprawę do końca, czyli zgłosić sprawę na policję, gdyż zostało popełnine wykroczenie.
      Powinnaś uczynić to także dlatego, aby zapobiec następnemu oszustwu.
      Jeżeli nic z tym nie zrobisz, to ta osoba będzie się czuła bezkarna.
      Natomiast nie wolno Tobie upubliczniać danych personalnych tej osoby, gdyż sama możesz mieć problemy-nawet w sytuacji, kiedy to Ty zostałaś oszukana.
      Tak to wygląda pod względem prawnym.
      I tyle na ten przykry temat.
      Współczuję Tobie serdecznie,ale jeszcze bardziej tej złodziejce, gdyż to Ona jest tak naprawdę bardziej pokrzywdzona a to dlatego, że nie stać jej na uczciwość i takim postępowaniem daje świadectwo o własnej osobie.
      Katarzyna

    • Anonimowy
      12 października 2013 / 16:56

      Tutaj chodzilo o odreagowanie ale nie moje , wczytaj sie dokldnie "Katarzyno" , ja bym sobie dala spokoj z pisaniem na blogu a na policje wcale bym z tym nie szla , to raczej TY,Droga "Katarzyno" probujesz cos odreagowac , ja nie mam czego,kupuje tylko w sklepach stacjonarnych , Iwona .

    • Anonimowy
      13 października 2013 / 09:44

      Witam ponownie Pani Iwono.
      I tak jak się spodziewałam, Pani odpowiedż utwierdziła mnie w przekonaniu, że to własnie Pani odreagowuje…bo najpierw przypisała Pani taką właściwość właścicielce i autorce tego bloga a taraz mnie,czyli coś jest na rzeczy niewątpliwie! Nie potrafi Pani znieść słów krytyki a sama Pani krytykuje.
      I proszęnie pisaćmojego imienia w cudzysłowie, bo ja mam na imię Katarzyna.
      Pozdrawiam Panią.
      Katarzyna

    • Anonimowy
      13 października 2013 / 13:11

      Prosze przeczytac swoje moralizatorskie slowa , Pani Katarzyno , i ufam , ze Pani juz nie odpisze,inaczej gotowam uwierzyc,ze rzeczywiscie ma Pani problem …

  75. 11 października 2013 / 07:00

    Ja wierzę w karme i że takie rzeczy wracają. Trzymaj się i nie trać wiary w ludzi (ale czekaj na przelew).

  76. 11 października 2013 / 07:11

    Aniu sprzedaję w necie od pięciu lat i na początku moja ufność do ludzi była ogromna.Niestety kilka razy zostałam oszukana/czytaj okradziona z mojej pracy moich materiałów.Teraz nie wysyłam prac zanim na koncie nie zobaczę pieniędzy.Wiele blogowych koleżanek poznałam w realu i tym mogę zaufać.
    Dzisiaj jest piękny dzień a słoneczko zaświeci specjalnie dla ciebie Aniu.
    buziaki

  77. 11 października 2013 / 07:33

    echhhh ludzie potrafią być okropni. Szkoda, że się tak napracowałaś i tak to zostało wykorzystane. Z drugiej strony (tak żeby poprawić Ci humor) pomyśl sobie jak bardzo musiały jej się podobać te podkładki, że aż tak kombinowała żeby je mieć… :)))

  78. 11 października 2013 / 10:38

    Mi także ciężko być przezornym w takich sprawach jakoś głupio mi nawet pomyśleć że ktoś mógłby mnie oszukać a gdy taka sytuacja ma miejsce zawsze zarzekam się że nigdy więcej nie będę taka łatwowierna, ale potem robię to samo. Ufam a potem myślę :) Mam nadzieję że już nigdy Cię to nie spotka. Nie cieszyły by mnie te podkładki gdybym wiedziała że komuś je po prostu kradnę :( Pozdrawiam gorąco i życzę samych uczciwych ludzi wokół.

  79. 11 października 2013 / 11:15

    Kiedyś można powiedzieć byłam w podobnej sytuacji. Tyle, że ktoś skopiował dokładnie mój opis sprzedawanej rzeczy na jednym z portali aukcyjnych. W głowie mi się nie mieściło, że tak można. Rozumiem Twoją złość, a po złości nie wiem czy nie gorsze rozgoryczenie i bezsilność, bo tak naprawdę mało można takiemu złodziejowi zrobić. Pozdrawiam serdecznie

  80. 11 października 2013 / 14:29

    Nie wiem jak Cię pocieszyć, ale również przekonałam się o tym, że nieuczciwość panuje nie tylko w realnym świecie, lecz w wirtualnym również. Jeśli ktoś jest kulturalny w życiu to również w internecie będzie wiedział jak się zachować, a zachowanie tej osoby mówi samo za siebie. Pozdrawiam:)

  81. 11 października 2013 / 19:45

    Każdemu pewnie się coś podobnego zdarzyło, dlatego ja czekam na wpłatę i dopiero wysyłam, niektórzy ludzie są paskudni i już.
    Nic się nie martw to do niej wróci. Nie wiem jak takie osoby mogą spojrzeć sobie w twarz w lustrze? Nie rozumiem.
    Zdjęcia wnętrz przepiękne!!! Tym razem wszysko mi pasuje ;). Pozdrówka <3

  82. 11 października 2013 / 20:41

    Powiem tak: a niech te podkładki przyklejają jej się do kubków za karę ;)
    Też byłam oszukana, ale na pocieszenie ci powiem, że wciąż dużo jest uczciwych, przyzwoitych ludzi :)
    Obyś tylko na takich trafiała :)

  83. 12 października 2013 / 08:45

    Strasznie mi przykro Aniu z tego powodu…nie komentowałam tego wcześniej bo nawet trudno było coś sensownego napisać. Po co ludzie robią takie rzeczy? Mam nadzieję, że jednak takie przypadki mimo wszystko będą należały do mniejszości choć sami z moim M. byliśmy oszukani dwa razy (brak wynagrodzenia za uczciwą i ciężką pracę) i wiem jakie to fatalne uczucie.
    Ściskam gorąco
    Joasia

  84. 12 października 2013 / 12:05

    są i nieuczciwi sprzedawcy i kupujący niestety ……ja zamówiłam teraz krzyże z mchu oraz inne suszki w jednym ze sklepów internetowych ,dostałam maila ,że przesyłka jest niepełna i zostanie uzupełniona na początku minionego tygodnia ….zapłacić kurierowi musiałam za całe moje zamówienie …około środy zaczęłam się niepokoić wysłałam dwa uprzejme maile z zapytaniem ???? zero odpowiedzi ,dopiero gdy napisałam że zainteresuję się prawnym rozwiązaniem tej sytuacji otrzymałam odpowiedź i potwierdzenie nadania przesyłki w piątek !!!!! ja rozumiem że dostawca zawalił ,ale kurcze nie można było odpisać na moje maile ????a tak zaczęłam podejrzewać sklep o nieuczciwość ……trzeba uważać ale powiedz mi Aniu jak się zorientować z kim ma się doczynienia …choćbyś chciała czasem się nie da !!! Justyna pewnie utworzy nowe konto lub zmieni nick …..pozdrawiam Aga

  85. 12 października 2013 / 18:29

    Aniu bardzo mi przykro z powodu tego co Cie spotkało, ja w chwili obecnej jestem po tej drugiej stronie, tzn. kupiłam, zapłaciłam a przesyłki nie widać i kontakt też zerowy…żal mi takich ludzi, ich głupoty i bezmyslności a także zero poszanowania drugiego człowieka, jego pracy i serca!!!
    Sciskam Cie Kochana;*

  86. 13 października 2013 / 20:33

    bardzo przykro czytać takie rzeczy Aniu,zupełnie nie rozumiem takie postępowania i pozostaje wierzyć,że jest to odosobniony przypadek i jednak ludziom można ufać..

  87. 14 października 2013 / 09:06

    bardzo mi przykro tez bym nie myślała że tak można postąpić i wyłudzić … Teraz już wiesz ,że ufać możesz sobie i swoim oczom – jak zobaczysz pieniadze na koncie . Szkoda ,że musiałaś przezyć takie doświadczenie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *