Z miętą pod ręką i nie tylko..

Jakiś czas temu kupiłam świeżą miętę.
tak aby bazylia nie czuła się zbyt samotna :)
Mięta bardzo mi wyrosła i wciąż pnie się ku górze, więc dostała nowy domek.
Taki sobie niby bucik z ratanu, maźnięty białą farbą wygląda bardzo ciekawie:)
Stoi troszkę w kuchni, ale nie zawsze. czasami czmycha na balkon i usadawia się na bardzo bardzo vintage stołeczku, który w najbliższym czasie zostanie troszkę odrestaurowany. 
Będzie BIEL a może MINT?
Zobaczymy… na pewno będzie wyglądał o niebo lepiej niż teraz.
Miał trafić na śmietnik po remoncie, ale mój mąż stanowczo mi zabronił. I dzięki mu za to!:)
 Chciałam Wam jeszcze pokazać coś co kupiłam za całe 8 ZŁOTYCH
 buszując ostatnio w moim second handzie koło domu:)))
No po prostu nie mogłam przejść koło niego obojętnie…
Ogrzewacz do czajniczka:) Może również spełniać rolę łapki do przytrzymywania gorących garnków:)
Jak dla mnie bomba! I jeszcze te pastelowe kolory i namalowane zioła i kwiaty…

zobaczcie sami:
a co się kryje pod ogrzewaczem?:)
 czajniczek z Bolesławca:) kolejna część kompletu, który dostaliśmy na prezent ślubny:)
A teraz czas na herbatkę.
Pa
Follow:

Komentarzy: 38

  1. 7 sierpnia 2012 / 16:22

    Witaj:)Ogrzewacz jest super ale to co sie pod nin kryje to istne cudenko! Piekny ten czajniczek!!!
    Zapraszam do siebie na giweaway:)
    Usciski

    • 7 sierpnia 2012 / 18:10

      hej:)
      porcelanę z bolesławca uwielbiam:))) jest urocza, prawda?
      dziękuję za zaproszenie, już skorzystałam.
      pozdrowienia

  2. 7 sierpnia 2012 / 16:28

    Widzę fajne kubeczki u Ciebie. Ogrzewacz też mi się podoba, angole kochają się w takich gadżetach ;)
    A przesyłką się nie przejmuj… Czekam cierpliwie ;)
    Buziaki
    K.

    • 7 sierpnia 2012 / 18:11

      Hej Kasiu:) kubeczki są świetne, kupione w Camomille:) jeszcze chyba są..
      ja kupiłam ten ogrzewacz zastanawiając się do czego on jest:) całe szczęście już wiem:)
      przesyłka pójdzie jutro
      ściskam

  3. 7 sierpnia 2012 / 17:24

    Twój mąż miał całkowitą rację, stołeczek jest cudowny…a może tak zrobić go na miętę potem na biało z przetarciami, hm?:))) Ogrzewacz rewelacja,ja nie potrafię buszować po SH, nic nigdy nie widzę;(
    Buziaki

    • 7 sierpnia 2012 / 18:13

      Justyna wiem! i dziękuję mu za to. a wiesz, że to dobry pomsył z tym połączeniem mięty i białych przetarć. muszę pomyśleć:)
      ja kiedyś również tak miałam, że mało co znajdywałam, ale ostatnio mam dobrą passę:) trzeba to lubić… ale czasami warto
      ściskam

  4. 7 sierpnia 2012 / 17:40

    świetny zakup :)))
    uwielbiam porcelanę z Bolesławca… niestety jeszcze się takiej nie dorobiłam :/
    pozdrawiam

    • 7 sierpnia 2012 / 18:14

      dziękuję:*
      ja też uwielbiam i strasznie się cieszę, że dostałam ją na prezent ślubny:) widziałam ostatnio taką podobną w TKMaxxie i to w rewelacyjnych cenach:)
      pozdrowienia

  5. 7 sierpnia 2012 / 17:43

    Toż to istny skarb, wynaleźć takie cudo w second hand:) Mąż miał rację, chyba podczytuje te nasze blogi:)

    • 7 sierpnia 2012 / 18:17

      Bajowka oj tak! skaczę z radości cały czas:)
      a mąż od czasu do czasu obserwuje Wasze blogi, gdy ja zaglądam i dopytuje co i jak.. zna się i tyle, choć pewnie bardziej myślał o tym stołku jako pomocy do różnych remontów, a nie jako vintage'owa perełka:)

  6. 7 sierpnia 2012 / 18:21

    a ja uwielbiam te Twoje kolaże, od razu widzę że To Twoje:)masz taki fajny, wyrozniajacy sie styl:)ogrzewajacz-loving it!:buziak

    • 8 sierpnia 2012 / 05:17

      dzięki Lou!:)
      cieszę się, że zauważasz mój styl:) to dobrze, że tak mnie postrzegasz. buziak
      p.s. jesteś pierwszą osobą, która powiedziała mi o tym:)

  7. 7 sierpnia 2012 / 18:31

    Kubki bym sobie chętnie przywłaszczyła ;-)
    Ogrzewacz by się u mnie pewnie zakurzył, bo zawsze piję herbatkę pół na pół: pół gorącej, pół zimnej wody. Ale i tak jest fajny :-) But czaderski, a dzbanek – miodzio :-)

    • 8 sierpnia 2012 / 05:18

      Arya witaj:) kubeczki możesz kpić na Camomille o ile jeszcze są:)
      ja uwielbiam gorącą herbatę i zawsze denerwuję się, że tak szybko stygnie, więc dla mnie taki ogrzewacz to idealne rozwiązanie.
      dziękuję, że jesteś:*

  8. 7 sierpnia 2012 / 19:44

    Ceramika z Boleslawca…cudna.Ja tez mam czajniczek z podgrzewaczem tylko,
    z kwiatowym motywem.
    Juz sobie dawno obiecalam, ze musze odwiedzic Boleslawiec.Jadac do Polski, mam po drodze.
    milej nocki :)))

    • 8 sierpnia 2012 / 05:19

      oj tak mi też się marzy tam pojechać. Również nigdy nie byłam… może kiedyś się uda:)
      pozdrowienia

  9. 7 sierpnia 2012 / 19:52

    Ocieplacz fajny wyszperałaś ;) do pięknego dzbanka !
    A stołek w mięcie byłby słodki ;p
    a mięte przesadziłaś czy zostawiłaś w zakupionej doniczce ?
    pozdrawiam
    Ag

    • 8 sierpnia 2012 / 05:21

      Avrea prawda!
      tak właśnie sobie myślę, że mięta będzie idealna. muszę skoczyć do sklepu po farbę i to jak najszybciej, bo dzisiaj w nocy już sny o malowaniu miałam:)))
      a miętę zostawiłam w doniczce, w której była. W buciku jest taka folia, więc jak podlewam to spływa na folię. :) Lepiej, aby mięta miała dziurki i piła wodę , kiedy tylko ma na to ochotę:)
      ściskam mocno

    • 8 sierpnia 2012 / 05:21

      tak miętowy będzie idealny! już zdecydowałam dzięki Waszym podpowiedziom:) ściskam

  10. 7 sierpnia 2012 / 21:12

    Nie wiem, co mam najpierw chwalić… Chyba Twojego męża – dobrze że nie dał Ci wyrzucić tego stołka. Sama mam taki gdzieś u Mamy w piwnicy i czeka na swoje pięć minut! Ocieplacz na czajnik z herbatą fantastyczny, a polowanie second-handach daje wielką frajdę – bardzo lubię.
    Czekam na stołek po liftingu! :)
    Aha, bolesławca jestem fanką, jak mogłam zapomnieć!
    uściski!:)

    • 8 sierpnia 2012 / 05:23

      hihi oj tak mąż zasłużył na złoty medal:)
      już niedługo skoczę po farbę – będzie mientowy. postanowione.
      ściskam

  11. 7 sierpnia 2012 / 22:13

    :-)))) Jakiś czas temu chciałam zrobić to samo z identycznym stołkiem, (swoją drogą to klasyka PRL – u) ,nie wyrzuciłam, pomalowałam na pastelowy róż i stanął w naszym pastelowym jadalnianym kąciku :-).

    • 8 sierpnia 2012 / 05:24

      tak masz rację! ma już swoje lata ten stołeczek:)
      różowy mówisz. o kurcze też musi wyglądać przepięknie:)
      pozdrawiam Ciebie cieplutko

  12. 8 sierpnia 2012 / 06:40

    Cudnie :) kolor miętowy na obrazkach przesliczny, ja właśnie poluje na taki jednolity materiał, w kolorze miętowym… i nic, chodzę, szukam, szperam… ehhh ale nie poddaje się :) miłego dnia !

    • 10 sierpnia 2012 / 05:50

      poszukaj w internecie! na pewno coś znajdziesz:)
      pozdrowienia

  13. 8 sierpnia 2012 / 07:22

    Miętę możesz już zacząć suszyć na zimę, jak sie tak rozrasta!!!

    • 10 sierpnia 2012 / 05:51

      Sylwia to chyba dobry pomysł:) rośnie jak szalona cały czas w górę:))) chyba w najbliższych dniach zetnę i powieszę w kuchni, niech się suszy:)

  14. 8 sierpnia 2012 / 13:57

    Piękny ten bucik ;-)
    A bolesławicka porcelana…mmmm odkąd wygrałam w Candy swój kubeczek jestem nią oczarowana!

    • 10 sierpnia 2012 / 05:51

      Prawda?:)
      ja tą porcelanę uwielbiam i wieczorami przy herbatce się z nią nie rozstaje:)

  15. 9 sierpnia 2012 / 07:58

    Zawitałam do Ciebie i chętnie się tu zadomowię. Bardzo fajne klimaty, jest przyjemnie, ciekawie i relaksująco. Za miłość do psa obdarzam Cię sympatią, sama jestem szczęśliwą "właścicielką" Labradora. Pozdrawiam Magda

    • 10 sierpnia 2012 / 05:52

      Cieszę się, że podoba Ci się u mnie:)
      Zapraszam częściej. Rozgość się.
      a psiaki kocham:) miło mi
      pozdrowienia

  16. 9 sierpnia 2012 / 11:42

    uwielbiam miete, czekoladki mietowe, miete zaparzona, wode z lodem i mieta, kolor mietowy, czasem tez kupuje w doniczce, ale taniej (i chyba smaczniej) wychodzi mi kupic siatke badyli na targu
    ale buty!!!sorki but!!!bardzo fajnie wyglada z tym zielskiem
    piekna porcelana, od lat obiekt moich westchnien
    pozdrawiam cieplo!!!

    • 10 sierpnia 2012 / 05:54

      Amna witaj:)
      ja czerpię przyjemność z hodowania własnej mięty:) jakoś prosto z krzaczka lepiej mi smakuje:) chyba, że mówimy o takiej do suszenia to wtedy takla z targu idealnie się spisuje.
      pozdrowienia

  17. 9 sierpnia 2012 / 20:53

    O ja Cię pierniczę, mam identyczny taboret na balkonie! Też został mi po remontach i również chcę go wyrzycić, na co M: przyda się. Planuję wynieść go do piwnicy, ale może dam mu drugie życie, jak Ty? Może podpatrzę, jak Twój wyjdzie…
    Super kubeczki Keep calm…
    pozdrawiam!

    • 10 sierpnia 2012 / 05:55

      witaj.
      :)
      no nie mów! no to teraz trzeba go przemalować:) jak zrobię swój to na pewno pojawią się zdjęcia i wtedy zdecydujesz co z nim robić:) ale myślę, że warto…
      dziękuję za miłe słowa i do następnego!

  18. 10 sierpnia 2012 / 08:10

    Dzień dobry kochana :)
    Super pomysł z tym bucikiem, a u mnie mięta w domu nie za bardzo chce rosnąć, w ogródku …Ten ogrzewacz jest to porostu świetny a czajnik – jestem fanatykiem ceramiki Bolesławiec…całusy o poranku – Ania

    • 10 sierpnia 2012 / 08:34

      Witaj:)))
      miło mi, że mamy podobnie jeśli chodzi o ceramikę:)
      a mięta musi mieć trochę cienia i dużo wody! oj bardzo.. podlewam codziennie:)
      ściskam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *