Podróż przedślubna ♥♥♥

DSC04034-5

Długo mnie nie było, ale wróciłam. 

Przepraszam, że zniknęłam tak bez zapowiedzi, ale ostatnie tygodnie pochłonęły mnie bez reszty i na blogowanie nie miałam ani chwili. 
A podróż marzenie… było przepięknie!
14 dni na Fuerteventurze… widoki niezapomniane :) Zamiast podróży poślubnej wpadliśmy na pomysł, aby dla odmiany wybrać się na podróż przedślubną. I muszę przyznać, że pomysł był genialny:) Nie dość, że jesteśmy wypoczęci i opaleni, to jeszcze mamy dużo energii na ostatnie przygotowania do ślubu. Zostało już przecież tak niewiele, a tyle spraw do zamknięcia. 
Nie pozostaje nic innego jak pokazać zdjęcia.
A wszelkie pytania i rozmowy będą w komentarzach. Zapraszam, bo z chęcią opowiem. :)

Dziękuję tym, którzy dotarli do samego końca :) 

Korzystając z okazji życzę wszystkim pogodnych i radosnych Świąt Wielkanocnych. 
Jedzcie dużo jajek i lejcie się wodą ile dusza zapragnie :)
Follow:
Share:

35 Comments

  1. ula 7 kwietnia 2012 / 13:45

    Niezła podróż :), te krokodylki to prawdziwe??? brrrr!, ale reszta bardzo mi się ;)), I Tobie też wszystkiego naj naj i radości i miłości, chociaż ta to aż tryska ze zdjęć ;)))
    buziaki!

    • ania 7 kwietnia 2012 / 14:22

      Hej kochana:) krokodyle jak najbardziej prawdziwe. Spotkaliśmy je w Oasis Park, gdzie był ogrom gatunków zwierząt, którym można było się poprzyglądać z bliska. Urzekła nas ta niesamowicie zielona woda, na żywo była jeszcze bardziej intensywna. :) Dziękuję za życzenia i ściskam mocno

  2. Aśko 7 kwietnia 2012 / 13:54

    świetny mieliście pomysł, lubię takie niecodzienne rozwiązania :))
    piękne zdjęcia!
    odpocznijcie przez te Święta :*

    • ania 7 kwietnia 2012 / 14:24

      Hej Aśko:) Miło znów powrócić do blogowania z Wami:) a pomysł polecam, choć nie obejdzie się jeszcze bez jakiegoś wyjazdu kilka miesięcy po ślubie:) Ale to już będzie polskie morze lub góry, bo chcemy pojechać z naszym psiakiem:) również odpoczynku życzę i wiele radości:)

    • Aśko 11 kwietnia 2012 / 07:05

      hmm, ciekawe czy ja kiedykolwiek odważę się na wakacje z moim Kojotem (beagle bardzo mało szczekają, mój zamiast tego wyje wniebogłosy :D ). narazie robi za wiejską atrakcję skacząc jak kangur i zabawiając dzieci za płotem, więc na takich wakacjach śmiało mogłabym stanąć z nią na ulicy i zbierać kasę do kapelusza :D

      pozdrawiam! i w wolnej chwili napisz mi proszę na maila Twój adres :)

    • ania 11 kwietnia 2012 / 09:39

      Aśko coś wiem o beaglach, bo tak jak już kiedyś Tobie pisałam mamy w rodzinie jednego beagla i chyba też bym się nie zdecydowała:) co innego golden, rasa "troszkę" spokojniejsza i bardziej ułożona:)))
      zaraz wysyłam maila:):*

    • Aśko 11 kwietnia 2012 / 10:41

      ja sie nie spodziewałam,że będzie z Figi AŻ TAKI wariat, ale ani trochę nie żałuje,że ją mam. wystarczy,że popatrzy na mnie tymi oczyskami… :))

  3. monique 7 kwietnia 2012 / 14:22

    ale Wam dobrze !!! Świetne zdjęcia , widoki mieliście zjawiskowe !! a przygotowań do ślubu Wam troszkę chyba zazdroszczę :) u mnie to było 9 lat temu ihihihihi jak ten czas szybko leci … Wesołych i spokojnych Świąt dla zakochanych :)))

    • ania 7 kwietnia 2012 / 14:37

      :) Witaj Monique. Nasz aparat nie należy do najlepszych i powiem szczerze, że na żywo wszystko miało jeszcze piękniejsze kolory :) a widoki były niesamowite. Kolor wody w niektórych rejonach wyspy przeszedł moje najśmielsze oczekiwania:)
      przygotowania do ślubu są świetne, choć przyznam, że trochę męczące:) a 9 lat to w dzisiejszych czasach niedużo:) coś czuje , że zleci niesamowicie szybko i niedługo sama będę tak pisać.
      dziękuję za życzenia:*

  4. Izuś 7 kwietnia 2012 / 14:43

    Piękne miejsce:)
    Tylko pozazdrościć!:))
    Radosnych świąt:)

  5. caro78-Pysia 7 kwietnia 2012 / 14:49

    Piękne widoki :)
    Na stole święcone , a obok baranek ,
    Koszyczek pełny barwnych pisanek
    I tak znamienne w polskim krajobrazie
    W bukiecie srebrzyste , wiosenne bazie .
    Zielony barwinek , fiołki i żonkile
    Barwami stroją uroczyste chwile.
    W dom polski wiosna wchodzi na spotkanie,
    Gdy wielkanocne na stole śniadanie

    • ania 7 kwietnia 2012 / 15:13

      :) dziękuję za cudny wierszyk:*

  6. brydzia 7 kwietnia 2012 / 15:00

    To świetny pomysł z tą przedślubną podróżą – może się Wam poszczęści i dacie radę wypaść na małe co nieco po ślubie:) Zdjęcia zjawiskowe – ten księżycowy krajobraz plus roślinność i ten niesamowity kolor oceanu – cudownie.
    Dużo sił na dalsze przygotowania i Wesołego Alleluja !!!
    Pozdrawiam:)

    • ania 7 kwietnia 2012 / 15:15

      Dziękuję Brydziu:) ja również mam taką nadzieję, że po ślubie damy radę jeszcze gdzieś wyskoczyć. A krajobraz wspaniały. Jeszcze raz Wesołych Świąt:*

  7. Agafia 7 kwietnia 2012 / 16:48

    Jak pięknie! Aż zaczęłam szukać wakacji :) A kiedy ślub?

    • ania 7 kwietnia 2012 / 16:50

      :))) ślub już 05 maja, więc została tak niewiele… i tak strasznie mnie to cieszy:)))

  8. Gosia Myślicka 7 kwietnia 2012 / 16:50

    największe wrażenie zrobiły na nas kaktusy i wyobrażenie co by było gdyby przypadkiem wpaść na takiego ;D

    Wesołych Świąt :)

    • ania 7 kwietnia 2012 / 17:06

      Gosiu na nas również. Te kaktusy były niesamowite, ogromne i piękne. Całe szczęście nie były żadnych zranień ;) choć kilka razy miałam ochotę kogoś na nie wepchnąć:P
      dziękuję za życzenia i również wszystkiego co najlepsze!

  9. maarchewkowa 7 kwietnia 2012 / 17:15

    Bajeczne zdjęcia! :))
    wszystkiego dobrego w Święta :**

    • ania 7 kwietnia 2012 / 20:17

      :):* dzięki Maarchewkowa:))) również jeszcze raz wszystkiego co najlepsze:*

  10. shiraja 7 kwietnia 2012 / 18:34

    fantastyczne fotki!!!!!!!!!!!!!! Życzę Wam wszystkiego dobrego, no i oczywiście wiosenno-świąteczne pozdrowienia przesyłam :)

    • ania 7 kwietnia 2012 / 20:17

      Shiraja wzajemnie życzenia ślę:) pozdrawiam ciepło

  11. Jagoda 8 kwietnia 2012 / 11:27

    Cudne zdjęcia! My tu mamy ostatnie podrygi zimy, a Wy mieliście przynajmniej okazję się wygrzać w słoneczku :)
    Nie przeżyłaś szoku termicznego po powrocie do PL?

    a korzystając z okazji: radosnych, pogodnych Świąt!
    Spędzonych w rodzinnej atmosferze i z nutka refleksji!

    • ania 11 kwietnia 2012 / 09:36

      Dziękuję Jagódko za miłe słowa:) oj tak, powiem szczerze, że taki wyjazd pod koniec chłodnych dni w Polsce to błogosławieństwo:) było ciężko przestawić się znów i założyć kozaki, ale jakoś dałam radę:) pozdrowienia

  12. monia 10 kwietnia 2012 / 07:34

    Zdjęcia są poprostu genialne:)
    Te foki słodkie:D
    Pewnie niezapomniane wrażenia macie, to teraz nic tylko album z tymi pięknymi zdjęciami zrobić
    Pozdrawiam

    • ania 11 kwietnia 2012 / 09:37

      Monia witaj:) dziękuję! zdjęcia wyszły pięknie, bo krajobraz był wspaniały:) a do albumu się powoli szykuję. Przeraża mnie tylko fakt, że mam do wywołania ok. 400 zdjęć + tyle samo z poprzedniego wyjazdu do Egiptu:) ściskam

  13. Anonimowy 11 kwietnia 2012 / 11:18

    A wiec to tam nam zniknelas! :)))) A juz sie martwilam! Zdjecia przepiekne,choc na ilosc slonca nie moge narzekac,takie egzotyczne miejsca zawsze beda mnie fascynowaly!Cudowna podroz za Wami! Jak dla mnie to zdjec mogloby byc jeszcze wiecej ;)) Nie na co dzien slyszy sie i oglada relacje z wakacji w tak odleglym miejscu ;)) Trzymaj sie Aniu,opowiedz jeszcze o tej podrozy! Co jedliscie ze specjalow,jacy sa tamtejsi mieszkancy itd. Bedzie bardzo ciekawie! Buziaki i duuzo pieszczot dla Mailo! Juz widze jak sie za Wamis tesknil!! :))) (gioia)

    • ania 13 kwietnia 2012 / 11:05

      hej kochana:) cieszę się, że zajrzałaś po tak długim czasie. przepraszam, że nie dałam znać, ale przed wyjazdem miałam tyle na głowie, że nie było czasu na blogowanie:) Podróż była niesamowita pod każdym względem! piękne plaże, kolor wody mnie oczarował bez reszty, krajobraz wyspy to połączenie roślinności tj. kaktusów, palm i agaw wraz z kamieniem wulkanicznym, którego na wyspie jest od groma. Góry nie były porośnięte roślinnością, a jedyne co na nich było to kamienie, ale za to jakie widoki!:)
      Jedliśmy dużo i pysznie. Zakwaterowanie mieliśmy all inclusive dlatego też przez te 2 tygodnie ani przez chwilę nie poczułam głodu:) Szwecki stół mówi sam za siebie. A jedzenie bardzo róźnorodne. Od typowych miejscowych specjałów, tj. owoce moża w każdej postaci, sery kozie wszelkiej maści, sos z zielonej papryki"moho verde" – pycha!, nadziewane papryki, cukinie, ziemniaki i tysiące sałatek. Jednym słowem mówiąc na wyspie stawiają na sery i warzywa i to bardzo mi się podobało. Choć nie można powiedzieć, że nie było grillowanego mięsa czy rybek codziennie:) znalazły się też żaby i inne tego typu specjały:) A mieszkańcy to przemili ludzie, którzy ciężką pracą zapracowują sobie na godne życie w poczciwych warunkach:) Obsługa hotelu przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Ludzie niesamowicie mili, ale też inteligentni, umiejący się zachować w każdej sytuacji i co najważniejsze znający minimum 3 języki! niemiecki, francuski i angielski to podstawa, bo właśnie turystów z Niemiec i Francji jest tam najwięcej. :)
      Jeśli chodzi o naszego psiaka to cieszył się straszliwie, nie mógł się uspokoić przez dobre parę godzin cały czas na nas skakał:) Do tej pory cały czas za nami chodzi i chce się przytulać :)))
      buziaki dla Ciebie:*
      do szybkiego

  14. Jo 12 kwietnia 2012 / 09:37

    CUDOWNY BANEREK ! ! ! Pełen barw, energii i subtelności,
    Pomysł na podróż przedślubną popieram, bo nigdy nic nie wiadomo, my mieliśmy mnóstwo przedślubnych, a poślubne dopiero z dziećmi :)

    • ania 13 kwietnia 2012 / 11:07

      Jo dziękuję :))) mi też się strasznie podoba i nie myślałam, że efekt końcowy będzie aż tak miły dla oka:)
      I racja! trzeba się nacieszyć sobą póki jest czas, bo niestety jak przyjdą dzieci życie zmienia się o 180 stopni i wakacje wyglądają już inaczej, co nie oznacza, że gorzej:)
      pozdrawiam ciepło:*

    • Mimi 19 kwietnia 2012 / 11:51

      Sama radość :-)) Tyle radości, miłości i ciepła.
      Słońce i cudowne krajobrazy. I Wy tacy radośni i szczęśliwi.
      Przepiękna pamiątka.
      Twoje zdjęcie, bodajże 6 od końca jest pełne siły i emocji. SUPER!!!
      Duża buźka :*

    • ania 19 kwietnia 2012 / 12:10

      Oj radości było wiele:))) kocham podróżować…
      Cieszę się, że tutaj zaglądasz.
      i dziękuję za miłe słowa:)
      a wiesz, że mi to zdjęcie też się najbardziej podoba:))
      pozdrowienia przesyłam

  15. amanoo 18 maja 2012 / 07:53

    Och jak tam słonecznie i jacy Wy jesteście szczęśliwi:) Dla mnie już na zawsze Teneryfa będzie magicznym miejscem, bo właśnie tam przy zachodzie słońca na pustej plaży usłyszałam to pytanie: "czy zechcesz być moją żoną?"
    Pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *