Hygge – klucz do radości życia, który drzemie w każdym z nas.

untitled-1-16

Czym właściwie jest Hygge? Od pewnego czasu wszędzie go pełno. Gdzie nie spojrzysz widzisz Hygge, Hyga, Hhyoogh, Heurgh.. Publikując na instagramie zdjęcie najnowszej książki, jaka wpadła mi ostatnio w ręce „Hygge. Klucz do szczęścia” autorstwa Meik Wiking, dyrektora Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze, nie podejrzewałam, że jedno z najpiękniejszych duńskich słów, zdominowało cały świat. Podobno nawet w Korei ta książka stała się bestsellerem. Hygge przyszło do nas od Duńczyków, podobno najszczęśliwszego narodu na świecie. Myślę, że najlepiej istotę Hygge odda poniższy fragment:

„Któregoś roku w grudniu, tuż przed Bożym Narodzeniem, spędzałem weekend z kilkorgiem przyjaciół w starej chacie. Najkrótszy dzień w roku rozświetlał pokrywający wszystko dookoła śnieżny kobierzec. Kiedy około czwartej po południu zaszło słońce i mieliśmy je zobaczyć dopiero za siedemnaście godzin, weszliśmy do środka, żeby rozpalić ogień w kominku. Zmęczeni długą wędrówką, na wpół śpiący, w grubych swetrach i wełnianych skarpetach, usiedliśmy wokół paleniska. Słychać było jedynie bulgotanie gotującego się gulaszu i trzaski ognia, od czasu do czasu ktoś wypił łyk grzanego wina. Nagle odezwał się jeden z przyjaciół: 

– Czy może być coś bardziej hygge? – spytał retorycznie

– Może – powiedziała po chwili jedna z dziewczyn – Gdyby na dworze rozszalała się burza śnieżna.

Wszyscy przytaknęliśmy.”

untitled-1-3untitled-1-7

Hygge to nic innego jak radość z różnych sytuacji naszego życia, to uczucie szczęścia, ale jednocześnie ciepła, bezpieczeństwa i komfortu. Receptą duńczyków na natychmiastowe hygge są chociażby świeczki, lub ciepło jakie daje im światło lamp. Nie zapominajmy, że w Danii pada przez prawie połowę roku, a średnia temperatura w najcieplejszym okresie wynosi ok. 17 stopni Celcjusza. A jednak mimo tej niesprzyjającej aury jest hygge. Czyli można. Do lamusa idzie stwierdzenie, że najszczęśliwsi ludzie mieszkają tam, gdzie ciągle świeci słońce. Owszem słońce pomaga, ale nie jest jedyną receptą.

Podążając za autorem:

„Hygge to raczej odpowiedni nastrój i coś, czego się doświadcza, a nie rzeczy. To przebywanie z ludźmi, których się kocha. To dom. Poczucie, że jesteśmy bezpieczni, chronieni przed światem, że możemy spokojnie opuścić gardę. Możemy bez końca rozmawiać o wielkich i małych życiowych sprawach, ale możemy też po prostu cieszyć się swoją milczącą obecnością. Możemy wreszcie delektować się w samotności filiżanką dobrej herbaty”.

untitled-1-4untitled-1-8untitled-1-9untitled-1-10untitled-1-11 untitled-1-14untitled-1-5untitled-1-15untitled-1-17untitled-1-12

Dla mnie Hygge to bycie razem, to nawiązywanie relacji, rozmowa, ale również wspólne milczenie. To również przyjemności w postaci kubka gorącej kawy lub herbaty, wypitej nieśpiesznie i  zagryzanej pysznym pączkiem.  To tu i teraz, zapach ciasta dopiero co wyjętego z piekarnika, grube, wełniane skarpety, które wkładam na stopy, gdy za oknem wieje chłodem, albo chociażby partyjka ulubionej gry planszowej. To również nadchodzące Święta, spędzone rodzinnie z tymi, których kochamy. Wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć.. Czuję radość = hygge, gdy otwieram oczy o poranku, a kochana psia mordeczka patrzy na mnie tymi wielkimi oczami „kota ze Shreka” i już nie może doczekać się spaceru. ;)

Znacie mnie, uwielbiam styl skandynawski i wszystko co się z nim wiąże. Ta książka spodobała mi się w momencie, gdy tylko spojrzałam na okładkę, a gdy zajrzałam do środka, wiedziałam, że przepadłam na kilka wieczorów i będzie to pozycja bliska memu sercu. Pięknie wydany poradnik, który czyta się bardzo przyjemnie. Jeśli jeszcze nie macie pomysłu na prezent dla najbliższych, polecam Wam z całego serca.

Jestem ciekawa co myślicie o Hygge. Piszcie w komentarzach! :)

Scraperka

Follow:

29 Comments

  1. goska 14 grudnia 2016 / 10:48

    Aniu przede wszystkim piękne zdjęcia. O hygge słyszałam pokątnie. Dzięki za przybliżenie tematu. Chyba najlepsze w tym wszystkim jest to, że każdy może inaczej je postrzegać, inaczej czuć i inaczej odbierać. Ja czuję podobnie do Ciebie.
    posyłam uśmiech!

    • ania 14 grudnia 2016 / 11:05

      Dzięki Gosiu. :) Bardzo mi miło! Ciemnica w domu, ale jakoś wybrnęłam ;)
      Cieszę się, że czegoś nowego się dowiedziałaś. Tak jak piszesz. Każdy powinien na swój sposób umieć szukać tych małych radości.
      buziaki

  2. kaskaem 14 grudnia 2016 / 11:26

    Dla mnie hygge to przede wszystkim wolny wieczór z książką i kubkiem gorącego kakao. Do tego ciepły sweterek i wełniany, grubaśny koc. Nic więcej mi nie potrzeba. To niesamowite jak mocno to słowo wybiło się w tylu krajach. Zaciekawiłaś mnie tą książką. Na pewno kupię kilka sztuk dla siebie i bliskich mi osób. :)))

    • ania 14 grudnia 2016 / 12:26

      hej hej! cieszę się, że zaciekawiłam :) będziesz zadowolona. Lubię tak pięknie wydane książki.. i ogromny plus za niewielki format. Można wrzucić do torebki i wszędzie ze sobą wziąć.
      buziaki

  3. Monia 14 grudnia 2016 / 11:43

    Wspaniała recenzja. Nie wspomnę już o zdjęciach, jakie są piękne! Poprosiłam Mikołaja o tę książkę. Nie mogę się doczekać :-)
    Serdecznie pozdrawiam!

    • ania 14 grudnia 2016 / 12:27

      Monika dzięki :) niech Mikołaj wysłucha :)

  4. Sylwia 14 grudnia 2016 / 11:56

    Witaj, dzięki Tobie juz wiem co znajdzie się na mojej jutrzejszej liście zakupów. Nie wiem czy my Polacy jesteśmy hygge, to nasze marudzenie, narzekanie, ciągły pośpiech. Zazdroszczę Duńczykom. Jest tam pięknie. Do listy zakupowej dopisuję świece i duże kubki na gorące kakao. Moje szczęścia są obok mnie. Jest ich 6-ro. Przyznaję się, czasami zmęczenie wygrywa z radością, czasami hałas w domu zniechęca…..ale są dla mnie hygge. To moje radości. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    • ania 14 grudnia 2016 / 12:30

      Sylwia tak sobie myślę, że chyba niewielu z nas potrafi czerpać radość z tych małych przyjemności.. Niestety na hygge składa się to jak opiekuje się nami Państwo i czy nam dobrze tu gdzie żyjemy. Czy nie musimy się martwić o opiekę zdrowotną itp. Tak jak piszesz, często narzekamy.. nie widząc pozytywnych aspektów. och! ależ szczęścia u Ciebie <3 oby tak już zawsze.. :) buziaki dla całej Waszej gromadki

      • Sylwia 14 grudnia 2016 / 12:49

        Dziękuję, dla Ciebie również. Masz rację, podejście państwa w którym żyjemy, ma dość istotne znaczenie w tzw normalnym życiu. Liczę na to, że i u nas nastąpią zmiany na lepsze. Pozdrawiam. Trzymaj się cieplutko.
        Ps. Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia. Piękne.

      • ania 14 grudnia 2016 / 13:17

        Sylwia ja też na to liczę :)
        dziękuję.. to miłe i bardzo budujące <3

  5. aldia.arcadia 14 grudnia 2016 / 12:46

    Ksiązka jeszcze przede mną, ale na pewno będę chciała przeczytać. Póki co tą drugą :). Hygge modne ostatnio słowo :), te malutkie – wielkie radości wyszukuję odkąd pamiętam. Nie każdy to potrafi dostrzec, jak się okazuje…
    Pozdrawiam ciepło Aniu i gdydby nie było juz okazji, życzę Spokojnych świat. Uściski.

    • ania 14 grudnia 2016 / 13:18

      Wygląda na to, że świat zwariował na punkcie Hygge i trzeba przyznać, że Dania ma przez to całkiem niezły marketing :)
      dziękuję z całego serca, dla Ciebie również zdrowych, spokojnych Świąt kochana!

  6. Sylvia 14 grudnia 2016 / 13:37

    Jest to kolejna pozycja ma mojej liście must have:)

    • ania 14 grudnia 2016 / 20:22

      :) super!

  7. Justyna 14 grudnia 2016 / 13:37

    Piękne zdjęcia :)
    Ale muszę powiedzieć, że naprawdę dziwi mnie fakt, że pomimo niesprzyjającej aury to własnie Duńczycy są najszczęśliwszym narodem :) Ja do szczęścia potrzebuję dużo słońca i ciepła, więc dla mnie Hygge to czytanie książki nad jeziorem (albo ostatecznie na ławce w parku), jeżdżenie rowerem i upalne lato :) Ale dla każdego coś dobrego :)

    • ania 14 grudnia 2016 / 20:23

      Justyna mam to samo spostrzeżenie. To w gruncie rzeczy mało realne, prawda? A jednak. :)
      Dla mnie hygge jest właśnie wtedy , gdy na zewnątrz zimno, a ja mogę w ciepełku w domu posiedzieć pod kocem, z książką i kubkiem gorącego czegoś, ale to również wakacje w pięknym miejscu.. w słońcu tak jak piszesz :)

  8. good2be_em 14 grudnia 2016 / 15:04

    Piękne zdjęcia :) Mam pytanie co do książki, bo niestety nie miałam czasu jej przeczytać (ale mam to w planach!) czy uważasz, że będzie ona odpowiednia dla singielki jeszcze cierpiącej po rozstaniu? Chciałabym kupić ją mamie, którą spotkało wiele przykrości w ostatnich latach, a zależy mi na tym żeby w końcu odnalazła radość w życiu :) Pozdrawiam :)

    • ania 14 grudnia 2016 / 20:25

      hej, myślę, że jak najbardziej jest to pozycja godna polecenia dla każdego kto szuka spokoju i nie wie jak odnaleźć szczęście. Sama przechodzę trudny okres w moim życiu i mi bardzo pomogła. <3

      • good2be_em 17 grudnia 2016 / 15:57

        Dziękuję bardzo :* W takim razie jutro kupuję! :)

  9. Beata 14 grudnia 2016 / 16:06

    Byłam w Kopenhadze. Kocham to miasto, kocham ich design i z tego co mówisz warto pokochać ich styl, ich Hygge. Dla mnie chwila z kocykiem wśród przyjaciół to te chwile, dla których warto żyć. Warto cieszyć się każdą taką chwilą. Pozdrawiam :)

    • ania 14 grudnia 2016 / 20:26

      Skoro byłaś to na pewno poczułaś <3 mi się marzy wyjazd do Danii. Może za jakiś czas się uda :) pozdrowienia

  10. Marta 14 grudnia 2016 / 19:11

    Witaj Kochana!
    Fajnie, że napisałaś, co myślisz o książce. Myślę, że dzięki Twojej opinii niektórym będzie łatwiej podjąć decyzję co do zakupu – ja również zaliczam się do tego grona :D Co prawda, czytałam już książkę pt. „Hygge. Duńska sztuka szczęścia”, ale mam ochotę na więcej! Dla mnie hygge, to m.in. wolna chwila z książką, kawą i kocykiem :) Staram się dostrzegać drobne rzeczy, czerpać z nich radość, inaczej byłoby ciężko …
    Przesyłam ciepłe pozdrowienia i życzę dużo zdrówka, bo na insta doczytałam, że rozchorowałaś się … Buziaki Kochana! <3
    P.S. Zdjęcia tradycyjnie mnie zachwycają!

    • ania 14 grudnia 2016 / 20:28

      hej słońce Ty moje :)))
      widzisz, ja mam dokładnie tak samo. Teraz wyjątkowo potrzebuję takich chwil i z dnia na dzień lepiej je dostrzegam. Można powiedzieć, że to kwestia wprawy.. wystarczy też wiedzieć na co mniej lub bardziej zwracać uwagę oraz znać siebie, bo jednak każdy ma troszkę inny wymiar hygge. Dziękuję! niestety dopadła mnie paskudna angina i teraz odchorowuję, ale wierzę, że niebawem stanę na nogi. buziaczki <3

  11. Waniliowa Chmurka 14 grudnia 2016 / 21:19

    Mam wieelką ochotę na tę książkę.
    Narobiłaś mi „smaka” ! :-)
    Trzymaj się ciepło

  12. Marta 20 grudnia 2016 / 11:16

    muszę chyba się zaopatrzyć w taką książkę

  13. Home Things 25 grudnia 2016 / 19:20

    Też jestem szczęśliwą posiadaczką tej książki i tak sobie myślę, że to co my robimy na naszych blogach, to co pokazujemy to czysty hyggelig, bo przecież o ten dobrostan chodzi, to domowe ciepło, radość ze zwykłych rzeczy… poszukiwanie piękna w szarościach dnia codziennego… pozdrawiam i Wesołych Świąt :)

  14. Milena 30 grudnia 2016 / 16:41

    szukam właśnie takich pozytywnych książek, które pomogłyby mi spojrzeć za życie z innej perspektywy :) dziekuję za ten wpis :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *