MONDAY.

Nie będę ukrywać.. nie mam siły i mam już dosyć.
Jestem chora, czekam na wiosnę, nie lubię wirusów, jestem marudna – O!
Kolejna wizyta u lekarza. Tym razem antybiotyk i następny tydzień siedzenia w domu. 
Jedyne co dodaje mi sił, to myśl o naszych marcowych wakacjach i wylocie hen hen daleko. 
Jeszcze chwilkę. Tymczasem staram się znajdować piękno i czerpać radość z prostych rzeczy 
i chwil takich jak chociażby te na zdjęciach z mojego profilu na Instagramie. 
:)
Zachęcam Was do zaglądania i śledzenia mnie na moim Instagramie:
Jest Was tam już ponad 4700 za co z całego serca dziękuję!
Dziękuję również za Waszą obecność na moich FANPAGE’U na facebooku:
gdzie dziś pojawiła się okrągła liczba 7000! :)))
DZIĘKI! DZIĘKI! DZIĘKI!
Cieszę się, że luty jest taki krótki.. a wiosna coraz bliżej! :)
Uważajcie na siebie i nie dawajcie się choróbskom, o które ostatnio tak łatwo..
Parszywe wirusy czają się na każdym kroku.
Wszystkim tym, którzy tak jak ja nie dali rady i polegli.. ZDROWIA!
Może macie jakieś sposoby na polepszenie ogólnego samopoczucia?
Będę wdzięczna za wszystkie rady i propozycje.
Uścisków moc,
czas na kawę w ulubionym kubku. ;)
Scraperka
Follow:

Komentarzy: 66

  1. 16 lutego 2015 / 13:18

    Bardzo podoba mi się ten post :)
    Mam prośbę. Kliknęłabyś może w link do CHOIES w TYM poście? Pozdrawiam serdecznie, dziękuję :)

    • 17 lutego 2015 / 07:44

      Dziękuję. Pozdrowienia :) w wolnej chwili sprawdzę o co chodzi ;)

  2. 16 lutego 2015 / 13:29

    Oh Kochana, przesyłam mnóstwo swojej energii, słońca i zdrówka z Wawy!!! Teraz to już za późno, ale an przyszłość szklanka ciepłej wody z cytryną codziennie rano, czosnek i imbir kilka razy w tygodni, a odporność nigdy Cię nie opuści :))) Teraz zresztą też polecam, bo antybiotyk osłabia, więc przyda mu się dobra dawka witamin :* Buzialeeee, trzymam kciuki!

    • 17 lutego 2015 / 07:47

      Lu dzięki słońce Ty moje! :)
      Właśnie z nieba mi spadłaś, bo tak sobie myślałam wczoraj jak podnieść sobie odporność :) czosnek uwielbiam, imbir też :) cytrynka no jasne! I miód do tego być musi. Mama robiła mi wodę z octem jabłkowym i miodem swego czasu… Tez pomagało i zabijało wirusy. Usciski!

  3. 16 lutego 2015 / 13:38

    U nas właśnie wyjrzało słońce :) Choć na zewnątrz raczej chłodno i wietrznie… Sprawdzone sposoby pomagają: świeże kwiaty, widok kota wylegującego się na słońcu, jakaś "wiosenna" kanapka na drugie śniadanie :) Oj, też już czekam na tę wiosnę! Tym bardziej, że właśnie skończył mi się dwutygodniowy urlop, a ja zamiast wypoczywać, to podobnie jak Ty, walczyłam z przeziębieniem. Dobrze, że masz takie ładne kąty w domu, zawsze przyjemniej się w nich wypoczywa… Wracaj do zdrowia!

    • 17 lutego 2015 / 07:50

      Tak słońce dobra rzecz! Dziś tez zapowiada sie piękny dzień! :)
      Na kwiaty czekam ;) kota nie mam, ale psa i owszem :) a kanapkę właśnie zjadłam , ale z makrelą hehe ;)
      Całe szczęście urlop przede mną… Wierzę, ze wyzdrowieję do tego czasu. To przykre gdy choróbsko dopada podczas urlopu… Ech. Usciski dla Ciebie

  4. 16 lutego 2015 / 13:55

    Zdrówka więc życzę, my się trzymamy, mały lekki katarek.
    pozdrawiam cieplutko

    • 17 lutego 2015 / 07:51

      No to i dla Was! Zdrowia! Buziaki :***

  5. 16 lutego 2015 / 14:01

    jenyyy ale mi smaka zrobiłaś na ciasto! chyba zaraz zrobie marchewkowe! :D
    ja od dwoch tygodni mam kaszel i katar (a akurat to byly 2 tygodnie wolne od pracy..) wiec Cie rozumiem i mam nadzieje, ze szybko wygonisz wirusa! a na poprawienie samopoczucia.. film + czekolada!

    • 17 lutego 2015 / 07:52

      Haha marchewkowe to i ja bym zjadła! :) zdrówka i dla Ciebie :) od wczoraj zaczęłam oglądać serial Greys Anatomy wiec jest co robić :))) buziaki

  6. 16 lutego 2015 / 14:27

    Zdrówka życzę! Ja również uziemiona, ale przez kręgosłup :( Nie dość, że uziemiona w domu to jeszcze uziemiona w łóżku, bo mam spory problem ze wstaniem z niego ;/

    • 17 lutego 2015 / 07:53

      Biedulka! Tobie jeszcze bardziej zdrówko sie przyda!!! Trzymaj sę dzielnie :*

  7. 16 lutego 2015 / 14:34

    Dużo zdrówka Ci Aniu życzę! Przesyłam Ci promyki słońca, mruczenia kocura – na pewno odpędzą wirusy!

    • 17 lutego 2015 / 07:54

      Agatko dzięki :) Pan Grizli nade mną czuwa. :)

  8. 16 lutego 2015 / 14:48

    Widzę, że klimaty do powrotu do zdrowia są!!! Kuruj się kochana szybciutko :)))
    Wysyłam słonko :))))

    • 17 lutego 2015 / 07:55

      :) bo powrót musi być szybki i bezbolesny :) dziękuję choć dziś u nas slonka dostatek

  9. 16 lutego 2015 / 14:56

    Dużo zdrowia życzę!!! Na choroby polecam drobne przyjemności, naturalne witaminy i optymizm, chorowanie przecież musi się skończyć kiedyś ;)))

    • 17 lutego 2015 / 07:56

      Bardzo podoba mi się Twoje podejście! Pewnie, ze musi :) nie ma wyjścia!

  10. 16 lutego 2015 / 15:15

    No ja wlasnie wychodzę z choroby. Zawsze mialam slabe zdrowie, ale w tym roku to juz przegięcie wiec doskonale Cię rozumiem. Tobie życzę duuuuzo słońca i goracych napojów. Bedzie dobrze!

    robiewdomu.blogspot.com

    • 17 lutego 2015 / 07:57

      Ewa dzięki i wzajemnie. Zdrówka! A ja właśnie wręcz odwrotnie. Nigdy nie chorowałam, a od kilku lat cały czas coś.. Usciski :)

  11. 16 lutego 2015 / 15:21

    Twoje zdjęcia posiadają duszę,
    miło tu.

  12. 16 lutego 2015 / 15:22

    Ania , ja od połowy stycznia zmagam się z problemami z plecami od 2 z zatokami .. wiec twój brak sił rozumiem.. życzę nam zdrowia :D

    • 17 lutego 2015 / 07:58

      Iza no to zdrówka dla nas!!! Niech już sie skończą te boleści i wyjdzie zdrowotne słonko. :)

  13. 16 lutego 2015 / 16:34

    zdrówka kochana …ja się jakoś wywinęłam :))))) pojechałam w góry z dreszczami na plecach i powiem ci ,że na prochach ……które zresztą niewiele dawały :)))) dopiero wino grzane mi pomogło o dziwo :))))))) buziole

    • 17 lutego 2015 / 07:59

      Tez piłam winko i w górach byłam w ten weekend, ale niestety u mnie nie ma poprawy… Może za mało? ;)

  14. 16 lutego 2015 / 17:56

    Kochana, zdrówka życzę! Ja właśnie wróciłam do pracy, po tygodniowym L4 – wirus paskudny mnie złapał … Na szczęście jest już lepiej.
    Tulę :***

    • 17 lutego 2015 / 08:00

      Martuś to tak jak u mnie. Tez wirus, który doprowadził do zapalenia oskrzeli. Dziękuję, buziaki!

  15. 16 lutego 2015 / 18:34

    Dużo zdrówka! Póki co choróbsko nie dopadło mnie ale neistety mojego męża tak :(

    • 17 lutego 2015 / 08:00

      No to trzymaj sie dzielnie!!!

  16. 16 lutego 2015 / 18:41

    Jak byłam dużo młodsza uwielbiałam chorować od czasu do czasu. Pewnie wydaje się to dziwne…ale czy dziwne jest, że lubi się siedzieć pod ciepłą kołderką ze wspaniałą książką, a mama ciągle przynosi ciepłą herbatkę miodem i cytrynką, złocisty rosołek z marchewką i natką pietruszki i obrane pomarańcze….

    • 17 lutego 2015 / 08:03

      Haha tak bo do szkoły nie trzeba było chodzić ;) można było odpocząć! Ale ja za czasów szkolnych właśnie w ogóle nie chorowałam. Teraz chyba przyszło mi nadrobić stracony czas ;)

  17. 16 lutego 2015 / 19:09

    zdrówka, zdrówka, zdróweńka!!! To chyba taki słaby czas w roku. Ja się codziennie czuję tak zmęczona jakbym przerzucała tonę węgla. Oby do wiosny!!!

    • 17 lutego 2015 / 08:04

      Coś w tym jest… Słońca nam brakuje . Choć dziś pięknie swieci i nie ma co jest pięknie! :) duzo siły Moniczko!

    • 17 lutego 2015 / 08:05

      No właśnie trzeba trzeba, bo nie ma żartów! Na wakacje chora nie chcę jechać… Odwiedzę :) buziaki

  18. 16 lutego 2015 / 19:19

    Zsjęcia świetne! I ten kubek, piękny:-) życzę szybkiego wyzdrowienia! Na polepszenie polecam herbatę z malinami i masaż stóp:-) pozdrowienia!

    • 17 lutego 2015 / 08:06

      Dzięki Melka :) mmmm masaż stóp powiadasz? Tylko kto mi go zrobi jak maź w pracy? ;) mailo, piesku?! Gdzie jesteś?! Hehe buziaki!

  19. 16 lutego 2015 / 19:52

    Scraperko łączę się w bólu, z tym, że ja niestety do pracy uczęszczam i nie mam jak się wykurowac do końca. Ale już jest co raz lepiej. Trzymaj się ciepło i zdrowiej.

    • 17 lutego 2015 / 08:07

      Oj to niedobrze.., najgorzej gdybtrzeba tak chodzić z wirusem… Trzymam kciuki za Twoje zdrówko! :)

  20. 16 lutego 2015 / 23:54

    Ech, ja też ciągle przynoszę jakieś dziady z przedszkola, od września byłam całkiem zdrowa tylko w przerwie śświątecznej, podobno pierwszy rok pracy taki właśnie jest… Trzymaj się ciepło, kiedy wylatujecie? :-)

    • 17 lutego 2015 / 08:08

      No tak… Dzieci cały czas chore… Jak nie jedno to następne.. Pózniej pewnie sie uodpornisz! :) trzymam kciuki, aby szybciej niż pózniej. :) wylatujemy 7 marca. :)))

    • 18 lutego 2015 / 20:57

      Jak zdrowiel,lepiej coś? melduję,iż idąc za Twoją radą kupiłam nowego hiacynta, potrójnego, a co! :))))
      pees.to nie będzie Cie na bloggers baby shower :(

  21. 17 lutego 2015 / 10:44

    Aniu,
    Witamina D jest najlepsza! Ja kiedyś chorowałam kilka razy przez całą jesień i zimę (zdarzały mi się nawet infekcje co dwa tygodnie…). Trzeba ją brać od września do marca (ja biorę już drugi sezon zimowy i ostatnio chorowałam ponad dwa lata temu :)
    Tylko polecam wit. D na receptę – mają większe dawki i są bezpieczniejsze. Poza tym po tej witaminie będziesz miała więcej siły, a i włosy i paznokcie na tym skorzystają ;)
    Dużo zdrówka!
    Uściski,
    Ola

  22. 17 lutego 2015 / 15:18

    Aniu gratuluję przede wszystkim sukcesów w blogowaniu! Chciałbym kiedyś osiągnąć podobne wyniki ;) Życzę Ci dużo zdrówka! Ja też walczę z przeziębieniem (wraz z moimi dziewczynkami w brzuszku), ale i u mnie nie obeszło się bez antybiotyku :(

  23. 17 lutego 2015 / 15:57

    Ktora wersje wolisz, zdrowa czy mniej zdrowa?;-) zdrowa:herbata earl grey z cytryna, miodem i imbirem plus cieply koc i ksiazka lub kilka odcinkow ulubionego serialu z rzedu ��. Mniej zdrowa:wersja zdrowa plus pudrlko ptasiego mleczka lub paczka delicji ☺️.pozdrawiam

  24. 17 lutego 2015 / 19:38

    Jak zawsze piękne zdjęcia! No i gratuluje sukcesów dotyczących bloga, ilości fanów:)
    Jednak przede wszystkim życzę zdrówka:)
    Pozdrawiam!

  25. 17 lutego 2015 / 23:05

    Zdrowiej szybko!

    Choć masz tak fajnie z domu, że aż miło tam posiedzieć! :-D

  26. 18 lutego 2015 / 00:22

    ja też się cieszę, że luty krótki, bo wiem, ze już za chwilę, za chwileczkę, będzie najwspanialsza pora roku

  27. 18 lutego 2015 / 13:17

    Dużo zdrówka życzę! :)

    Ja podczas ostatniej choroby obejrzałam wszystkie zaległe odcinki ulubionych seriali (bo akurat na co dzień brak na to czasu…) i wyleżałam się za wszystkie czasy! Nic nie sprawiało, że czułam się lepiej ;) chyba jedynie towarzystwo kogoś bliskiego, znajomych którzy odwiedzali – to dodawało mi sił i sprawiało, że nawet się uśmiechnęłam :)

    Jeszcze raz dużo zdrowia i gratuluję okrągłych liczb! :)

  28. 18 lutego 2015 / 17:15

    Och to niedługo moje wakacje dopiero w lipcu Pozdrawiam

  29. 19 lutego 2015 / 21:21

    Dużo zdrówka i oby wirusy poszły precz.
    Jak już dojdziesz do siebie czerp energię z ćwiczeń, jedzenia, tworzenia czegoś..ogólnie podobno żeby nie chorować trzeba zadbać o siebie od wewnątrz w każdym aspekcie. Uściski!

  30. 20 lutego 2015 / 00:39

    Śledziłam na instagramie i nadal śledzę niestety już od pewnego czasu niestety bez wzajemności :(

  31. 16 maja 2015 / 08:59

    Piękny klimat na tych zdjęciach. Prostota i piękno…Tez dołączyłam do Instagramu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *