STARBUCKS RESERVE IN WROCLAW.

Ostatnio ręce mam pełne roboty. Zamówienia na podkładki spływają na bieżąco, co bardzo mnie cieszy :) Ogromnie mi miło, że tak Wam się spodobały. Obiecuję, że na dniach pojawią się kolejne odcienie i wzory! 
Choróbsko pomału chyba zanika, bo dziś już u mnie zdecydowanie lepiej :))) Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia :) Chyba coś w tym jest i zdrówko samo wraca jak tyle ciepłych słów dookoła… 
Wracając ostatnio od lekarza, miałam ogromną ochotę na dobrą kawkę… i  tak kusiło mnie strasznie, aby wejść do niesamowitego lokalu, który już od progu zrobił na mnie ogromne wrażenie. Starbucks Reserve na wrocławskim Rynku to coś innego niż zwykła kawiarnia tej sieci… Takich jak ta są tylko trzy w Europie…Jedna w Amsterdamie, druga w Moskwie no i u nas, co ogromnie cieszy :)
Można tam znaleźć nie tylko bogatsze menu i inny wystrój… W środku znajdziemy połączenie stylu kolonialnego z nowoczesnym. Genialne, lampy, stoły, krzesła, kominek z drewnem. industrialny charakter wnętrza sprawia, że chce się tam być! Świetne grafiki na ścianach dostarczają ogrom informacji na temat pochodzenia i rodzajów arabiki. Metalowe ramy okienne, odsłonięte kanały wentylacyjne, ale również worki z kawą na podłodze to tylko ułamek tego czym można się zachwycić ;) 

Klasycznie wybrałam latte…tym razem waniliową na miejscu w ogromnym kubku
 z przepyszną pianką w kształcie drzewka…
mmm:))) było pysznie!

 

Swoją drogą jestem ciekawa, czy lubicie pić kawę na mieście w znanych kawoszom sieciówkach? Ja lubię… tak od czasu do czasu… gdy na dworze zimno i pochmurno. Gdy chce się spać :) Nie ukrywam, że ceny które tam znajdziemy za kawkę nie są niskie… Czasami nawet trochę wygórowane… ale ale ja jestem zdania, że od czasu do czasu można pozwolić sobie na odrobinę luksusu ;) 
Czekam na Wasze opinie…co myślicie, lubicie?
Jak Wam się podoba to wnętrze? 
Jeszcze jedna fotka całej strefy wypoczynkowej:
:)))
Wspaniałej niedzieli dla Was! 
Wypoczywajcie jeśli to możliwe:***
love You
Scraperka
Follow:

Komentarzy: 111

    • 22 września 2013 / 08:29

      :))) pyszna była! ta pianka była niesamowita… piło się kawkę, a wzorek wraz z pianką zostawał na sam koniec…;) tak na deser;)

  1. 22 września 2013 / 08:21

    miejsce faktycznie czaruje!uwielbiam ta kawe:)

    • 22 września 2013 / 08:30

      :))) jest w takich miejscach jakaś alchemia przyciągania ;)

  2. 22 września 2013 / 08:27

    no i pewnie pięknie tam pachnie…
    chętnie bym tam poszła :)
    pozdrawiam
    Aga :D

    • 22 września 2013 / 08:33

      o tak zapach niesłychany…jak to w kawiarniach :) ja kawoszka jestem ogromna i uwielbiam takie miejsca, dlatego postanowiłam się z Wami odrobiną tej radości podzielić:)

    • 23 września 2013 / 09:22

      aaa bardzo dziękuję:) dziś w świat leci 5 zestawów:)))

  3. 22 września 2013 / 08:33

    Fajnie! Podoba mi się, wystrój ciekawy, choć troszkę dużo tej szarości, prawda?
    No ale wnętrze robi wrażenie, jest przemyślane.
    Jeśli natomiast piję kawę na mieście, to zazwyczaj w jakiś przypadkowych miejscach, bo robię to zazwyczaj tylko wtedy gdy na kogoś czekam, albo gdzieś ukradkiem w byle jakim bistro pilnując na przykład małego na placu zabaw…
    Jeśli jednak, co rzaaadko mi się już teraz zdarza, bo i z dala od miasta i tempo życia inne, to wolę maleńkie kafejki ;))) paryskie w stylu, zapomniane, ciche :)))) Albo takie połączone z czytelnią ;))
    Albo wystawione przed kawiarnią stoliki, twarzą do ulicy (ale tak lubię tylko w ciekawych miastach, które zwiedzam ;))))
    ściskam mocno* zdrówka!

    • 22 września 2013 / 08:37

      hmmm…jakby się tak przyjrzeć to masz rację! :) szarość jest fajna, ale tutaj jest jej dużo:) mnie się bardzo podobało…i muzyka w tle, do tego zapach kawy, ziarna kawy tu i tam..te informacje skąd jaka kawa… bardzo fajnie to wymyślili:) pracował nad tym sztab ludzi.
      małe klimatyczne kafejki to swoją drogą! też uwielbiam… chodzić i poznawać to tu to tam. Na wrocławskim rynku takich miejsc nie brakuje:) ale np. Kraków! tam to było coś pięknego :) codziennie kawka i innym malutkim bistro:) to francuskim, to włoskim… mmm:) też lubię sobie tak przysiąść na zewnątrz i obserwować okolicę.
      buziaki:* ze zdrówkiem już dużo lepiej:)

    • 22 września 2013 / 08:42

      dokładnie :) bo taka sieciówka to fajna rzecz, kawa zawsze smaczna, duuuża i w ogóle z bajerami.
      Jednak ja lubie przysiąść na kawę tam , gdzie w danej chwili jestem. To sprawia, że miejsce w którym jestem, poza obrazem i dźwiękiem, nabiera też smaku ;)
      I mimo, ze jestem kawoszem okropnym, to najbardziej lubię prostą kawę :)))

    • 22 września 2013 / 08:51

      no pewnie, że fajna ;) zawsze piłam u konkurencji, ale jakoś ta bardziej mi posmakowała…:)))
      pięknie to wszystko napisałaś… tak jest coś w takim spontanicznym wyszukiwaniu i przysiadaniu na kawkę. ;) Ja chciałabym lubić prostą kawę, ale jakoś nie mogę pić takiej bez mleka i cukru… no nie potrafię. A latte, albo macchiatto najbardziej mi smakują:)

  4. 22 września 2013 / 08:50

    wspanialy klimacik,az pare skarbow chetnie podkradlabym do domu hiiii:P

    • 22 września 2013 / 08:52

      Ewelinko tak, a jakich? chyba nie kominek, co?;)
      a może mówisz o worku kawy?;) buziaki

  5. 22 września 2013 / 08:56

    Najbardziej lubię pić kawę w domu. Ale to wnętrze jest fantastyczne – myślę że miło by tam było wypić kawę. Dla mnie bardzo ważne jest wnętrze. Jeśli już decyduję się na wyjście to idę tam gdzie czuję się jak w domu. Mam parę takich ulubionych miejsc gdzie jest klimat który mi odpowiada :)
    Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli :)

    • 23 września 2013 / 09:23

      ja też pewnie bym lubiła , gdybym miała jakiś porządny ekspres;)
      ja też kocham miejsca klimatyczne z pięknym wystrojem. Jednak to jak wygląda lokal ma duże znaczenie i wpływ na odczuwanie smaku i aromatu kawy:)
      wspaniałego tygodnia:*

  6. 22 września 2013 / 08:58

    Ale fajny lokal i jaka podłoga. Ciekawa jestem, czy jest to surowy beton, czymś zaimpregnowany. Ciekawa inspiracja do wykorzystania.
    PS. Chadzasz do lekarza z aparatem? Zawsze można dostrzec coś ciekawego. Prawda?

    • 23 września 2013 / 09:25

      no podłoga świetna i stół środkowy przy którym siedziałam miał niesamowicie pomalowane deski:) Mi się wydaje, że to jest ta żywica…ale mogę się mylić:)
      hehe te zdjęcia robione telefonem są:) aparat w nim mam całkiem niezły:) buziaki

  7. 22 września 2013 / 09:01

    A gdzie imię pijącej wypisane na kubeczku? A może to tylko na kubkach na wynos:)Pozdrawiam. Bardzo tu miło.

    • 23 września 2013 / 09:25

      hehe tak jak piszesz imiona są tylko w kubeczkach na wynos:) pozdrawiam ciepło i zapraszam częściej w odwiedziny:)))

  8. 22 września 2013 / 09:13

    Aniu, ja uwielbiam chodzić do kawiarni na kawę:-) Po prostu uwielbiam i chodzę często:-)
    U nas w Łodzi niestety nie ma Starbucks'a, ale przy następnej wizycie w Warszawie obiecałam sobie, że w końcu odwiedzę to miejsce:-)

    Wnętrze świetne!a co do cen, moja ciocia twierdzi, że na kawę zawsze nas stać i np. ostatnio poszły z moją mamą na kawę do hotelu Ritz w Paryżu, gdzie cena była taka jak wszędzie, ale myślę, że sam fakt, że to Ritz, powoduje, że ludzie tam po prostu nie wchodzą:-)

    pozdrawiam!

    • 23 września 2013 / 09:27

      Oluś to tak jak ja:) gdy jestem gdzieś na mieście często zachodzę na kawkę:) nie potrafię sobie odmówić tej przyjemności…
      ja byłam tam pierwszy raz, zawsze CHeaven było:)

      wiesz co? coś jest w tym jak postrzega to Twoja ciocia:))) jestem tego samego zdania co ona!
      buziaki i dobrego tygodnia słoneczko:)

  9. 22 września 2013 / 09:14

    Zrobiłaś mi wielką przyjemność tymi zdjęciami.
    Od zawsze moim marzeniem była własna kawiarnia. Wizja w mojej głowie jest bardzo zbliżona do tego co pokazałaś. CUDNIE,spokojnie, klimatycznie. U mnie wisiał by jeszcze wielki zegar z zatrzymanym czasem, by nikt nigdy się nie spieszył w chwili odpoczynku przy kawie.
    W ubiegłym roku miałam szczęście być w takiej kawiarni w Wilnie i było to najpiękniejsze moje przeżycie kulinarne :))
    Pozdrawiam H.

    • 23 września 2013 / 09:28

      przyjemność ta po mojej stronie:)))
      ooo marzenie o własnej kawiarni? mmmm to jest coś!
      kawka z pysznego ekspresu , a do tego jakieś babeczki, ciasta , ciasteczka… :)
      a oglądałaś film "Czekolada"?:) Jeśli nie to polecam!
      uściski

  10. 22 września 2013 / 09:15

    Tam jest genialnie! Fantastyczne miejsce:) Takie klimatyczne:) Ja pijam kawę na mieście najczęściej gdy jestem na wyjeździe. Lubię sieciówki kawowe, bo zawsze można spróbować czegoś nowego, nowych smaków. W domu nie zawsze jest na to czas bądź możliwość:D

    • 23 września 2013 / 09:29

      o tak na wyjazdach, wakacjach czy innych wypadach zawsze i wszędzie! :) codziennie:)))
      tu się zgodzę. w domu zawsze klasyka, a na mieście można spróbować czegoś innego…:)
      pozdrowienia

  11. 22 września 2013 / 09:17

    byłam kiedyś w Starbucks'ie w Chicago, ale kupa ludzi wewnątrz bardziej utkwiła mi w pamięci niż smak kawy :P
    uwielbiamy zatrzymywać się podczas naszych wojaży w McCAFÉ…orange mocha…mmm.. moja ulubiona, a Paweł bierze Chai Latte -też pychota :))

    • 23 września 2013 / 09:31

      ooo tej to dobrze! Chicago mówisz? masz tam rodzinkę?:)
      haha a w tym u nas wcale nie ma tłoku…jest bardzo przyjemnie:) choć pewnie to też zależy od pory dnia :)))
      tak w MC tez maja dobre kawki:) buziaki

    • 23 września 2013 / 11:01

      miałam znajomych, ale już wrócili. byłam tam 2 razy, stamtąd przywiozłam pierwsze profesjonalne scrapowe przydasie :))) na fejsie mam parę zdjęć :P

    • 23 września 2013 / 11:15

      ooo no proszę:) to miałaś świetny kontakt! mnóstwo Polaków jest w Chicago to fakt…Marzy mi się kiedyś podróż do Ameryki. mam tam rodzinę i to w kilku miejscach, więc może kiedyś się uda?
      musze sobie pooglądać te fotki! ale to w wolnej chwili:) buzi

  12. 22 września 2013 / 09:20

    Wspaniałe miejsce! Jak będę tylko we Wrocławiu muszę tam zaglądnąć :))
    Cieszę się, że lepiej Aniu ze zdrówkiem. Za to ja jutro muszę podejść do lekarza bo mi coś wróciło…
    Pozdrawiam
    Joasia

    • 23 września 2013 / 09:31

      Joasiu polecam:) jest ładnie i pysznie:)))
      och przykro mi… tak to jest jak człowiek się do końca czasem wyleczyć nie może;/
      u mnie tez jeszcze katar został… ale zobaczymy;)
      no nic, to zdrówka życzę!
      buziaki

  13. 22 września 2013 / 09:22

    Bardzo ciekawe miejsce,zwłaszcza ta część z pieńkami i kurka takiej ochoty mi narobiłaś na latte,że chyba skoczę na stację benzynową hihi
    Ściskam i zapraszam do siebie na candy Aniu :)

    • 23 września 2013 / 09:32

      ;) i co byłaś na kawce? ;)
      Beti zaraz zacznę nadrabiać zaległości blogowe, bo znów mi się ich uzbierało sporo przez weekend! :)))
      buziaki i do napisania u Ciebie

  14. 22 września 2013 / 09:22

    Fajny klimat. Kawka w Starbucks pyszna, no i oczywiście muffinka do kompletu. Jeszcze dobre towarzystwo i nic więcej nie potrzeba.
    Pozdrawiam niedzielnie :)

    • 23 września 2013 / 09:33

      muffinka , albo lepiej ciacho! tylko zawsze ta cena mnie troszkę przeraża:) ale od czasu do czasu można sobie pozwolić:)))
      buziaki Beti

  15. 22 września 2013 / 09:24

    Uwielbiam karmelowe macchiato ze STARBUCKS'a!!! Koniecznie muszę tam zajrzeć, bo zawsze w pośpiechu tylko przechodzę obok…
    pozdrawiam serdecznie*** :-)

    • 23 września 2013 / 09:56

      mmm mówisz? muszę spróbować:)))
      uściski dla Ciebie

  16. 22 września 2013 / 09:25

    Aniu, uwielbiam Starbucks'a, ich kawę i ogromniaste kubki! A wiesz…, że w tym jeszcze nie byłam…, ale już kocham to miejsce! ;)
    dominika

    • 23 września 2013 / 10:03

      :))) Dominiczko ja się zakochałam jak tylko weszłam i poczułam ten zapach… a później jeszcze ten wystrój wnętrza! buziaki dla Ciebie na nowy tydzień:)

  17. 22 września 2013 / 09:38

    Och,ja jestem uzależniona od kawy i uwielbiam takie miejsca! Zapach kawy przyjemnie roznosi się w całym pomieszczeniu, można napić się pysznej kawy siedząc przy oknie i obserwując przechodniów czy plotkując z przyjaciółką:)A jeszcze cudowniej jest jak od razu można do kawy skosztować pysznego, domowego ciacha;)

    • 23 września 2013 / 10:05

      :) ja też! :)
      wtedy czuję, że żyję! można na chwile przysiąść i oddać się błogiemu smakowaniu ulubionej kawki:)
      mmm tak ciacho do kawusi to jest to!
      buziaki

  18. 22 września 2013 / 09:38

    Och mój ukochany Starbucks! uwielbiami! zawsze i niezmiennie kojarzy mi się z Vancouver i Whistler, z czasem snowboardu i wygrzewania się nad Pacyfikiem… och, ale się rozmarzyłam!! chyba czas na podróż :)… dziękuję Aneczko… cudownego tygodnia dla Ciebie!

    • 23 września 2013 / 10:06

      Aguś Ty też uzależniona?;) ja uwielbiam! ojeju.. ale miałaś dobrze! brzmi niesamowicie…
      bardzo proszę kochana:* cieszę się, że mogłam przywołać takie marzenia/wspomnienia…
      buźki!

    • 23 września 2013 / 10:06

      :))) serio? nie lubisz kawki? o proszę! jest i rodzynek;)

    • 23 września 2013 / 10:09

      :))) każdy ma dostęp, wystarczy odwiedzić Wrocław, Moskwę, albo Amsterdam;)

  19. 22 września 2013 / 10:07

    Dlaczego w paskudnych Katowicach nie ma takiego miejsca? :(((
    Lubię sieciowe kawiarnie, ale tylko jeśli są w osobnych punktach. Nie przepadam za tymi w dużych centrach handlowych, bo chyba ogólnie nie przepadam za centrami handlowymi. Natłok ludzi i komercja wcale mnie nie wyciszają.
    Ceny owszem, są zawyżone, ale mam takie samo zdanie, jak Ty – raz na jakiś czas można sobie na to pozwolić :)
    Pozdrawiam!

    PS: ale mam ochotę na duże latte!

    • Anonimowy
      22 września 2013 / 12:24

      właśnie, czemu w Katowicach tak mało fajnych miejsc?

    • 23 września 2013 / 10:35

      no przykro mi strasznie… może kiedyś? trzymam kciuki! Katowice aż tak paskudne?
      pozdrawiam cieplutko dziewczyny z Katowic! głowa do góry;)

  20. 22 września 2013 / 10:23

    Nie omieszkam zajrzeć, gdy wpadnę do córki do Wrocławia.
    Lubię wpaść na kawę do Tchibo, gdy się zmęczę bieganiem po galerii.
    Kawa smaczna i poznają mnie tam ;-)

    • 23 września 2013 / 10:35

      :) polecam!
      mmm kawka z tchibo tez jest smaczna:)
      wtedy człowiek czuje się jak u siebie..prawda?:)

  21. 22 września 2013 / 10:28

    Do kawiarenek wpadam zazwyczaj kiedy się urlopuję;) to taki nieodłączny rytuał wyszukiwania dobrej kawy w nowych miejscach. Na co dzień kawkę parzę w domu z ekspresu a ciekawe gatunki kaw znam od Mimi i Zorkiego , którzy są dla mnie ekspertami.
    Cieszę się bardzo ,że wracasz do zdrowia:)))
    Całuski:)

    • 23 września 2013 / 10:36

      ooo mam podobnie:) nowe miejsca, nowe smaki… :))) tez bardzo lubię urlopowe wyszukiwanie kawiarenek:)
      Mimi i Zorki to mistrzowie i prawdziwi kawosze jakich mało na tym świecie;)
      buziaki i dziękuję

  22. 22 września 2013 / 10:40

    Mi się podoba, chociaż kawy nie pijam, no może jakieś małe cappucino ;)
    Fajnie jest tak czasami gdzieś wyjśc, posiedzieć, jak to się mówi : odchamić się, bo każdemu czasami nalezy sie odrobina luksusu jak piszesz ale też mała odskocznia :)
    Buźka !

    • 23 września 2013 / 10:37

      cappucino to też kawa, tylko w lekkim wydaniu, tak jak i moje ukochane latte:) chciałabym umieć pić zwykłą małą czarną, ale na ten moment mi nie smakuje…
      :))) buziaki!

  23. 22 września 2013 / 10:55

    Kawiarnia robi wrażenie ale jak dla mnie zbyt industrialna. Wolę małe, bardziej przytulne. Zdarza mi się nawet często pić kawę tam gdzie smakuje mi najbardziej i cena nie bije po kieszeni. Bardzo rzadko w dużych sieciowkach, czasem w Tchibo. Pozdrawiam serdecznie.

    • 23 września 2013 / 10:38

      jak to woli:) jest ogromna, ale mimo tego industrialnego charakteru była przytulna i nie czuło się tego "zimna" i tej dużej powierzchni:)
      pozdrawiam ciepło

  24. 22 września 2013 / 11:36

    Faktycznie rewelacja wystrój, ale najlepsza mapa świata… super nabazgrana :) Cieszę się że już Ci lepiej pozdrawiam

    • 23 września 2013 / 10:38

      ta mapa jest świetna! miło było popijać kawkę i czytać różne ciekawostki:)))
      ściskam ciepło

  25. 22 września 2013 / 12:22

    ale klimat!takiej kawy (za którą nie przepadam) bym nie odmówiła;)
    buziaki

  26. Anonimowy
    22 września 2013 / 12:23

    podobnie jak Ty, odebrało mi mowę po wejściu do tego lokalu, zapach, atmosfera no i pyszna kawa!! Polecam:)

    Pozdrawiam,

    Anka

    • 23 września 2013 / 10:39

      dzięki za potwierdzenie moich słów! to miłe:)

  27. 22 września 2013 / 12:55

    Kawka w miescie jestem zawsze na tak :)
    Wnetrze tej kawiarni, naprawde niesamowite, klimat idealny. Choc musze przyznac ze nie przepadam za kawa z Starbucksa, szczerze mowiac jest okropna.

    Zwykle jak jestem na zakupach w innym miescie lub poprostu zwedzamy, lubie wpasc do jakiejs kawiarni na kawke, bardzo lubie takie wlasnie przerywniki :)
    pozdrawiam

    • 23 września 2013 / 10:40

      Atenko taka miejska kawka potrafi być pyszna no i jest wspaniałą odskocznią, choćby na momencik:)
      serio tak uważasz? no nie wierzę! mnie smakowała i to bardzo! a jaką piłaś?
      aż kiwam głową z niedowierzania… żeby aż tak?
      ja się "zajadałam";)))

      pozdrawiam ciepło

  28. 22 września 2013 / 13:44

    Jeszcze w tym lokalu nie byłam. Ale to prawda, każdemu należy się chwila luksusu. Jak czasami szkoda mi kasy na jakiś grymas, zawsze tłumaczę sobie to, tym, że jestem tego warta, a jak należy mi się.

    • 23 września 2013 / 10:41

      pewnie Asiu! każdemu z nas należy się od czasu do czasu chwila zapomnienia, coś pysznego, coć specjalnie dla nas samych…abyś poczuli się lepiej:)
      pozdrawiam cieplutko

  29. 22 września 2013 / 14:56

    Ja najbardziej kocham moją "przelotową" latte w kawowym niebie czyli Coffee Heaven. Jej pierwszy łyk bezcenny :) Zawsze piję na dworcu lub zabieram w podróż pociągiem :)
    Chociaż doceniam design Sturbacksa.
    Pozdrawiam!
    marta

    • 23 września 2013 / 10:42

      hehe też lubię tam zaglądać i zawsze byłam wierna tej sieci..ale ostatnio coś mnie podkusiło na sprawdzenie czegoś nowego i się nie zawiodłam:)
      uściski

  30. 22 września 2013 / 17:47

    Cóż za magiczne miejsce. Mam wrażenie, że cały Wrocław jest pełen TAKICH miejscówek. Szkoda, że Katowice są ubogie pod tym względem…. Pozdrawiam cieplutko !

    • 23 września 2013 / 10:43

      we Wrocławiu, a zwłaszcza w Rynku można spotkać wiele fantastycznych knajpek, kawiarni, cukierni..mamy tego sporo:) chciałabym kiedyś powiedzieć , że byłam choćby w połowie z nich;)
      obawiam się, że nigdy to nie nastąpi, bo ciągle powstaje coś nowego…
      uściski

  31. 22 września 2013 / 18:52

    Ooo, ja uwielbiam taką kawkę…zawsze smakuje mi lepiej niż ta domowa, czasem zaszaleję i zamawiam taką z karmelem, albo bitą smietaną, mmmmm…pozdrawiam:)

    • 23 września 2013 / 10:44

      no domowa potrafi być pyszna…ta z młynka, albo z ekspresu:) sypana to nie jest to…
      mmm z bitą śmietaną lub lodami uwielbiam! :) albo syropem smakowym….
      uściski

  32. 22 września 2013 / 20:08

    Masz rację, rzeczywiście od czasu do czasu to nawet wskazane! W Kraku nie ma ale ja uwielbiam Coffee Heaven rzeczywiście jest pycha. W Gdyni też miałam okazję wypić pyszną latte w Grey. Design bardzo ciekawy chociaż moje klimaty zdecydowanie bliższe do wystroju w Grey. Buźki!

    • 23 września 2013 / 10:46

      nie ma? no nie wierzę! przecież tam tyle świetnych kawiarenek macie… :))) Grey mówisz? tam nie byłam… :))) we Wrocławiu chyba nie ma… uściski kochana

  33. 22 września 2013 / 20:40

    OOOOO :)
    wrocław :)

    Kiedyś musze tam zawitać…
    ale w rynku to ja rzadko bywam…

    najczęściej zakupy w ikei, makro i renomie a potem powrót do domku :)

    • 23 września 2013 / 10:46

      :))) moje miasto… :)))
      hehe tak zwykle jedzie się na Bielany;) ale polecam! może kiedyś znajdziesz więcej czasu:)
      buziaki

  34. 22 września 2013 / 21:10

    O tak, wyjątkowe miejsce, świetny klimat…..kiedy mieszkałam w Warszawie lubiłam wpadac na kawę do sieciówek….ale obecnie, w Sanoku gdzie mieszkam najbliższa sieciówka jest daaaaleko, ale za to mam inne magiczne miejsca….:) Z kawą lub pysznym obiadem. I przyjaciół z dużych miast jak tam zabieram – są zachwyceni:)

    • 23 września 2013 / 10:59

      ale Sanok ma inne piękne miejsca! bylismy w tym roku i się zachwyciłam Ryneczkiem i skansenem:)))
      tez jedliśmy tam obiadek:) buziaki

  35. 23 września 2013 / 06:19

    Świetne wnętrze- miałam przyjemność być kilka dni temu we Wrocławiu i tam zawitałam:) Zresztą ja jestem tak bardzo uzależniona od kawy, że nigdy nie przepuszczam okazji żeby wypić kolejny kubek lub filiżankę:P
    W Łodzi niestety nie mamy Starbucks'a, ale ponieważ ostatnio dość często bywam w Trójmieście (moja córka dostała si tym roku na UG:)), to oczywiście zawsze tak planuję droge zeby wypić kawę w Starbucks:)
    Buźki!

    • 23 września 2013 / 11:04

      o proszę:)))
      super, że byłaś u nas kalinko:)
      no i córeczka teraz w2 fajnym miejscu na studiach to zawsze będzie powód , aby odwiedzić:)))
      ściskam cieplutko

    • 23 września 2013 / 11:22

      Dolny Ślask to moje rodzinne strony, więc zawsze bedąc tam tez myślę "u nas":)))

  36. 23 września 2013 / 06:58

    Wnętrze faktycznie przyciągające, ale ja osobiście nie lubię sieciówek. Szkoda, że w naszych miastach jest tak mało uroczych, klimatycznych i przytulnych kawiarenek…bez tłumu, napompowania, ze znajomym za barem i przede wszystkim pyszną kawą z mlekiem i w przystepnej cenie. Pozdrawiam

    • 23 września 2013 / 11:05

      wcale nie tak mało..zależy gdzie;) we Wrocławiu mamy ich zatrzęsienie:) co chwilę powstaje jakaś urocza mała knajpka czy bistro:)))
      pozdrawiam ciepło i życzę, aby na Twojej drodze takich miejsc było jak najwięcej:)

    • 23 września 2013 / 11:51

      A to widać zmieniło się sporo we Wrocławiu :) mieszkałam tam kilka lat :) A tu gdzie mieszkam obecnie, takich kawiarni jest dużo :) Pozdrawiam!

  37. 23 września 2013 / 07:42

    Byłam :) uwielbiam tamtejszy klimat. A kawę w tej sieci zawsze wybieram najchętniej.

  38. 23 września 2013 / 08:20

    Świetnie wygląda ten Starbucks – bardzo klimatycznie :)

  39. 23 września 2013 / 08:28

    bardzo klimatyczne wnętrze :-) i kolejny powód by odwiedzić Wrocław hihi

    Kawy nie pijam prawie wcale ale tej ze Starbucks'a robię wyjątek – nie takiej klasycznej ale właśnie różnym wariacjom w postaci latte no i ich czekoladę bardzo lubię :-) w sam raz na jesienną słotę :-)

    • 23 września 2013 / 11:07

      no Wrocław koniecznie trzeba odwiedzić:) a na kawkę zawsze można przypadkiem przyjść:)))
      ja też wolę latte, macchiatto i tego typu lżejsze kawki:)))
      mmm czekoladka mówisz? pycha!

  40. 23 września 2013 / 08:32

    fajnie ,ze zdrowiejesz ..( mnie zatoki nie odpuszczaja :( ) Ja jestem wielbicielką mojego domowego ekspresoo ze starego dobrego ekspresu przepływowego stawianego na kuchni :) Od czasu do czasu jednak napiję sie kawy w jakims fajnym miejscu .. tak dla wypróbowania smaków:) Kawiarnia którą pokazałas rzeczywiscie ma bardzi klimatyczne i na czasie wnętrze :) Napewno dzieki temu kawa moze smakowac lepiej :)

    • 23 września 2013 / 11:09

      Iza przykro mi i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrówka… tez miałam zawalone zatoki właśnie. pomógł ibuprom zatoki;) Ty nawet nie wiesz jak mi się marzy taki ekspres! choćby właśnie starowinka jakaś… oby dobrą kawkę robił:)
      To jak wygląda knajpa często wpływa na odczucia smaku i ogólne wrażenie:) Ja tak mam;)
      buziaki Iza! zdrówka

    • 23 września 2013 / 11:10

      :))) pewnie niedługo powstanie:) już za miesiąc u Was będę na zjeździe blogerów:)

  41. 23 września 2013 / 08:55

    ja osobiście uwielbiam.
    Tam inaczej pachnie i inaczej smakuje kawa.
    Jeszcze ten kominek!
    Od czasu do czasu jak najbardziej tak!:)
    Poza tym nie jest to jakas sypana, ani rozpuszczalna kawa ale zdrowa i droga pewnie dlatego że ze sprawiedliwego handlu. Niestety ostatnio doszlam do wniosku ze za zdrowie tez trzeba płacic wiecej..neistety

    • 23 września 2013 / 11:11

      zgadzam się kochana:)))
      no już sobie wyobrazam jak fajnie będzie zimową porą, jak ogień buchnie:)
      tak ostatnio mamy takie czasy… że na zdrową żywność nie ma co liczyć w supermarketach…
      jest sporo dobrych dostawców, ale zapłacić więcej też trzeba:) ja zdecydowanie wybieram drugą opcję…zresztą nieługo u mnie na blogu coś o tym napiszę:) buziaki

  42. 23 września 2013 / 09:27

    Może przy najbliższej okazji uda mi się tam zajrzeć:)
    Ja kawkę lubię, ale dobrą kawkę! Odkąd mogę zrobić sobie taką w domu to żadko piję na mieście – moja domowa jest naj:) Ale od czasu do czasu, ze znajomymi, czemu nie.

    • 23 września 2013 / 11:13

      Myszko polecam gorąco:) kawka smakuje mi tam bardzo:)
      no tak..jak masz dobry ekspres to wcale się nie dziwię:) ja uwielbiam jeździć do rodziców i tam też pyszną kawę zawsze dostanę… gdybym tylko miała taki sprzęt to pewnie na mieście piłabym dużo rzadziej… choć nie wiem czy potrafiłabym sobie całkowicie odmówić..chyba nie:)
      buzi

  43. 23 września 2013 / 10:13

    lokal ma faktycznie rewelacyjny wystrój! a jeśli chodzi o kawę w sieciówkach, to czasem mi się zdarza, ale ogólnie nie przepadam, bo kawa zwykle niestety jest kiepskiej jakości, a ceny jedne z najwyższych w Europie :(

    • 23 września 2013 / 11:14

      Martuś wystrój jest taki ponadczasowy , a jednocześnie nietuzinkowy :)
      taka kawka niestety kosztuje, ale nie zgodzę się, że jest złej jakości… mnie bardzo smakuje:) zwłaszcza niektóre odmiany:)

  44. 23 września 2013 / 11:34

    wow wyglada swietnie….u nas w Poznaniu takiej nie ma:)uwielbiam pipc kawe na miescie:)

  45. 23 września 2013 / 13:23

    Świetne miejsce! Będę wiedzieć gdzie zaglądać, jak wpadnę odwiedzić mój ukochany Wrocław :)

  46. 23 września 2013 / 14:08

    Musze wpasc jak pojade do domu :))) Swietne zdjecia :)

  47. 23 września 2013 / 14:16

    Genialne miejsce…szkoda, ze u nas w Plocku takiego nie ma…:(
    ale milo popatrzec, cudownie:))

  48. 23 września 2013 / 15:20

    Klimatyczne miejsce! Ja uwielbiam kawkę na mieście, to taka chwilka tylko dla mnie:-)
    Pozdrowionka**

  49. 23 września 2013 / 21:45

    Aniu, wnętrze jest absolutnie piękne! :) muszę odwiedzić Wrocław i wypić tam kawkę..tak, jak Ty najbardziej lubię latte :) w mojej kochanej Italii z początkiem września "opiłam się" jej na zapas ;)
    buziaki :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *