Jabłecznik – Pycha!

Picnik-collage1-5

Czuję wiosnę… idzie do nas małymi kroczkami.
Chowa się za drzewem, pachnie jak pierwszy przebiśnieg…
Słońce coraz wyżej, dni coraz dłuższe, a po śniegu nie ma ani śladu. 
Wszyscy dookoła uśmiechnięci, a we mnie jakby więcej energii i chęci do życia!
Nie wiem jak Wy, ale ja pomalutku budzę się z „zimowego snu”.

Na osłodę i ocieplenie tych jeszcze chłodnych dni proponuję pyszne ciasto z jabłkami i cynamonem, które jest moim faworytem wśród wypieków ;-) Przepis zaciągnięty z kwestii smaku, mojego kuchennego guru. Cokolwiek chcę ugotować, upiec czy też przygotować tam właśnie znajdę. Polecam wszystkim, bo przepisy są wspaniałe i proste w wykonaniu. i te zdjęcia… cudo!

Podaję lekko zmodyfikowany przepis na domową szarlotkę:

Na ciasto potrzebujemy:
• 3 szklanki mąki
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 1 szklanka drobnego cukru
• 1 cukier waniliowy
• 250 g zimnego masła roślinnego (może być masło lub margaryna)
• 4 jajka

Do jabłuszek:
• 2 kg jabłek (najlepiej szara reneta albo antonówka)
• około 12 łyżeczek cukru
• 1 cukier waniliowy
• 5 -10 dag rodzynek
• 3 łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:

  • Jabłka obrać, pokroić na niewielkie kawałki i razem z cukrem oraz cukrem waniliowym lekko podsmażyć, tak aby się nie rozpadły. Dodać rodzynki i cynamon.
  • Przesiać mąkę razem z proszkiem do pieczenia bezpośrednio na stolnicę, dodać 3/4 szklanki cukru, cukier waniliowy oraz masło. Całość posiekać nożem. Dodać 3 żółtka i 1 całe jajko. Zagnieść szybko ciasto i podzielić na 2 części. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na godzinę.
  • Jedną część ciasta rozwałkować bezpośrednio na papierze do pieczenia i razem przełożyć do prostokątnej formy. Wstawić do lodówki. Białka z 3 jaj ubić na pianę, następnie stopniowo dodawać resztę (1/4 szklanki) cukru, ciągle ubijając, aż piana będzie sztywna i błyszcząca.
  • Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Formę z ciastem wyjąć z lodówki, wyłożyć jabłka. Przykryć ubitą pianą z białek. Na wierzch położyć drugą część rozwałkowanego ciasta.
  • Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 1 godzinę (gdyby w trakcie pieczenia wierzch za bardzo się zrumienił, położyć kawałek folii aluminiowej). Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

Smacznego ;-)
Follow:

28 Comments

  1. Agnieszka 21 lutego 2012 / 10:39

    Wygląda obłędnie :-))) I jakie ładne zdjęcia – z klimacikiem :-) U nas tez juz czuć pierwsze powiewy wiosny :-)
    Pozdrowienia

  2. Katsuumi 21 lutego 2012 / 11:07

    Smakowicie wyglada ;) hmm juz tyyyle jadlam rodzajow jablecznika ;) mniam, uwielbiam! Pozdrawiam i zapraszam do mnie jeśli masz ochotę ;)

    • ania 21 lutego 2012 / 11:43

      hej kochana:) telepatia normalnie:) mmm wygląda przepysznie! na pewno wyjdą przepyszne:) będę czekała na informację co i jak :)

  3. Aśko 21 lutego 2012 / 11:53

    u mnie za oknem już też świeci wiosenne słoneczko,choć śniegu jeszcze grubo:)
    ale mi narobiłaś smaka na jabłecznik! ale najpierw upiekę ciasto z gruszką sprzed kilku postów:)
    a co do Twojej drukarki i bindownicy-zażycz sobie jako prezent ślubny :D

    • ania 21 lutego 2012 / 11:55

      OOO! a wiesz, że to genialny pomysł! :))):D
      tylko kogo by obdarować tym życzeniem? pomyślimy:)
      powodzenia w wypiekach i tak zacznij od gruszkowego:)
      ściskam

  4. Cat-arzyna 21 lutego 2012 / 12:28

    Zazdroszczę umiejętności piekarskich , bo ja jakoś serca nie mam do wypieków i chęci , ale zdaje się że skuszę się na przepis proponowany przez Ciebie , bo mam gości w sobotę i muszę coś słodkiego upiec na deser . A czy proszek do pieczenia jest konieczny ? Bo ja nie przepadam za ciastami na proszku .
    ŚWIETNE ZDJĘCIA !!!
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. Coś wspominałaś o chęci posiadania pudełka zrobionego przeze mnie,jak się zdecydujesz to proszę o kontakt na maila w tej sprawie .

    • ania 21 lutego 2012 / 12:44

      Polecam bardzo i mogę Cię zapewnić, że wielkich umiejętności piekarskich nie trzeba mieć wcale:) ciasto bardzo proste, pięknie wyrasta i smakuje:) i jakie łatwe w przygotowaniu:) zamiast proszku do pieczenia możesz dodać łyżeczkę sody. :) zaraz piszę e-maila:)
      ściskam mocno

  5. Jagoda 21 lutego 2012 / 12:46

    Śliczne zdjęcia! U mnie jeszcze śniegu co nie miara, ale mieszkam w górach, więc wszystko wolniej topnieje i na wiosnę przyjdzie jeszcze poczekać, ale czuję ją w każdym mocniejszym promieniu słońca!

    • ania 23 lutego 2012 / 08:52

      Jagódka dziękuję:) a wiosna przyjdzie szybciej niż się spodziewamy. czuję to w kościach:)

  6. House Full Of dreams .blog 21 lutego 2012 / 13:03

    Pyszności … uwielbiam :) u nas tez ostatnio często jabłecznik na stole gości :)) piękne zdjęcia i cudny spacer z psiakami :)))) pozdrawiam

    • ania 23 lutego 2012 / 08:53

      widzę, że nie jestem jedyna, która kocha to ciasto:) to moje ulubione. pozdrawiam ciepło

  7. córka 21 lutego 2012 / 13:37

    uwielbiam jabłecznik na kruchym cieście!
    do tego bita śmietana posypana czekoladą!
    MNIAM!

    • ania 23 lutego 2012 / 08:52

      ooooo musi być pyszne!:)

  8. Anonimowy 21 lutego 2012 / 15:25

    Zgodnie z obietnia skladam sprawozdanie z pieczenia brioszek :D A wiec:stosowalam sie dokladnie do przepisu,ciasto pieknie wyroslo,nocowalo w lodowce,wszystko bylo ok.Jeszcze cieplutkie brioszki byly bardzo dobre choc stwierdzam niestety ze nie bylo to to,czego oczekiwalam po tym przepisie,nie ukrywam,ze jestem nieco rozczarowana :/ Po calkowitym ostudzeniu smak jest…hmm ,taki sobie :/ Moze podgrzane beda lepsze ale juz wiem ze do przepisu raczej nie wroce i bede dalej eksperymentowala aby kompletowac moja liste przepisow sprawdzonych i godnych plecenia :D Milego popoludnia Aniu! (gioia)

    • ania 23 lutego 2012 / 08:57

      Gioia dopiero odpowiadam, bo wcześniej nie było czasu:) hmm.. z Twoich opowiadań wnioskuję, że nie warto brać się za ten przepis, a lepiej wyszukać czegoś innego:) brioszki na zdjęciach wyglądają cudnie, ale tak niestety jest dość często. Piękne zdjęcia, a efekt taki sobie. Ja wczoraj robiłam pizzę i zawsze przepis na ciasto brałam właśnie z kwestii-smaku. coś mnie jednak podkusiło, aby spróbować innego przepisu i też nie byłam w pełni zadowolona. ciasto wyszło mało sprężyste, suchawe, nie takie jak chciałam. A ciasto w pizzy to niestety podstawa. Teraz wiem, że czasami lepiej trzymać się starych, sprawdzonych przepisów:) niestety moja natura w połączeniu z ludzką ciekawością nie zawsze dają dobry efekt:)
      ściskam mocno:*

  9. Baloska 21 lutego 2012 / 18:55

    Smakowicie wygląda – cudne zdjęcia:)

  10. Mimi 23 lutego 2012 / 09:44

    Och! Jabłecznik mi się dziś marzy. Za chwilę kawka i mam tylko jednego herbatnika ;-)
    Pozdrawiam ciepło. Buźka!
    PS
    śliczne zdjęcia Aniu. Słodkie!

    • ania 23 lutego 2012 / 09:53

      No to do dzieła! :) mąkę z młyna pewnie masz już u siebie, jabłuszka pewnie też, więc nie masz wyjścia:P
      ja już po pierwszej kawce jestem i dla pocieszenia powiem, że nie miałam ani jednego herbatnika:)
      bardzo dziękuję i miłego dnia

  11. Anonimowy 23 lutego 2012 / 10:38

    Aniu,co do ciasta na pizze to polecam Ci przepis Zorki'ego,znajdziesz go na jego blogu ;) !! Jest super,ciasto idealne,naprawde godne polecenia! Teraz tylko z jego przepisu robie pizze w domku,pizza z "kwestii…" ba bok poszla :)))Milego dnia!:* (gioia)

    • ania 23 lutego 2012 / 11:04

      oooo! a to Ci dopiero niespodzianka:) zaraz zanotuję przepis i kolejna pizza pędzie właśnie z tego ciasta. dziękuję za podpowiedź, to bardzo miłe :)

  12. Anonimowy 23 lutego 2012 / 11:22

    Nie ma za co! ;)) Przekonuje sie za kazdym razem ze kazdy przepis od Mimi i Zorki'ego jest godny polecenia :)) Bedziesz sie zajadala ta pizza,ciasto pieknie rosnie,jest idealne-wymieszaj mleko z woda-jak w przepisie! Smacznego,daj znac jak wyjdzie! ;D (gioia)

    • ania 23 lutego 2012 / 13:58

      :) super! z pewnością będzie relacja :) uściski

  13. Anonimowy 23 lutego 2012 / 14:28

    Decyzja zapadla-u mnie tez bedzie dzis wieczorem zorkowa pizza,narobilam sobie smaku! :)) Milego urabiania ciasta,bede o Tobie pamietala przygotowujac moja pizze! :D pa :* (gioia)

  14. Mia 25 lutego 2012 / 12:46

    Dzięki za przepis, z którego jednak nie skorzystam dopóki nie schudnę co najmniej 10 kg ;-)). Piękne zdjęcia !

  15. Agnieszka 27 lutego 2012 / 10:00

    U nas tez zaczyna sie robic wiosennie, co bardzo mnie cieszy :) Przepis wyglada smakowicie, podobnie jak zdjecia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *